2009-12-08 08:23 , ostatnia aktualizacja: 2009-12-08 08:49
Właściciele lokali, w których stoją "jednoręcy bandyci" są oburzeni. Codziennie kontrolują ich strażacy, policjanci, celnicy, inspektorzy sanepidu i skarbówki. Z dokumentów, do których dotarliśmy wynika, że to skoordynowana akcja, zlecona przez kogoś "z góry". Komu zależy na gnębieniu automaciarzy?