Gazeta Prawna - największy dziennik gospodarczy

wpisz frazę, którą chcesz wyszukać

Logo Forum




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 176 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Znęcanie psychiczne nad rodziną-pomocy!!!
PostNapisane: 4 gru 2009, o 21:59 
Witam wszystkich .Chciałam opisać swoją historię jestem mężatką od 1,5 roku . Mam malutkiego synka - raczej mamy! mój mąż znęca się nademną psychicznie. Ubliża wyzywa wczoraj to już przeszedł ludzkie granice -zero zachamowań! płakała całą noc i dziś prawie cały dzień.Niewiem co robić boję się jutra .


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Znęcanie psychiczne nad rodziną-pomocy!!!
PostNapisane: 9 gru 2009, o 18:31 
to kopnij go w dupe i idz na komende PRAWO JEST BEZSTRONNE...I JAK NIE TEN POLICAJ TO INNY MA OBOWIĄZEK POOOMÓC!!!!!


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Znęcanie psychiczne nad rodziną-pomocy!!!
PostNapisane: 10 gru 2009, o 23:23 
Martusia 26 napisał(a):
Witam wszystkich .Chciałam opisać swoją historię jestem mężatką od 1,5 roku . Mam malutkiego synka - raczej mamy! mój mąż znęca się nademną psychicznie. Ubliża wyzywa wczoraj to już przeszedł ludzkie granice -zero zachamowań! płakała całą noc i dziś prawie cały dzień.Niewiem co robić boję się jutra .


współczuję Ci ja jestem mężatką z 22 letnim stażem, dzieci dorosłe a dopiero w marcu zdecydowałam się na ten ostateczny krok. Jedyne rozwiązanie to odejść od swojego kata! im szybciej tym lepiej, nie narażaj swojego synka na brak poczucia bezpieczeństwa, na okropne wspomnienie. Wiem co mówię, moje dzieci są dorosłe a ja nie mogę sobie wybaczyć ze nie skończyłam tego wcześniej. Może być tylko gorzej tyrani nie zmieniają się UWIERZ! Walcz o siebie i swoje dziecko póki nie jest za późno. TRZYMAM KCIUKI UDA CI SIĘ !


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Znęcanie psychiczne nad rodziną-pomocy!!!
PostNapisane: 12 gru 2009, o 16:26 
mm dziękuję Ci za odpowiedź dodała mi ona trochę otuchy. To wszystko nie jest jednak takie proste wspólny dom zobowiązania.Nie dojżałam chyba do takiej decyzji jeszcze żeby się po prostu spakować i pójść - nie zwracając uwagi na nic.Wstydzę się tego wszystkiego , co powie rodzina znajomi , jak przyzwyczaję się do innego całkiem nowego życia sama z dzieckiem czy sobie poradzę?


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Znęcanie psychiczne nad rodziną-pomocy!!!
PostNapisane: 16 gru 2009, o 01:40 
witam.ja równiez nigdy nie sadzilam ze ten problem kiedykolwiek dotknie mnie, a jednak niestety.jestem mezatkom od 6lat, mam 2córeczki 2 latka i 5,ja mam 28lat.jestem zupelnie sama, niestety na nikogo z rodziny nie moge liczyc, kiedy zlozylam pozew rozwodowy w tym roku w lipcu, mąż nie dawal mi spokoju, straszyl mnie ze sie zabje, wozil w samochodzie sznur z pentlom, straszyl mnie,w domu krzyczal, rzucal i trzaskal czym popadnie, w nocy nie dawal mi spac,potrafil calą noc chodzić krzyczec, budzic dzieci, wciaz mi wszystko wypominal,stracilam wszystkic znajomych, nikt mnie nie odwiedza, bo mój mąz dosłownie okazuje swoje niezadowolenie,nigdzie mi nie wolno wychodzic, bo wciaz wydzwania i cos mi zarzuca czuje się jak male dziecko ktre musi sie tłumaczyc z kazdej chwiliz rozwodu zrezygnowalam bo niemam gdzie sie podziac z dziecmi, jestem bezrobotna jedyne srdki do zycia jaki mam to to o dostane z opieki,najgorsze jest to ze mąż nie daje mizadnych pieniedzy (zadnych)kupuje podstawowe rzeczy ale tez tak a raty jak ma za co to kupi jak nie to wszystko na mojej glowie, ale mi nie daje zlaanego grosza,niemam za co ż a mam 2 malych dzieci, jestem sama na tym swiecie i nie wiem co mam z tym wszystkim zrobic, czuje sie zrezygnowana zyciem, niemam wsparcia zeby ztym wszystkim walczyc, nie wiem gdzie szukac pomocy.juz od dawna tenczlowiek jest dlamnie obcy boje sie go, boje sie ze zostane z niczym na ulicy,a tak bardzo chcialbym tylo wychowac moje coreczki w cieplym i normalnym domu:(kto muglby mi pomuc?czuje sie taka bezsilna.....POMÓŻCIE!!!! majagizmo@wp.pl


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Znęcanie psychiczne nad rodziną-pomocy!!!
PostNapisane: 16 gru 2009, o 21:35 
Witam!
Wszyscy piszemy o swoim znęcaniu.Tylko do kogo się zwrócić do osoby kompetentnej.
Jeśli ja jako samotna matka straciłam męża (15 lat temu..zmarł).Wychowałam syna.Był dobry dopóki na jego drodze nie wkroczyła bieda dziewczyna z z tzw PGR-u.To syn jej kupli auto,jedno drugie.Mają trzecie.Liczy się tylko jej matka.Ona kocha kasę .Syna jest tak nastawiony do mnie chamsko z żoną.Wykańczają mnie powoli psychicznie.Choruję na osteoporozę oraz na reumatoidalne zapalenie stawów.Nie dotsaję ani zl. na leki,ani nie dadzą mi nawet 10 zł na drobne wydatki.
Miałam przy sobie teściową(chorą)opiekowałam się nią.Niestety zmarła a kasę za pogrzebowe zabrał syn.Opłacił moją ratę i resztę swoich.Przez tyle lat nie dostałam nic ..nawet za paznokieć.
On kocha tylko siebie.Szanuje teściową.Bo żonka tak każę.A mnie nienawidzą.
NAPISZĘ SZCZERZE,ZE CZEKAJĄ BYM POPEŁNIŁAM JAKIEŚ GŁUPSTWO..CZY BY PŁAKALI NIE.
W KOŃCU BY MIELI MOJE MIESZKANIE.
DO KOGO JA MAM SIE ZWRÓCIĆ.
PROSZĘ O POMOC.MAM DŁUG ZA LEKI I LECZENIE TEŚCIOWEJ.800ZŁ.
A TU NIE MAM ANI SIŁY SZUKAĆ PRACY,ANI ZA CO,ANI NIE MAM ZA CO SIĘ LECZYĆ.
ONI MI NIE POMOGĄ.
Jest jeszcze wiele czynników ,które się składają na psychiczne znęcenie.
Sprawdzanie ,ile zużyłam wody,ile zużyłam światła.itp. podobne sytuacje.
Dochodzi nawet do tego,że oni jedzą rarytasy a ja spleśniały chleb i od trzech dni jem same ziemniaki.
Niech im będzie na zdrowie.
A ŚWIĘTA NIECH SAMI SOBIE ZROBIĄ.
MI STARCZY BÓG I OPŁATEK.

Poroszę o pomoc co mam zrobić?
ZOSTAŁAM SAMA.


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Znęcanie psychiczne nad rodziną-pomocy!!!
PostNapisane: 22 gru 2009, o 12:15 
WITAM NA DEMNĄ TESZ SIE MĄSZ ZNĘCA WYPOMINA MI ŻE PŁACI MI KREDYTY WYZYWA I TEŚCIOWA SIE DOMNIE CZEPIA PO PROSTU PSYCHICZNIE MNIE WYKACZAJĄ WYZYWAJĄ OD ****** MÓJ SYN ADAM JAK MU CZEGOŚ NIE KUPIE TO TESZ MIE WYZYWAJĄ


Góra
  
 
 Tytuł: Re: MĘZCZYZNA PODANY O ZNECANIE!!!
PostNapisane: 22 gru 2009, o 20:19 
Witam was panie!!!Jestem mezczyzną którego małżonka równiez podała o znecanie śie nad rodziną ale umnie potoczyła się sytuacja w innym kierunku i finał jej jest zupełnie inny niz zazwyczaj.
Moja zona podała mnie o znecanie nad rodziną,prawdą jest że był u nas w domu bardzo trudny czas i ja borykałem śie w sobie przerastajacymi mnie problemami niemiałem oparcia ani zrozumienia w małżonce,nawet nierozmawiała zemna o moich problemach i sytuacji psychicznej.JEDNYM SŁOWEM MJAŁEM TRUDNY CZAS Z KTÓRYM SOBIE NIERADZIŁEM I POTRZEBOWAŁEM OPARCIA I PRZYJACIELA.Żona niesprawdziła śię w tej roli narzekając powoli na złą sytuacje w domu i złego meza kilkakrotnie doszło do przykrych sytuacji miedzy nami co zona wzieła jako podstawe do zrujnowania małżeństwa.Sama w tym czasie wykazała śię równiez bardzo negatywnymi zachowaniami,moze przez asertwnosc lub inne emocje nia kierowały zasiała w domu kłamstwo i problem sie pogłębiał i narastał.Ja w swoim umysle byłem swiadomy że moje negatywne zachowania nalezy natychmiast zmienic i zatrzymac się ale niebyło to proste kiedy żona niedawała przystępu ani starała sie w wyrozumiałości wesprzec.Niechciała próbowac rozwiązywac moje problemy wspólnie wolała śie poddac i zaprzepaścic małżeństwo.Oczywiście wybrała drogę doniesienie o znęcanie odebranie dziecka alimenty itp uwazam że to droga na skróty.Majac świadomosc że niejestem tyranem i niechcem krzywdzic żony wziołem sie wgarśc i postanowilem śię bronic zabiegajac o małżeństwo.Pzbierałem swoje emocje do kupy i broniłem śię w sprawie o odebranie dziecka niemowlaka 3 miesiecznego którą w wytrwałości wygrałem dziecko jest zemna żonie zasądzono alimenty i tylko odwiedziny od piatku do niedzieli w miejscu zamieszkania syna czyli umnie.Zona nie ze strachu ale juz chyba z rozpedu niechce nadal rozwiazywac problemów drogą kompromisów i zrozumienia , wspólnego oparcia postanowiła nieodwidzac dziecka i doprowadzac sprawe o znęcanie do końca w której równiez zamierzam śie skutecznie obronic gdyz za popełnione przewinienia jestem gotowy ponieśc konsekwencje i juz w chwili obecnej niewracam do nich oraz pracowac nad nimi żeby niedopuscic do ich nawrotów w przyszłosci.Wychowuje juz syna sam 6 miesięcy dzisaj ma on 9 miesięcy zona nic nirobi by mi pomóc nieprzyjezdza niepomaga kiedy proszę o zostanie z dzieckiem bo musze na niego zarobic kase,niepłaci alimentów ale za to wytrwale pcha sprawe o znecanie mimo że dochodzenie stoi w miejscu poswięca całą siebie dziecko rodzine zeby postawic na swoim o problemach nierozmawia uznała ze sama wezmie wszystko w swoje rece i rozwiaze.Niechce chodzic zemną na terapie małżeńskie uznając że jej psycholog jest niepotrzebny zmienia numery tel bo niechce żebym jej mówił o wspólnym rozwiazywaniu problemów oraz jak to sama mówi szczół dzieckiem.W imie nienawiesci niszczy wszystko a uważam że wystarczyło usiąśc i rozmawiac zemna bo tego potrzebowałem do wyjscia ze swoich wewnetrznych problemów.Dziś sam z synem chodze do psychologa pracuje nad soba i staje na nogi dostrzegam swoje niedoskonałości i pracuje nad nimi.
JESTESMY MAŁZEŃSTWEM NIESPEŁNA DWÓLETNIM UWAZAM ŻE ZONA WYBRAZIŁA SOBIE DOSKONAŁE MAŁŻEŃSTWO JAK Z REKLAMY BO SAMA MÓWIŁA NIE TAK TO SOBIE WYOBRAZAŁAM ALE ŻEBY DOJŚC DO TAKIEGO STANU DOSKONAŁOSCI TO TRZEBA DWOJE LUDZI KTÓRZY ROZMAWIAJĄ WSPIERAJĄ SIĘ POMAGAJA SOBIE NAWZAJEM,WYJŚC ZE SWOICH PROBLEMÓW SŁABOSCI I TRUDNOŚCI KTÓRE STAJĄ IM NA DROGACH.Wydaje mi śię ze to słabośc mojej zony straciła wszystko ona wolała się poddac i pójśc na skróty niz stawic czoła i ułozyc małżeństwo uwazam że niewolno sie poddawac panie jest wiele pewnie patalogii która byc moze śię niezmieni ale wierzcie jako mezczyzna jestem przekonany że wielu waszych meżów ma jakieś problemy w których potrzebują wsparcia własnych żon wiem że w obliczu ublizania udarzenia jest to trudne wspierac kogoś ale odnalezienie żródła jedynie daje szansze na nowy poczatek wiem to bo przechodze to w tej chwili i próba ukarania mnie przez zone nic niezmieni!!!
Problemy się rozwiazuje a nie je pogłębia.ZAJRZYJCIE W SWOJE SERCA PANIE I ZAPYTAJCIE CZY CHCECIE ZNISZCZYC MAŁŻENSTWO CZY JE URATOWC??? Wiele razy zostało udowodnione ze miłośc moze przenieśc góry znecanie śię nad rodziną jest jedną z takich gór dla rodziny i to do nas nalezy decyzja czy przenieśiemy ją. Droga na skróty moze przynieśc wiele cierpienia sam to przezywam dziś moja zona walczy a mój syn niema matki nawet kiedy chcem jej zawiesc do napierwszym miejcu stawia sprawe karną i odmawia.Niewiem co bedzie z naszym małżeństwem dziś jeszcze nikt niewystąpił o rozwód ale ja niemam juz sił do nienawiesci małżonki wiem że ją zraniłem i skrzywdziłaem ale "...miłosc wszystko wybaczy..."a szczegulnie w sytuacji kiedy sam podjiłem walke z własnymi ułomnosciami.Niejestem ideałem ale coś zrozumiałem otworzyły mi sie oczy na wlsne błędy i niejestem godny nazywac śie doradca ale jesli moge w czymś pomóc lub spotkac śie i porozmawiac z męzami moge to zrobic i podzielic sie tym co sam troszeczke zrozumiałem.Bogusław Tel. 508840624.


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Znęcanie psychiczne nad rodziną-pomocy!!!
PostNapisane: 19 sty 2010, o 01:09 
Witam zapraszam na to forum napewno znajdziesz to czego szukasz www.allinone.boo.pl .


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Znęcanie psychiczne nad rodziną-pomocy!!!
PostNapisane: 21 sty 2010, o 14:50 
też mam podobną sytuację i nie umiem sobie z tym poradzić ,jestem już wykończona psychicznie


Góra
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 176 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group  
Design By Poker Bandits  
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL