zaloguj się do e-DGP
Firmowy samochód - niezależny serwis tematyczny Boston Media

 

 

Managerowie coraz skromniejsi

Mimo że kadra zarządzająca decyduje się na popularne samochody średniego segmentu, producenci luksusowych marek cieszą się ze wzrostu sprzedaży. Dzieje się tak za sprawą młodych przedsiębiorców, dla których synonimem wysokiej pozycji społecznej pozostaje prestiżowy samochód oraz markowe ubrania.

Polska jest jedynym krajem Unii Europejskiej, który w dobie globalnego kryzysu zanotował wzrost gospodarczy. Wzrosty sprzedaży notuje także branża samochodowa w Polsce. Mimo że członkom zarządów oraz menedżerom obniżono pensje oraz zredukowano premie, samochody klasy premium są nadal najczęściej wybieranymi pojazdami w środowisku biznesowym.

Nie rzucając się w oczy

W Polsce dotychczasowi właściciele luksusowych marek zaczęli od niedawna decydować się na samochody z niższych segmentów. Często powodem tego był fakt, że popularność niektórych modeli pozwalała na swoistą prywatność w samochodzie, której nie mogli zaznać siedząc w prestiżowych, bardzo drogich pojazdach. W ten sposób najchętniej obecnie wybieranym samochodem przez menedżment jest Ford Mondeo czy nowy model Mazdy 6. Poza tym prezesi średnich i dużych przedsiębiorstw na samochód służbowy mogą przeznaczyć środki określone przez właścicieli firm, w których pracują. Inaczej sprawa wygląda przy wyborze prywatnego auta. Tutaj często nie pojawia się taki czynnik jak „minimum”. - Immanentną cechą segmentu premium jest to, iż sama cena nie jest podstawowym kryterium wyboru modelu. Ważne są wartości dodane i możliwości oferowane przez samochód tego segmentu – wyjaśnia Marcin Klimczewski, dyrektor marketingu i PR Volvo Auto Polska. - I tak, w przypadku kadry zarządzającej, średnia cena kupowanego samochodu kształtuje się poziomie 150 – 200 tys. zł.. Wybór modelu jest uzależniony od limitów określanych polityką samochodów służbowych klienta – dodaje przedstawiciel Volvo. Z kolei średnia kadra zarządzająca limity, jakie może przeznaczyć na samochody służbowe, ma znacznie mniejsze, najczęściej to średnia cena samochodów najpopularniejszych w danym kraju. – Ta grupa osób wybiera samochody od 80 tys. zł, zwracając uwagę zwłaszcza na wyposażenie, wersję silnikową, cenę oraz wartość rezydualną samochodu. Ważne są również koszty serwisowe – podkreśla Magdalena Węglowska, dyrektor PR Mazda Motor Logistic Europe. Według dyrektora sprzedaży BMW Polska, Macieja Galanta, równie istotne są dla kupujących pakiety serwisowe oraz narzędzia finansowe, które pozwalają na ograniczenie pierwszych płatności.

Moda z zachodu

Myśląc o samochodzie prezesa czy bogatego przedsiębiorcy do niedawna typowaliśmy sporych gabarytów sedana z silnikiem powyżej 3,5 l. pojemności. Ta tendencja również się powoli zmienia, zwłaszcza że rodzimi biznesmeni lubią modę i jak mało którzy europejczycy za nią podążają. SUV - segment samochodów, który stosunkowo niedawno pojawił się na rynku, jest niezwykle często wybierany przez klientów, także flotowych. - To już od dłuższego czasu jeden z bardziej dynamicznie rozwijających się segmentów rynku motoryzacyjnego, zarówno polskiego jak i europejskiego. I jak przewidują analitycy popularność tych samochodów będzie sukcesywnie rosła. Samochody SUV segmentu premium, poza komfortem i prestiżem oferują także doskonałe właściwości jezdne oraz poczucie bezpieczeństwa. Samochód dla kadry zarządzającej oprócz funkcjonalności musi również pełnić bardzo ważne funkcje wizerunkowe. A tego rodzaju model, swoisty „multi-task car”, w pełni odpowiada na te potrzeby – zaznacza Marcin Klimczewski z Volvo, producenta, którego model XC60 jest obecnie najczęściej wybierany w tym segmencie. Podobnego zdania jest Kinga Lisowska z Mitsubishi Polska. – Wśród naszych klientów najczęściej wybierany jest Outlander oraz Pajero, samochody z napędem na cztery koła. – wyjaśnia PR Manager z Mitsubishi. - Zainteresowanie klientów instytucjonalnych jest pochodną ogólnorynkowych tendencji – dodaje przedstawiciel Volvo.

Targować się można, nawet trzeba

Kryzys gospodarczy spowodował wiele zmian na rynku. Dzięki niemu sprzedawcy stali się bardziej elastyczni, podobnie jak banki, które na każdym kroku zachęcają do wzięcia pożyczki. Podobnie jest z leasingiem, który jest najczęstszą formą finansowania przy wyborze samochodów flotowych. Na przełomie I i II kwartału media podały o zakupie 100 Mercedesów klasy C przez spółkę OBI, która jest właścicielem sieci sklepów budowlanych. Samochody mają trafić do dyrektorów spółki. Według polskiego przedstawicielstwa niemieckiej marki, o wyborze zaważyło prestiż, wyposażenie oraz dogodne możliwości leasingowania samochodów. Producenci starają się również tworzyć programy rabatowe dla wybranych przedstawicieli różnych zawodów. To powoduje, że zainteresowanie daną marką wzrasta. Wszystkie banki starają się udzielać kredytów, ale niemniej chętnie udzielają pożyczek na leasing samochodów. Co więcej, od niedawna to klient zaczął stawiać warunki, zdając sobie sprawę z mało ciekawej sytuacji instytucji finansowych. Mechanizm ten jest banalny, a weryfikuje go kryzys. Zabezpieczeniem umowy leasingowej jest samochód, który w przypadku braku spłaty jest przejmowany przez leasingodawcę. Teoretycznie nawet kiedy bank niewiele zarabia przy udzieleniu pożyczki i tak wyjdzie na swoje. Producent sprzeda samochód, zaś klient, który w tym mechanizmie i tak zapłaci za niego więcej, jest zadowolony z otrzymanej pożyczki na „dogodnych warunkach” oraz nowego samochodu.

Tendencje na polskim rynku samochodów nie zmieniają się jednak tak często jak w innych krajach. Według różnych rankingów Mercedes wciąż pozostaje niezachwianą ikoną prestiżu oraz pozycji społecznej.

Młode pokolenie przedsiębiorców ponad wygodę stawia często marzenia z dzieciństwa, takie jak np. Porsche czy Ferrari, których ilość na polskich drogach z roku na rok wzrasta. W polskim biznesie nie brakuje również Bentleya, Lamborghini czy coraz popularniejszego Maserati. Samochody te jednak wciąż pozostają poza zasięgiem większości ludzi. Ale zazdrość ludzka z lat 90-tych XX wieku zaczęła zamieniać się w motywację, która powoli zaczyna popychać gospodarkę.

Leszek Cieloch

Czym jeżdżą członkowie BCC?

Latem tego roku miesięcznik Businessman.pl przeprowadził ankietę wśród członków zarządu i właścicieli firm zrzeszonych w Business Centre Club. Dziennikarze zapytali kadrę zarządzającą o to, jakiej marki samochodami jeździ obecnie. Respondenci wskazali łącznie 39 marek aut. 47,1 proc. głosów zdobyły cztery marki, zostawiając inne znacznie w tyle. Były to BMW, Audi, Volvo i Mercedes. 28,1 proc. biznesmenów wskazało na Forda, Toyotę, Volkswagena, Jaguara, Lexusa i Nissana. Kolejnymi 29 markami jeździ natomiast jedna czwarta ankietowanych.

Galerie zdjęć

Copyright INFOR BIZNES SP. Z O.O. | Kup licencję