
Wygląda na to, że zarząd Telekomunikacji Polskiej postanowił sprawdzić jak bardzo elastyczne są ramy podpisanego 22 października 2009 roku w świetle jupiterów porozumienia TP-UKE. Anna Streżyńska nie stawia jeszcze sprawy na końcu noża, ale o próbach TP poinformowała media.
O co chodzi? Otóż porozumienie zawiera szczegółowe zapisy dotyczące harmonogramu budowania nowych linii telefonicznych i modernizowania dotychczasowych. Pierwszym terminem, w którym TP powinna podać swoje osiągnięcia był 31 grudnia 2009 roku. I TP zaraportowało do UKE, ale zaraportowało liczbę kart DSLAM, a nie liczbę linii. Prezes UKE, choć inżynierem telekomunikacji nie jest, to nie dała się nabrać.
— Im dalej w las, tym więcej drzew. Pojawiają się pierwsze trudności dotyczące m.in. inwestycji, ale jesteśmy w trakcie ich wyjaśniania i mam nadzieję, że zakończymy to z sukcesem. (…) Telekomunikacja ostatnio przedstawiła nam raport z pierwszego okresu wykonania, który dotyczy budowy DSLAM-ów. (…) Nie obchodzi mnie, ile jest kart na DSLAM-ie, interesuje mnie natomiast, ile jest linii do klienta i taka jest definicja w zawartym porozumieniu. Natychmiast zgłosiliśmy protest — mówi pani prezes cytowana przez agencję PAP.
Działania TP nie potrafię inaczej odebrać jak tzw. rozpoznania walką. Jego celem jest zmuszenie przeciwnika do ujawnienia ugrupowania i potencjału bojowego, zamiarów jego wojsk, zmuszając go do reagowania na prowadzone natarcie.
— Jeśli chcesz pokoju, szykuj się na wojnę — mówił Platon. I prezes UKE korzysta z tej wielowiekowej rady. W wypowiedzi dla PAP przypomniała sygnatariuszowi porozumienia — a po stronie TP był nim Maciej Witucki, prezes grupy TP —ostateczna decyzja o zamknięciu postępowania nad podziałem telekomu może zostać podjęta na koniec roku, ale prace cały czas będą trwały. Dodała, że Komisja Europejska będzie skrupulatnie pilnować realizacji zasad porozumienia TP i UKE.
W tej sytuacji TP chyba powinna przypomnieć sobie rady Aleksandra Kwaśniewskiego, skierowane co prawda do kogo innego, ale po zmianie bohaterów przydatne także teraz: My to wszystko już wiemy. Myśmy to wszystko przeżyli. (...) Nie idźcie tą drogą!
