
Dziś operatorzy debatowali o SMS i MMS. Dyskusja trwała ponad trzy godziny i ujawniła, jak głęboka jest polaryzacja stanowisk między Wielkią Trójką i P4. Pokazała też, że jastrzębiami w W3 w sprawie wszelkich stawek hurtowych są ludzie z Polkomtelu, zaś na miano gołębi zasługują przedstawiciele PTK Centertel.
W dyskusji — choć miała dotyczyć tylko SMS i MMS — jastrzębie często gęsto wracały do sprawy MTR głosowych, choć — jak zauważyła przysłuchująca się popisom oratorskim przedstawicieli W3 prezes UKE — o nich debata ma być dopiero w najbliższy wtorek. Sprawa MTR W3 wyraźnie boli i co więcej, coś udało się im już policzyć. W przypadku SMS i MMS o jakiekolwiek twarde dane trudno było się doprosić, bo okazało się, że oddelegowani na debatę przedstawiciele operatorów podobno ich nie znali.
W trakcie debaty kilkakrotnie wracała sprawa darmowych SMS, które w taryfie Fresh dostają klienci P4 za doładowania i w ogóle darmowych usług. Widmo owych darmowych usług wyraźnie uwiera operatorów z W3. Czy mają się czego bać?
Darmowe usługi nie są pomysłem P4. Brytyjski MVNO Blyk daje swym klientom co miesiąc pulę funtów do wykorzystania na usługi w zamian za odsłuchiwanie, oglądanie reklam. Ba, taki pakiet — jego wartość jest dużo mniejsza niż w Blyk — oferuje też Polkomtel w taryfie 36i6 (usługa Chill Bill). Ale nie tylko Polkomtel ma de facto darmowe usługi. PTC w taryfie w Nowy Tak Tak, też — w ramach promocji — pozwala rozmawiać do 60 minut bez przerwy za jedyne 29 gr, czyli standardową dziś cenę minuty rozmowy w pre-paid. Duże bezpłatne pakiety minut do jednego numeru oferuje też abonentom sieć Orange. Skąd więc ten strach?
Być może wynika on z tego, że operatorzy już pogubili się w mnogości cenników i nie wiedzą za co i w jaki sposób klienci płacą, a co dostają za darmo. Dziś okazało się bowiem, że przedstawiciele W3 uczestniczący w debacie o SMS i MMS byli święcie przekonani, że każdy MMS, bez względu na liczbę przesłanych nim danych, klienta kosztuje w u nich tyle samo. Tymczasem w sieci Plus opłata za MMS naliczana jest za każde rozpoczęte 100 kB. Nie inaczej jest w sieci Era. Tyko w Orange cena MMS bez względu na wielkość jest stała.
Przedstawiciele W3 nie potrafili, a być może nie chcieli powiedzieć dlaczego tzw. dzwonek lub strzałka, czyli dzwonienie na inny numer bez odebrania połączenia jest za darmo, a hurtowa cena SMS to 15 gr. Jak wykazał Piotr Kuriata z P4, w czasie głuchego połączenia przesyłane jest 286 bajtów, a SMS to 336 bajtów transmisji sieci. Czyżby 286 bajtów było za darmo, a płacić trzeba dopiero powyżej tego limitu?

Jak to nikt nie trzyma? Po uruchomieniu telefonu nadawca strzały dostaje sms'a, że odbiorca już włączył telefon/jest w zasięgu sieci, więc jakiś ślad gdzieś jest.
Tekst paskudnie sformatowany, trzeba naprawdę dużo determinacji, żeby go czytać w takiej formie. Na szczęście styl strony można zmieniać samemu.
czy jak idziesz do restauracji zamówisz kawe a kelner powie ci, że kawy nie ma to też masz za to płacić?
dobrym przykladem na panskie niezrozumienie co jest wlasciwa usluga, jest przyklad z komentarza 'helmuta'
Proszę pamiętać że obecna siec wyewoluowała z starej PSTN'o centrycznej infrastruktury w której usługą (w zasadzie jedyną) było połącznie głosowe. Dlatego płacimy (czasem nie wprost - bezpłatne minuty) za zrealizowane połączenia i nijak tu się mają ilości danych potrzebne do jego zrealizowania, nie obchodzi mnie ile danych przepływa przez sieć tak długo jak usługa jest realizowana na oczekiwanym poziomie. Usluga SMS i MMS to są osobne usługi i tak samo idiotyczne było by gdyby ktoś próbował dowodzić że mam płacić za MMS wielokrotność ceny SMS w zależności ile SMS musiło by być zużytych aby przesłać taką ilość danych.
Pozdrawiam
Arch.
Natomiast pewne usługi są bezpłatne, niezależnie od wykonanej pracy. I jest to oczywista oczywistość.
Na mechanizm bloga i używane w nim terminy nie mam wpływu.