
Gdy banki zaostrzają kryteria wobec kredytobiorców, do akcji wchodzą internetowe serwisy pożyczkowe. Wartość mikropożyczek udzielanych za ich pośrednictwem użytkownikom stron www przekroczyła już 8 mln zł i ciągle rośnie.
Internetowe serwisy social lending ruszyły na początku tego roku, a do dziś internauci pożyczyli sobie za ich pośrednictwem ponad 8 mln zł. W porównaniu do pieniędzy jakimi obracają tradycyjne banki, wyniki social lending to wciąż kropla w morzu, jednak tak szybki wzrost liczby pożyczkobiorców jak i kwot, jakie przechodzą przez te serwisy, pokazuje wzrost zaufania do siebie Polaków.
Dla samych serwisów i ich właścicieli to dopiero początek szukania sposobów na zwiększenie liczby użytkowników, poprawienie bezpieczeństwa i wiarygodności, a także wprowadzenia nowych sposobów zwiększania przychodów. Walka o rynek dopiero się zaczęła, a cel najważniejszy to — zacząć wreszcie zarabiać.
Nie wszyscy internauci traktują ten pomysł poważnie
„Chyba kogoś naprawdę nieźle pogięło. A jaki w tym zysk, skoro na lokacie co najmniej taki sam procent, a pewność znacznie większa?!” — to jeden z wielu komentarzy, które pojawiają się na forach internetowych dotyczących pożyczek w Internecie.
Mimo że takich, pełnych wątpliwości, komentarzy na temat społecznościowych serwisów pożyczkowych w Internecie nie brakuje, nie zniechęciło to jak na razie internautów do pożyczania sobie nawzajem pieniędzy za pośrednictwem Kokos.pl, Monetto.pl i Finansowo.pl.
Nie odstrasza ich także bardzo wysokie oprocentowanie zaciągniętych w ten sposób pożyczek, które przekracza średnio 20 proc., a często potrafi sięgnąć nawet 30 proc.
