
13 lutego 2008
Gdy spada poparcie dla Busha, spada oglądalność "24"
W USA skończył się właśnie strajk scenarzystów, więc wszyscy zacięrają ręce. Fani, bo wreszcie wyjaśni się, kiedy pojawią się kolejne serie ich ulubionych seriali. Sieci telewizyjne, bo na antenę wrócą produckje przyciągające reklamodawców.
Jednym z takich tytułów jest serial 24, którego kolejny sezon pojawić się ma jesienią 2008 lub wiosną 2009 roku. Te przesunięcia, w przeciwieństwie jednak od innych produkcji, wcale nie są spowodowane strajkiem scenarzystów, lecz... coraz większą niechęcią do administracji obecnego prezydenta Georga W. Busha.
Producenci “24” - jak pisze dziennik THE WALL STREET JOURNAL - mają problem, bo wraz z rosnącą wśród Amerykanów dezaprobatą dla stosującej tortury administracji Georga W. Busha, na łeb na szyję lecą też słupki oglądalności serialu z Jackiem Bauerem. Grany przez Kiefera Sutherlanda agent tajnej amerykańskiej jednostki do walki z terroryzmem, którego priorytetem jest zawsze bezpieczeństwo narodowe, zrobi wszystko, aby zdobyć cenne informach. Wszystko, czyli także zastosuje tortury.
O ile na początku, zaraz po atakach 11 września, taka postawa nie raziła Amerykanów, o tyle później, w miarę jak media ujawniały informację o torturach w więzieniu Abu Graib, a potem o podtapianiu więźniów, w mediach pojawiały się coraz głośniej krytyczne głosy pod adresem producentów 24. Zarzucano im, że promują, a nawet uzasadniają konieczność stosowania tortur.
To problem i to nie byle jaki. Spadek akceptacji widzów, to spadek oglądalności, a to - spadek wpływów z reklam. Kurze znoszącej złote jaja ktoś podrzyna gardło... W tym przypadku jest to kura Ruperta Murdocha, do którego należy News Corp., a więc FOX Broadcasting Co., właściciel serialu. Nie trzeba przypominać, że Murdoch wspiera administrację Busha, choćby za pośrednictwem swojego całodobowego kanału informacyjnego FOX News.
THE WALL STREET JOURNAL (który od niedawna, niestety, też jest w rękach Murdocha) świetnie pokazuje, jak producenci serialu dwoją się i troją nad dalszym ciągiem historii, tak aby z jednej nie przyznawać wprost, że Jack Bauer to drań, który uznał, że tortury były złe i teraz idzie odkupić swoje winy do klasztoru, a z drugiej - nie odstraszać dalej widzów pochwałą dla tortur. Musieli znaleźć złoty środek, który uratuje show.
Wymyślili więc, że w kolejnym sezonie obok Bauera pojawi się nowa twarzy, tym razem agentka, która przyciągnie do siebie trochę uwagi. W zamyśle jest podobna do Jacka, ale we wcześniejszym etapie jego kariery. Bauer będzie działał dalej, choć najpierw czeka go wizyta w Waszyngtonie, gdzie usłyszy, że robił źle, ale będzie bronił swojej taktyki.
- Zamiast pozbywać się świetnego show, przepraszać i unieważniać cały dorobek, zdecydowaliśmy, że będziemy go bronić – podsumował Howard Gordon, główny scenarzysta serialu.
