
To, co na razie spędza sen z powiek właścicielom największej na świecie wyszukiwarki internetowej, nie martwi natomiast Ruperta Murdocha, kontrolującego koncern News Corp., do którego należy z kolei inny serwis z gatunku społecznościowych – MySpace.com. I to wcale nie dlatego, że u niego reklamy sprzedają się lepiej, bo tak nie jest, ale dlatego, że jego biznesowy spryt po raz kolejny pozwoli mu zarobić, mimo, że inni tracą. Reklamy w MySpace sprzedaje bowiem właśnie Google, a na mocy podpisanego na trzy lata kontraktu, spółka Brina i Page musi zapłacić Murdochowi co najmniej 900 mln dol. I bez względu na to, czy reklamy sprzedają się dobrze, źle albo wcale. Wyniki za IV kwartał oczywiście przeraziły Google, bo choć spółka nie zakładała, że od razu zarobi na rachunek dla Murdocha, to nie sądziła jednak, że będzie musiała dołożyć do niego aż tak dużo. Oto prawdziwy deal na bańce społecznościowej:)
