rssdodaj RSS
---Microsoft kupił udziały w Facebook - Michał Fura
26 października 2007

Microsoft kupił udziały w Facebook

Dzisiejszy tygodnik THE ECONOMIST w podtytule do tekstu o rynku internetowym niezwykle trafnie oddaje zachowanie Microsoftu konkurującego z Googlem.

„Microsoft zapłaci każde pieniądze, aby nic wcześniej nie trafiło w ręce Google”.

I zapłacił. Największy producent oprogramowania na świecie za zaledwie 1,6 proc udziałów w serwisie grupującym społeczności Facebook wyłożył 240 mln dolarów, co oznacza, że wycena całego serwisu sięgnęła 15 mld dol.! To kwota astronomiczna, pokazująca w jak szybkim tempie rosną wyceny tego typu serwisów. Wystarczy przypomnieć sobie, że rok wcześniej Google kupiło YouTube za 1,6 mld dol. i wtedy też mówiło się, że to dużo.

Facebook to najszybciej rozwijający się dziś serwis ze społecznościami na świecie. Od września ubiegłego roku do września 2007, według firmy comScore, liczba jego użytkowników wzrosła o ponad 400 proc., a do końca roku ich liczba ma przekroczyć 60 mln. Cały czas przegrywa jednak z MySpace Ruperta Murdocha, z które korzysta ponad 100 mln osób miesięcznie. W obu przypadkach właściciele liczą na coraz większe przychody z reklam, które przyciągać ma rzesza użytkowników.

Pomijając jednak wielki biznes, równie fascynująca jest historia tego, kto Facebook założył. Mark Zuckerberg, 23 — latek, wystartował z serwisem w 2004 roku, gdy studiował na Harvardzie. Dziś jego majątek wart jest 3 mld dolarów.

W Polsce też mamy podobne przykłady tzw. aniołów biznesu — najczęściej młodych ludzi, którzy uruchomili różne firmy internetowe, a potem sprzedali je za pieniądze, o których nawet nie marzyli. Takim przykładem jest na przykład serwis Blog.pl, założony przez studenta dla zabawy, a potem odkupiony za około milion złotych przez portal Onet. Czy też internetowa porównywarka cen Ceneo.pl, którą za 5 mln zł przejęło Allegro.

— Kilka lat temu wydawało się, że porządek na tym rynku jest ustalony. Ale pojawiło się dwóch facetów, notabene z dyplomami Stanforda, którzy w garażu stworzyli lepszą wyszukiwarkę. Kto wie, czy dziś w jakimś garażu ktoś nie pisze właśnie lepszego rozwiązania — zastanawiał się w niedawnym wywiadzie dla GP Artur Waliszewski, szef polskiego oddziału Google.

Może. I to niekoniecznie na Harvardzie czy Stanfordzie. Fajnie by było, gdyby kolejne rewolucyjne rozwiązanie, którym zainteresują się światowi giganci, powstało w Polsce.
---