
Przemysław Gosiewski, minister i poseł znany szczególnie ze wspaniałych wypowiedzi (ostatnio o lokalnych lotniskach, które będą przeżywać swój benefis), bierze przykład z Ojca Dyrektora Tadeusza Rydzyka. Podobnie jak on, potrafi bowiem zadzwonić do Radia Kielce w trakcie audycji i wygłosić na antenie monolog.
Sprawę przypomniał w najnowszym numerze miesięcznik Press, a opisała ją wcześniej Gazeta Wyborcza. Niestety, nie można załączyć linka do tekstu w Pressie, a szkoda, bo historia jest bardzo ciekawa i śmieszna. Opowiada o Przemysławie Edgarze Gosiewskim i Radiu Kielce, które informuje o każdym jego kroku.
"To norma, że w poniedziałki Gosiewski odwiedzą publiczną rozgłośnię. Wtedy z gospodarską wizytą przyjeżdża w Świętokrzyskie i przychodzi do radia – mówi cytowany przez Pressa jeden z dziennikarzy.
Miesięcznik podaje listę wybranych z Radia Kielce newsów z lipca, które za każdym razem zaczynały się... Tak, tak, od sakramentalnego: „Wicepremier Przemysław Gosiewski spotkał się...”; „Przemysław Gosiewski z niedowierzaniem patrzy...” (to jest najlepsze); „Przewodniczący premier Przemysław Gosiewski...”; „Z udziałem wicepremiera Przemysława Gosiewskiego w Zamku Kazimierzowskim w Sandomierzu podpisano...”; itd., itp.
Najbardziej rozbawił mnie natomiast Janusz Knap, prezes Radia Kielce, który tak wytłumaczył Pressowi obecność przewodniczącego premiera na antenie:
„Wicepremiera Gosiewskiego jest na antenie Radia Kielce tyle, ile powinno być. Za każdym razem, gdy się pojawia, robi to w jakimś określonym celu”.
Ha, ha, ha. No pewnie. To się nazywa kampania wyborcza. Permanentna. Media komercyjne biorą za coś takiego pieniądze, a wszyscy widzą, że idzie spot wyborczy. Dlaczego media publiczne robią to za darmo?Poza tym prezes zna się prywatnie z premierem i nie ukrywa, że:
„Jeśli mógłbym powiedzieć o panu premierze Gosiewskim, że jest moim przyjacielem, byłbym szczęśliwy, ponieważ bardzo go cenię”.
Myślę, że zważywszy na okoliczności, dojdzie do tego prędzej niż później. Czego serdecznie życzę:)

bo z kupy gnoju wyrosnie papu oto rzeczywistość braci Kaczyńskich i ich zauszników.
Tak mozna alew psiej wólce ale nie w pałacu prezydenckim
pozdrawiam. bronisław