
Wszystko wskazuje na to, że nowy dziennik Polskapresse ruszy najwcześniej w październiku.
Co prawda Tomasz Wróblewski, wiceprezes Polskaprese i główny pomysłodawca dziennika, powiedział dzisiaj Rzeczpospolitej, że gazeta ruszy między wrześniem a listopadem, ale dziś można już z dużym prawdopodobieństwem powiedzieć, że nie będzie to wrzesień.
Skad ta pewność? Jak sprawdziłem, wydawca nie kupił w największych telewizjach (TVN, TVP i Polsacie) czasu antenowego we wrześniu, w którym będzie pokazywał reklamy swojego dziennika. A trudno przypuszczać, żeby startował z ogólnopolskim tytułem, bez kampanii reklamowej w największych stacjach telewizyjnych. Jeśli dziennik miałby wejść na rynek we wrześniu, czas reklamowy na ten miesiąc byłby już zarezerwowany.
Podobnie, jak w przypadku Dziennika Axel Springer Polska, TVN, Polsat i TVP będą główną siłą napędową kampanii reklamowej nowej gazety Polskapresse. Trudno dziś w Polsce o medium o większym zasięgu i tak relatywnie niskich cenach, jak telewizja. Z drugiej strony, zakrawa na ironię, że wydawcy prasowi (wszyscy, bo Polskapresse będzie atakować, a pozostali będą się bronić) kolejny raz dadzą sporo zarobić nadawcom telewizyjnym, których polityka niskich cen jest z kolei jedną z głównych przyczyn tego, że wydawcom prasowym biznes kręci się coraz wolniej. Wystarczy przypomnieć, że w pierwszym półroczu rynek reklamy telewizyjnej wzrósł o 13 proc., podczas gdy prasowej - mniej niż 2 proc.
