rssdodaj RSS
---Magazyny - Wpisy z Luty 2010
21 lutego 2010

Kul Takanao Wadhwa: "Nowe pomysły dla Wikipedii to zdjęcia z komórki i filmy video"

Nie chcemy ograniczać Wikipedii tylko do słowa pisanego. Uważamy, że znakomitym uzupełnieniem materiałów pisanych w encyklopedii byłyby zdjęcia oraz filmy wideo umieszczane przez użytkowników. Dlatego pracujemy nad koncepcją dużej platformy multimedialnej, która pozwoliłaby im to robić - mówi w rozmowie z Dziennikiem Gazetą Prawną Kul Takanao Wadhwa, dyrektor zarządzający Wikimedia Foundation, do której należy największa internetowa encyklopedia świata Wikipedia.

MICHAŁ FURA:Nie tak dawno hiszpański naukowiec dr Felipe Ortega ogłosił, że w I kwartale tego roku z Wikipedii odeszło prawie 50 tys. redaktorów wolontariuszy, a jeśli tak dalej pójdzie, to zagrożony będzie dalszy rozwój całej interentowej encyklopedii. Czyżby Wikipedia umierała?


KUL TAKANAO WADHWA* Absolutnie nie. Wyliczenia, o których pan mówi, oparte zostały na błędnej analizie danych. Liczba redaktorów jest tak naprawdę stabilna od wielu lat i wynosi około 40 tys. osób w przypadku wersji anglojęzycznej. Z tej strony nie ma niebezpieczeństwa. Cały czas się rozwijamy: przybywa użytkowników, których jest już ponad 340 mln na całym świecie. Pogłoski o naszej śmierci są całkowicie przesadzone.

Ale nie zaprzeczy pan, że kiedyś o Wikipedii było głośno, a od jakiegoś czasu przestaliście być na ustach wszystkich? Dostaliście zadyszki?

Cóż – Wikipedia cały czas się rozwija, choć – i przyznajemy to otwarcie – nie rozwijamy się już tak dynamicznie, jak kiedyś.

Z czego to wynika? Ludziom znudziło się pisanie haseł do Wikipedii?

Powodów jest tak naprawdę kilka. Proszę sobie wyobrazić, że w Wikipedii jest już ponad 14 mln haseł, a ich liczba ciągle rośnie w tempie kilku tysięcy dziennie. Jednak wiele zagadnień zostało już po prostu dokładnie opisanych i wyczerpanych, co może wpływać na wolniejsze tempo rozwoju. Z drugiej strony trzeba też spojrzeć prawdzie w oczy i powiedzieć, że pewnym hamulcem mogą być czynniki techniczne. Strona internetowa Wikipedii oraz cały system redagowania i tworzenia informacji powinien być prostszy i bardziej przyjazny dla ludzi. To mogłoby przyciągnąć nowe osoby do Wikipedii. Przy tak dużej skali i liczbie współpracowników na całym świecie wciąż gorącym tematem są kwestie związane z zasadami redagowania czy usuwania niektórych wpisów.

Jaką przyszłość widzi pan dla Wikipedii? Jak największa internetowa encyklopedia świata będzie wyglądać za pięć czy dziesięć lat?

Tego dokładnie nie wie nikt, ale wiemy, w jakim kierunku chcemy iść. Nasz cel – zebranie całej wiedzy na świecie w jednym miejscu – się nie zmienił. Zmieniły się natomiast sposoby, w jaki ludzie tę wiedzę przekazują i z niej korzystają. Gdy ruszała Wikipedia, korzystaliśmy z internetu głównie za pomocą komputera, dziś wiemy, że przyszłość to internet mobilny, z którego korzystać będziemy nie tylko za pomocą telefonów komórkowych, ale także innych przenośnych urządzeń. Strategia naszego rozwoju brzmi więc tak: jakkolwiek ludzie chcieliby w przyszłości korzystać z Wikipedi, jako czytelnicy i twórcy, musimy im dać taką możliwości. Zastanawiamy się więc, jakie aplikacje stworzyć, by pozwalały w różny sposób wykorzystywać zasoby Wikipedii. Nie chcemy też ograniczać Wikipedii tylko do słowa pisanego. Uważamy, że znakomitym uzupełnieniem materiałów pisanych w encyklopedii byłyby zdjęcia oraz filmy wideo umieszczane przez użytkowników. Dlatego pracujemy nad koncepcją dużej platformy multimedialnej, która pozwoliłaby im to robić.

*dyrektor zarządzający Wikimedia Foundation, do której należy największa internetowa encyklopedia świata Wikipedia.

WIĘCEJ: Kul Takanao Wadhwa: "Nowe pomysły dla Wikipedii to zdjęcia z komórki i filmy video"

21 lutego 2010

„Wprost” ma przynieść zysk, ale nie wiadomo kiedy

Sprzedaż nieco powyżej 100 tys. egzemplarzy, zwiększenie wpływów reklamowych i 10 mln zł zysku – to pierwsze plany nowego właściciela „Wprost”. Nie wiadomo tylko, kiedy mają być zrealizowane.

– Mam dokładną wizję tego, jak powinien wyglądać „Wprost”. Ale nie możemy opierać się tylko na niej. Najpierw musimy zrobić dokładne badania i analizy – mówi DGP Michał M. Lisiecki, prezes i założyciel Platformy Mediowej Point Group. Michał Lisiecki przejął „Wprost” niewiele ponad miesiąc temu od jego założycieli, rodziny Królów.

Pracami nad nową strategią kieruje Jacek Rakowiecki, szef należącego do PMPG miesięcznika „Film”, a wcześniej naczelny m.in. „Vivy” i „Przekroju”. W piątek PMPG poinformowała, że rozpoczęła rekrutację osoby na stanowisko dyrektora marketingu i strategii „Wprost”. Ale kiedy rynek ujrzy nowe oblicze tygodnika, na razie nie wiadomo. – Chciałbym, żebyśmy zdążyli jeszcze przed wakacjami. Ale to nie jest pewny termin – przyznaje szef PMPG.

zef PMPG nie ujawnia sytuacji finansowej „Wprost”. Z danych firmy Expert Monitor wynika, że po trzech kwartałach zeszłego roku cennikowe przychody reklamowe tygodnika wyniosły 49 mln zł. Według Presserwisu strata netto AWR Wprost, spółki wydającej tygodnik, na koniec lipca sięgnęła 4,5 mln zł. Nad wydawcą wiszą też wyroki – choćby 5 mln dol. w przegranym procesie z córką byłego premiera Włodzimierza Cimoszewicza. Michał Lisiecki negocjuje właśnie ugodę w tej sprawie. Mówi, że w nieodległej, średniookresowej perspektywie spółka jest w stanie przynosić około 10 mln zł zysku rocznie. – A to, stosując klasyczną wycenę, dawałoby około 100 mln zł wartości „Wprost”. To najbardziej realna wartość tytułu, do której będziemy dążyć – twierdzi Michał Lisiecki.

21 lutego 2010

Najwięksi wydawcy chcą sprzedawać e-prasę za pośrednictwem czytnika eClicto

Najwięksi wydawcy prasy w Polsce szykują się do walki o czytelników za pomocą elektronicznych czytników. Agora, Axel Springer Polska, INFOR PL i Murator rozmawiają z Kolporterem, jednym z czołowych firm dystrybucji prasy na polskim rynku, o współpracy przy sprzedaży e-prasy za pośrednictwem czytnika eClicto. Chcą, by ich oferta pojawiła się w kolejnych wersjach urządzenia, które będzie miało dostęp do internetu i pojawi się na rynku w tym roku. – Zainteresowanie jest ogromne, ale nie mogę mówić o szczegółach – mówi Maciej Topolski, rzecznik Kolportera.

Więcej: Najwięksi wydawcy chcą sprzedawać e-prasę za pośrednictwem czytnika eClicto

---