
Podczas gdy amerykańska branża wydawnicza jest w kryzysie, rynek podbija nowy model biznesowy pozwalający każdemu wydrukować sobie książkę - tzw. self publishing. Idea może całkowicie zmienić branżę wydawniczą w USA. Czy to samo stanie się w Polsce?
Amerykanka Lisa Genova jest 38-letnią brunetką, posiadającą doktorat Harvardu w badaniach układu nerwowego i doświadczenie w pracy jako konsultant firm medycznych. Od zawsze chciała jednak zostać pisarką. W 2007 roku napisała powieść zatytułowaną "Still Alice", która w zaledwie rok później trafiła na listę bestsellerów dziennika The New York Times - jedną z najważniejszych w całej branży.
Nie zawdzięcza tego jednak pomocy skutecznego agenta literackiego ani któregoś z dużych amerykańskich wydawnictw, szastających milionami dolarów na promocję swoich autorów. W zasadzie każdy z około 100 agentów, do których zwróciła się ze swoją książką, odesłał Lisę z kwitkiem, a największe wydawnictwa nie widziały w jej powieści potencjału na bestseller.
— Robiłam, to co powinien robić początkujący pisarz. — wspomina Lisa w rozmowie z amerykańskim tygodnikiem Time. — Spotykałam się z agentami, chodziłam na konferencje wydawców, pisałam do nich maile. Ale to nic nie dało. Nikt nie chciał mojej książki.
Wydała ją więc sama. Kosztowało ją to 450 dolarów. Resztę zrobili już czytelnicy. I Internet.
Mimo widocznego już w IV kwartale ub. roku spowolnienia w reklamie, Grupa TVN zakończyła go wzrostem przychodów porównywalnym do najlepszych czasów prosperity. Ale to był ostatni taki kwartał. Nie tylko dla TVN, ale wszystkich telewizji i spółek medialnych.
W oparciu o deklaracje uzyskane do tej pory od reklamodawców, powinniśmy odnotować pewien wzrost przychodów w roku 2009 — takie jest oficjalne stanowisko Grupy TVN na temat tegorocznych prognoz finansowych. Ponieważ nikt nie jest w stanie powiedzieć, jak wyglądać będzie sytuacja w gospodarce w ciągu najbliższych dni, określenie „pewien wzrost przychodów” to jedyne, co można usłyszeć dziś od TVN na temat prognoz. - Nie jesteśmy w stanie przedstawić bardziej szczegółowych prognoz. Na rynku panuje zbyt duża niepewność — odpowiedział pytany o to przez GP Piotr Walter, prezes Grupy TVN, podczas prezentacji wyników za IV kwartał i ubiegły rok na piątkowej konferencji prasowej.
Co prawda, jak przyznała spółka, w styczniu udało jej się jeszcze zwiększyć przychody o 9 proc. (o tyle wzrósł też, cennikowo, według firmy Expert Monitor, cały rynek telewizyjny), ale nikt nie potrafi powiedzieć co będzie dalej. CR Media Consulting szacuje, że w tym roku cały rynek reklamy spadnie o 5,1 proc., a w telewizji budżety skurczyć się mogą o 2—3 proc. Dom mediowy Starlink prognozuje, że rynek wzrosnąć może od 0 do 3 proc., a ZenithOptimedia — że wydatki na reklamę powiększą się w sumie o 0,2 proc., w tym o 2 proc. na rynku telewizyjnym. - Szacujemy, że będzie niski lub prawie zerowy wzrost całościowego rynku reklamy — skomentowała Karen Burgess, członek zarządu Grupy TVN ds. finansowych.
Więcej: Telewizyjny Biznes też schudnieAudiobooki, książki czytane przez lektora do słuchania na CD lub w plikach mp3., podbiły już USA, Wielką Brytanię i Niemcy, a teraz zaskarbiają sobie coraz szersze rzesze fanów w Polsce. Wydawcy i dystrybutorzy zaczynają z kolei zarabiać coraz większe pieniądze. Na świecie coraz więcej wydawców decyduje się na taką, dodatkową formę dystrybucji książek, a w niektórych krajach słuchanie zamiast czytania staje się już modą. Dla wydawców natomiast — dodatkowym źródłem przychodów. W Polsce zaczyna być podobnie.
Więcej: Audiobooki podbijają rynek
"Na razie nie wiadomo, czym będzie zajmował się nowy wiceminister" - powiedziała.
Rewelacja! Szkoda, że nie dodała, że "jest jednak bardzo potrzebny". Czy ktoś kiedykolwiek spotkał się z podobnym komunikatem w jakiejkolwiek ze spółek???:)
Szkoda. Mogłoby być ciekawie, gdyby nie owijał w bawełnę, tylko walił prosto w oczy tak, jak robi to oryginał. Na przykład tak:
W zawrotnym tempie w siłę rośnie zupełnie nowych rynek — specjalistów i doradców od tego, jak skutecznie działać on-line w internecie. A w ślad za tym przybywa nowych zawodów, których wciąż próżno szukać w ofercie edukacyjnej wyższych uczelni. Specjalistów tworzy więc rynek.
Stosowanie żargonu w nazwach stanowisk to jeden z grzechów każdej branży, ale w przypadku internetu – to nie jedyne wytłumaczenie tajemniczych nazw wielu stanowisk.
Internet, będący już trzecim pod względem wielkości rynkiem reklamowym, generuje już tyle sposobów i narzędzi służących do komunikacji i reklamy, że na rynku powstaje po prostu coraz więcej nowych zawodów. Takich, których nikt dzisiaj nikt nie uczy, a w których w niedalekiej przyszłości specjaliści będą na wagę złota.
Więcej: Grafika ruchu zatrudnię od zaraz
