
Cytat dnia. Bezdyskusyjnie.
- How can we as an IT sector help you broaden the economy as you move out of a crisis and take advantage of that great scientific talent that you have? - zapytał w Davos szefa wszystkich szefów w Rosji Władimira Putina Michael Dell, szef koncernu Dell, zwanego żartobliwie przez amerykańskich dziennikarzy Dell-boy. (Piszą o tym tutaj i tutaj)
Na co szef wszystkich szefów oparł:
- We don't need any help. We are not invalids. We don't have limited capacity. Pensioners should be helped, developing countries should be helped!
Oczywiście, strona rosyjska już wszystko zdementowała, zrzucając winę na tłumaczy, co osłabia nieco zabawę:), ale i tak jest śmiesznie.
Całość podobno można obejrzeć tutaj: http://pl.youtube.com/watch?v=OMR1BZ9aYM8& (piszę podobno, bo w pracy nie mam dostępu do YouTuba:)
Podobno dobry "timing" w biznesie to podstawa. Wydawcy nie tracą więc czasu. Znalezione dzisiaj w www.empik.com:
"Dom Wydawniczy REBIS zapowiada polskie premiery dwóch książek zmarłego wczoraj Johna Updike’a, jednego z najwybitniejszych amerykańskich pisarzy..."
To, że wydawnictwo podjęło decyzję o polskich premierach, bo zmarł pisarz, a nie po prostu dlatego, że jest on jednym z najwybitniejszych pisarzy, już mnie nie dziwi, bo tak działa cały ten rynek, ale żeby zaraz tak wprost pisać o tym w pierwszym zdaniu informacji prasowej... No, ale może należą się punkty za szczerość. Uwaga, uwaga, wczoraj zmarł pisarz X, dlatego teraz będziemy go wydawać...! Miłośnicy literatury, czekający z utęsknieniem na premiery lub wznowienia dzieł innych, ale żyjących jeszcze wybitnych pisarzy, mogą być pewni jednego - dostaną je na pewno wtedy, gdy wybitni zejdą z tego świata. Amen.
Wydawcy prasy zamierzają skończyć z kradzieżami ich artykułów przez serwisy internetowe. Pozwy szykują Infor Biznes, wydawca GP, i Presspublica, wydawca Rzeczpospolitej i Parkietu. Roszczenia wobec portali sięgać mogą w sumie kilku milionów złotych.
Dziesiątki procesów sądowych i walka o milionowe odszkodowania - do takiej batalii z małymi, średnimi, ale i dużymi serwisami internetowymi, które, zdaniem wydawców prasy, kradną ich artykuły i inne treści, dojdzie w tym roku.
Choć wydawcom od dawna nie podoba się to, że ich teksty krążą bez żadnych ograniczeń w sieci, dotychczas byli bierni. Czara goryczy przelała się jednak 18 grudnia 2008 r. Wówczas w internecie wystartował nowy projekt spółki o2.pl - portal o nazwie Sfora. To serwis, który jest jednym wielkim przeglądem prasy - streszcza artykuły z gazet, podając link do źródła ich pochodzenia.
Jego start zdenerwował jednak wydawców do tego stopnia, że zaledwie pięć dni później zwołali specjalne spotkanie w tej sprawie w Izbie Wydawców Prasy. Przedstawiciele dziesięciu spółek wydawniczych spotkali się z prawnikami, by zdecydować, co dalej. Część z nich zgodziła się, że Sfora.pl to kolejny przykład naruszania praw autorskich wydawców przez właścicieli portali internetowych i że trzeba szybko zareagować.
Jak? Wydawcy uznali, że na początek należy wspólnie wypracować kodeks wykorzystywania w sieci cudzych treści redakcyjnych, traktujący na równi wszystkie podmioty. Ale to nie wystarczy, dlatego niektórzy wydawcy pójdą krok dalej - będą dochodzić odszkodowań od niektórych serwisów na drodze sądowej.
Wolniejszy wzrost rynku zmobilizuje portale do cięcia kosztów - mogą ograniczać zatrudnienie. Nadal inwestować będą w nowe serwisy. Kryzys może przyspieszyć konsolidację.
- Jedna ze scen słynnego filmu dokumentalnego Marsz pingwinów pokazuje zbitą do kupy grupę samców (czytaj: współpraca) w okresie największej zimowej zawieruchy (czytaj: recesja). W 2009 roku będzie na polskim rynku dużo partnerstwa przy dużych projektach, które przerastają możliwości pojedynczych graczy. Choć oczywiście będzie i sporo walki łokciami na rynku reklamowym - mówi Michał Brański.
Bo spowolnienie gospodarcze spowodowane kryzysem finansowym na świecie nie ominie także reklamy internetowej. Dotychczas rynek ten rósł w tempie około 40 proc. rocznie. Na koniec 2008 roku wydatki firm na promocję w sieci sięgnęły 1 mld zł, stając się trzecim co do wielkości rynkiem reklamowym w Polsce, po telewizji i kolorowych magazynach. Ale w tym roku wzrost przychodów reklamowych w sieci także zwolni, choć nie tak jak w pozostałych mediach. A wolniejszy wzrost oznacza, że zacisnąć pasa będą musiały też spółki internetowe.
