
21 listopada 2008
Sprytna Jolie i przebiegły Pitt redagują amerykańskie magazyny
Redaktorzy naczelni kolorowych magazynów o gwiazdach wielokrotnie wywoływani do tablicy zastrzegają, że wszystko, co wychodzi spod ich ręki o sławnych, pięknych i bogatych, to prawda, prawda i tylko prawda. To oczywiście nie do końca prawda, bo wiadomo, że kolorową prasą rządzą ustawki lub wywiady redagowane są często nie przez redaktora, lecz sztab pijarowców. Gwiazdy współpracują z magazynami, bo im się to opłaca, a wydawcy z gwiazdami — bo im się to opłaca. Symbioza.
Trudno mieć jednak o to pretensje do polskich magazynów, gdy wiadomo, jak to się robi w Ameryce. Fajny tekst publikuje o tym dzisiejszy THE NEW YORK TIMES, w którym przeczytać można jak o kontakty z kolorową prasą dba Angelina Jolie i Brad Pitt. A w zasadzie — jak Jolie i Pitt redagują kolorowe amerykańskie magazyny, gdy te piszą na ich temat.
To, że aktorzy zgarnęli 14 mln dol. od magazynu People za eksluzywną sesję z nowonarodzonym dzieckiem, to w zasadzie nic wielkiego. To, co naprawdę ciekawe, to kulisy tej transakcji i wielu poprzednich.
Jolie bardzo skrupulatnie dba o swój wizerunek. Chcecie extra materiał, proszę bardzo. Ale na moich warunkach — mówi wydawcom. A ci się zgadzają. Jednak ingerencja aktorki nie ogranicza się tylko do charakteru sesji, ale także wydźwięku tekstu, który opublikuje magazyn, tematów, o które pytać nie wolno, a nawet zwrotów, których używać nie można (para nie lubi określenia Brangelina, więc w People podobno ani razu słowo nie pada). Magazyn chce mieć wyłączność, więc się zgadza (sprzedaż People z sesją za 14 mln dol., była największa w ciągu ostatnich 7 lat). Ale w zasadzie nie może się nie zgodzić, jeśli chce się być w grze. Inaczej materiał dostanie konkurencja, która przyjmie wszystkie warunki. Dzięki temu, gwiazdy z taką pozycją jak Jolie i Pitt (dla których nie istnienie czynnik ekonomicznego przymusu do czegokolwiek), mogą dokładnie kontrolować swój wizerunek.
Według NYT poziom uwielbienia dla Angeliny Jolie, badany przez Marketing Evaluations, wzrósł w ciągu ostnich ośmiu lat z 13 proc. do 24 proc., podczas gdy średnia dla aktorek t0 18.
— She’s scary smart,” mówi Bonnie Fuller, były wydawca magazynów Us Weekly i Star. — But smart only takes you so far. She also has an amazing knack, perhaps more than any other star, for knowing how to shape a public image.
