rssdodaj RSS
---Michał Fura - Wpisy z Lipiec 2008
18 lipca 2008

Gdy nie ma PiS, oglądalność TVN24 rośnie

O tym, że bojkot stacji TVN i TVN24 przez PiS, to strzał w kolano, napisano już wszędzie i nie ma sensu się powtarzać. 

TV24 pewnie na to czekało, bo po miesiącach względnej nudy, wreszcie zaczęło się dziać coś ciekawego - można się pośmiać, a widzowie to lubią. Właśnie poprosiłem AGB Nielsen Media Research o dane oglądalności TVN24 z tego tygodnia. Oto one:

Poniedziałek i wtorek (14 i 15 lipca) względna nuda, więc udziały stacji - odpowiednio - wyniosły 3,83 i 3,84 proc.

Środa, czyli dzień ogłoszenia bojkotu, i czwartek, w którym bojkot "robiono" na wszelkie możliwe sposoby - udział w widowni odpowiednio 4,32 i 4,23 proc.

Teraz, gdy PiS przerwie już swój bojkot (bo prędzej czy później to nastąpi, a moim zdaniem prędzej niż później), główni frontmeni byłej rządzącej partii będą tłumaczyć, że ich protest miał na celu zwrócenie uwagi na potrzebę pluralizmu mediów i równych szans wszystkich uczestników sceny politycznej. I że po bojkocie, który miał być tylko krótką manifestacją, biorą ten brak pluralizmu na przysłowiową klatę i będą z nim walczyć, występując przed kamerami(nie powiedzą, o nie, że przerwali bojkot, bo TVN24 nagle zaczęło zachowywać reguły obiektywizmu). Naród ich w końcu potrzebuje.

Znowu zrobi się trochę nudno. PO powinno więc wtedy ogłosić bojkot TVN24, że PiS przerwało swój bojkot i pokazuje się na antenie. Politycy rządzącej partii będą mogli powiedzieć, że nie zgadzają się na zagrożenie demokracji, jakim jest powrót do telewizji polityków partii konkurencyjnej. I nie będą z nimi występować. Potem jednak przerwą swój bojkot (prędzej czy później, ale obstawiam, że prędzej niż później), po to, żeby ogłosić, że jednak biorą tę całą, w ich głębokim (przede wszystkim głębokim) przekonaniu, niepokojącą sytuację na przysłowiową klatę, po to, aby dać odpór PiS. Polska ich w końcu potrzebuje.

W zasadzie, spin doctorzy jednej i drugiej partii powinni teraz wytężyć umysły i całą swoją siłę skoncentrować na kolejnych bojkotach. W sejmowej restauracji powinni jednak wcześniej dogadać się, że standardowo będą ogłaszać bojkoty na przemian, ale zgodzić się na pewne wyjątki. Powiedzmy - każda partia ma raz w miesiącu jeden bojkot extra, który ogłasza z całkowitego zaskoczenia, zarówno jeśli chodzi o czas, jak i o temat. Dla urozmaicenia gry, żeby było nieprzewidywalnie. 

Potem powinni rozszerzyć bojkot na pozostałe media. Nie wszystkie jednocześnie, ale na zmianę. Dla urozmaicenia zabawy.

Skoro już niczego innego nie można oczekiwać, to niech będzie przynajmniej permanentnie śmiesznie.

Zamieścił Michał Fura o 13:33 | Komentarz (1)
16 lipca 2008

Puls poległ w wojnie informacyjnej

TV Puls poległ. Stacja, w której udziały ma News Corp. Ruperta Murdocha ogłosiła właśnie, że rezygnuje z nadawania programów informacyjnych na żywo.

 

— Kontynuacja strategii codziennego nadawania programów informacyjnych na żywo, na tym etapie rozwoju spółki, z przyczyn biznesowych nie jest już możliwa — napisano w komunikacie.

 

Biorąc pod uwagę względy czysto biznesowe, rzeczywiście nie ma w tym nic zaskakującego. Jak długo można wydawać pieniądze na program, który kosztuje mniej więcej tyle samo, co Wiadomości, Fakty, czy wreszcie Wydarzenia, za to jego oglądalność jest kilkadziesiąt (a może nawet więcej) razy mniejsza, a tym samym równie mniejsze są przychody z reklam? Z drugiej jednak strony to bardzo zastanawiające, bo przecież przedstawiciele Puls zapowiadali ostrą walkę o widza. Także programami informacyjnymi. Na tyle ostrą, że zaczęli od bezpośredniej konkurencji z Wiadomościami, czyli pojedynku, którego dotychczas w zasadzie nie wygrał nikt na rynku.

 

Stacja uzasadniła likwidację programu informacyjnego zmianą strategii programowej:

 

„Zgodnie z misją dostarczania widzom szerokiego spektrum programów o tematyce rodzinnej, spółka podjęła decyzja o położeniu większego nacisku na realizację programów o charakterze rozrywkowym i rodzinnym. Podjęta decyzja będzie się wiązała z reorganizacją w TV Puls” — napisano.

Szkoda, że tak się skończyło! Zawsze szkoda, gdy z rynku znika kolejny projekt. A szczególnie, gdy pracodawca żegna się z dziennikarzami w taki sposób.

14 lipca 2008

Czego to ludzie nie wymyślą!

Okazuje się, że można skojarzyć szalejące nad Polską burze, z czasem spędzanym przez internautów w sieci.

Biuro prasowe firmy Everest Poker przysłało właśnie informację: Burze w Polsce powoduje poszukiwania rozrywki w sieci.

A dalej, niedługa (na szczęście), treść komunikatu: Kiepska pogoda w wakacje powoduje, że Polacy szukają rozrywki w Internecie. Lato, które tradycyjnie jest najsłabszym sezonem dla firm oferujących gry w Internecie w tym roku, jest bardzo udane dla Everest Poker. „W ciągu ostatniego okresu odnotowaliśmy wzrost o 33% do ponad 50 000 użytkowników stron www.everestpoker.com w porównaniu do roku 2007. Taki wzrost zwłaszcza w okresie wakacji pokazuje nie tylko duże zainteresowanie pokerem i naszą ofetą, ale również, że osoby korzystające z Internetu na co dzień szukają rozrywki w Internecie również na wakacjach” powiedział Eryk Klopotowski PR Manager Everest Poker.

Teraz, żeby zasadom stało się za dość, należy czekać na telefon od autora z serią pytań: Czy otrzymał Pan informację prasową? Czy wydaje się ona Panu interesująca?

Pytania, czy jest szansa na wykorzystanie informacji w gazecie raczej w tym przypadku nie oczekuję, ale w sumie, czemu nie...? Jak już działać, to na całego. W końcu, czego to ludzie nie wymyślą?:)

---