rssdodaj RSS
---Michał Fura - Wpisy z Styczeń 2008
24 stycznia 2008

Blogi, wideo i darmowe archiwum rozruszały THE ATLANTIC w internecie

Była nudna i słaba pod każdym względem — treści, autorów, ruchu i reklam. Wystarczył rok, aby poczwórnie zwiększyć liczbę odwiedzających ją czytelników.

Mowa o TheAltantic.com, internetowej stronie amerykańskiego opiniotwórczego miesięcznika, poświęconego polityce, gospodarce i sprawom publicznym. W Polsce taką tematyką zajmują się albo tygodniki, albo — znacznie szerzej — niskonakładowe miesięczniki lub kwartalniki. O tym, jak z nudnej strony, miesięcznik zrobił popularny internetowy serwis, pisze THE NEW YORK TIMES. Według gazety, recepta sprowadza się do zaproszenia do współpracy znanych blogerów, wprowadzenia wideo, a także — co stało się w ostatni wtorek – otwarcia archiwum, pozwalając każdemu na dostęp do zasobów redakcji.

“Wydawca ma nadzieję, że wzrost ruchu da THE ATLANTIC, jednemu z najstarszych pism w kraju, coś, czego nie było od lat: zysk”.

W zwiększeniu popularności bardzo pomogły blogi, szczególnie znanych publicystów. Wydawca szacuje, że zatrudnienie
Andrew Sullivana, jednego z najbardziej znanych konserwatywnych amerykańskich komentatorów, zwiększyło ruch w serwisie aż o 30 proc.

Dzięki tym zmianom, liczba odwiedzin skoczyła do 308 tys. miesięcznie w grudniu ubiegłego roku, podczas gdy w tym samym miesiącu 2006 roku wyniosła jedynie 72 tys., oszacował comScore. Sam magazyn sprzedaje z kolei 400 tys. egzemplarzy miesięcznie.
Po wzroście odwiedzin, przyszli reklamodawcy. Wydawca przyznaje, że biznes wciąż przynosi straty rzędu 3 — 5 mln dolarów, ale ma nadzieję, że zacznie zarabiać za pięć lat.
22 stycznia 2008

Wiem, że nic nie wiem, czyli rozmowa z Elżbietą Kruk

W dzisiejszej GW świetna rozmowa Agnieszki Kublik z byłą przewodniczącą Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, a dziś posłanką PiS, Elżbietą Kruk. Krótka, ale za to, jakże dużo mówiąca! Nie ma to jak właściwy człowiek na właściwym miejscu. Na wszelki wypadek przeklejam:

Agnieszka Kublik: PO chce w ustawie medialnej zapisać, że kandydaci do KRRiT muszą mieć co najmniej dwie rekomendacje ogólnopolskich stowarzyszeń twórczych, dziennikarskich lub uczelni akademickich. To dobry pomysł?
Elżbieta Kruk: To nic nowego. Kiedy powoływaliśmy rady nadzorcze, też wymagaliśmy takich rekomendacji i takie osoby weszły w skład rad.

Pamięta pani, ile osób z takimi rekomendacjami weszło np. do rady nadzorczej TVP?

- Nie.

Dwie. Janusz Niedziela z rekomendacją Amerykańsko-Polsko-Żydowskiej Fundacji "Szalom" i Zbigniew Cieślak ze Stowarzyszenia na rzecz Swobód Obywatelskich.

- Aha. Nie wybraliśmy osób rekomendowanych przez stowarzyszenia twórcze, bo nie miały uprawnień do zasiadania w radach nadzorczych, to by było łamanie prawa.

Ależ powiedziała pani, że wybraliście i dlatego pomysł PO oceniała pani jako "nic nowego".

- To może chcieliśmy powołać osoby z rekomendacjami, ale nam się nie udało. Chce pani, by Krajowa Rada łamała prawo. Ustawa wymaga od kandydatów dyplomu ukończenia kursu dla członków rad nadzorczych.

A konkretnie która ustawa?

- Teraz dokładnie nie pamiętam. Chyba ustawa o Krajowej Radzie.

Nie.

- To nie wiem, jaka.

Żadna. Pewnie się pani pomyliło z ustawą o przedsiębiorstwach państwowych przeznaczonych do komercjalizacji lub prywatyzacji. Dyplom ukończenia kursu dla członków rad nadzorczych muszą mieć jedynie członkowie rad takich właśnie przedsiębiorstw państwowych. Nie dotyczy to spółek skarbu państwa. Do tej pory praktyka była taka, że członkowie kończyli ten kurs po wejściu do rady.

- Nie rozumiem, czego pani ode mnie chce?

Komentarza do pomysłu PO.

- No to go nie mam. (Kruk się rozłącza).

22 stycznia 2008

Kto chciał likwidacji Mediataku?

Po podjęciu decyzji o likwidacji Mediataku, domu sprzedaży reklam prasy regionalnej, udziałowcy umówili się co do treści wspólnego komunikatu w tej sprawie. Rozesłali go do mediów niemal w tym samym momencie, ale Polskapresse — większościowy udziałowiec — wyszedł przed szereg, wzbogacając informację komentarzem Tomasza Wróblewskiego, jednego z wiceprezesów spółki. Przeklejam go jeszcze raz:
Mediatak odegrał znaczącą rolę w budowaniu silnej pozycji prasy regionalnej w Polsce. Od początku partnerzy zakładali, że konieczne będzie dalsze wzmacnianie struktur i lepsze wykorzystywanie synergii. W kierunku dynamicznych zmian wykorzystujących koniunkturę na rynku reklamy szły propozycje Polskapresse. Żałuję, że pozostali wydawcy nie byli gotowi przyjąć wyzwania.”

Zdziwiło mnie, że Polskapresse winę za los Mediataku tak otwarcie zrzuca na swoich byłych już partnerów biznesowych.
Co na to Media Regionalne? Jak nietrudno się domyślić, przedstawiają zupełnie inną wersję wydarzeń. Andrzej Pestkowski, wiceprezes spółki:
Polskapresse zamierzała użyć Mediatak przede wszystkim do realizacji swoich celów w ramach projektu dziennika Polska. W momencie kiedy okazało się, że Media Regionalne nie są zainteresowane uczestnictwem w tym projekcie zaczęły się problemy. Kilka miesięcy trwały próby znalezienia kompromisowego rozwiązania. Paradoks polegał na tym, że to mniejszościowi udziałowcy bronili silnej pozycji i dorobku tej spółki. Decyzję o jej likwidacji przyjęliśmy z wielkim smutkiem”.
21 stycznia 2008

Google walczy o wizerunek

Google się przebudził i ruszył na Waszyngton, żeby walczyć o swój wizerunek wśród tych, którzy ostatecznie mogą mieć wpływ na dalsze losy spółki — polityków. — Ponieważ do tej pory nie było nas tutaj, żeby zdefiniować naszą markę i nasz wizerunek, zrobili to za nas nasi wrogowie… Wrogowie to może za mocne słowo. Zrobili to za nas nasi konkurenci — mówi otwarcie Alan Davidson, konsultant Googla ds. wizerunku, w ostatnim tekście Kena Auletty, który publikuje NEW YORKER. Fascynujący tekst o tym, jak Google walczy o swój publiczny wizerunek, można znaleźć tutaj.

21 stycznia 2008

Pierwsza ofara Polski

Jest pierwsza ofiara wejścia na rynek Polski, ogólnopolskiego dziennika Polskapresse, opartego na sześciu tytułach regionalnych wydawcy. To Mediatak, dom mediowy prasy regionalnej, który zajmował się sprzedażą reklam dla tytułów Polskapresse, Mediów Regionalnych oraz Rhenische — Bergische. Wczoraj udziałowcy poinformowali, że Mediatak zniknie z rynku w drodze likwidacji.

O tym, że tak będzie, spekulowano odkąd Polskapresse zdecydowało się na wydanie ogólnopolskiego dziennika Polska bez udziału Mediów Regionalnych. Spółka należąca do brytyjskiego Mecomu (ma 51 proc. udziałów w Rzeczpospolitej) odmówiła współpracy, bo uznała, że projekt Polski nie ma szans i może zagrozić jej tytułom w regionach. Polskapresse odpowiedziała wówczas, że jej dziennik będzie też alternatywą dla tytułów Mediów Regionalnych. Czy w takie atmosferze obaj wydawcy mogli zgodnie współpracować w spółce zajmującej się zdobywaniem pieniędzy od reklamodawców? Likwidacji niemal do ostatniej chwili oczywiście zaprzeczano. W dzisiejszym komunikacie Tomasz Wróblewski, wiceprezes Polskapresse ubolewa, że pozostali udziałowcy nie chcieli iść z nimi wspólnie ramię w ramię przez świat.

— Mediatak odegrał znaczącą rolę w budowaniu silnej pozycji prasy regionalnej w Polsce. Od początku partnerzy zakładali, że konieczne będzie dalsze wzmacnianie struktur i lepsze wykorzystywanie synergii. W kierunku dynamicznych zmian wykorzystujących koniunkturę na rynku reklamy szły propozycje Polskapresse. Żałuję, że pozostali wydawcy nie byli gotowi przyjąć wyzwania — powiedział.

Teraz sprzedażą reklam dla tytułów Polskapresse i Mediów Regionalnych zajmują się biura reklamy tych spółek.

Więcej na ten temat można znaleźć tutaj

---