rssdodaj RSS
---Michał Fura - Wpisy z Listopad 2007
19 listopada 2007

Polskapressse rusza z prenumeratą teczkową

Polskapresse stawia na prenumeratę teczkową — sposób sprzedaży gazety, który uratował Agorę przed drastyczną utratą przychodów po obniżeniu ceny Gazety Wyborczej do 1,50 zł w walce z Dziennikiem Axel Springer Polska.

Na razie, jak przyznaje wydawca, prenumeratą teczkową objęte będą wydania Polska Metropolia Warszawska i Polska Gazeta Opolska:
W ramach prenumeraty teczkowej czytelnik zamawiający i odbierający wszystkie wydania "POLSKA Metropolia Warszawska" i "POLSKA Gazeta Opolska” w wybranym kiosku ma gwarancję otrzymania swojej gazety i korzysta z atrakcyjnej oferty cenowej. Cena "POLSKA Metropolia Warszawska” i „POLSKA Gazeta Opolska” w prenumeracie teczkowej jest niższa od ceny standardowej i wynosi każdego dnia 90 gr. dla aglomeracji Warszawskiej i 75 gr. dla województwa opolskiego. Prenumerata będzie przyjmowana na okresy miesięczne. Akcja jest wsparta konkursem dla kioskarzy.
17 listopada 2007

Dziennik Polska nie jest żadną konkurencją dla prasy regionalnej w Zachodniopomorskiem

Poza dopiskiem "Szczecin" (zresztą bardzo małą czcionką) pod logiem Polska The Times nic więcej nie wiąże dziennika Polskapresse z regionem zachodniopomorskim.

Sprawdziłem to właśnie w moim rodzinnym Wolinie, gdzie w piątek - dniu największej sprzedaży wszystkich dzienników, w tym regionalnych, ze względu m.in. na program telewizyjny; dzień, w którym ludzie po prostu zatrzymują się przed kioskiem lub w ogóle zerkają na półkę z gazetami - w dzienniku Polska nie było nic, co mogłoby przekonać czytelników zainteresowanych informacjami lokalnymi do stałego kupowania tej gazety. Nie było nawet jednej strony z paginą "Region". Zero. Null. Nada.

W taki sposób Polska nigdy nie wygra ani z Gazetą Wyborczą (która ma lokalny oddział w Szczecinie i jest tam silna), ani z Kurierem Szczecińskim (który ma lokalnych korespondentów, ale jego siłą też jest Szczecin), ani tym bardziej z Głosem Dziennikiem Pomorza, który dzieli się terytorialnie na trzy tytuły: Głos Szczeciński, Głos Pomorza i Głos Koszaliński (Głos Szczeciński np. to tytuł najmocniej osadzony w regionie dzięki oddziałom terenowym, stronom lokalnym oraz rozbudowanym tygodnikom lokalnym, walczący jednocześnie o czytelników ze Szczecina bezpłatnymi tygodnikami tak lokalnymi, że aż dedykowanymi poszczególnym dzielnicom).

Zbudowanie alternatywy dla takiej oferty, to - mówiąc delikatnie - karkołomne przedsięwzięcie.

Choć Polska pochwaliła się wzrostem sprzedaży w trzecim tygodniu na rynku do 419 tys. egz., trzeba pamiętać, że był to tydzień darmowych dodatków. Wydawca będzie starał się teraz za ich pomocą maksymalnie wyśrubować wyniki sprzedaży, a potem próbował je utrzymać (czyli robił wszystko, aby sprzedaż spadła jak najmniej, gdy darmowe dodatki się skończą).

Szefowie Polski wszędzie podkreślają, że nie tylko zachowali, ale wręcz wzmocnili lokalność dzienników regionalnych po wprowadzeniu Polski. Dwa tygodnie temu sprawdzałem to w Piotrkowie Trybunalskim, gdzie ukazuje się Dziennik Łódzki. Jak sprzedaje się Polska spytałem w kiosku w centrum miasta.

- Fatalnie. Same zwroty - powiedziała mi właścicielka.
- Ale dlaczego? Przecież to tak naprawdę cały czas Dziennik Łódzki. Przynajmniej tak wygląda. A chyba Dziennik Łódzki sprzedawał się dobrze? - pytałem.
- Dziennik Łódzki tak. Ale nie teraz. Za mało informacji stąd - dodała kioskarka, a podobą opinię ułyszałem później jeszcze od kilku stałych czytelników.

Gdy porównałem Polskę z jednego dnia z Dziennikiem Łódzkim przed zmianami, wyszło mi, że informacji lokalnych w nowym dzienniku jest mniej więcej tyle samo, co wcześniej. Paradoksalnie, po wzięciu do ręki gazety ma się jednak wrażenie, jakby ich nie było wcale. A winny jest temu - wychwalany przez kierownictwo Polski - układ gazety i nawigacja. Czytelnicy z Piotrkowa, ktorzy wcześniej niemal codziennie mieli swoją, dedykowaną ich miastu, stronę, teraz mają Fakty24 i szeroko pojęty Region. To, niestety, odejście od lokalności. Co z tego, że informacji może być więcej, skoro czytelnikom trudno jest je znaleźć? Dla nich Dziennik Łódzki "po tych zmianach" przestał już o nich pisać. Na szczęście, co trzeba oddać wydawcy, nie zlikwidowano piątkowych tygodników lokalnych.
13 listopada 2007

Na rynku pojawi się nowy tabloid?

Zbigniew Benbenek, właściciel m.in. Super Expressu, powiedział dziś w GP ciekawą rzecz — że chce mieć w swoim porfolio jeszcze jeden dziennik.
"Interesuje nas najbardziej segment tabloidów, który jest najbardziej przyszłościowy, ale nie wykluczam również obecności w segmencie dzienników opiniotwórczych."

Nie ujawnił, czy spółka już pracuje nad nowym tytułem, czy prowadzi rozmowy na temat przejęcia jakiegoś z istniejących. - Analizujemy jedną i drugą możliwość - powiedział, dodając, że rynek prasy codziennej czeka w przyszłym roku konsolidacja, w której zamierza uczestniczyć.

Uważa on także, że polski rynek tabloidów ma potencjał sprzedaży 1 mln egzemplarzy miesięcznie, a nie — jak dziś — około 700 tys. egz.

Więcej: "Super Express za rok ma być rentowny"


13 listopada 2007

PiS sprzeda „Rzeczpospolitą”?

Poseł PO Aleksander Grad, kandydat na szefa sejmowej komisji finansów, ujawnił dziś w TVN CNBC Biznes, że ustępujący rząd zamierzał jeszcze przed odejściem sprzedać 49 proc. udziałów w Presspublice, wydawcy dziennika Rzeczpospolita. Pozostałe 51 proc. należą do brytyjskiego funduszu Mecom.

Oto cytat:
Jesteśmy zaniepokojeni tym, co się dzieje w Ministerstwie Skarbu Państwa i spółkach skarbu państwa, gdzie w ostatniej chwili podejmuje się decyzje kadrowe i biznesowe - mówił Grad. - Mamy sygnały, że w Przedsiębiorstwie Wydawniczym Rzeczpospolita próbuje się dokonać zmiany w zarządzie, aby jeszcze zdążyć przed końcem działalności tej ekipy sprzedać tytuł "Rzeczpospolita" inwestorowi. Gdyby tak się stało będziemy mieli do czynienia z poważnym skandalem międzynarodowym”.

Gazeta Wyborcza napisała też dzisiaj, że w zarządzie państwowej spółki PW Rzeczposolita, do której należy 49 proc. udziałów wydawnictwa Presspublica, od kilku dni trwa konflikt. Dwa dni temu odwołano z funkcji prezesa Andrzeja Gelberga.
"Decyzję podjęła rada nadzorcza, w której zasiadają cztery osoby. Powodem miała być różnica zdań między Gelbergiem i członkiem zarządu Andrzejem Filipowiczem. Szef rady nadzorczej PW Rzeczpospolita Andrzej Liberadzki, który jako jedyny głosował przeciwko odwołaniu prezesa, zapewnia, że decyzja nie miała nic wspólnego z "Rzeczpospolitą".”

W wywiadzie, jakiego David Montgomery, założyciel i prezes Grupy Mecom, udzielił niedawno Gazecie Prawnej, pytałem oczywiście, czy spółka będzie chciała odkupić 49 proc. udziałów od państwa. W odróżnieniu od innych tematów, szef Mecomu w ogóle nie chciał wypowiadać się w tej sprawie.


12 listopada 2007

Zbliża się czwarty Yulbiz

Z lekkim opóźnieniem, ale jednak odbędzie się czwarte spotkanie Yulbiz Warszawa. W środę 14 listopada o godzinie 19.00 w restauracji KOM.

Yulbiz to nieformalny klub bloggerów, dziennikarzy, przedsiębiorców nowej gospodarki. Tutaj można wpisywać się na listę czwartego spotkania. Zachęcam.


Jak pisze na swoim blogu Krzysztof Urbanowicz:

"Celem Yulbiz jest umożliwić spotkanie ludziom mającym podobne pasje i zainteresowania jak blogi, wiki, nowe technologie, komunikacja, internet czy biznes internetowy. Dzięki Yulbiz jedni znaleźli nowa pasje, inni nowy pomysł na biznes, inni otworzyli nowe firmy, inni wreszcie zaczęli blogować.

Yulbiz stworzył w 2006 roku w Quebec kanadyjski przedsiębiorca, konsultant ds. marketingu internetowego i bloger, Michel Leblanc. Leblanc prowadzi swój blog pod adresem: www.michelleblanc.com.

Wiedzieć więcej o Yulbiz Warszawa
* Trzecie spotkanie Yulbiz Warszawa odbyło się 25 września 2007 r. w Warszawie. Uczestniczyło w nim ok. 90 osób. Spotkanie było transmitowane w internecie przez Transmisje Online. Yulbiz oglądały w internecie 22 osoby z całej Polski. Sponsorem spotkania była Agora SA.
* Drugie spotkanie odbyło się 28 sierpnia 2007 r. Uczestniczyło w nim ok. 100 osób. Jego sponsorem był serwis społecznościowy Bebo.
* Pierwsze spotkanie Yulbiz Warszawa odbyło się 17 lipca 2007 roku w Warszawie. Uczestniczyło w nim ok. 30 osób.
* Yulbiz Warszawa jest czwartym tego rodzaju klubem, po Yulbiz Québec, Yulbiz Paris i Yulbiz Bruxelles. Yulbiz powstanie też m. in. w Barcelonie i w Nowym Jorku."
09 listopada 2007

Sprzedaż Polski w trzecim tygodniu od startu: 419 tys. egz.

419 410 egz. - to średnia sprzedaż dziennika Polska w trzecim tygodniu - między 29 października a 3 listopada - obecności na rynku, wynika z danych ujawnionych właśnie przez Polskapresse. To znacznie więcej niż w pierwszym i drugim tygodniu. Gratulacje. Pytanie tylko, czy to trwały trend wzrostowy?

Oto dane dla poszczególnych dni:

* w poniedziałek – 29 października 372 070 egz.
* we wtorek – 30 października 343 288 egz.
* w środę – 31 października 388 139 egz.
* w piątek – 2 listopada 748 504 egz.
* w sobotę – 3 listopada 245 050 egz.

"Na dziennik Polska składają się tytuły: POLSKA Białystok, POLSKA Dziennik Bałtycki, POLSKA Dziennik Łódzki, POLSKA Dziennik Zachodni, POLSKA Gazeta Krakowska, POLSKA Gazeta Opolska, POLSKA Gazeta Wrocławska, POLSKA Głos Wielkopolski, POLSKA Kielce, POLSKA Koszalin, POLSKA Kujawy, POLSKA Lubuskie, POLSKA Mazowsze, POLSKA Rzeszów, POLSKA Metropolia Warszawska i POLSKA Olsztyn, POLSKA Szczecin i współpracującego z Polskapresse dziennika POLSKA Kurier Lubelski".

08 listopada 2007

Drugi tydzień Polski na rynku: 370,8 tys. średniej sprzedaży

Grupa Wydawnicza Polskapresse opublikowała właśnie szacunkowe dane sprzedażowe tytułów POLSKA za drugi tydzień wydawniczy: 22 – 27 października br.


* w poniedziałek – 22 października 300 900 egz.
* we wtorek – 23 października 252 882 egz.
* w środę – 24 października 251 509 egz.
* w czwartek – 25 października 329 833 egz.
* w piątek – 26 października 750 773 egz.

* w sobotę – 27 października 339 148 egz.

"Suma sprzedaży ogółem tytułów POLSKA zawiera: POLSKA Białystok, POLSKA Dziennik Bałtycki, POLSKA Dziennik Łódzki, POLSKA Dziennik Zachodni, POLSKA Gazeta Krakowska, POLSKA Gazeta Opolska, POLSKA Gazeta Wrocławska, POLSKA Głos Wielkopolski, POLSKA Kielce, POLSKA Koszalin, POLSKA Kujawy, POLSKA Lubuskie, POLSKA Mazowsze, POLSKA Rzeszów, POLSKA Metropolia Warszawska i POLSKA Olsztyn, POLSKA Szczecin i współpracującego z Polskapresse dziennika POLSKA Kurier Lubelski"

Średnia: 370 840

Drugi tydzień nie różni się w zasadzie od pierwszego. Czy Polska, taka gazeta między Dziennikiem a Faktem, rzeczywiście pokona Gazetę Wyborczą?

08 listopada 2007

Sprzedaż dzienników ogólnopolskich we wrześniu

Spośród wszystkich dzienników ogólnopolskich we wrześniu swoją sprzedaż poprawiły Gazeta Prawna, Parkiet, Super Express i Rzeczpospolita.

Oto wyniki w ujęciu wrzesień do września; wzrost/spadekw proc.:

Dane w tys. egzemplarzy
Fakt - 497; — 0,2
Gazeta Wyborcza - 438,9; — 1,4
Super Express - 198,2; + 1,7
Dziennik - 157,1; — 24,7
Rzeczpospolita - 147,1, + 1,3
Gazeta Prawna - 80,9; + 19,5
Puls Biznesu - 20; — 2,0
Parkiet - 11,6; + 26,3

Sprzedaż od stycznia do września:

Fakt - 514,8; — 0,3
Gazeta Wyborcza - 445,8; + 5,3
Super Express - 197,3; — 0,7
Dziennik - 189,2 (tytuł ukazuje się od kwietnia 2006)
Rzeczpospolita - 144,7; — 6,5
Gazeta Prawna - 75,2; + 5,9
Puls Biznesu - 20,1; — 0,4
Parkiet - 11,6; + 25,4

Sprzedaż e — wydań od stycznia do września 2007

Gazeta Prawna - 4 022
Parkiet - 2 039
Rzeczpospolita - 458
Puls Biznesu - 256

Źródło: Związek Kontroli Dystrybucji Prasy, sprzedaż ogółem
07 listopada 2007

Średnia sprzedaż Polski: 368 tys. Polskapresse jest zadowolona

Polskapresse opublikowała właśnie wyniki sprzedaży dziennika Polska w pierwszym tygodniu obecności na rynku. Pokrywają się one z szacunkami podanymi przeze mnie wcześniej na blogu.

Oto komunikat:

"Suma sprzedaży ogółem tytułów POLSKA: POLSKA Białystok, POLSKA Dziennik Bałtycki, POLSKA Dziennik Łódzki, POLSKA Dziennik Zachodni, POLSKA Gazeta Krakowska, POLSKA Gazeta Opolska, POLSKA Gazeta Wrocławska, POLSKA Głos Wielkopolski, POLSKA Kielce, POLSKA Koszalin, POLSKA Kujawy, POLSKA Lubuskie, POLSKA Mazowsze, POLSKA Rzeszów, POLSKA Metropolia Warszawska i POLSKA Olsztyn, POLSKA Szczecin i współpracującego z Polskapresse dziennika POLSKA Kurier Lubelski wyniosła w I tygodniu od startu tytułu POLSKA według szacunków wydawcy:

* w poniedziałek – 15 października 295 900 egz.
* we wtorek – 16 października 269 292 egz.
* w środę – 17 października 241 265 egz.
* w czwartek – 18 października 239 033 egz.
* w piątek – 19 października 764 570 egz.
* w sobotę – 20 października 397 707 egz.

Średnia: 367 961 egz.


Wstępne wyniki sprzedażowe za I tydzień są dla nas miłym zaskoczeniem. Spełniają nasze oczekiwania, zwłaszcza jeżeli weźmiemy pod uwagę okoliczności, czyli tydzień intensywnej kampanii wyborczej i szumu medialnego gdzie ciężko było przebić się z informacją o nowym tytule” – Tomasz Wróblewski, wiceprezes Polskapresse.
07 listopada 2007

Social lending, czyli jak zrobić społecznościowy bank

Potrzebujesz pożyczki na nowy komputer czy telewizor, możesz ją zaciągnąć w internecie. Ale nie w jakimś tam internetowym banku, tylko w najprawdziwszym serwisie społecznościowym, grupującym ludzi chętnych pożyczyć ci lub pożyczyć od ciebie trochę pieniędzy.

Taką możliwość daje Zopa.com, serwis działający w Wielkiej Brytanii, którego twórcy uważają, że „social lending is smarter, fairer and more human way of doing money”. Natknąłem się na niego, przeglądając dzisiejszy dodatek Digital Business w Financial Times. Zachwalał go w wywiadzie Suranga Chandratillake, prezes wyszukiwarki video blinkx.com, uznając Zopa za jeden z najciekawszych dziś serwisów.
Zopa.com to taki społecznościowy bank on—line. To taki rodzaj eBaya z pieniędzmi, który łączy pożyczkodawców z pożyczkobiorcami. Jeśli chcesz pożyczyć pieniądze na jakiś projekt, po prostu to ogłaszasz. Podobnie, jeśli masz pieniądze, które możesz komuś pożyczyć. Pożyczyłem trochę pieniędzy w ten sposób. Jak dotąd wszystko jest w porządku. Nie było przypadku, żeby ktoś nie oddał długu.”
06 listopada 2007

Elefanta.pl działa zaledwie tydzień, a już ma chętnego reklamodawcę

Zaledwie w osiem dni po starcie do twórców pierwszej polskiej linkowarki internetowej Elefanta.pl zwrocił się już pierwszy chętny reklamodawca.

Serwis to klon m.in. amerykańskiego stumbleupon.com. Pozwala na zapisywanie ciekawych stron, dzielenie się nimi z innymi, rekomendując przy tym użytkownikowi inne nienzane linki o interesującej go tematyce. Serwis otworzył Piotr Krawiec, były PR-owiec m.in. portalu Onet, wraz z grupą znajomych, działających w branży IT. Więcej na ten temat można znaleźć tutaj.

W pierwszym tygodniu od startu Elefanta.pl odwiedziło 5 tys. unikalnych użytkowników. W tym miesiącu ma ich być ponad 20 tys.

05 listopada 2007

Najpopularniejsze strony internetowe wśród e-seniorów

Jaka jest najbardziej popularna strona wśród e—seniorów, czyli użytkowników Internetu po 55 roku życia?

Otóż, to Clavin.pl, poświęcona lekowi dla mężczyzn cierpiących na zaburzenia erekcji. Korzysta z niej 33,6 proc. internautów w tym wieku — wynika z danych Gemiusa z czerwca tego roku.

Bo przeważająca grupa e—seniorów (70,69 proc.!) to panowie, najczęściej z dużych aglomeracji miejskich, z wykształceniem wyższym, deklarujący miesięczny dochód między 1 tys. a 2 tys. zł. Z zasobów sieci korzystają codziennie lub prawie codziennie. Miesięcznie poświęcają na to średnio 20 godzin.

Wśród najstarszych użytkowników sieci, największą popularnością cieszą się strony poświęcone budownictwu i nieruchomościom, a także tematyce biznesowej i prawnej.

Ciekawe jest natomiast to, jaka strona znajduje się w rankingu po Clavin.pl. Otóż jest to internetowy serwis dziennika Trybuna (trybuna.com.pl — 18,53 proc.). Trzecie miejsce przypadło natomiast Elettery.pl, zajmującej się rozsyłaniem w elektronicznych biuletynów poświęconych zarządzaniu zasobami ludzki, nieruchomościom i finansami.
Oto cała lista najpopularniejszych stron (od miejsca 4.) w proc. z czerwca 2007:
4. Verlag Dashofer 13,97
5. gazetapodatnika.pl 13,21
6. Multibank 12,29
7. polbankefg.pl 12,19
8. nadaje.com 11,98
9. magentic.com 11,70
10. visapromotions.net 11,67
11. symantec.com 11,61
12. tvmarket.pl 11,48
13. arka.pl 11,38
14. Dialog 11,34
15. visa.pl 11,08
16. impartner.pl 10,79
17. allianzdirect.pl 10,76
18. rarlab.com 10,54
19. gpw.pl 10.45
20. oov.pl 10,32

Jak widać, panowie dużo czasu poświęcają podatkom, finansom osobistym, inwestowaniu, zakupom i giełdzie. Ale okazuje się, że nie tylko. Pod niewiele mówiącym adresem oov.pl znajduje się bowiem serwis z filmami porno. Na początku listy Clavin.pl, na końcu oov.pl.


02 listopada 2007

Hearst: cyfrowe nośniki przynoszą 5 proc. przychodów reklamowych


Z dzisiejszego dodatku Financial Times w Gazecie Prawnej:

Rozmowa z Cathie Black, prezes Hearst Magazines (W Polsce na licencji Hearsta Marquard Media wydaje np. Cosmopolitan). Jakby wziąć pierwszy lepszy wywiad, z którymś z polskich wydawców, nie trudno zauważyć pewne podobnieństwa - te same pytania, te same odpowiedzi, te same problemy.

Czy pisma ilustrowane mają przyszłość w epoce cyfrowej?

- Zdecydowanie tak. Sprawy dotyczące dziedziny cyfrowej zajmują mi od 20 do 30 proc. dnia. Mimo to istnieje bardzo silne przekonanie, że pisma drukowane, zwłaszcza magazyny we wszelkich formach, mają przyszłość.

Czy cyfrowe wydania waszych magazynów wyprą wersje papierowe?

- Nie sądzę, ponieważ pismo, które trzyma się w ręku, daje czytelnikowi inne wrażenia, przemawia do instynktów. Nie wykluczam jednak, że za parę lat wymyślimy równie atrakcyjny format elektroniczny. Jeżeli tak, to świetnie.

Kiedy wpływy z cyfrowych wydań przewyższą przychody z pism drukowanych?

- Tego, oczywiście, nie można wykluczyć, ale mamy ogromną bazę przychodów w postaci 19 magazynów - a cyfrowe nośniki na razie przynoszą około 5 proc. wpływów z reklamy. Dużo prenumerat sprzedaje się przez internet, ale trudno sobie wyobrazić, jak mogłyby dorównać wpływom z dwudziestu kilku kategorii reklam w 19 pismach ilustrowanych. Nie przypuszczam, żeby do tego doszło za moich czasów - ale proszę bardzo, niech próbują!

Czy ultrabogaty segment rynku nie jest już nasycony luksusowymi pismami?

- Może jest, ale i tak każdy chce mieć Town & Country na stoliku.

Czy dział plotek o sławnych ludziach będzie się rozrastał?

- Istnieje nienasycony apetyt na sławy. Uczciwie powiem, że nie mam pojęcia, czy to się utrzyma.

Czy ilustrowane pisma stają się coraz bardziej wścibskie i dokuczliwe?

- To przechodzi wszelkie pojęcie! Ktoś opowiadał mi, nie dalej niż wczoraj, że był na sesji fotograficznej, na której 200 fotografów dosłownie uprawiało polowanie. To była sesja fotograficzna z pewną sławną osobą. To jest szaleństwo, a nie sposób życia - ale tak już jest.

Dlaczego lubimy czytać plotki?
- Bo jesteśmy ludźmi.

Pozwoliła pani, żeby w zagranicznych wydaniach waszych magazynów o kształcie pisma decydowały miejscowe siły. Czy to się sprawdza?

- Hearst prowadzi międzynarodową działalność wydawniczą od ponad 50 lat. Stoimy na stanowisku, że miejscowy rynek zna się lepiej, niż znałby go Amerykanin. Dlatego na całym świecie wchodzimy we wspólne przedsięwzięcia z wiodącymi wydawcami. Cosmopolitan wychodzi w 58 krajach... czyta go około 70 milionów młodych kobiet.

Które części świata są dla was najszybciej rozwijającym się rynkiem?
- Nasza działalność w Rosji to po prostu eksplozja. Wydajemy siedem magazynów w Chinach. Jesteśmy bardzo znani w Australii, gdzie działamy poprzez spółkę joint venture. Jak widać, na całym świecie są miejsca, które kwitną - i chcemy, by nas tam nie zabrakło.

Czy na podstawie wyników finansowych z reklamy uważa pani, że USA wkraczają w recesję?

- Moim zdaniem w pierwszym kwartale będzie dobrze, ale tak naprawdę nie znamy jeszcze budżetów reklamowych.

Jest pani jedną z pierwszych kobiet w biznesie. Czy wypleniono już seksizm?

- Nie sądzę, by kiedykolwiek udało się całkowicie wyplenić seksizm. A czy jako bardzo młoda dziewczyna byłam dyskryminowana? Chyba byłam - ale człowiek po prostu idzie dalej.

Czy nie niepokoi pani fakt, że niektóre wasze pisma utrwalają w kobietach przekonanie, że wygląd jest najważniejszy?

- Nie. Kobiety są piękne. Niektóre są bez reszty pochłonięte tym, jak wyglądają, a inne nie

Rozmawiali Joshua Chaffin, Chrystia Freeland
01 listopada 2007

Bracia Samwer, czyli jak sprzedać firmom z Silicon Valley ich własne pomysły

Czy obcokrajowiec może zatrudnić się w Silicon Valley, na podstawie podpatrzonych tam pomysłów otworzyć firmy we własnym kraju, a potem sprzedać je z zyskiem gigantom… z Silicon Valley? Może. Na przykład w Niemczech.

- Bracia Samwer nigdy nie mieli do tego skrupułów – pisze magazyn Business 2.0. o założycielach takich serwisów jak niemiecka wersja eBay, YouTube, Facebooka oraz Twittera.

Alexander, Oliver i Mark wyjechali pod koniec lat 90. do USA. Rozesłali swoje aplikacje do wielu firm w Silicon Valley, zastrzegając, że za pracę nie chcą nawet pieniędzy. Poskutkowało. Oliver znalazł pracę w spółce Inktomi, Marc Visto, a Alexander w Sentient Networks, przejętej później przez Cisco.

- Mieliśmy jeden cel: pojechać tam i zobaczyć jak tworzy się firmy – wspomina Alexander.

Jak pisze Business 2.0, w grudniu 1998 roku wrócili do Niemiec z doświadczeniem i pomysłami, które nie do końca były ich. W styczniu następnego roku uruchoimili Alando – serwis aukcyjny. Pięć miesięcy później serwis odkupił od nich amerykański gigant e-commerce eBay. Wtedy bracia Samwers dostrzegli, gdzie leży ich siła: w adaptaji cudzych pomysłów na rodzimym rynku. Alando zdobył użytkowników tym, że można był płacić za transakcje kartami najczęściej używanymi przez Niemców. Podobnie było ze StudiVZ, europejskiej odpowiedzi na Facebooka, która też charakteryzowała się tym, że uwzględniała wiele typowo niemieckich uwarunkowań rynkowych, w tym zachowań tamtejszych studentów. Z kolei Frazr, niemiecka wersja Twittera, od oryginału nie różniła się już jednak praktycznie niczym.

Autorzy podkreślają jednak, że poza umiejętnością efektywnego kopiowania pomysłów z USA, bracia Samwer mają wiele innych zasług. Przyczynili się do upowszechnienia na niemieckim i europejskim rynku kultury korporacyjnej amerykańskich firm nowej gospodarki, założyli fundusz venture capital, który pomaga rozwijać się firmom nie tylko w Niemczech, ale także innych krajach Europy. Ich znajomość europejskiego rynku chętnie wykorzystują natomiast amerykańskie firmy, chcące zaistnieć w Europie.

Źródło: Business 2.0.

01 listopada 2007

Jak Gore wynalazł internet

Gdy walczył o fotel prezydenta USA, twierdził, że wymyślił internet, przez co złośliwi satyrycy natychmiast zaczęli dziękować mu za to, że dzięki niemu na świecie żyją psy oraz za to, że ofiarował ludziom ogień. Jak można być takim megalomanem, zastanawiano się. Po przegranej wyborczej nagle coś się zmieniło. Dziś, dla kontrastu, Gore jest jak wyrocznia, jest jak Bono ochrony środowiska, Kasandra Iraku… Jaką ewolucję przeszedł w ostatnich latach Al Gore napisał październikowy, amerykański magazyn Vanity Fair. Nie trzeba specjalnie rekomendować. Tekst można znaleźć tutaj:-).

---