
Na pierwszym spotkaniu było ponad trzydzieści osób. Na drugim – ponad 100. Wszystko wskazuje na to, że podobnie będzie na najbliższym, trzecim już spotkaniu, które odbędzie się 25 września w Restauracji KOM w Warszawie przy ul. Zielnej 37. - na listę uczestników wpisało się już bowiem ponad 100 osób. Mowa o Yulbiz, czyli nieformalnym spotkaniu blogerów, dziennikarzy, ludzi związanych z internetem i nową gospodarką.
Oto plan najbliższego spotkania (przeklejam z bloga Media Cafe Polska Krzysztofa Urbanowicza, który jest inicjatorem i organizatorem polskiego Yulbizu):
Program spotkania:
* 19.00-19.30 - Aperitif, powitanie uczestników, rozdanie identyfikatorów
* 19.30-19.50 - „Strategia Agory w internecie" - Tomasz Józefacki, dyrektor pionu Internet
* 19.50-20.00 - Przerwa
* 20.00-20.15 - Cztery zjawiska, które zrewolucjonizowały tradycyjne media - Jeff Mignon (telekonferencja Nowy Jork-Warszawa przy użyciu aplikacji Transmisje Online).
* 20.15-20.30 - Pięć celów marketingowych bloga i marketingu społecznego - Michel Leblanc, kanadyjski konsultant ds. marketingu internetowego i wykorzystania nowych technologii (telekonferencja Montreal-Warszawa).
* 20.30-24.00 - Dyskusja w podgrupach.
Więcej o Yulbiz Warszwa dowiedzieć się można tutaj:
* Pierwsze spotkanie Yulbiz Warszawa odbyło się 17 lipca 2007 roku w Warszawie. Uczestniczyło w nim ok. 30 osób.
* Drugie spotkanie odbyło się 28 sierpnia 2007 r. Uczestniczyło w nim ok. 100 osób. Jego sponsorem był serwis społecznościowy Bebo.
* Yulbiz Warszawa jest czwartym tego rodzaju klubem, po Yulbiz Québec, Yulbiz Paris i Yulbiz Bruxelles. Yulbiz powstanie też m. in. w Barcelonie i w Nowym Jorku.
Amerykańscy producenci filmowi robią kolejny krok w kierunku internetu. Dwóch profesjonalnych filmowców kręci właśnie serial, który emitowany będzie nie w którejś z największych amerykańskich stacji telewizyjnej, ale w Myspace.com, największym serwisie grupującym społeczności, należącym do News Corporation Ruperta Murdocha. Pisze o tym dzisiejszy THE NEW YORK TIMES.
Serial nosi tytuł „Quarterlife”, a opowiadać będzie o młodych ludziach próbujących oddnaleźć swoją życiową drogę po skończeniu collegu. Produkuje go Marshall Herskovitz i Edward Zwick, którzy wcześniej zrobili m.in. „Ostatniego Samuraja”. Premiery – każdy odcinek trwać będzie godzinę – planowane są w każdą niedzielę i czwartek od 11 listopada. Oprócz swojego miejsca na Myspace, serial będzie miał także własną stronę – quarterlife.com, która ruszy za miesiąc. Każdy odcinek będzie na niej dostępny dzień po premierze w Myspace.
Co ciekawe, serial to kontynuacja wcześniejszego pomysłu obu filmowców – kilka lat temu przygotowali dla telewizji ABC pilot serialu „1/4 Life”, ale stacja go odrzuciła. Ciekawe, czy serial okażę się w internecie sukcesem, a jeśli tak, chciałbym zobaczyć potem miny kierownictwa ABC.
Temat ma także ciekawe tło - prawa autorskie i pozycja niezależnych producentów na rynku amerykańskim, zdominowanym przez gigantów przemysłu filmowego. Twórcy „Quarterlife liczą, że produkcje takie jak ta dla Myspace, wzmocnią pozycję niezależnych producentów na rynku. W latach 90-tych została ona nadszarpnięta przez duże gigantów telewizyjnych, którzy wywalczyli sobie przepisy, pozwalające im na przejmowanie praw do seriali czy programów, pokazywanych w ich ramówkach. Myspace tego nie robi, nie płaci też za licencję, ale zapewnia dostęp do 110 mln użytkowników, jakich posiada, i pomaga w sprzedaży reklam.
Najwięksi nadawcy telewizyjni, tak w USA, jak w Polsce, skoncentrowani na produkowaniu hitów dla masowej widowni w czasie największej oglądalności, nie zdecydowali się na razie na podobną produkcję specjalnie do internetu. Jest to domena producentów niezależnych. To, co powstaje, przeważnie jednak jest krótką formą – jak tzw. netmobajlowy serial „Winda” wyprodukowany przez Akson Studio. Więcej na ten temat znaleźć można tutaj, tutaj i tutaj
.
Rosyjski Gazprom, koncern gazowy kontrolowany przez Kreml, chciał kupić amerykański dziennik The Wall Street Journal.
Rozmowy z właścicielem gazety, spółką Dow Jones & Co., przedstawiciele rosyjskiego koncernu prowadzili od początku lipca. Według The Wall Street Journal, który to ujawnił, oferta rosyjskiego giganta miała pojawić się 10 lipca. Pisze o tym dziś Gazeta Wyborcza.
„Tej informacji nie potwierdza rzecznik prasowy rosyjskiego giganta. "Nic nie słyszeliśmy o tym, żeby Gazprom interesował się zakupem Dow Jones" - napisała w mailu przesłanym do redakcji "WSJ". Ostatecznie żadnej oficjalnej propozycji nie złożono" - pisze GW.
Jak wiadomo, dziennik za 5 mld dol. trafił w ręce magnata medialnego Ruperta Murdocha, kontrolującego koncern medialny News Corp., do którego w Polsce należy firma reklamy zewnętrznej News Outdoor Poland i 35 proc. udziałów w kontrolowanej przez zakon franciszkanów Telewizji Puls. Część rodziny Bancroftów, do której należał WSJ, a także dziennikarze nie chcieli za właściciela Murdocha, obawiając się utraty niezależności gazety.
Ciekawe co by było, gdyby przejął ją rosyjski Gazprom, kontrolowany tak naprawdę przez ludzi Kremla, określanych mianem siloviki - grupę byłych pracowników KGB, a potem FSB, kolegów obecnego prezydenta Rosji Władimira Putina, którzy tak naprawdę rządzą Rosją. Ciekawy artykuł na ten siloviki napisał niedawno brytyjski THE ECONOMIST. Całość tutaj.
Tylko cztery z dziewięciu dzienników ogólnopolskich poprawiły sprzedaż w lipcu w stosunku do roku poprzedniego — wynika z opublikowanych dziś danych sprzedaży ogółem Związku Kontroli Dystrybucji Prasy.
Tytuły, które zwiększyły sprzedaż, to:
Wyniki pogorszyły natomiast:
Puls Biznesu sprzedawał natomiast mniej więcej tyle samo, co rok wcześniej — 20,3 tys. egzemplarzy.
W ujęciu styczeń — kwiecień, sprzedaż poprawiły Gazeta Wyborcza, Gazeta Prawna i Parkiet. Pozostałe tytuły straciły, a Dziennik ukazuje się od połowy kwietnia, więc nie można go porównywać.
Największe telewizje mogą zaliczyć minione wakacje do udanych — choć ramówki pękały w szwach od powtórek, przed telewizorami zasiadło więcej widzów niż rok wcześniej.
Jak wynika z przygotowanego właśnie raportu AGB Nielsen Media Research „Wakacje 2007 przed telewizorem”, w lipcu i sierpniu widzowie oglądali telewizję średnio w ciągu doby 3 godziny 23 minut, czyli o minutę dłużej niż w lipcu i sierpniu 2006 roku. Najwięcej czasu spędzili przed telewizorami w lipcu — średnio 6 minut dłużej niż rok temu — podczas gdy wówczas, zamiast powtórek, można było oglądać Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej. W sierpniu natomiast statystyczny Polak oglądał telewizję o 4 minuty krócej niż rok temu.
Najchętniej oglądanym programem informacyjnym były Wiadomości — średnia to 3,8 mln widzów, co daje mu udziały w rynku na poziomie 37,6 proc. Na drugim miejscu znalazł się Teleexpress (3,3 mln widzów i aż 44 proc. udział w rynku w okolicach godziny 17—tej). Trzecia pozycja przypadła Faktom, które oglądało średnio 3,1 mln widzów przy udziałach 34,4 proc, a Wydarzenia — 1,9 mln widzów i 20,8 proc. udziałów w widowni. AGB przypomina jednak, że w porównaniu z ubiegłym rokiem popularność Teleexpressu, jak i Panoramy spadła.
Okres wakacyjny okazał się sukcesem, w którym bez wątpienia pomogły wydarzenia polityczne, w tym niczym sensacyjny film konferencja prokuratury pokazująca zdjęcia Janusza Kaczmarka w hotelu Mariott, dla kanału tematycznego TVN24. W lipcu i sierpniu stację oglądało średnio 200 tys. osób, co daje jej 4,1 proc. udziałów w rynku, a jak na kanały tematyczne jest wynikiem bardzo dobrym. Jest on też dwa razy lepszy niż rok wcześniej.
Choć rynek reklamy prasowej w USA ma się coraz gorzej, znacznie rosną wpływy wydawców on—line.
W II kwartale wydatki największych reklamodawców w prasie sięgnęły 11,3 mld dol. To wynik o 8,6 proc. gorszy niż rok wcześniej — donosi na swojej stronie Press, powołując się na dane Stowarzyszenia Amerykańskich Gazet (NAA).
Co gorsza, to już czwarty kwartał z rzędu, w którym spadają wpływy gazet. Wszystko z powodu znacznego zmniejszenia inwestycji reklamowych przez firmy z branży budowlanej i zajmującej się obrotem nieruchomościami — w dużej mierze z powodu kryzysu na rynku kredytów hipotecznych w USA. Ale znacznie mniej na reklamę wydają też firmy motoryzacyjne.
To, co spada w print, rośnie jednak on—line. Według NAA w tym samym II kwartale aż o 19,3 proc. wzrosły wydatki na reklamy w internetowych serwisach prasowych w USA. Ten rynek wart jest już 796 mln dol. NAA szacuje, że w tym roku będzie to 7 proc. wszystkich wydatków na promocję w gazetach. Udział ten rośnie bardzo szybko — w ubiegłym roku wydatki firm na promocję w wersjach on—line gazet wyniosły 5,4 proc.
W cytowanym przez Internet Standard wywiadzie dla MarketingCharts John F. Sturm, prezes NAA, mówi:
- Gazety stają się multimedialnymi platformami oferujący szeroki zakres produktów drukowanych i cyfrowych, dzięki czemu pozostają najlepszym źródłem informacji. Reklamodawcy ponadto zdają sobie sprawę, że czytelnikami prasy online jest najbardziej dla nich atrakcyjna grupa wiekowa.
