Moja rozmowa z ARTUREM WALISZEWSKIM, szefem polskiego oddziału Google, opublikowana w dzisiejszej GP.
Stowarzyszenie branżowe ENPA namawia wydawców prasy, by skarżyli do sądu Google za wykorzystywanie w serwisie Google News ich treści. Jak napisano, by uświadomić Google'owi krzywdy, jakie wyrządza czytelnikom, dziennikarzom i innym pracownikom. Jak na to zareagujecie?
– Jakie krzywdy? Powiem szczerze, że mam problem z tym oświadczeniem, bo trudno znaleźć w nim racjonalne argumenty, do których można by się ustosunkować.
● ENPA trwierdzi, że Google obiecywał, iż nie będzie sprzedawał reklam w Google News, a teraz to robi na amerykańskich stronach serwisu. Zdaniem ENPA, Google zarabia więc kosztem wydawców, nie dzieląc się z nimi pieniędzmi.
– Gwoli ścisłości, nie mamy obecnie planów wprowadzania reklam w Google News poza USA. Ale, co w tym złego, że tam są reklamy? Przecież ewentualny udział tego serwisu w rynku reklamowym będzie niezauważalny, a serwis zarobi tylko na swoje utrzymanie.
● Co chwilę jednak niektórzy wydawcy na świecie mówią, że Google bogaci się ich kosztem, a oni nic z tego nie mają. Twierdzą, że Google News ogranicza ruch na ich stronach, bo niektórym wystarczają same nagłówki w waszym serwisie.– W tym, co mówią niektórzy wydawcy, jest dużo uprzedzeń i po prostu brak znajomości tematu. Google News to wyszukiwarka, która zamieszcza tylko fragmenty informacji i linkuje bezpośrednio do ich źródła. Proszę zwrócić uwagę, jak diametralnie różną mamy filozofię działania od portali internetowych. Google News nie zależy, tak jak portalom, na zatrzymaniu u siebie użytkowników, tylko na ułatwianiu im życia i kierowaniu ich do wiarygodnych źródeł informacji.
Więcej: "Google nie krzywdzi wydawców, tylko im pomaga zwiększyć zasięg w internecie"