rssdodaj RSS
---Gazety będą na żądanie - Michał Fura
15 kwietnia 2009

Gazety będą na żądanie

Wyraźnie idziemy w tym kierunku. Dostęp do treści prasowych stale się poszerza - można kupić tradycyjne wydanie gazety, można przeczytać je w internecie na stronie wydawcy, można przeczytać je w internecie na stronach innych serwisów, można przeczytać gazetę w komórce, ale to na pewno nie wszystko. Wydaje się, że z czasem rzeczywiście będzie można czytać gazety na czytnikach typu Kindle, o czym niedawno mówił Rupert Murdoch, a także - po prostu - wydrukować ją na żądanie w kiosku. Tak jak dziś można to zrobić w Niemczech, o czym, za PAPem, donosi portal Onet.pl:

W niektórych kioskach z prasą w Hamburgu zainstalowano terminale, z których można wydrukować gazety z całego świata. Wybór tytułów jest ogromny, a najnowsze wydanie można nierzadko otrzymać, jeszcze zanim ukaże się ono w jego kraju - donosi "Stern" w wydaniu internetowym.

Takie terminale znajdują się m.in. na Dworcu Głównym i w porcie lotniczym Hamburga. Klienci z całego świata mają tam do wyboru ponad 850 gazet z 70 krajów. Drukowanie odbywa się na papierze formatu A3. Strona tytułowa drukuje się w kolorze, reszta jest czarno-biała.
Usługa ma angielską nazwę "Print-on-Demand" (wydruk na życzenie). Ściągnięcie najnowszego wydania dowolnej gazety i wdrukowanie go trwa kilka, w wyjątkowych wypadkach kilkanaście minut. Taka gazeta, zależnie od liczby stron, kosztuje od 4 do 6 euro. Usługa cieszy się dużym zainteresowaniem i wkrótce ma być dostępna także w innych niemieckich miastach.

W zasadzie, wiele gazet/tekstów już czytam w ten sposób. Szczególnie dłuższe artykuły, których czytanie na monitorze jest męczące. Drukuję więc i zabieram do domu. Fajnie byłoby wydrukować sobie czasami ten czy inny tytuł, choć ostatecznie wszystko rozbija się o koszty oraz unikalność treści, a także - ich dostępność w sieci. Część artykułów z New Yorkera jest na przykład co tydzień dostępna za darmo on-line, ale część nie. Możliwość wydrukowania całości, nawet na gorszym papierze, ale w dniu ukazania się wydania na rynku, byłaby kusząca.

Pomysł wygląda też dużo bardziej perspektywicznie biznesowo niż np. Mine, czyli magazyn na żądanie, ktory jest pomysłem wydawcy tygodnika Time. Czytelnicy mogą sobie wybrać, co chcieliby przeczytać w magazynie, a wydawca im to wydrukuje i wyśle do domu. Za wszystko płaci jednak Toyota, a pomysł wygląda raczej jako jednorazowa inicjatywa wizerunkowa, niż długookresowy biznes.

---