
Wolniejszy wzrost rynku zmobilizuje portale do cięcia kosztów - mogą ograniczać zatrudnienie. Nadal inwestować będą w nowe serwisy. Kryzys może przyspieszyć konsolidację.
- Jedna ze scen słynnego filmu dokumentalnego Marsz pingwinów pokazuje zbitą do kupy grupę samców (czytaj: współpraca) w okresie największej zimowej zawieruchy (czytaj: recesja). W 2009 roku będzie na polskim rynku dużo partnerstwa przy dużych projektach, które przerastają możliwości pojedynczych graczy. Choć oczywiście będzie i sporo walki łokciami na rynku reklamowym - mówi Michał Brański.
Bo spowolnienie gospodarcze spowodowane kryzysem finansowym na świecie nie ominie także reklamy internetowej. Dotychczas rynek ten rósł w tempie około 40 proc. rocznie. Na koniec 2008 roku wydatki firm na promocję w sieci sięgnęły 1 mld zł, stając się trzecim co do wielkości rynkiem reklamowym w Polsce, po telewizji i kolorowych magazynach. Ale w tym roku wzrost przychodów reklamowych w sieci także zwolni, choć nie tak jak w pozostałych mediach. A wolniejszy wzrost oznacza, że zacisnąć pasa będą musiały też spółki internetowe.
