
Pobawmy się w futurologów: czy Google wprowadzi w przyszłości opłaty za usługi, a my będziemy musieli się na nie zgodzić, bo nie będzie innego wyjścia?:)
Ponad połowa internautów w USA przyznała, że byłaby skłonna
zapłacić miesięcznie dwa dolary za korzystanie z bezpłatnej dziś wyszukiwarki
Google. Jest jednak mało prawdopodobne, że zapłaciliby nawet tak niską kwotę,
gdyby dziś pojawił się taki wymóg. Co innego, jeśli nie będą mieli innej
możliwości przeszukiwania sieci.
Eksperci i obserwatorzy rynku nie od dziś porównują Google do
monopolisty na rynku oprogramowania - amerykańskiego koncernu Microsoft. Od lat
należy do niego przeszło 90 proc. rynku - większość firm i osób prywatnych
korzysta z systemu Windows i opramowania Microsoft Office. Google natomiast na
większości rynków jest najczęściej odwiedzanym serwisem (posiada ponad 90-proc.
zasięg wśród internautów). Już nawet coraz częściej mówi się, że można coś
znaleźć w Google, a nie poszukać czegoś w wyszukiwarce internetowej.
Amerykańska spółka - podobnie jak Microsoft - oferuje coraz więcej usług do
pracy w biurze i w domu: pocztę e-mail, aplikacje biurowe czy przeglądarkę
internetową.
- Na razie wszystko jest za darmo, ale co się stanie, jeśli nie
będzie alternatywy i jedyną dostępną ofertą na rynku będzie oferta Google? -
zastanawiają się niektórzy eksperci.
Wyniki badań wykonanych przez Rubicon Consulting musiały dać
twórcom Google dużo do myślenia. Aż 52 proc. spośród 5 tys. internautów
ankietowanych w USA i Unii Europejskiej przyznało, że byłoby skłonnych zapłacić
miesięcznie 2 dolary, aby korzystać z wyszukiwarki Google. Zaledwie 22 proc.
przyznało, że płaciłoby za korzystanie z portalu Yahoo, 19 proc. z serwisu
YouTube, a 18 proc. - z Wikipedii. Jeszcze mniej (17 proc.) zapłaciłoby za
korzystanie z serwisu społecznościowego Facebook, 16 proc. z platformy
aukcyjnej eBay, a tylko 12 proc. - z innego serwisu grupującego społeczności
MySpace.
Wniosek? Odsetek internautów gotowych płacić za usługę jest tym
większy, im bardziej jest ona niezbędna. Wielu osobom trudno wyobrazić sobie
funkcjonowanie w sieci bez Google. Bez odwiedzania portali czy serwisów wideo
można się obejść. Dlatego nie wszyscy właściciele e-biznesów mogą liczyć na to,
że kiedyś wprowadzą opłaty za dostęp.
