
Nie trzeba było długo czekać, by historia się powtórzyła - kolejna spółka zwinęła przyczółek zagraniczny, by okopać się na głównych pozycjach. Tym razem zrobiła to Agora na Ukrainie, zachowując się w zasadzie podobnie do Grupy Spiegel, która zamknęła Manager Magazin. Presserwis podaje, że Agora przedwczoraj wypowiedziała umowy o pracę ponad dwudziestu osobom zatrudnionym w jej ukraińskiej spółce wydawniczej". Zwolniła więc większość kadry. Jedyna różnica polega na tym, że Agora nie zamknęła ukraińskiej spółki, podczas gdy Spiegel zamknął polską.
Urszula Strych-Szwed, rzecznik prasowy Agory, skomentowała tę informację w Presserwisie w taki sposób: "Jak w każdym obszarze, model biznesowy naszej działalności na Ukrainie dostosowujemy do bieżącej sytuacji rynkowej. To dla nas inspirujący rynek, na którym chcemy się sukcesywnie rozwijać".
A bieżąca sytuacja rynkowa, to - oczywiście - kryzys. Presserwis podaje, że Agora pracowała równolegle nad trzema pismami, których pewnie teraz nie wyda.
Inni wydawcy przyjęli ruch Agory ze zrozumieniem:
"Sytuacja
ekonomiczna na Ukrainie bardzo się pogorszyła. Kryzys tam już jest i
ciężko w tym momencie inwestować w tytuły, które opierają się na
przychodach z reklam" - powiedziała Presserwisowi Agnieszka Anielska, prezes wydawnictwa
Murator .
"To jest bardzo rozsądna decyzja w kontekście działalności wydawniczej w obecnym kryzysie finansowym. Rozpoczynanie projektu w czasie turbulencji ekonomicznych nie miałoby teraz sensu. Nic nie wyklucza, że Agora może powrócić tam za rok czy dwa" – dodała Ewa Redel-Bydłowska, wiceprezes zarządu Edipresse Polska.
Cały tekst Presserwisu: Agora zwalnia pracowników na Ukrainie
