<?xml version="1.0" encoding="utf-8" ?>

<rss version="2.0" 
   xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#"
   xmlns:admin="http://webns.net/mvcb/"
   xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
   xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
   xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
   xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
   >
<channel>
    <title>Marek Kutarba</title>
    <link>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/</link>
    <description>Kijem w podatkowe mrowisko</description>
    <dc:language>pl</dc:language>
    <generator>Serendipity 1.0.1 - http://www.s9y.org/</generator>
    
    

<item>
    <title>Każda ulga kosztuje</title>
    <link>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/201-Kada-ulga-kosztuje.html</link>
    
    <comments>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/201-Kada-ulga-kosztuje.html#comments</comments>
    <wfw:comment>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/wfwcomment.php?cid=201</wfw:comment>

    <slash:comments>0</slash:comments>
    <wfw:commentRss>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/rss.php?version=2.0&amp;type=comments&amp;cid=201</wfw:commentRss>
    

    <author>nospam@example.com (Marek Kutarba)</author>
    <content:encoded>
    &lt;p style=&quot;LINE-HEIGHT: normal; MARGIN: 0cm 0cm 10pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto&quot; class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;span style=&quot;FONT-FAMILY: &quot;&gt;&lt;font color=&quot;#000000&quot; size=&quot;3&quot; face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Polska to taki dziwny kraj, w którym wszystko, nawet dbanie o własne zdrowie czy spokojną starość, uzależniamy od przyznania nam przez rząd przywilejów podatkowych. Zupełnie jakbyśmy nie rozumieli, że ceną za kolejne przywileje jest wzrost, a nie zmniejszenie haraczu płaconego fiskusowi.&lt;/font&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;font size=&quot;3&quot; face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style=&quot;LINE-HEIGHT: normal; MARGIN: 0cm 0cm 10pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto&quot; class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;span style=&quot;FONT-FAMILY: &quot;&gt;&lt;font color=&quot;#000000&quot; size=&quot;3&quot; face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Ostatnio miałem przyjemność przeczytać dwie publikacje prasowe o oszczędzaniu i ubezpieczeniach. Pierwsza dotyczyła odkładania &lt;span style=&quot;mso-bidi-font-weight: bold&quot;&gt;pieniędzy&lt;/span&gt; na starość. Ściślej zaś konieczności samodzielnego, poza systemem ubezpieczenia społecznego, gromadzenia pieniędzy na stare lata, po to by na emeryturze nie przymierać głodem. Druga to pomysł Ministerstwa Zdrowia na wprowadzenie dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych w związku z tym, że pochłaniająca niemal dziesiątą część naszych pensji składka zdrowotna nie wystarcza na to, by nas właściwie leczyć. Obydwie publikacje łączył wspólny wniosek i postulat zarazem. Otóż w obydwu przypadkach eksperci przekonywali, że jeśli rząd nie da nam ulg podatkowych w zamian za takie działania, to nie ma szans ani na to, że zaczniemy oszczędzać na starość, ani też, że zaczniemy ubezpieczać się na wypadek choroby. Innymi słowy, jak nie dostaniemy w nagrodę ulgi, to o siebie nie zadbamy.&lt;/font&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;font size=&quot;3&quot; face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style=&quot;LINE-HEIGHT: normal; MARGIN: 0cm 0cm 10pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto&quot; class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;span style=&quot;FONT-FAMILY: &quot;&gt;&lt;font color=&quot;#000000&quot; size=&quot;3&quot; face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Taka postawa bierze się stąd, że uważamy – słusznie zresztą – że płacone &lt;span style=&quot;mso-bidi-font-weight: bold&quot;&gt;podatki&lt;/span&gt; są za wysokie. Nie ma takiego pułapu &lt;span style=&quot;mso-bidi-font-weight: bold&quot;&gt;podatków&lt;/span&gt;, który nie byłby za wysoki. Można mówić co najwyżej o mniej lub bardziej akceptowalnym poziomie grabienia naszych portfeli przez rządzących. Bardziej akceptowalnym, gdy widzimy, że zagrabionym dobrem ktoś rozsądnie i z szacunkiem dla pracy tych, którzy do wspólnego koszyczka musieli się zrzucić, gospodaruje. Tym mniej akceptowalny, im wyraźniej widać, jak zabrane nam pieniądze są bezsensownie marnowane. Czy jednak wprowadzanie kolejnych ulg ma jakikolwiek sens?&lt;/font&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;font size=&quot;3&quot; face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style=&quot;LINE-HEIGHT: normal; MARGIN: 0cm 0cm 10pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto&quot; class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;span style=&quot;FONT-FAMILY: &quot;&gt;&lt;font color=&quot;#000000&quot; size=&quot;3&quot; face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Prawdą jest, że trzeba być niespełna rozumu, by lubić płacenie &lt;span style=&quot;mso-bidi-font-weight: bold&quot;&gt;podatku&lt;/span&gt;. I by nie korzystać z ulg już przyznanych. Ale niepoważna jest też wiara w magiczną siłę ulg i zwolnień. Wbrew temu, co się wydaje, wprowadzanie nowych ulg, zwolnień i innych przywilejów podatkowych nigdy nie prowadzi do obniżenia płaconych podatków. Systemy podatkowe działają niczym naczynia połączone. Obniżenie poziomu w jednej rurce podnosi go w innej. Gdy zaczynamy płacić niższy podatek dochodowy, system przenosi się na podatki pośrednie, takie jak VAT czy akcyza. A gdy to nie jest możliwe, rekompensuje sobie straty w obrębie tego samego podatku, np. równoważąc straty powodowane możliwością odliczenia wydatku x od podatku, zakazem zaliczania do kosztów podatkowych w firmach wydatków „y” i „z”. W ten sposób za przywileje jednych podatników płacą inni. Albo też zyskując przywilej w jednym miejscu, tracimy nasze pieniądze w innym. Tak czy inaczej skutek jest taki, że poziom opodatkowania zamiast spadać – rośnie.&lt;/font&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;font size=&quot;3&quot; face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style=&quot;LINE-HEIGHT: normal; MARGIN: 0cm 0cm 10pt; mso-margin-top-alt: auto; mso-margin-bottom-alt: auto&quot; class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;span style=&quot;FONT-FAMILY: &quot;&gt;&lt;font color=&quot;#000000&quot; size=&quot;3&quot; face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Wniosek stąd płynie prosty. Jeśli rzeczywiście zależy nam na tym, by płacić niskie podatki, powinniśmy zabiegać o to, aby katalog podatkowych ulg jak najszybciej się kurczył. Nie zaś by dodawać do niego nowe przywileje. Tylko w ten sposób mamy szansę na to, by podatki były sprawiedliwe, równe i niskie.&lt;/font&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;font size=&quot;3&quot; face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style=&quot;LINE-HEIGHT: normal; MARGIN: 0cm 0cm 10pt&quot; class=&quot;MsoNormal&quot;&gt;&lt;span style=&quot;FONT-FAMILY: &quot;&gt;&lt;font size=&quot;3&quot; face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;&lt;/font&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;font size=&quot;3&quot; face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;font color=&quot;#000000&quot; size=&quot;3&quot; face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt; &lt;/font&gt;&lt;/p&gt; 
    </content:encoded>

    <pubDate>Fri, 10 Jun 2011 12:46:16 +0200</pubDate>
    <guid isPermaLink="false">http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/201-guid.html</guid>
    
</item>
<item>
    <title>Mała kłótnia o dzień, w którym przestajemy płacić podatki</title>
    <link>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/199-Maa-kotnia-o-dzie,-w-ktorym-przestajemy-paci-podatki.html</link>
    
    <comments>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/199-Maa-kotnia-o-dzie,-w-ktorym-przestajemy-paci-podatki.html#comments</comments>
    <wfw:comment>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/wfwcomment.php?cid=199</wfw:comment>

    <slash:comments>0</slash:comments>
    <wfw:commentRss>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/rss.php?version=2.0&amp;type=comments&amp;cid=199</wfw:commentRss>
    

    <author>nospam@example.com (Marek Kutarba)</author>
    <content:encoded>
    &lt;p style=&quot;MARGIN: 0cm 0cm 10pt&quot;&gt;&lt;span style=&quot;FONT-FAMILY: &quot;&gt;&lt;font color=&quot;#000000&quot;&gt;&lt;font size=&quot;2&quot; face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Zadziwiające, ale właśnie okradziono &lt;a href=&quot;http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/www.smith.org.pl&quot;&gt;Centrum A. Smitha&lt;/a&gt; z Dnia Wolności Podatkowej. Wystarczyła do tego jedna sprytna publikacja z inspiracji &lt;a href=&quot;http://ik.org.pl/pl/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Instytutu Kościuszki&lt;/a&gt;. Ten think tank ogłosił korzystając z uprzejmości „Rzeczpospolitej”, że dzień wolności podatkowej przypada na 7 czerwca. Tym samym wyprzedził konkurencyjny dzień wolności podatkowej Centrum o przynajmniej dwa tygodnie. Samo Centrum już ogłosiło zresztą, że prawdziwy dzień wolności przypada na drugą połowę czerwca, bo wyliczenia dotyczące 7 czerwca nie uwzględniają wszystkich płaconych przez nas podatków.&lt;/font&gt;&lt;/font&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style=&quot;MARGIN: 0cm 0cm 10pt&quot;&gt;&lt;span style=&quot;FONT-FAMILY: &quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;&lt;font size=&quot;2&quot;&gt;&lt;font color=&quot;#000000&quot;&gt;Instytut Kościuszki, podparł się &lt;a href=&quot;http://ik.org.pl/pl/publikacja/nr/5336/europejskie-dni-wolnosci-podatkowej/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;opracowaniem &lt;/a&gt;francuskiego &lt;a href=&quot;www.institutmolinari.org&quot;&gt;Institut Économique Molinari&lt;/a&gt; przygotowanego we współpracy z firmą Ernst &amp;amp; Young i think tankiem New Direction – The Foundation for European Reform. Opracowaniem, które najpierw trafiło do gazety, a dopiero później pojawiło się na stronach instytutu. Z uwagi na to, że obejmuje ono wszystkie kraje unijne, przygotowany przez team: &lt;/font&gt;&lt;span style=&quot;COLOR: #333333&quot;&gt;James Rogers, Cécile Philippe, raport jest bardzo interesujący. Ale jest też wyjątkowo krótki, zaś zastosowana metodologia wskazuje, że rzeczywiście katalog obciążeń podatkowych i para podatkowych uwzględnianych przez Centrum A. Smitha jest znacznie szerszy. Nie znaczy to jednak, że dzień ten w raporcie francuskim wyliczono błędnie, czy gorzej niż w naszym krajowym, mającym już długoletnią tradycję. Wyliczono go zwyczajnie nieco inaczej.&lt;/span&gt;&lt;/font&gt;&lt;/font&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style=&quot;MARGIN: 0cm 0cm 10pt&quot;&gt;&lt;span style=&quot;FONT-FAMILY: &quot;&gt;&lt;font size=&quot;2&quot; face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Nie zmienia to jednak faktu, że z konkurencji między krajowymi think tankami powstało małe zamieszanie w głowach przeciętnego czytelnika takich informacji. Skoro są dwie różne daty, to każdy chciałby zapewne wiedzieć, która z nich jest właściwa. Kiedy zatem przypada prawdziwy dzień wolności podatkowej ? Cóż, odpowiedź może być tylko jedna i jest zadziwiająco prosta. Za późno.&lt;/font&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; 
    </content:encoded>

    <pubDate>Tue, 07 Jun 2011 13:09:00 +0200</pubDate>
    <guid isPermaLink="false">http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/199-guid.html</guid>
    
</item>
<item>
    <title>Mała kłótnia o dzień, w którym przestajemy płacić podatki</title>
    <link>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/200-Maa-kotnia-o-dzie,-w-ktorym-przestajemy-paci-podatki.html</link>
    
    <comments>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/200-Maa-kotnia-o-dzie,-w-ktorym-przestajemy-paci-podatki.html#comments</comments>
    <wfw:comment>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/wfwcomment.php?cid=200</wfw:comment>

    <slash:comments>0</slash:comments>
    <wfw:commentRss>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/rss.php?version=2.0&amp;type=comments&amp;cid=200</wfw:commentRss>
    

    <author>nospam@example.com (Marek Kutarba)</author>
    <content:encoded>
    &lt;p style=&quot;MARGIN: 0cm 0cm 10pt&quot;&gt;&lt;span style=&quot;FONT-FAMILY: &quot;&gt;&lt;font color=&quot;#000000&quot;&gt;&lt;font size=&quot;2&quot; face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;&lt;/font&gt;&lt;/font&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style=&quot;MARGIN: 0cm 0cm 10pt&quot;&gt;&lt;span style=&quot;FONT-FAMILY: &quot;&gt;&lt;font color=&quot;#000000&quot;&gt;&lt;font size=&quot;2&quot; face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Zadziwiające, ale właśnie okradziono &lt;a href=&quot;http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/www.smith.org.pl&quot;&gt;Centrum A. Smitha&lt;/a&gt; z Dnia Wolności Podatkowej. Wystarczyła do tego jedna sprytna publikacja z inspiracji &lt;a href=&quot;http://ik.org.pl/pl/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;Instytutu Kościuszki&lt;/a&gt;. Ten think tank ogłosił korzystając z uprzejmości „Rzeczpospolitej”, że dzień wolności podatkowej przypada na 7 czerwca. Tym samym wyprzedził konkurencyjny dzień wolności podatkowej Centrum o przynajmniej dwa tygodnie. Samo Centrum już ogłosiło zresztą, że prawdziwy dzień wolności przypada na drugą połowę czerwca, bo wyliczenia dotyczące 7 czerwca nie uwzględniają wszystkich płaconych przez nas podatków.&lt;/font&gt;&lt;/font&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style=&quot;MARGIN: 0cm 0cm 10pt&quot;&gt;&lt;span style=&quot;FONT-FAMILY: &quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;&lt;font size=&quot;2&quot;&gt;&lt;font color=&quot;#000000&quot;&gt;Instytut Kościuszki, podparł się &lt;a href=&quot;http://ik.org.pl/pl/publikacja/nr/5336/europejskie-dni-wolnosci-podatkowej/&quot; target=&quot;_blank&quot;&gt;opracowaniem &lt;/a&gt;francuskiego &lt;a href=&quot;http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/www.institutmolinari.org&quot;&gt;Institut Économique Molinari&lt;/a&gt; przygotowanego we współpracy z firmą Ernst &amp;amp; Young i think tankiem New Direction – The Foundation for European Reform. Opracowaniem, które najpierw trafiło do gazety, a dopiero później pojawiło się na stronach instytutu. Z uwagi na to, że obejmuje ono wszystkie kraje unijne, przygotowany przez team: &lt;/font&gt;&lt;span style=&quot;COLOR: #333333&quot;&gt;James Rogers, Cécile Philippe, raport jest bardzo interesujący. Ale jest też wyjątkowo krótki, zaś zastosowana metodologia wskazuje, że rzeczywiście katalog obciążeń podatkowych i para podatkowych uwzględnianych przez Centrum A. Smitha jest znacznie szerszy. Nie znaczy to jednak, że dzień ten w raporcie francuskim wyliczono błędnie, czy gorzej niż w naszym krajowym, mającym już długoletnią tradycję. Wyliczono go zwyczajnie nieco inaczej.&lt;/span&gt;&lt;/font&gt;&lt;/font&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style=&quot;MARGIN: 0cm 0cm 10pt&quot;&gt;&lt;span style=&quot;FONT-FAMILY: &quot;&gt;&lt;font size=&quot;2&quot; face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Nie zmienia to jednak faktu, że z konkurencji między krajowymi think tankami powstało małe zamieszanie w głowach przeciętnego czytelnika takich informacji. Skoro są dwie różne daty, to każdy chciałby zapewne wiedzieć, która z nich jest właściwa. Kiedy zatem przypada prawdziwy dzień wolności podatkowej ? Cóż, odpowiedź może być tylko jedna i jest zadziwiająco prosta. Za późno.&lt;/font&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; 
    </content:encoded>

    <pubDate>Tue, 07 Jun 2011 13:09:00 +0200</pubDate>
    <guid isPermaLink="false">http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/200-guid.html</guid>
    
</item>
<item>
    <title>Ujednolicony VAT będzie niższy, ale zapłacimy więcej</title>
    <link>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/198-Ujednolicony-VAT-bdzie-niszy,-ale-zapacimy-wicej.html</link>
    
    <comments>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/198-Ujednolicony-VAT-bdzie-niszy,-ale-zapacimy-wicej.html#comments</comments>
    <wfw:comment>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/wfwcomment.php?cid=198</wfw:comment>

    <slash:comments>0</slash:comments>
    <wfw:commentRss>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/rss.php?version=2.0&amp;type=comments&amp;cid=198</wfw:commentRss>
    

    <author>nospam@example.com (Marek Kutarba)</author>
    <content:encoded>
    &lt;p style=&quot;LINE-HEIGHT: normal; MARGIN: 7.5pt 0cm&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;25 kluczowych dla rozwoju Polski decyzji zawiera nowy raport „Polska 2030 - Trzecia fala nowoczesności”, którego wersję wstępną przedstawił w środę w Łodzi szef zespołu doradców premiera Michał Boni. Pierwsza decyzja dotyczy trwałego zmniejszenia deficytu sektora finansów publicznych do poziomu 1 proc. w relacji do PKB - powiedział cytowany przez PAP minister Boni. Zaraz też dodał, że sprawą do dyskusji jest ujednolicenie stawki VAT na poziomie 18 proc. co dałoby 18 mld zł dodatkowych dochodów do budżetu.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style=&quot;MARGIN: 0cm 0cm 10pt&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Biorąc pod uwagę fakt, że dziś stawka podstawowa VAT to 23 proc., rozważana przez ministra Boniego nowa stawka wydaje się atrakcyjna. Teoretycznie mogłaby oznaczać obniżkę cen o całe 5 proc. Ale diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style=&quot;MARGIN: 0cm 0cm 10pt&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Ujednolicenie stawek VAT ma jedną niezaprzeczalną zaletę. Upraszcza rozliczenia. Jest zatem korzystne z punktu widzenia przedsiębiorców. Oznaczałby koniec nieustających potyczek firm z fiskusem o to, jaką stawkę tego podatku stosować w przypadku konkretnych, niezbyt precyzyjnie opisanych w klasyfikacjach statystycznych towarów i usług. Skończyłoby też toczoną nieustannie podjazdową wojnę o zaklasyfikowanie pewnych towarów do usług, po to by można było zastosować niższą stawkę VAT i w ten sposób uatrakcyjnić cenę sprzedawanych dóbr. By daleko nie szukać wystarczy wskazać na przykład związany z zakupem drzwi czy okien do wykańczanych mieszkań czy domów. Jeśli kupujemy same drzwi za powiedzmy 1 tys. zł netto, to w kasie sklepu przyjdzie nam zapłacić 1230 zł. Jeśli w tym samym sklepie zamówimy je dziś razem z montażem (z reguły za symboliczną opłatę) zapłacimy za nie tylko 1080 zł. Różnica wynika z tego, że w pierwszym przypadku za towar płacimy 23 proc. VAT. W drugim i drzwi i montaż traktuje się jako usługę opodatkowaną stawką 8 proc. Im więcej montowanych drzwi, tym więcej pieniędzy zostaje w naszej kieszeni. Po ujednoliceniu stawki na poziomie 18 proc. i w jednym i w drugim przypadku drzwi kosztowałyby 1180 zł. Nabywca drzwi zarobiłby zatem na ujednoliceniu stawek 50 zł. Ale nabywca drzwi wraz z usługa straciłby 100 zł. I tu jest pies pogrzebany.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style=&quot;MARGIN: 0cm 0cm 10pt&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Ujednolicenie stawek VAT upraszcza rozliczenia firmom. Zwiększa jednak poziom opodatkowania konsumentów, którzy są rzeczywistymi płatnikami VAT. I to niezależnie od tego, czy tym ostatecznym konsumentem jest firma, czy zwykły obywatel robiący sklepowe zakupy. Jak przyznał minister Boni, ujednolicenie stawek VAT na poziomie 18 proc. (PO w okresie poprzedniej kampanii wyborczej mówiło o 15 proc.), przyniosłoby budżetowi dodatkowe 18 mld wpływów. A zatem średnio każdy z nas musiałby rocznie oddać fiskusowi jakieś 450-460 zł. Oczywiście via sklepowe kasy.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style=&quot;MARGIN: 0cm 0cm 10pt&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;I to nie paradoks, że obniżenie stawki podstawowej VAT prowadzi do wzrostu obciążeń fiskalnych. Musimy pamiętać, że dziś wiele towarów jest opodatkowanych na preferencyjnych zasadach. I to towarów o podstawowym znaczeniu dla naszych domowych budżetów, takich jak np. żywność, na którą w zależności od tego co kupujemy obowiązuje stawka 5 lub 8 proc. Przy zakupie takich towarów trzeba by zatem przy sklepowej ladzie płacić dużo więcej niż dziś. Skutek byłby taki, że mniej zapłacilibyśmy np. za samochód (dziś stawka 23 proc., po ujednoliceniu 18 proc.), za to dużo więcej za chleb, nabiał czy warzywa (dziś 5 proc., po ujednoliceniu 18 proc.). Nie trzeba być jasnowidzem, by przewidzieć jak wielka wybuchłaby w związku z tym awantura polityczna, i jak trudno byłoby uzyskać dla takich zmian akceptację społeczną.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style=&quot;MARGIN: 0cm 0cm 10pt&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;A szkoda, bo na taką dyskusje jest i czas, i miejsce. Do przeprowadzenia potrzebnych zmian najlepszy byłby też pierwszy rok po zbliżających się właśnie wyborach. Później nie ma co liczyć, że w perspektywie kolejnych ktokolwiek zdobędzie się na potrzebną do tego polityczną odwagę. Jest jednak jeden warunek. Potrzebne zmiany (podobne planują Czesi), nie mogą spowodować zwiększenia obciążeń fiskalnych. Podatki i tak są już obecnie horrendalnie wysokie. Nie ma żadnych powodów by były jeszcze wyższe. Jest za to pora, by przy okazji reformowania i upraszczania systemu podatkowego, politycy nauczyli się szanować nasze pieniądze, które dziś z czystym sumieniem marnotrawią.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt; 
    </content:encoded>

    <pubDate>Thu, 26 May 2011 12:09:31 +0200</pubDate>
    <guid isPermaLink="false">http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/198-guid.html</guid>
    
</item>
<item>
    <title>Fiskusowi udało się zadziałać tak, by i wilk był syty i owca cała</title>
    <link>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/155-Fiskusowi-udao-si-zadziaa-tak,-by-i-wilk-by-syty-i-owca-caa.html</link>
    
    <comments>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/155-Fiskusowi-udao-si-zadziaa-tak,-by-i-wilk-by-syty-i-owca-caa.html#comments</comments>
    <wfw:comment>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/wfwcomment.php?cid=155</wfw:comment>

    <slash:comments>0</slash:comments>
    <wfw:commentRss>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/rss.php?version=2.0&amp;type=comments&amp;cid=155</wfw:commentRss>
    

    <author>nospam@example.com (Marek Kutarba)</author>
    <content:encoded>
    &lt;p&gt;&lt;font size=&quot;1&quot; face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Miało być pięknie. Po latach odwlekania niepopularnej decyzji, rząd – w osobie ministra finansów – odważnie wprowadził kasy fiskalne w gabinetach lekarskich i kancelariach prawnych. Przy nielicznych protestach lekarzy i milczącej akceptacji ze strony prawników. Dziś już wiadomo, dlaczego jedyni protestowali bez przekonania, drudzy zaś w ogóle problem zlekceważyli. Z wielkiej chmury spadł zaledwie mały deszcz.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;font size=&quot;1&quot; face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Resort finansów przekonywał, że nowych podatników stosujących kasy będzie blisko 150 tys., a nowych kas około 300 tys. Nieliczni lekarze straszyli podwyżką cen swoich usług. Urzędy skarbowe organizowały dziesiątki szkoleń. Wszystko było gotowe na godzinę zero, czyli początek maja. Przygotowania na miarę końca świata. I tak jak w przypadku zapowiedzi tego ostatniego, okazało się, że żadnej katastrofy nie ma, a liczba świeżo zgłoszonych kas, jest w stosunku do szacunków więcej niż skromna.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;font size=&quot;1&quot; face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Z sondy przeprowadzonej przez DGP wynikało, że kas przybyło niespełna 50 tys. A i to licząc okres od początku roku do początków maja (kto miał obowiązek używania kasy od początku maja, powinien był ja zgłosić w urzędzie skarbowym przed końcem kwietnia, najpóźniej w pierwszych dniach maja). To zaś oznacza, że podatników z nowych grup zawodowych objętych obowiązkiem fiskalizacji było jeszcze mniej. W tej grupie znaleźli się bowiem i tacy podatnicy, którzy kasy instalowali z powodu przekroczenia limitów zwalniających ich z takich obowiązków (40 lub 20 tys. zł, w zależności od okoliczności).&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;font size=&quot;1&quot; face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Takich wyników należało się jednak spodziewać. Z czego zresztą doskonale zdawali sobie sprawę prawnicy. Stąd wieści o wprowadzeniu w ich kancelariach kas fiskalnych mogli przyjąć ze stoickim spokojem. Większość dużych Kancelarii i tak obsługuje wyłącznie firmy. Ich obowiązek instalacji kas nie dotyczy. Inne mają zbyt małe obroty, by kasy musiały stosować. Jeszcze inne skupiły się na usługach dla kilku osób, i też korzystają ze zwolnienia. Podobnie jest z lekarzami. Spora grupa z nich nawet w prywatnych gabinetach świadczy usługi głównie dla NFZ. Pozostali też już wiedzą jak uniknąć kasy czy to z uwagi na wysokość sprzedaży (niskie obroty), czy liczbę przyjmowanych pacjentów, czy też – w ostateczności – z uwagi na preferowane formy płatności. I zbyt wielu użytkowników kas już raczej nie przybędzie w tych grupach zawodowych. Analitycy rynku kas fiskalnych mają co przemyśleć. Szczególnie w kontekście wcześniejszych prognoz.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;font size=&quot;1&quot; face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Resort finansów trzeba zaś pochwalić. Nie tyle za polityczną odwagę związaną z tym, że wprowadził kasy tam, gdzie ze strachu przed zrażeniem zaprzyjaźnionych środowisk bali się to dotychczas zrobić inni. Raczej za spryt. Kasy udało się wprowadzić tak, że szare masy ludowe zadowolone są, że wreszcie jest sprawiedliwość na tym świecie, i znienawidzone z powodu wysokich dochodów (nieważne czy rzeczywistych, czy tylko przypisywanych z zawiści) grupy zawodowe utraciły chociaż jeden przywilej (jeśli w ogóle można to tak nazwać). Sami zainteresowani też nie maja zaś powodów do narzekań. W końcu resort finansów zostawia tyle furtek, przez które można od kas uciekać, że nieprzyzwoitością byłoby teraz na niego narzekać. &lt;/font&gt;&lt;/p&gt; 
    </content:encoded>

    <pubDate>Thu, 19 May 2011 12:03:19 +0200</pubDate>
    <guid isPermaLink="false">http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/155-guid.html</guid>
    
</item>
<item>
    <title>Wilki radzą, jak chronić owce</title>
    <link>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/156-Wilki-radz,-jak-chroni-owce.html</link>
    
    <comments>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/156-Wilki-radz,-jak-chroni-owce.html#comments</comments>
    <wfw:comment>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/wfwcomment.php?cid=156</wfw:comment>

    <slash:comments>0</slash:comments>
    <wfw:commentRss>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/rss.php?version=2.0&amp;type=comments&amp;cid=156</wfw:commentRss>
    

    <author>nospam@example.com (Marek Kutarba)</author>
    <content:encoded>
    &lt;p class=&quot;lead&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Czy zasięganie porady u wilka, jak należy chronić owce ma sens? Zdaniem Komisji Europejskiej ma. I jest w tym trochę racji. Kto lepiej niż wilk wie, jak dobrać się do stada owiec. Pytanie tylko o to, czy takie rady będą udzielane w dobrej wierze? W to należy raczej wątpić.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Unia postanowiła bardziej zdecydowanie powalczyć z transferowaniem zysków do rajów podatkowych oraz unikaniem podatków przez transfery między powiązanymi kapitałowo spółkami, czyli legendarne już drenowanie zysków spółek córek przez zagraniczne, najczęściej amerykańskie lub azjatyckie spółki matki. Transfer taki polega głównie na wpływaniu na ceny zakupu towarów lub usług za pomocą fikcyjnej manipulacji tymi cenami. Firmy zazwyczaj w sposób sztuczny zaniżają lub podwyższają ich wartość.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Komisja Europejska powołała nawet 16-osobowe gremium doradcze, które ma jej pomóc w walce, z tym nagannym jak należy rozumieć procederem. I tu zaczyna się kłopot. Unijni urzędnicy chcą by w tej nierównej batalii pomogli jej praktycy. A za takich uważają tych, którzy dziś takimi działaniami się zajmują. Do doradczego gremium trafili zatem przedstawiciele dużych firm pokroju Shella czy Unilever oraz przedstawiciele czterech największych firm doradczych.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Pomysł jest prosty, skoro potraficie organizować takie transfery, to podpowiedzcie nam teraz co zrobić żebyście nie mogli tego robić. Pomysł jest prosty, ale i kontrowersyjny, bo to trochę tak, jakby zaprosić do domu złodzieja, by ten podpowiedział nam, jak się mamy zabezpieczyć przed jego wizytą. Ani ci pierwsi, ani ten drugi nie mają żadnego interesu w tym, by taką wiedzą się dzielić. Z tego powodu pomysł Komisji Europejskiej wydaje się co najmniej kontrowersyjny.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Największe niebezpieczeństwo polega na tym, że praktycy skoncentrują się na promowaniu takich rozwiązań, które pozornie zmierzać będą do tego, co zamierza osiągnąć Komisja Europejska. W praktyce zaś pozostawią swobodę dokonywania transferów tym, którzy doradzając w sprawie nowych przepisów i rozwiązania takie zaprojektowali. Dopóki nie będą one powszechnie znane przyniosą korzyści głównie uczestnikom doradczego gremium.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Czy tak się stanie? Tego nie można z góry zakładać. Ale nie można też tego całkowicie wykluczyć. To zmusza zaś do bacznego patrzenia takim doradcom na ręce. Czy komisja jest w stanie zrobić to samodzielnie, można szczerze wątpić.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Reguły są proste. Można wilka przebrać w skórę owczarka i zagonić do pilnowania owiec. Kłopot w tym, że nie straci on przy tym swej wilczej natury. Prędzej czy później natura ta weźmie nad nim górę, z opłakanymi skutkami dla owiec. Czego oczywiście ani Komisji Europejskiej, ani sobie nie życzymy.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt; 
    </content:encoded>

    <pubDate>Fri, 13 May 2011 13:33:00 +0200</pubDate>
    <guid isPermaLink="false">http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/156-guid.html</guid>
    
</item>
<item>
    <title>Nie taki duży zwrot, jak politycy malują </title>
    <link>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/157-Nie-taki-duy-zwrot,-jak-politycy-maluj.html</link>
    
    <comments>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/157-Nie-taki-duy-zwrot,-jak-politycy-maluj.html#comments</comments>
    <wfw:comment>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/wfwcomment.php?cid=157</wfw:comment>

    <slash:comments>0</slash:comments>
    <wfw:commentRss>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/rss.php?version=2.0&amp;type=comments&amp;cid=157</wfw:commentRss>
    

    <author>nospam@example.com (Marek Kutarba)</author>
    <content:encoded>
    &lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;VAT na ubranka dla niemowlaków trafia w sam środek przygotowań do kampanii wyborczej. I w kampanii tej z premedytacją jest wykorzystywany do zbijania politycznego kapitału. Przekaz jest prosty: posłowie opozycji, wzorując się na przepisach o zwrocie VAT za materiały budowlane, chcą zrekompensować rodzicom ubytek w ich portfelach spowodowany pazernością unijnych urzędników. To, że specjalnie przed akcesją nie zabiegaliśmy o to, by było inaczej, nie ma przy tym większego znaczenia.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Patrząc na założenia tych projektów, można odnieść wrażenie, że dzięki zwrotom nasze budżety będą pęczniały od dodatkowych pieniędzy. I tak np. w projekcie SLD mówi się, że zwrot za obuwie dziecięce nie może przekroczyć 150 zł, a za ubranka dla niemowlaków 540 zł. I to na każde dziecko. Większość z nas pewnie od razu doliczy takie właśnie pieniądze do domowych budżetów. Tymczasem zwrot VAT funkcjonuje na innych zasadach niż ulgi podatkowe. Aby odzyskać 150 zł za obuwie dziecięce, trzeba w sklepie zostawić co najmniej 1230 zł. Z kolei by za ubranka odzyskać 540 zł, w sklepie trzeba zostawić 4428 zł. Większość rodziców na takie szaleństwa raczej sobie nie pozwala i wydatki na dziecięce ciuchy utrzymuje na dużo skromniejszym poziomie.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Dużo skromniejsze będą też odzyskane kwoty. Z każdych wydanych na dziecko 100 zł – o ile Sejm zwrot VAT w ogóle wprowadzi – odzyskamy jakieś 15 zł. To oczywiście sporo. Szczególnie w przypadku biedniejszych rodziców. Brzmi jednak skromnie. Z kolei popisywanie się samym wskaźnikiem zwrotu jest mało medialne i dla większości osób zupełnie niezrozumiałe. Proponowany limit daje zaś złudne poczucie, że zwroty będą jednak znaczące. Rzecz nie do przecenienia w roku kampanii wyborczej. Prawda dotrze do nas zbyt późno, byśmy zdążyli dać upust swemu rozczarowaniu przy wyborczej urnie.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt; 
    </content:encoded>

    <pubDate>Wed, 11 May 2011 12:42:00 +0200</pubDate>
    <guid isPermaLink="false">http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/157-guid.html</guid>
    
</item>
<item>
    <title>E-sukces na wirtualną miarę </title>
    <link>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/158-E-sukces-na-wirtualn-miar.html</link>
    
    <comments>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/158-E-sukces-na-wirtualn-miar.html#comments</comments>
    <wfw:comment>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/wfwcomment.php?cid=158</wfw:comment>

    <slash:comments>0</slash:comments>
    <wfw:commentRss>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/rss.php?version=2.0&amp;type=comments&amp;cid=158</wfw:commentRss>
    

    <author>nospam@example.com (Marek Kutarba)</author>
    <content:encoded>
    &lt;p class=&quot;lead&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Niemal 750 tys. elektronicznych zeznań trafiło do wczoraj do fiskusa od podatników. To – jak podkreśla resort finansów, który zaczął właśnie odliczanie do pierwszego miliona deklaracji – spory sukces. E-zeznań jest już grubo ponad dwa razy więcej niż w ubiegłym roku. A jednak o pełnym powodzeniu trudno dziś mówić.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Szczyt składania PIT może być jeszcze przed nami. Ostatni tydzień to już tradycyjnie okres, w którym rozlicza się najwięcej osób. Przykre obowiązki większość z nas woli zostawić na koniec. Sporo osób w wyścigu z czasem może wybrać elektroniczną drogę rozliczeń, byle tylko zdążyć z tym, na co zaczyna brakować już czasu, a na co mieliśmy raptem cztery miesiące. Resort finansów może zatem liczyć na to, że uda mu się dobić do wymarzonego miliona. Nie mogę zresztą pozbyć się wrażenia, że akcja z odliczaną wynika z zimnego wyrachowania. To najbardziej prawdopodobna i bezpieczna liczba składanych deklaracji. Będzie zatem powód do ogłoszenia sukcesu kolejnej akcji.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Nawet jednak, gdy uda się dobić w tym roku do miliona deklaracji w ramach akcji PIT 2010, to i tak o prawdziwym sukcesie trudno mówić. Podatników PIT rozliczających się każdego roku z fiskusem jest ok. 25 milionów. To zaś oznacza, że w najlepszym przypadku tych, którzy rozliczą się elektronicznie, będzie ok. 4–5 proc. Trudno to uznać za sukces. Dlatego, mimo lawinowo rosnącego zainteresowania, efekty oceniłbym jako raczej skromne.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Trzeba przyznać, że Ministerstwo Finansów dokłada wszelkich możliwych, a nawet zdawałoby się niemożliwych – o czym przekonują spoty reklamujące e-PIT – starań, by taką formę rozliczeń upowszechnić. A jednak nadal zatrzymawszy się na chwilę w sali obsługi urzędu skarbowego można zobaczyć liczne osoby wytrwale wędrujące z PIT-em w ręku i grzecznie proszące o podstemplowanie kopii składanego zeznania po to, by mieć namacalny, a nie tylko elektroniczny dowód jego złożenia. I nie o zacofanie technologiczne społeczeństwa w tym przypadku chodzi.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Przedstawiciele fiskusa bardzo długo pracowali na to, by ludzie stracili do nich zaufanie. A każda PIT-owa wpadka, nawet gdy wynika z winy urzędu – jak chociażby zdarzające się nadal przypadki zgubienia zeznania w urzędowym archiwum – obciąża składającego. Trudno zatem dziwić się, że z dużą rezerwą podchodzimy jako społeczeństwo do elektronicznego rozliczenia z fiskusem. Zaufanie łatwiej stracić niż później odbudować. I mimo że urzędnicy skarbowi coraz rzadziej z założenia traktują błędy w naszych PIT-ach jak próby wyłudzenia pieniędzy od państwa, co jeszcze 10 lat temu było postawą nagminną, to jednak taki właśnie obraz przedstawicieli fiskusa pokutuje w świadomości społecznej. A to skłania ludzi do daleko idącej ostrożności w kontaktach z urzędem skarbowym. Kontaktach, które lepiej mieć udokumentowane pieczątkami niż wirtualnym potwierdzeniem, które takich pieczęci już nie ma. I to nad zmianami w świadomości podatników resort finansów będzie teraz musiał popracować najmocniej. Proste rezerwy tych, którzy i tak korzystają z wszelkich możliwych form elektronicznego załatwiania spraw, powoli się kończą. I o kolejne spektakularne przyrosty będzie w kolejnych latach coraz trudniej.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt; 
    </content:encoded>

    <pubDate>Fri, 29 Apr 2011 19:43:00 +0200</pubDate>
    <guid isPermaLink="false">http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/158-guid.html</guid>
    
</item>
<item>
    <title>Kasa fiskalna nie zwiększa ceny </title>
    <link>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/159-Kasa-fiskalna-nie-zwiksza-ceny.html</link>
    
    <comments>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/159-Kasa-fiskalna-nie-zwiksza-ceny.html#comments</comments>
    <wfw:comment>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/wfwcomment.php?cid=159</wfw:comment>

    <slash:comments>0</slash:comments>
    <wfw:commentRss>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/rss.php?version=2.0&amp;type=comments&amp;cid=159</wfw:commentRss>
    

    <author>nospam@example.com (Marek Kutarba)</author>
    <content:encoded>
    &lt;p class=&quot;lead&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Za kilka dni w prywatnych gabinetach lekarskich powinny pojawić się kasy fiskalne. Nie we wszystkich. Mimo wprowadzenia takiego obowiązku wielu lekarzy nadal będzie mogło bliższych kontaktów z kasą uniknąć. A ci, którzy nie unikną, wcale nie zapłacą z tego tytułu wyższego podatku. Chyba że do tej pory ukrywali przed fiskusem prawdziwe dochody.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Dlaczego wielu lekarzy kasy może uniknąć? Wszystko za sprawą rozbudowanego systemu zwolnień. Część z nich zależy od wysokości obrotów. Czyli tego, co lekarzowi uda się zarobić na przyjmowaniu pacjentów. Część zaś od tego, w jakich warunkach wykonuje się usługi. Ze zwolnienia można np. korzystać wtedy, gdy przyjmuje się niewielu pacjentów. Kasy można też uniknąć, gdy zamiast na rzecz pacjentów „z miasta”, usługi medyczne świadczone są na rzecz pacjentów, za których zapłaci NFZ. W sumie wychodzi na to, że żeby z kasą się zmierzyć, trzeba albo tego chcieć, albo też prowadzić naprawdę rozbudowaną praktykę z licznymi pacjentami i całkiem pokaźnymi przychodami z tego tytułu. To oczywiście nie przeszkadza – zaznaczmy od razu, że stosunkowo nielicznej, za to dość hałaśliwej – grupie lekarzy straszyć nas tym, że wprowadzenie dla nich przymusu kasowego oznacza, że ich usługi będę droższe. Pytanie tylko, niby dlaczego miałoby tak być?&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Wprowadzenie kas w gabinetach lekarskich nie zmienia nic w zasadach opodatkowania usług medycznych. Płacony przez lekarza podatek jest dokładnie taki sam jak wtedy, gdy kasy fiskalnej lekarz nie ma. Zmienia się nie wysokość podatków, ale sposób jego rozliczenia. Chyba że przyjąć, że wzrost obciążeń podatkowych związany jest z tym, że w przypadku stasowania kas dużo trudniej jest w rozliczeniach z fiskusem pominąć fakt, że jakaś usługa miała miejsce. Chociaż i tu doświadczenie oraz opowieści urzędników skarbowych uczą, że nie jest to rzecz niemożliwa. Nasza narodowa pomysłowość w omijaniu przykrych obowiązków wobec państwa (i społeczeństwa przy okazji) nie zna granic. Osobiście chcę jednak wierzyć, że to nie ten argument przemawia za wspomnianymi strachami. Chcę wierzyć, że żaden z lekarzy niczego przed fiskusem nie ukrywał, nie ukrywa, i ukryć nie zamierza.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Można jeszcze przyjąć, że wzrost cen to jakaś tam pochodna kosztów nabycia kasy. A nawet dwóch kas. Z przepisów wszak jasno wynika, że gdy się kasa popsuje, usług świadczyć nie wolno: czyli lekarz z popsutą kasą pacjentów przyjmować nie może. Tyle tylko że i tu koszty te łagodzi specjalna ulga. Za zakup kasy można odzyskać nawet 90 proc. jej ceny, pod warunkiem tylko, że zwrot nie przekroczy 700 zł. Na każdą kupioną kasę rzecz jasna. A co nie zwróci państwo, można sobie wpisać w koszty działalności. Cena ukasowienia gabinetu nie jest zatem koszmarnie duża. Jeśli ktoś poniesie koszty usługi, dlatego że wprowadzono mu kasę fiskalną, świadczy to raczej o tym, że przedstawiciele fiskusa mają rację, twierdząc, że kasy potrzebne są po to, by ograniczyć szarą strefę. Jako pacjent mam jednak nadzieję, że fiskus się mylił. I kasy w gabinetach niczego w cenniku nie zmienią.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt; 
    </content:encoded>

    <pubDate>Fri, 22 Apr 2011 13:47:00 +0200</pubDate>
    <guid isPermaLink="false">http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/159-guid.html</guid>
    
</item>
<item>
    <title>Pomyśl, kogo wspierasz w swoim PIT </title>
    <link>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/160-Pomyl,-kogo-wspierasz-w-swoim-PIT.html</link>
    
    <comments>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/160-Pomyl,-kogo-wspierasz-w-swoim-PIT.html#comments</comments>
    <wfw:comment>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/wfwcomment.php?cid=160</wfw:comment>

    <slash:comments>0</slash:comments>
    <wfw:commentRss>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/rss.php?version=2.0&amp;type=comments&amp;cid=160</wfw:commentRss>
    

    <author>nospam@example.com (Marek Kutarba)</author>
    <content:encoded>
    &lt;p class=&quot;lead&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Organizacje pożytku publicznego zabiegają o 1 proc. naszych podatków. Jest o co walczyć&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Pierwsze cztery miesiące roku to okres wzmożonej batalii organizacji pożytku publicznego o 1 proc. naszych podatków. Jest o co zabiegać. W ubiegłym roku do organizacji trafiło ponad 350 mln zł. W tym roku kwota ta będzie zapewne jeszcze większa. Duże fundacje nie szczędzą czasu i pieniędzy na przekonywanie nas, by to właśnie je obdarować. Robią to zresztą skutecznie.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Większość pieniędzy – jak wynika ze sprawozdania opublikowanego przez Ministerstwo Finansów – trafia do największych fundacji, głównie tych prowadzonych przez znane osoby i dzięki temu stale widocznych w mediach, albo działających przy samych telewizjach, radiach, gazetach. Obdarowujemy tych, których znamy, albo tych, których podpowiada nam program do wypełniania PIT. Obdarowujemy, chociaż równocześnie psioczymy, że część tych pieniędzy jest niepotrzebnie marnowana. A to na reklamy, a to na spoty telewizyjne. Czy też wreszcie na utrzymanie rozbudowanych struktur administracyjnych dużych fundacji. A można przecież inaczej.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;W otoczeniu każdego z nas działają małe organizacje niosące pomoc innym. Bez struktur administracyjnych, księgowych, specjalistów od PR-u, bez znajomości w telewizjach. Organizacje, które mają niewielkie szanse na wygraną w wyścigu do mediów i do naszych pieniędzy. Aby je zauważyć, wystarczy wystawić nos za drzwi. Przyjrzeć się osiedlowym forom internetowym, rozwieszonym w pobliskim sklepiku apelom o pomoc. Nie wymaga to wielkiego wysiłku, a pozwala mieć pewność, że wpisanie organizacji, której przekażemy nasz 1 proc., nie będzie tylko automatycznym odhaczeniem kolejnej rubryki w zeznaniu.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Nie chcę przez to powiedzieć, że wspieranie dużych, znanych fundacji jest niepotrzebne. I duże, i małe organizacje realizują cele, które wspierać warto. Myślę jednak, że byłoby dobrze, gdybyśmy dali szansę także tym małym. A po drugie, by nasz wybór miał charakter świadomej, przemyślanej decyzji. Jeśli chcemy wesprzeć znaną fundację, bądźmy świadomi tego, dlaczego ją wspieramy. To już ta pora, by w dokonywanych na tym polu wyborach dojrzeć.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Na szczęście ten proces już się powoli zaczyna. Gdy obserwuję swoich znajomych, gdy z nimi rozmawiam, coraz częściej słyszę, że dokładnie wiedzą oni, którą organizację chcą wesprzeć i dlaczego. Wiedzą, czym się ona zajmuje, jak wydawała ich pieniądze. Coraz częściej też ich faworytami stają się nie te organizacje, które marnują ofiarowane pieniądze na przesyłanie listów z podziękowaniem, ale takie, które z każdego pozyskanego złotego potrafią wycisnąć ostatni grosz na szczytny cel. I które z każdego wydanego grosza potrafią się bez wstydu rozliczyć, publikując dokładne, powszechnie dostępne sprawozdania z działalności.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt; 
    </content:encoded>

    <pubDate>Wed, 20 Apr 2011 18:50:00 +0200</pubDate>
    <guid isPermaLink="false">http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/160-guid.html</guid>
    
</item>
<item>
    <title>To podatki dają władzę </title>
    <link>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/161-To-podatki-daj-wadz.html</link>
    
    <comments>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/161-To-podatki-daj-wadz.html#comments</comments>
    <wfw:comment>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/wfwcomment.php?cid=161</wfw:comment>

    <slash:comments>0</slash:comments>
    <wfw:commentRss>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/rss.php?version=2.0&amp;type=comments&amp;cid=161</wfw:commentRss>
    

    <author>nospam@example.com (Marek Kutarba)</author>
    <content:encoded>
    &lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Kto rządzi podatkami, ten ma władzę. Z tej starej prawdy doskonale zdają sobie sprawę eurokraci z Brukseli. To właśnie dlatego ostatnich kilka tygodni przynosi prawdziwy wysyp unijnych inicjatyw w zakresie podatkowej legislacji. Dziś rzecz już nie w tym, kto te podatki zbiera, lecz kto reguluje zasady, na jakich się to odbywa.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Ostatnie trzy przykłady takich działań dają wiele do myślenia. I to niezależnie od tego, czy rozwiązania te są z punktu widzenia pojedynczego podatnika korzystne i sensowne, czy nie. Chodzi o takie projekty jak wspólna skonsolidowana podstawa opodatkowania osób prawnych (CCCTB), zmiana zasad opodatkowania nośników energii (akcyza) i wreszcie zmiana zasad opodatkowania samochodów (akcyza) zmierzająca w kierunku planowanego i u nas (bez powodzenia) jakiś czas temu podatku ekologicznego.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Wszystkie te inicjatywy łączy to, że prace nad nimi trwają od dłuższego czasu. W przypadku CCCTB jest to niemal 10 lat. To jednak niejedyny element wspólny. W każdym z tych przypadków trudno o kompromis, a proponowane rozwiązania z góry zakładają wyjątki, wyłączenia lub okresy przejściowe. Wszystkie zmierzają też do ujednolicenia systemów podatkowych państw członkowskich co do istotnych jego elementów. Równocześnie mają dawać członkom wspólnoty wrażenie, że to oni nadal zachowują pełną kontrolę nad poborem podatków. Powód jest prosty. Nieśmiałe próby unijnych urzędników, by bezpośrednio położyć łapy na podatkowych wpływach, skończyły się szybkim klapsem ze strony państw członkowskich.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Po tym jak udało się zrobić pierwszy krok ku wspólnej polityce zagranicznej, władza nad systemem podatkowym pozostaje jednym z ostatnich bastionów pozwalających na obronę państwowej niezależności i samodzielności w ramach unijnych struktur. Dla wielu polityków, może też stać się doskonałą odskocznią do budowy własnych karier politycznych oświetlonych blaskiem walki z unijnym poborcą podatkowym, który już dziś usiłuje sięgać do naszych i tak niezbyt pełnych portfeli. To, czy ta wizja jest prawdziwa, czy nie, schodzi już na dalszy plan. W rzeczywistości społecznej prawda przestaje pełnić jakąkolwiek rolę. Wszystko sprowadza się do przekonań i wiary. Bez refleksji. I bez oceny faktów.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt; 
    </content:encoded>

    <pubDate>Fri, 15 Apr 2011 17:11:00 +0200</pubDate>
    <guid isPermaLink="false">http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/161-guid.html</guid>
    
</item>
<item>
    <title>Po pierwsze edukacja </title>
    <link>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/162-Po-pierwsze-edukacja.html</link>
    
    <comments>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/162-Po-pierwsze-edukacja.html#comments</comments>
    <wfw:comment>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/wfwcomment.php?cid=162</wfw:comment>

    <slash:comments>0</slash:comments>
    <wfw:commentRss>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/rss.php?version=2.0&amp;type=comments&amp;cid=162</wfw:commentRss>
    

    <author>nospam@example.com (Marek Kutarba)</author>
    <content:encoded>
    &lt;p class=&quot;lead&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Dyżury telefoniczne w Ministerstwie Finansów w okresie rozliczenia PIT na stałe weszły już do kalendarza. Podobnie jak liczne dyżury, szkolenia czy spotkania informacyjne organizowane przez urzędy skarbowe w całym kraju i przez niemal cały rok. I jedne, i drugie mają pomagać podatnikom rozliczać się z fiskusem, tak by uniknąć niepotrzebnych sporów w przyszłości. Ten sam cel miało też utworzenie Krajowej Informacji Podatkowej, podatkowej infolinii, w której każdy nieodpłatnie może zapytać, jak powinien odczytać treść mało zrozumiałego dla niego przepisu.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Spoglądając na wszystkie te działania z szerszej perspektywy, zaczynamy dostrzegać mniej lub bardziej sprawny, niemniej jednak przemyślany system świadczonej przez państwo na rzecz obywateli nieodpłatnej pomocy prawnej. Szkoda tylko, że system ten ogranicza się wyłącznie do naszych finansowych rozliczeń z budżetem państwa. To jednak może wkrótce przestać być kłopotem z uwagi na zainaugurowane w środę 6 kwietnia z inicjatywy prezydenta RP prace nad ustawą, która miałaby w sposób systemowy uregulować zasady dostępu obywateli do pozasądowej nieodpłatnej pomocy prawnej.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Na marginesie pierwszych dyskusji wokół koniecznych w tym zakresie rozwiązań pojawiło się fundamentalne zastrzeżenie. Żaden system nie będzie w stanie sprawnie funkcjonować, jeśli nie nauczymy się aktywnego szukania takiej pomocy. Co więcej, trzeba umieć to sobie uświadomić na tyle szybko, by na pomoc nie było za późno. To właśnie z uwagi na te uwarunkowania uzasadniony wydaje się pogląd, że budowę takiego systemu, o jakim myśli dziś prezydent RP, trzeba zacząć od zmian w systemie edukacyjnym. Od uczenia już w szkole, że każde nasze działanie, każdy krok pociągają za sobą określone skutki prawne. Skutki, o które warto pytać, zanim się ten krok postawi.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt; 
    </content:encoded>

    <pubDate>Fri, 08 Apr 2011 10:05:00 +0200</pubDate>
    <guid isPermaLink="false">http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/162-guid.html</guid>
    
</item>
<item>
    <title>Czeska lekcja odwagi </title>
    <link>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/163-Czeska-lekcja-odwagi.html</link>
    
    <comments>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/163-Czeska-lekcja-odwagi.html#comments</comments>
    <wfw:comment>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/wfwcomment.php?cid=163</wfw:comment>

    <slash:comments>0</slash:comments>
    <wfw:commentRss>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/rss.php?version=2.0&amp;type=comments&amp;cid=163</wfw:commentRss>
    

    <author>nospam@example.com (Marek Kutarba)</author>
    <content:encoded>
    &lt;p class=&quot;lead&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Z wyliczeń resortu finansów wynika, że już dziś wartość wszystkich ulg, zwolnień, obniżonych stawek i innych preferencji podatkowych w VAT przekracza 32 mld zł rocznie. Tymczasem Sejm przy okazji każdej kolejnej nowelizacji ustawy o VAT zastanawia się nad wprowadzeniem nowych. Pora zatrzymać tę radosną twórczość i zastanowić się, czy nie ma innych, bardziej racjonalnych rozwiązań.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Czesi zapowiedzieli ujednolicenie stawek VAT. Chociaż nie wszystkie preferencje w czeskim VAT znikną, to jednak co od zasady wkrótce nasz południowy sąsiad będzie się mógł pochwalić najprostszym systemem stawek tego podatku w Unii. Najprostszym, bo opartym na jednej tylko stawce. To odważna decyzja. Nie tylko na tle Unii, lecz także ze względów politycznych. Spore grono czeskich podatników będzie musiało przy sklepowych kasach zapłacić więcej, niż ma to miejsce dziś. Ale czeski rząd najwyraźniej całkiem dobrze zdaje sobie sprawę z tego, że taka decyzja może mu w ostatecznym rozrachunku przynieść więcej korzyści niż strat. Do wyższych cen, szczególnie dziś, gdy z uwagi na uwarunkowania geopolityczne i tak jest on nieunikniony, większość społeczeństwa stosunkowo szybko się przyzwyczai. Jedna stawka ułatwi za to rozliczanie podatku firmom. Rzecz nie do przecenienia.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Tymczasem w Polsce kończą się właśnie prace nad nowelizacją ustawy o VAT. Wśród licznych przepisów znalazło się także kilka takich, które poprawiają różne niedociągnięcia związane z podniesieniem stawek tego podatku o jeden punkt procentowy. Dzięki tej mozolnej pracy, będzie w końcu wiadomo nie tylko, jaka i kiedy stawka obowiązuje na pieczywo przedłużonej świeżości, ale także jaki VAT trzeba zapłacić od wielbłądów i lam. Na tym jednak poprawianie stawek się nie kończy. Ostatnio Senat, przypomniawszy sobie o starych polskich szlacheckich tradycjach, zatroszczył się jeszcze o obniżenie stawki VAT na owies dla koni – do 5 proc. Tym samym owies dla koni stał się równie ważnym towarem jak książki, o które trzeba było stoczyć znacznie dłuższą batalię niż w przypadku końskiej paszy.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Polskie zmagania z VAT i nieustająca walka o objęcie obniżonymi stawkami tego podatku coraz to nowych towarów i usług jest o tyle zastanawiająca, że jak wyliczyło w ubiegłym roku Ministerstwo Finansów, wszystkie te obniżki, zwolnienia i preferencje watowskie mają wartość ok. 34,2 mld zł, czyli 2,54 proc. PKB. Gdyby z nich wszystkich zrezygnować, dokładnie o tyle zmalałby deficyt budżetu państwa, który w tegorocznym budżecie założony został na poziomie 40,2 mld zł. Zniesienie zwolnień i ujednolicenie stawek VAT na jednym poziomie oznaczałoby, że w tym roku w budżecie zabrakłoby zaledwie 6 mld zł. To oczywiście uproszczony rachunek. W praktyce z pewnością tak by nie było. Jednak system polskiego VAT wymaga dziś zdecydowanie bardziej odważnych decyzji niż tylko podnoszenie stawki podstawowej. Nadszedł czas, by tak jak walczymy krok po kroku z przywilejami emerytalnymi (bez względu na to z jakim skutkiem), zacząć też walczyć z przywilejami podatkowymi. Wzorzec czeski nie jest dla tej walki wcale złym przykładem.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt; 
    </content:encoded>

    <pubDate>Fri, 18 Mar 2011 13:58:00 +0100</pubDate>
    <guid isPermaLink="false">http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/163-guid.html</guid>
    
</item>
<item>
    <title>Kwoty bez podatku liczymy w okresach 5-letnich </title>
    <link>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/164-Kwoty-bez-podatku-liczymy-w-okresach-5-letnich.html</link>
    
    <comments>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/164-Kwoty-bez-podatku-liczymy-w-okresach-5-letnich.html#comments</comments>
    <wfw:comment>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/wfwcomment.php?cid=164</wfw:comment>

    <slash:comments>0</slash:comments>
    <wfw:commentRss>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/rss.php?version=2.0&amp;type=comments&amp;cid=164</wfw:commentRss>
    

    <author>nospam@example.com (Marek Kutarba)</author>
    <content:encoded>
    &lt;p class=&quot;lead&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Limity przyjęte przy zwolnieniu z podatku od darowizn mają charakter limitu kroczącego. Oznacza to, że w każdym roku bierze się pod uwagę ostatnie pięć lat, a nie kolejne okresy pięcioletnie.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;W przypadku otrzymania darowizny wysokość podatku ustala się w zależności od grupy podatkowej, do której zaliczony jest nabywca (obdarowany). Podatek oblicza się od nadwyżki otrzymanej kwoty (wartości otrzymanych rzeczy) ponad kwotę wolną od podatku według specjalnej skali.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Opodatkowaniu podlega zatem nabycie przez nabywcę od jednej osoby własności rzeczy i praw majątkowych o czystej wartości przekraczającej określone kwoty, różne dla każdej z grup podatkowych. Kwoty mają charakter limitów pięcioletnich. W takim przypadku o zwolnieniu z podatku można mówić jedynie wtedy, gdy suma darowizn (lub darowizny i wartości otrzymanych w spadku) nie przekracza wskazanych kwot. Dotyczy to oczywiście kwot otrzymanych od jednej osoby. Dla każdej osoby limity są zatem liczone odrębnie.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Limit ten ma charakter limitu kroczącego, co oznacza, że w każdym roku bierze się pod uwagę ostatnie pięć lat, a nie kolejne okresy pięcioletnie. Żeby rzecz całą zilustrować możemy posłużyć się prostym przykładem.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Załóżmy, że podatnik otrzymuje serię prezentów z różnych okazji od swojego partnera pozostającego z nim w nieformalnym związku. W pierwszym roku (np. 2012) jest to w sumie 1,5 tys. zł. W drugim roku (2013) kolejne 0,5 tys. zł. W trzecim (2014) 0,8 tys. zł. W czwartym (2015) suma prezentów to 1,2 tys. zł. W piątym (2016) 0,9 tys. zł. W szóstym (2017) prezenty mają wartość 2,8 tys. zł. W siódmym (2018) podatnik otrzymuje prezenty za 0,6 tys. zł. W ósmym roku (2019) i dziewiątym (2020) podatnik dostaje prezenty za 0,2 tys. zł. Jak w takim przypadku pilnować limitów?&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Po pierwsze musimy pamiętać, że partnerzy pozostający ze sobą w nieformalnym związku zaliczani są do trzeciej, ostatniej grupy podatkowej (traktowani są jak osoby obce). Oznacza to, że kwota zwolniona z opodatkowania w każdych kolejnych pięciu latach to zaledwie 4902 zł. Kwoty, które należy odnieść do tego limitu, przedstawiają się w następujący sposób:&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;● 2012 rok – 1,5 tys. zł – brak opodatkowania,&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;● 2013 rok – 2 tys. zł – brak opodatkowania (uwzględniana jest suma darowizn z lat 2012 – 2013),&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;● 2014 rok – 2,8 tys. zł – brak opodatkowania (uwzględniana jest suma darowizn z lat 2012 – 2014),&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;● 2015 rok – 4 tys. zł – brak opodatkowania (uwzględniana jest suma darowizn z lat 2012 – 2015),&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;● 2016 rok – 4,9 tys. zł – brak opodatkowania (uwzględniana jest suma darowizn z lat 2012 – 2016),&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;● 2017 rok – 6,2 tys. zł – opodatkowaniu podlega 1298 zł z otrzymanych w tym roku 2,8 tys. zł (uwzględniana jest suma darowizn z lat 2013 – 2017),&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;● 2018 rok – 6,3 tys. zł – opodatkowaniu podlega 1398 zł (uwzględniana jest suma darowizn z lat 2014 – 2018), z uwagi na to, że podatek był już płacony w 2017 roku. Od podatku obliczonego od łącznej wartości nabytych rzeczy i praw majątkowych potrąca się podatek przypadający od opodatkowanych poprzednio nabytych rzeczy i praw majątkowych. W naszym przypadku efekt jest taki, jakby z 0,6 tys. otrzymanych w tym roku prezentów opodatkowano zaledwie 0,1 tys. zł,&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;● 2019 rok – 5,7 tys. zł – opodatkowaniu podlega 798 zł (uwzględniana jest suma darowizn z lat 2015 – 2019), przy czym znów potrąca się podatek zapłacony w poprzednich latach,&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;● 2020 rok – 4,7 – brak opodatkowania (uwzględniana jest suma darowizn z lat 2016 – 2020).&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Jak widać, taki sposób liczenia limitów powoduje, że nawet po zapłaceniu podatku w jednym roku, w kolejnym może się okazać, że już go płacić nie trzeba.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;ramka-tyt&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Kwoty wolne od podatku&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;ramka-txt&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Opodatkowaniu podlega nabycie przez nabywcę od jednej osoby własności rzeczy i praw majątkowych o czystej wartości przekraczającej:&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;ramka-txt&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;9637 zł – jeżeli nabywcą jest osoba zaliczona do I grupy podatkowej,&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;ramka-txt&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;7276 zł – jeżeli nabywcą jest osoba zaliczona do II grupy podatkowej,&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;ramka-txt&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;4902 zł – jeżeli nabywcą jest osoba zaliczona do III grupy podatkowej.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;ramka-txt&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Do poszczególnych grup podatkowych zalicza się:&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;ramka-txt&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;do grupy I – małżonka, zstępnych, wstępnych, pasierba, zięcia, synową, rodzeństwo, ojczyma, macochę i teściów;&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;ramka-txt&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;do grupy II – zstępnych rodzeństwa, rodzeństwo rodziców, zstępnych i małżonków pasierbów, małżonków rodzeństwa i rodzeństwo małżonków, małżonków rodzeństwa małżonków, małżonków innych zstępnych;&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;ramka-txt&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;do grupy III – innych nabywców.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;ramka-txt&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Za rodziców w rozumieniu ustawy uważa się również przysposabiających, a za zstępnych także przysposobionych i ich zstępnych.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt; 
    </content:encoded>

    <pubDate>Fri, 11 Mar 2011 19:00:00 +0100</pubDate>
    <guid isPermaLink="false">http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/164-guid.html</guid>
    
</item>
<item>
    <title>Fiskus wiecznie zaskoczony </title>
    <link>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/165-Fiskus-wiecznie-zaskoczony.html</link>
    
    <comments>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/165-Fiskus-wiecznie-zaskoczony.html#comments</comments>
    <wfw:comment>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/wfwcomment.php?cid=165</wfw:comment>

    <slash:comments>0</slash:comments>
    <wfw:commentRss>http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/rss.php?version=2.0&amp;type=comments&amp;cid=165</wfw:commentRss>
    

    <author>nospam@example.com (Marek Kutarba)</author>
    <content:encoded>
    &lt;p class=&quot;lead&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;W ostatnich dwóch latach nie ma praktycznie takich reform, które nie miałyby swego umocowania w podatkach. Każdy niemal resort, przygotowując zmiany przepisów, proponuje nową ulgę lub zwolnienie. W tym nieustannym wyścigu na nowe podatkowe przepisy brakuje tylko jednego uczestnika – Ministerstwa Finansów.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Resort finansów nie tylko nie wydaje się zainteresowany głębszymi reformami prawa podatkowego i ogranicza się do robienia drobnych w gruncie rzeczy porządków, lecz także na domiar złego za każdym razem jest niezmiernie zaskoczony, że inni chcą w jego zastępstwie reformować podatki na swój sposób. Niestety – co przeraża mnie najbardziej – często przy cichej akceptacji premiera, który opory ministra finansów łamie w takich sprawach równie łatwo, jak halny młode drzewka. Tymczasem system, który i tak daleko ma do doskonałości i wymaga prawdziwych, głęboko przemyślanych reform, kruszy się pod wpływem tych zmian coraz bardziej.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;By jednak nie być gołosłownym, przypomnijmy, że w czasie gdy czeka nas trudna walka o obniżenie deficytu sektora finansów publicznych do 3 proc. PKB w perspektywie zaledwie dwóch lat, przynajmniej kilka ministerstw w ramach swoich reform proponuje nowe ulgi i zwolnienia. Kilka przykładów. Resort zdrowia ulgę na dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne. Drużyna od reformy OFE ulgę na wpłaty do IKZE (chociaż w przypływie zdrowego rozsądku wypłatę zgromadzonych w ramach emerytalnych oszczędności środków chce już opodatkować). Ostatnio, Ministerstwo Gospodarki zaproponowało w ramach tzw. drugiego pakietu deregulacyjnego zwolnienie z PIT abonamentów medycznych. Zaproponowało, dodajmy – w chwili, gdy fiskus wydaje się niemal pewny, że wygrał w tej sprawie walkę z podatnikami przed sądami.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Wszystkie te propozycje Ministerstwo Finansów przyjęło z dużym zaskoczeniem. I nic w tym dziwnego. Inne resorty nie mają w zwyczaju konsultowania swoich podatkowych pomysłów z ministrem finansów przed ich upublicznieniem. Co ma swoją – polityczną niestety – logikę. Każda propozycja kolejnej ulgi czy zwolnienia pozwala łatwo zbić polityczny kapitał. Niczego bowiem jako społeczeństwo nie jesteśmy bardziej złaknieni, jak podatkowych profitów. I to nie tylko nowych ulg i zwolnień, lecz także nowych sposobów na to, jak wystrychnąć przedstawicieli fiskusa na dudka. To czy z punktu widzenia interesu społecznego taka nowa droga ucieczki przed fiskusem ma jakikolwiek sens i czy jej koszty w ostatecznym rozrachunku nie okażą się dużo wyższe dla potencjalnych korzyści dla beneficjentów podatkowych przywilejów, ma już drugorzędne znaczenie.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class=&quot;tresc&quot;&gt;&lt;font face=&quot;georgia,times new roman,times,serif&quot;&gt;Dlatego legalnie, półlegalnie lub całkowicie nielegalnie przed płaceniem podatków ucieka kto tylko może. Co więcej, odbywa się to niemal w świetle jupiterów. Wszak reklamy banków oferujących dziś lokaty umożliwiające ucieczkę przed podatkiem Belki zachęcają w istocie do tego samego. Przy pobłażliwej akceptacji ze strony resortu finansów, który ten wyciek podatkowych wpływów zatka dopiero w lipcu. Nic więc dziwnego, że politycy, którym szczególnie zależy na przypodobaniu się tuż przed wyborami narodowi, zgłaszają takie pomysły podatkowe, które trafiają do maksymalnie szerokiego kręgu potencjalnych wyborców. A w przypadku abonamentów medycznych grono to jest równie duże, jak w przypadku królujących w mediach przez kilka ostatnich dni spredów walutowych.&lt;/font&gt;&lt;/p&gt; 
    </content:encoded>

    <pubDate>Fri, 04 Mar 2011 11:04:00 +0100</pubDate>
    <guid isPermaLink="false">http://www.gazetaprawna.pl/blogi/marek_kutarba/archiwa/165-guid.html</guid>
    
</item>

</channel>
</rss>
