
Dziś w ramach kontynuacji spadkowego serialu kwestia o którą często Państwo pytacie w komentarzach, czyli co w sytuacji, gdy zamiast druku SD-Z1 zostaliśmy zmuszeni do złożenia zeznania SD-3. Pora na uporządkowanie wiedzy na ten temat. Co zatem wynika z przepisów ?
Otóz, ustawa o podatku od spadków i darowizn (art. 4a) przewiduje, że zwalnia się od podatku nabycie własności rzeczy lub praw majątkowych w drodze dziedziczenia przez małżonka, zstępnych, wstępnych, pasierba, rodzeństwo, ojczyma i macochę, jeżeli zgłoszą nabycie właściwemu naczelnikowi urzędu w terminie miesiąca od dnia uprawomocnienia się orzeczenia sądu stwierdzającego nabycie spadku. Co do zasady zgłoszenia takiego dokonuje się na formularzu SD-Z1
Aby ze zwolnienia móc skorzystać, konieczne jest zatem zawiadomienie w odpowiednim terminie naczelnika urzędu skarbowego o nabyciu spadku. Nie złożenie takiego zawiadomienia lub też złożenie go po terminie oznacza utratę prawa do zwolnienia i konieczność zapłaty podatku na zasadach obowiązujących pierwszą grupę podatkową. Jest tak nawet wtedy, gdy jest to spóźnienie jednodniowe.
Nie jest natomiast wymagane, by zawiadomienie koniecznie nastąpiło na przeznaczonym do tego formularzu, czyli druku SD-Z1. Oznacza to, że również w przypadku gdy podatnik złożył zamiast takiego zawiadomienia zeznanie podatkowe na druku SD-3, a spełnia warunki do zwolnienia go z podatku, zwolnienie takie mu przysługuje. Inaczej mówiąc, błędne złożenie formularza SD-3 zamiast SD-Z1, nie pozbawia podatników prawa do zwolnienia z podatku od spadków i darowizn. I to bez względu na to, co było przyczyną złożenia niewłaściwego formularza podatkowego.
Potwierdzają to zresztą wyjaśnienia skierowane przez Ministerstwo Finansów do Gazety Prawnej 5 października 2007 r. (nr pisma MB8-0553-89/07/853). W wyjaśnieniach tych stwierdzono, że warunkiem skorzystania z ulgi jest dokonanie zgłoszenia w odpowiednim terminie, nie zaś dokonanie zgłoszenia na druku według określonego wzoru. Dlatego – jak argumentowano dalej – Ministerstwo Finansów stoi na stanowisku, że gdy zgłoszenie złożone zostało na niewłaściwym formularzu, tj. na formularzu SD-3 zamiast SD-Z1, stanowi to błąd formalny, który nie powoduje skutków materialnych (utraty prawa do zwolnienia). Zdaniem resortu, błąd ten powinien być jednak usunięty w trakcie czynności sprawdzających.
Informacja ta ma oczywiście największe znaczenie dla tych podatników, którym urzędy skarbowe odmawiały prawa do złożenia formularza SD-Z1, twierdząc, że nie mogą oni korzystać ze zwolnienia z uwagi na to, że spadek został otwarty przed 1 stycznia 2007 r. Argumentem takim będą zatem mogły posłużyć się wszystkie te osoby, które stały się spadkobiercami w wyniku otwarcia spadku po 12 maja 2006 r. Co oczywiste, w przypadku tych osób, nie ma mowy o usunięciu wspomnianego błędu formalnego w ramach czynności sprawdzających. W sporze z fiskusem o zwolnienie nie będzie to jednak miało żadnego istotnego znaczenia. Ważne jest tylko to, by udowodnić, że zawiadomienie o spadku, trafiło do właściwego urzędu skarbowego w terminie.

sprawa byla do przewidzenia. trudno zeby obarczac podatnikow bledami USow, ktore na dodatek straszyly go karami porzadkowymi, jezeli ci chcieliby sie upierac jednak przy druku sd-z1. cala sprawa jest coraz bardziej skandaliczna. dobrze Panie Marku, ze nie pozwala Pan przyschnac tej sprawie.
rozsadnie byloby, zeby ludzie ci wystapili o zwrot nadplaty podatku, jezeli NSA orzeknie na korzysc. prawdopodobnie moze byc jednak tak, ze znajac zycie u nas i glupote urzednikow skarbowych za zadne skarby nie beda chcieli tego zrobic. w takim wypadku przyjdzie ludziom skarzyc swoje sprawy i urzednikow o przekroczenie uprawnien funckjonariuszy publicznych do RPO, a ten pchnie sprawe do TK. tam to juz z automatu pojdzie.
Sposób okazał się prosty - w lipcu, kiedy uprawomocnił się wyrok sądu poszłam do US, aby sprawę załatwić. Otrzymałem tam informację, że termin jednego miesiąca na złożenie formularza SD-3 nie jest rygorystycznie przestrzegany w stosunku do tych spadków, które otwarte zostały do końca 2006 r., bo nie wiąże się to z żadnymi sankcjami. Toż to przecież "stary spadek" a jak wiadomo takie spadki będą podlegały poprzedniej ustawie i czy ktoś dotrzyma terminu 30 dni czy nie, to i tak podatek na starych zasadach zapłaci. A poza tym są wakacje panie w US są na urlopie, to po co się spieszyć... Po 1,5 roku okazuje się, że termin w "polskim prawie spadkowym" to największa świętość. Podatek zapłaciliśmy i raczej pogodziliśmy się już z myślą, że w Polska Rzeczpospolita, po raz kolejny nas okradnie w majestacie "pseudo-praworządności". Co mnie dodatkowo irytuje, a co chciałabym uzmysłowić wszystkim zainteresowanym, że dotrzymanie 30-dniowego terminu,może okazać sie praktycznie niemożliwe. O Państwa jednodniowe spóźnienie zatroszczy się sporo instytucji i niekompetentnych ludzi. Sprawdzam datę prawomocnego postanowienia o nabyciu spadku 07.07 - sprawdzam datę stempla pocztowego na kopercie - 21.07. Dwa tygodnie "ukradła" nam poczta. Bez odpisu tego postanowienia nie załatwicie Państwo wiele. Będzie tego wymagał bank w Polsce - który na wystawienie stosownego zaświadczenia o stanie kont po zmarłym spadkodawcy daje sobie od 3 do 10 dni (10 dni wystawiało PKO BP). Zaświadczenie o środkach na kontach - to pikuś. Módlcie się aby spadkodawca nie posiadał konta zagranicą (choć tu kompetencja i zrozumienie banków była godna podziwu. Kłopot w tym, że wymiana korespondencji i uzupełnianie wniosków,tłumaczeń zabiera z oczywistych względów sporo czasu). Uwaga - bank zagraniczny będzie wymagał od was tłumaczenia postanowienia sądu, który jak wiemy może przyjść do was z 2-tygodniowym opóźnieniem. Ale konto zagraniczne to pestka w porównaniu z udręką wyciągania zaświadczeń dla US od agentów transferowych TFI - funduszy inwestycyjnych!!! Tam dopiero jest bałagan!!! Po otrzymaniu postanowienia sądu skompletowałam wszystkie dokumenty i wysłałam z prośbą o wystawienie stosownego zaświadczenia honorowanego przez US. Po tygodniu bez odpowiedzi wykonałam telefon do centrali, poinformowano mnie, że żadne dokumenty nie dotarły, mimo że wysyłałam je za pośrednictwem banku. Wysłałam drugi komplet ponownie. Pani w banku spięła je zszywaczem w mojej obecności. Do agenta nie dotarł jeden z załączonych dokumentów. Wysłałam go priorytetem. Odpowiedzi od agenta transferowego nie dostałam do dziś. Miła Pani w banku wystawiła jakieś inne pseudo-zaświadczenie. Termin minął. I wielu z Państwa minie, bo przy zróżnicowanym majątkowo spadku walniecie Państwo w biurokratyczny mur niekompetencji, za którą Państwo będziecie płacić podatek. Podwójnie! Pozdrawiam Irena
Jak ustalić i wykazać w zeznaniu SD-Z1 środki pieniężne na koncie wspólnym małżonków, lokaty jedna z nich była założona na zmarłego a jedna na żyjącego małżonka. Podobna sytuacja dotyczy jednostek uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych. Czy samochód który jest zarejestrowany na ojca (zakupiony z majątku wspólnego) należy również wykazać z przedmiotowym formularzu w części F?.
Ponadto mam wątpliwości co do wypełnienia kol. f (wartość rynkowa rzeczy...) Czy należy podać wartość rynkową rzeczy..(udziału spadkodawcy czy spadkobiercy)?. Czy w kolumnie tej należy wpisać iloczyn posiadanego przez spadkodawcę udziału i wartości rynkowej przedmiotu spadku?. Jakie dokumenty należy dołączyć przy składaniu formularza SD-Z1? Czy US będzie weryfikował to co zostało w nim wykazane? Za odpowiedź serdecznie dziękuję.