rssdodaj RSS
---PODATEK OD SPADKÓW: Sądy w Bydgoszczy i Gliwiacach za zwolnieniem starych spadków - Marek Kutarba
06 lutego 2008

PODATEK OD SPADKÓW: Sądy w Bydgoszczy i Gliwiacach za zwolnieniem starych spadków

„Co Pan powie na temat orzeczenia WSA w Warszawie z 30.01.2008. Co robić z tym fantem?  Właśnie dostałem negatywną decyzję Izby Skarbowej w Warszawie. Czy odwoływać się do WSA w Warszawie? Co innego gdybym mieszkał w Bydgoszczy. Ale tu przecież wydadzą analogiczne niekorzystne orzeczenie- stracę tylko czas i wpis sądowy.” – zapytał jeden z czytelników mojego bloga. Cóż, pora napisać kilka słów na ten temat.

Przyznam szczerze, że nie wiem co powiedzieć na temat orzeczenia WSA w Warszawie. Sytuacja zrobiła się co najmniej dziwna. W ostatnich dniach zrobiłem małe poszukiwania w orzeczeniach innych wojewódzkich sądów administracyjnych i wychodzi mi na to, że dotychczas sprawą spadków zajmowały się sądy w Bydgoszczy, Warszawie i Gliwicach. Z wyjątkiem Warszawy orzeczenia są korzystne dla podatników. Jasno z nich wynika, że w przypadku spadków nabytych po 12 maja 2006 roku (ale nie wcześniej – o czym wszyscy musimy pamiętać) podatnicy maja prawo do korzystania ze zwolnienia z podatku od spadków które przewiduje art. 4a ustawy o podatku od spadków i darowizny.

W ten sposób dochodzimy do absurdalnej sytuacji, w której to czy podatnik ze zwolnienia korzysta, czy też nie zależy tylko i wyłącznie od tego, na obszarze działania jakiego wojewódzkiego sądu administracyjnego mieszka. Jeśli podlega jurysdykcji sądu w Warszawie, na pozytywne rozpatrzenie swojej sprawy nie ma raczej co liczyć. Chociaż zdarza się, że różne składy sędziowskie tego samego sądu orzekają czasem zupełnie odmiennie, w tym przypadku tego bym się nie spodziewał. W tej sytuacji, jedyne rozsądne wyjście to czekanie na wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego w tej sprawie. Tylko on ma moc ujednolicenia orzecznictwa w sprawie zwolnienia z podatku od spadków. Kiedy się to stanie trudno dziś mi wyrokować. Natomiast że do tego dojdzie jestem pewien.

Trudny do przewidzenia jest natomiast wynik takiego ujednolicania. Z jednej strony sędziowie NSA pochodzą dokładnie z tego samego naboru co sędziowie WSA w Warszawie. To grupa sędziów, której zdarza się orzekać z uwzględnieniem „interesów budżetu państwa”. Z drugiej strony, sędziowie NSA częściej niż zasiadający w WSA w Warszawie, kwestie wątpliwe rozstrzygają na korzyść podatnika. Tak czy siak, nam nie pozostaje w tej sytuacji nic innego jak czekać na to, co zrobi Naczelny Sąd Administracyjny. Ja wierzę, że sad ten orzeknie w duchu wyroków sądów z Bydgoszczy i Gliwic. Orzeczenia te są nie tylko korzystne dla podatników, ale także lepiej uzasadnione merytorycznie. Nadziej zatem pozostaje.

---