rssdodaj RSS
---Ignorantia iuris nocet, czyli o zgubnych skutkach naszej niefrasobliwości - Marek Kutarba
23 marca 2007

Ignorantia iuris nocet, czyli o zgubnych skutkach naszej niefrasobliwości

12 letnia dziewczynka ma spłacić podatki swojego ojca – doniosła dziś Gazeta Wyborcza. Urząd skarbowy w Świdnicy (tak zdaje się sugerować tekst) domaga się, by 12-letnia dziewczynka zapłaciła zaległy podatek dochodowy (PIT) po zmarłym ojcu. Tymczasem dziewczynka ta, żadnego majątku nie ma, poza pluszakami i innymi rzeczami, które zwykle mają dzieci. Wszystko zaś zaczęło się od tego, że matka dziecka przyjęła w jego imieniu spadek po zmarłym ojcu dziecka, a jej byłym małżonku. Przyjęła nie zdając sobie sprawy z tego, ze równocześnie przyjmuje jego długi. A no właśnie.

Ignorantia iuris nocet, czyli nieznajomość prawa szkodzi głosi jedna z podstawowych zasad prawa, wywodząca się jeszcze z prawa rzymskiego. Opisany przez GW przypadek, to kolejny przykład na naszą niefrasobliwość. Większość z nas żyje w błogim przeświadczeniu, że gdy o jakimś przepisie nie wie, to on ich nie dotyczy. Tymczasem nic bardziej błędnego. A o tym, że tak jest przekonujemy się najczęściej dość boleśnie na własnej skórze wtedy, gdy jest już za późno. Tak jak i w tym przypadku. Taka postawa to nic innego jak dziecięca zabawa w chowanego, gdy zakrywszy oczy dłońmi myślimy, że teraz nikt nas już nie widzi. Kłopot w tym, że druga strona wcale oczu zakrywać nie zamierza. I mimo, że to urzędnicy są dla nas, a nie odwrotnie, możemy być pewni, że reprezentowane przez nich państwo, wykorzysta każde nasze potknięcie, by pokazać, że nawet najsurowsze i najmniej logiczne prawo, musi być z cała stanowczością egzekwowane) dura lex sed lex, mówi inna stara rzymska maksyma). Oczywiście, prawo niekoniecznie takie jest dla tych którzy to prawo tworzą ;-) ale to już nieco inna historia

Wracając do naszej Kasi. – Zgodnie z przepisami w razie przyjęcia spadku z dobrodziejstwem inwentarza spadkobierca ponosi odpowiedzialność za długi spadkowe. Odpowiada też za zobowiązania podatkowe spadkodawcy – poinformował GW rzecznik Ministerstwa Finansów Jakub Lutyk. I z długami spadkowymi niestety tak faktycznie jest. Dlatego zanim spadek przyjmiemy, warto dobrze się zastanowić. Często zamiast spodziewanych korzyści czekają nas tylko dodatkowe koszty. A jak to jest z podatkami ?

Cóż, przede wszystkim wskutek śmierci podatnika zobowiązanie podatkowe nie wygasa, tak jakby mogło się to nam wydawać. Ordynacja podatkowa nie przewiduje takiego skutku. Reguluje natomiast odpowiedzialność spadkobiercy za podatki których nie zapłacił spadkodawca. Przewiduje taką odpowiedzialność art. 97, który mówi, że spadkobiercy podatnika, przejmują przewidziane w przepisach prawa podatkowego majątkowe prawa i obowiązki spadkodawcy. Jedynie jeżeli, na podstawie przepisów prawa podatkowego, spadkodawcy przysługiwały prawa o charakterze niemajątkowym, związane z prowadzoną działalnością gospodarczą, uprawnienia te przechodzą na spadkobierców pod warunkiem dalszego prowadzenia tej działalności na ich rachunek. Od odpowiedzialności tej można uciec w jeden tylko sposób. Odrzucając spadek.

A co robić w takiej sytuacji gdy już się go przyjęło a po spadkodawcy zostały zaległe podatki? Cóż, przepisów nie zmienimy. Ale rąk załamywać też nie ma powodu. Zawsze można jeszcze w urzędzie skarbowym złożyć wniosek o umorzenie takiej należności lub przynajmniej rozłożenie jej zapłaty na raty. Rozpatrując taki wniosek urząd będzie musiał wziąć pod uwagę sytuację majątkową osoby zobowiązanej do zapłaty należności podatkowej. W przypadku opisanym przez GW, sytuację majątkową 12 letniej Kasi. Co prawda, nawet stwierdziwszy, że wszystko przemawia za umorzeniem podatku, urząd może takiej ulgi domówić (pisałem już o tym wcześniej na blogu we wpisie z 7 marca). Jednak zawsze to jakaś nadzieja jest. Nikła bo nikła, ale jednak. A w końcu lepsza tak nadzieja, niż żądna.

---