rssdodaj RSS
---Dla fiskusa liczył się będzie moment otwarcie spadku - Marek Kutarba
13 grudnia 2006

Dla fiskusa liczył się będzie moment otwarcie spadku

Zdaniem przedstawicieli fiskusa, najbliższa rodzina osób które zmarły w 2006 roku, nie ma najmniejszych szans na to by skorzystać ze zwolnienia od podatku spadkowego, które zacznie obowiązywać 1 stycznia 2007 roku.

Taki wniosek można wyciągnąć z art. 3 ustawy o zmianie ustawy o podatku od spadków i darowizn oraz ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych (Dz.U. nr 222, poz. 1629), który jest przepisem przejściowym. Przewiduje on mianowicie, że do nabycia rzeczy i praw majątkowych, które nastąpiło przed dniem wejścia w życie nowelizacji, stosuje się przepisy ustawy o spadkach i darowiznach w brzmieniu obowiązującym do końca 2006 roku. Stąd wyciągany jest prosty wniosek, że wszystkie spadki otwarte do końca 2006 roku podlegają opodatkowaniu na starych zasadach. Wynika to z tego, że po pierwsze spadek otwiera się z chwilą śmierci spadkodawcy (art. 924 k.c.). Po drugie, że spadkobierca nabywa prawo do spadku z chwilą otwarcia spadku (art. 925 k.c.), czyli właśnie z chwilą śmierci spadkodawcy. Takie jest – nieoficjalne na razie – stanowisko resortu finansów, które - jak udało mi się dowiedzieć od kilku Czytelników -, prezentowane jest na szkoleniach dla urzędników zatrudnionych w organach podatkowych. Oznacza to, że najbliższa rodzina osób które zmarły w 2006 roku, nie ma najmniejszych szans na to by skorzystać ze zwolnienia od podatku spadkowego, które zacznie obowiązywać 1 stycznia 2007 roku.

Z taką interpretacją można – i trzeba moim zdaniem - polemizować. Otóż to na co powołują się urzędnicy, faktycznie w ustawie zapisano w art. 3 ust. 1 nowelizacji. Ale ten sam art. 3 przewiduje pewne wyjątki. Jeden z nich (art. 3 ust. 2 nowelizacji) stanowi mianowicie, że nowe brzmienie art. 4 ust. 4 ustawy o podatku od spadków i darowizn stosuje się także do nabycia własności rzeczy lub praw majątkowych, które nastąpiło po dniu 12 maja 2006 roku, czyli na długo przed wejściem nowelizacji w życie. Nowy przepis art. 4 ust. 4 przewiduje zaś, że zwolnienia określone w art. 4 ust. 1 i w art. 4a (to artykuł zwalniający z podatku najbliższą rodzinę) stosuje się, jeżeli w chwili nabycia nabywca posiadał obywatelstwo polskie lub obywatelstwo jednego z państw członkowskich Unii Europejskiej lub państw członkowskich Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA) - stron umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym lub miał miejsce zamieszkania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej lub na terytorium takiego państwa. Z prostego zestawienia tych dwóch przepisów łatwo można wyciągnąć wniosek, że spełnienie warunków określonych w art. 4 ust. 4 w jego nowym brzmieniu, umożliwia skorzystanie ze zwolnienia przewidzianego dla najbliższej rodziny (nowy art. 4a) w stosunku do wszystkich spadków nabytych po 12 maja 2006 roku. Inaczej zastrzeżenie wynikające z art. 3 ust. 2 ustawy nowelizującej byłoby całkowicie bez sensu, bo i tak nie można byłoby ani art. 4 ust. 1 ani art. 4a stosować do nabycia (także w drodze spadku) w okresie między 12 maj a 31 grudnia 2006 roku. Ale i tej reguły nie można stosować moim zdaniem bez odwołania się do przepisów o momencie powstania obowiązku podatkowego. W ten sposób cała sprawa staje się wyjątkowo zagmatwana, a intencje ustawodawcy niezbyt jasne.

Dlatego właśnie twierdziłem i twierdzę, że najlogiczniejsze byłoby przyjęcie, że decydujące znaczenia przy rozstrzyganiu, które spadki rozpatrywane będą według strych, a które według nowych przepisów, ma moment przyjęcie spadku. To wtedy powstaje bowiem obowiązek podatkowy w stosunku do spadkobiercy. Wtedy też zaczyna się tak naprawdę podlegać ustawie.

Na marginesie całej sprawy, warto także zauważyć jedną jeszcze rzecz. Nowo uchwalone przepisy – nie tylko te dotyczące podatku spadkowego – przygotowane zostały wyjątkowo niechlujnie. Im głębiej się w nie wczytują, tym więcej widać w nich wewnętrznych sprzeczności i niespójnych rozwiązań. Widać i pośpiech, w jakim przepisy uchwalano i dyletanctwo tych, którzy za poprawianie tych przepisów się zabrali. Niestety piwo, którego nawarzono przy okazji przyjdzie wypić nam wszystkim. A to nie zapowiada się na nic przyjemnego.

---