rssdodaj RSS
---Marek Kutarba - Wpisy z Czerwiec 2008
30 czerwca 2008

Przerwa techniczna do 15 lipca

Witam wszystkich. niestety z przyczyn zdrowotnych do 15 lipca blog będzie zawieszony. Jego nieszczęsny autor ;-) przechodzi właśnie zaawansowany przegląd techniczny. Po ewentualnych "naprawach" melduję się za dwa tygodnie. Pozdrawiam wszystkich :-)
17 czerwca 2008

OPODATKOWANIE SPADKÓW: notariusz nie zgłosi za nas nabycia spadku

Od 2 października można będzie potwierdzić prawa do spadku u notariusza. Dotychczas można było załatwić to tylko przez sąd. Nowe przepisy nie zmieniły jednaka nic w zasadach dotyczący zwolnienia z podatku od spadków dla tzw. zerowej grupy podatkowej. Każdy, kto odziedziczy coś po najbliższym członku rodzinny, i uzyska notarialne poświadczenie dziedziczenia, aby nie płacić podatku od spadków i darowizn będzie musiał zgłosić nabycie własności rzeczy lub praw majątkowych właściwemu naczelnikowi urzędu skarbowego w terminie miesiąca od dnia zarejestrowania aktu poświadczenia dziedziczenia.

Ustawa z 24 sierpnia 2007 r. o zmianie ustawy Prawo o notariacie oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. nr 181, poz. 1287), która wejdzie w życie 2 października 2008 r., wprowadza możliwość pozasądowego stwierdzenia nabycia rzeczy i praw majątkowych w drodze spadku wskutek sporządzenia przez notariusza aktu poświadczenia dziedziczenia. Instytucja ta jest środkiem alternatywnym i równoległym w stosunku do tradycyjnej, sądowej drogi potwierdzania uprawnień spadkowych. Akt poświadczenia dziedziczenia wywołuje te same skutki prawne co prawomocne postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku. Przepisy przewidują dodatkowo, że ilekroć w przepisach odrębnych (np. ustawie o podatku od spadków i darowizn) jest mowa o postanowieniu o stwierdzeniu nabycia spadku, należy rozumieć przez to również zarejestrowany akt poświadczenia dziedziczenia. Jeżeli ustawa wyznacza początek lub koniec biegu terminu na dzień uprawomocnienia się postanowienia sądu o stwierdzeniu nabycia spadku, należy rozumieć przez to również dzień zarejestrowania aktu poświadczenia dziedziczenia.

Na podstawie ustawy o podatku od spadków i darowizn zwalnia się od podatku nabycie własności rzeczy lub praw majątkowych przez małżonka, zstępnych, wstępnych, pasierba, rodzeństwo, ojczyma i macochę, jeżeli zgłoszą nabycie własności rzeczy lub praw majątkowych właściwemu naczelnikowi urzędu skarbowego w terminie miesiąca od dnia uprawomocnienia się orzeczenia sądu stwierdzającego nabycie spadku. Złożenie takiego zawiadomienia (druk SD-Z1 lub SD-Z2) jest warunkiem zwolnienia spadkobiercy z podatku. Jeśli nie zostanie ono złożone lub złożone zostanie po terminie, podatek trzeba płacić na zwykłych, obowiązujących pierwszą grupę podatkową zasadach. Przepis mówi też o tym, że oświadczenia takiego nie trzeba składać, gdy nabycie nastąpi na podstawie umowy zawartej w formie aktu notarialnego. Wydawać by się zatem mogło, że poświadczenie dziedziczenia przez notariusza zwolni nas z obowiązku wysyłania specjalnego zawiadomienia do urzędu skarbowego. Tak jednak nie jest. Po pierwsze przepis wspomina tylko o umowach w formie aktu notarialnego, a poświadczenie chociaż ma formę aktu notarialnego, to umową nie jest. Po drugie przepis mówi o nabycie, podczas gdy przy notarialnym poświadczeniu dziedziczenia, na podstawie tak rozumianego aktu notarialnego niczego się nie nabywa. Nabycie nasteruje nie na podstawie poświadczenia, ale na podstawie samego dziedziczenia. Akt notarialny potwierdza tylko nasze prawa do spadku.

Potwierdziła to zresztą wiceminister finansów Elżbieta Chojna-Duch odpowiadając na interpelację poselską nr 2068 skierowaną do ministra finansów przez poseł Bożenę Bukiewicz (PO). - W przypadku zarejestrowania aktu poświadczenia dziedziczenia spadkobierca w celu skorzystania ze zwolnienia obowiązany będzie, stosownie do art. 4a ustawy o podatku od spadków i darowizn w związku z art. 95p ustawy Prawo o notariacie, zgłosić nabycie własności rzeczy lub praw majątkowych właściwemu naczelnikowi urzędu skarbowego w terminie miesiąca od dnia zarejestrowania aktu poświadczenia dziedziczenia – tłumaczyła Pani wiceminister w odpowiedzi z 16 kwietnia 2008 r. Więcej na ten temat jutro w "papierowym" artykule mojej redakcyjnej koleżanki Magdaleny Majkowskiej.

13 czerwca 2008

PODATEK BELKI: podatek od oszczędności zostaje

Sejm odrzucił w piątek po pierwszym czytaniu dwa projekty ustaw zmierzające do likwidacji podatku od odsetek od pieniędzy zgromadzonych na rachunkach bankowych. Tym samym pomysł likwidacji podatku od oszczędności trafił jak na razie do kosza. Cytowana przez PAP wiceminister finansów Chojna-Duch przypomniała w trakcie debaty nad projektami, że „pozornie drobna zmiana przynosi skutki dla budżetu nie tylko w następnym roku, ale w prognozach na kolejne lata. W ocenie resortu zmiana powinna dotyczyć całego tzw. podatku Belki, zarówno od oszczędności, jak i od dochodów kapitałowych. Zapewniła, że resort jest za zmniejszeniem obciążeń podatkowych i uproszczeniem systemu, jednak dojdzie do tego po analizie budżetu na 2009 r. (po zmniejszeniu stawek podatkowych w 2009 r.), tak aby zmiany weszły w życie w 2010 r. Wiceminister podkreśliła też, że wyłączenie jedynie produktów bankowych z opodatkowania doprowadzi do zróżnicowania rentowności produktów finansowych. - Przy pozostawieniu opodatkowania dochodów z giełdy, czy z udziału w funduszach kapitałowych, zmiana będzie preferowała sektor bankowy i spółdzielcze kasy oszczędnościowo- kredytowe, a godziła w interesy funduszy inwestycyjnych – przekonywała.

13 czerwca 2008

SEJM: nie udało się odwołać ministra finansów

Dziś w Sejmie głosowano wotum nieufności wobec ministra finansów Jacka Rostowskiego. Jak było do przewidzenia wniosek przepadł. A oto, krótka informacja z portalu onet.pl sprzed głosowania.

„Premier Donald Tusk nazwał nieuzasadnionym i nietrafnym wniosek Prawa i Sprawiedliwości o odwołanie ministra finansów Jacka Rostowskiego. Zapewnił, że koalicja solidarnie zagłosuje przeciwko wnioskowi.

- Nie mamy żadnej wątpliwości: ten wniosek o odwołanie Jacka Rostowskiego jest nieuzasadniony. Nikt przyzwoity, rozsądny nie może nie zauważać tego, jak bardzo drożeją paliwa na świecie i że Polskę powoli ten problem też zaczyna dotykać. Ale trzeba zgłosić wotum nieufności wobec szejków arabskich, albo prezesów Łukoilu, albo prezydenta Wenezueli, tzn. wobec producentów ropy naftowej - powiedział Tusk dziennikarzom w Sejmie.

Szef rządu ocenił, że Rostowski, jako minister finansów, robi "naprawdę wszystko co w mocy jego i rządu, żeby te podwyżki cen na paliwa w Polsce nie były tak dotkliwe jak w większości krajów świata i na razie to się udaje".

Źródło: onet.pl

Chociaż w sprawie obniżenia akcyzy (a raczej jej nie obniżania) popieram ministra Rostowskiego, to mówić szczerze, naprawdę nie wiem coż takiego robi minister finansów aby podwyżki cen paliwa nie były dotkliwe. CHyba na stare lata ślepnę, bo jakoś tych działań nie dostrzegam.   

"Skąd pomysł, że można obniżyć akcyzę i że nie będzie miało to wpływu na inne obowiązki budżetu państwa? Każdy odpowiedzialny rząd musi spytać: czy mamy obciąć emerytury, czy nie wypłacać pensji nauczycielom. Gdybyśmy uznali, że my obniżymy akcyzę a ludzie sobie jakoś tam poradzą bez większych wynagrodzeń, to dotknęlibyśmy tych, którzy najgorzej zarabiają" - powiedział jeszcze cytowany przez PAP premier Tusk.

No właśnie, ja też tego nie rozumiem ;-)

12 czerwca 2008

OPODATKOWANIE SPADKÓW: NSA - zwolnione tylko spadki otwarte po 1 stycznia 2007 roku

Zgodnie z tym co wczęsniej przewidywałem, NSA w całości podzielił pogląd wyrażony wcześniej przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. :-( I to czterokrotnie. Tyle spraw spadkowych dzisiaj bowiem rozstrzygnął. Tym samym uznał, że "stare spadki" nie korzystają ze zwolnienia dla najbliższej rodzinny. Zwolnione z podatku są tylko te spadki, które zostały otwarte po 1 stycznia 2007 roku (dotyczy to zatem tylko tych przypadków, w których spadkodawca zmarł po 1 stycznia 2007 roku). No i nadzieje prysły :-( chociaż uchwała w tej sprawie nadal nie jest wykluczona. Nadziej na to, że cokolwiek ona w tym względzie zmieni są jednak raczej marne :-(

11 czerwca 2008

PODATEK OD OSZCZĘDNOSCI: jutro Sejm zajmie się projektami znoszącymi podatek Belki

Sprawa podatku Belki zeszła ostatnio w cień innych medialnych sporów o podatki, zwłaszcza sporu o akcyzę od paliw. Z komentarzy na blogu wiem jednak, że sprawa choć zapomniana przez rząd, który nam to obiecywał, nie została przez Państwa zapomniana. I dobrze. Uważam, że to jedna z tych spraw, o których warto dyskutować. I szukać wspólnie argumentów i za, i przeciwko takiemu rozwiązaniu. Jest zresztą ku temu okazja. W czwartek (12 czerwca) Sejm ma rozpatrzyć w pierwszym czytaniu zmiany do ustawy o PIT zaproponowane przez posłów PiS i Lewicy. Obydwa zakładają zniesienie podatku od oszczędności. I to zarówno tych gromadzonych w bankach, jak i w SKOKach. Żaden z nich nie przewiduje natomiast zniesienia podatku od inwestycji giełdowych.

Projekt Lewicy (druk sejmowy nr 405) przewiduje wprowadzenie specjalnego zwolnienia w art. 21 ustawy o PIT. Gdyby został uchwalony (na co szans raczej nie ma, przepis ten przewidywałby, że zwolnione z podatku dochodowego są: odsetki od wkładów oszczędnościowych i środków pieniężnych zgromadzonych na rachunkach bankowych lub na rachunkach prowadzonych przez spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe, z wyjątkiem odsetek od środków pieniężnych na rachunkach utrzymywanych w związku z wykonywaną działalnością lub wykonywanym wolnym zawodem (nowy art. 21 ust. 1 pkt 130 ustawy o PIT). Zwolnienie obowiązywałoby od 1 stycznia 2009 roku. W uzasadnieniu projektodawcy tłumaczą, że: „Zmniejszenie środków budżetowych z tytułu opodatkowania odsetek szacuje się na około 900 mln. złotych i może być pokryte w przyszłych latach  poprzez zwiększenie efektywności poborów podatków.”

Projekt PiS (druk sejmowy nr 435), również przewiduje nowe zwolnienie w art. 21 ustawy o PIT. Jednak PiS chce dodatkowo zmienić art. 30a ustawy. Pierwsza zmiana, analogicznie jak w projekcie Lewicy sprowadza się do dodania w art. 21 ust. 1 ustawy o PIT nowego pkt 130, który przewidywałby, że wolne od podatku dochodowego są: odsetki oraz inne przychody ze środków pieniężnych zgromadzonych na rachunkach bankowych prowadzonych przez banki lub przez spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe o ile umowa wiążąca z bankiem lub z kasą oszczędnościowo-kredytową stanowi, iż rachunki te nie są prowadzone dla celów pozarolniczej działalności gospodarczej (nowy art. 21 ust.1 pkt 130). Druga zmiana miałaby polegać na nadaniu nowego brzmienia art. 30a ust. 1 pkt 3, który miałby przewidywać, że: Od uzyskanych dochodów (przychodów) pobiera się 19% zryczałtowany podatek dochodowy z odsetek lub innych przychodów od środków pieniężnych zgromadzonych na rachunku podatnika lub w innych formach oszczędzania, przechowywania lub inwestowania, prowadzonych przez podmiot uprawniony na podstawie odrębnych przepisów, z wyjątkiem: a) środków pieniężnych związanych z wykonywaną działalnością gospodarczą, b) odsetek oraz innych przychodów, o których mowa w art. 21 ust. 1 pkt 130. Zwolnienie obowiązywałoby z mocą wsteczną od 1 stycznia 2008 roku (ten projekt też niestety ma nikłe szanse na uchwalenie). Konieczny byłby zatem zwrot podatku pobranego przez banki od naszych oszczędności w okresie od 1 stycznia do dnia wejścia ustawy w życie. Sama ustawa nie przewiduje procedury zwrotu, a zatem konieczne byłoby składanie wniosków o stwierdzenie nadpłaty. Projektodawcy przewidują, że „Projekt może spowodować zmniejszenie dochodów budżetu państwa w wysokości nie przekraczającej kwoty około 1.500 mln zł rocznie.”

Żaden z tych projektów nie ma szans na poparcie ze strony rządzącej koalicji. Mimo, że zniesienie tego podatku platforma zapowiadała w czasie kampanii wyborczej, a także już po utworzeniu rządu (np. ustami Chlebowskiego), do dziś rzecz cała pozostaje w sferze pomysłów. Zdecydowanie przeciwny jest oczywiście minister finansów Jacek Rostowski. Twierdzi, że obecnie nie stać nas na rezygnację z wpływów, jaki daje ten podatek. W ciągu ostatnich dwóch dni przedstawiciele platformy wyraźnie zresztą zapowiadali, że projektów nie poprą. W poniedziałek w programie TVN „Teraz My”, Zbigniew Chlebowski zarzekał się, że PO podatek zniesie. Ale jeszcze nie teraz. We wtorek wypowiadający się w imieniu PO w radiowych „Sygnałach dnia” Sławomir Nowak, szef gabinetu politycznego premiera powiedział, że rząd na razie nie zlikwiduje podatku Belki. Wyjaśnił, że wobec żądań płacowych licznych grup pracowniczych zniesienie podatku, który przynosi około 4 miliardów złotych do kasy państwowej byłoby na razie nierozsądne. Również jednak i on podkreślał, że w przyszłości rząd podatek zniesie. Tyle, że niewiadomo kiedy. Wcześniej podobne obietnice składał PiS. Ale również i on póki rządził podatku likwidować nie chciał.

Wcześniej na blogu:

- czy podatek Belki uderza w najbiedniejszych

- argumenty za zniesieniem podatku Belki to przykład ignorancji i niedouczenia

Warto przeczytać:

Podlecem też bardzo ciekawą analizę

- 19-proc. podatek Belki to fikcja

 

10 czerwca 2008

GRY LOSOWE: MF wycofuje się ze zniesienia limitów dla kasyn i salonów gier

    

     Resort finansów wycofuje się z pomysłu zniesienia limitów liczby działających na terenie danej miejscowości salonów gier i kasyn. Komunikat MF w tej sprawie poniżej. Warto przeczytać ;-)

„Ministerstwo Finansów podjęło inicjatywę nowelizacji ustawy o grach i zakładach wzajemnych, ponieważ obowiązujący akt prawny nie nadąża za rozwojem tego rynku, budzi wątpliwości w zakresie stosowania niektórych zapisów, a także w wielu elementach wymaga dopracowania.

Ostatnia głębsza nowelizacja tej ustawy miała miejsce w 2003 roku.

Jednym z wielu elementów, który został zaproponowany w projekcie Ministerstwa Finansów było odejście od limitów lokalizacyjnych oraz trybu przetargowego wyłaniania firm, które mogą organizować salony gier i kasyna.

Postulat zniesienia limitów lokalizacyjnych w ustawie o grach i zakładach wzajemnych, w ramach likwidacji barier prawnych utrudniających działalność gospodarczą, został wypracowany i zgłoszony 7 lutego 2008, przez Komisję Trójstronną do Spraw Społeczno – Gospodarczych, skupiającą oprócz przedstawicieli rządu, reprezentantów organizacji pracodawców i organizacji związkowych.

Istotnym argumentem takich rozwiązań była wielokrotna publiczna krytyka (w tym prasowa) i zgłaszane wątpliwości oraz zaskarżanie rozstrzygnięć komisji przetargowych.

W projekcie ustawy nie zmieniono natomiast przepisów dotyczących obowiązku uzyskiwania opinii lokalizacyjnych i udzielania zezwoleń, jak również weryfikacji wniosków o udzielenie zezwolenia z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa lub porządku publicznego.

Podmiot ubiegający się o zezwolenie musi spełnić wszystkie wymogi ustawowe, aby uzyskać zezwolenie na prowadzenie gier i zakładów wzajemnych, w tym potwierdzić ujawnione źródła pochodzenia kapitału zakładowego. Minister Finansów podczas prowadzonego postępowania, bada również, korzystając z pomocy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, czy stosownie do art. 27b. ust. 1 ustawy założycielami albo akcjonariuszami (udziałowcami) spółek prowadzących działalność w zakresie gier i zakładów wzajemnych, dysponującymi akcjami (udziałami), których wartość przekracza jedną setną kapitału spółki, lub członkami zarządu, rady nadzorczej takich spółek nie są osoby fizyczne, prawne lub spółki nie posiadające osobowości prawnej, co do których istnieją uzasadnione zastrzeżenia z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa lub porządku publicznego.

W projekcie nowelizacji ministerstwo zaproponowało pozostawienie w dalszym ciągu właściwym uchwałodawczym organom samorządu terytorialnego, prawa wyrażania opinii lokalizacyjnej na lokalizację salonów gier i kasyn.

Projekt ustawy w tej wersji został przesłany do konsultacji międzyresortowych i zamieszczony w Biuletynie Informacji Publicznej w dniu 9 maja 2008 r.

Jednak w toku konsultacji międzyresortowych projektu ustawy uwagi do tego zapisu zgłosiły Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Wobec takich stanowisk Minister Finansów zdecydował wycofać tę propozycję zmiany i pozostawić zarówno ograniczenia lokalizacyjne, jak i tryb przetargowy przeprowadzany w Ministerstwie Finansów. Takie stanowisko resortu finansów umożliwiło uzgodnienie projektu ustawy  w tym zakresie na konferencji uzgodnieniowej, która odbyła się 30 maja br.

Obecnie projekt jest jeszcze dopracowywany przez legislatorów Ministerstwa Finansów. Przed uruchomieniem kolejnego kroku na drodze legislacyjnej – przesłania projektu, uwzględniającego zgłoszone w toku uzgodnień międzyresortowych uwagi do Stałego Komitetu Rady Ministrów - nowa uzgodniona z ministerstwami wersja zostanie umieszczona na BIP.”

Źródło: Ministerstw Finansów

     Warto przypomnieć, że obowiązujące dziś przepisy w znaczący sposób ograniczają możliwości lokalizowania kolejnych ośrodków gier. Kasyna gry mogą być lokalizowane w miejscowościach liczących do 250 tys. mieszkańców - jedno kasyno. Na każde kolejne rozpoczęte 250 tys. mieszkańców liczba dozwolonych kasyn zwiększa się o 1. Salony gier na automatach oraz salony gry bingo pieniężne mogą być lokalizowane w miejscowościach liczących do 100 tys. mieszkańców - jeden salon. Na każde kolejne rozpoczęte 100 tys. mieszkańców liczba dozwolonych salonów gier zwiększa się o 1.

09 czerwca 2008

OPODATKOWANIE PALIW: Komisja Europejska wszczęła postępwanie w sprawie odliczania VAT

Jeszcze tytułem uzupełnienie wątku paliwowego :-)

"Komisja Europejska oficjalnie wezwała Polskę do dostosowania przepisów krajowych dotyczących wyłączeń prawa do odliczenia VAT należnego lub zapłaconego od niektórych pojazdów silnikowych i od paliwa nabywanego do napędu tych pojazdów do przepisów dyrektywy w sprawie podatku VAT. Wniosek ma formę uzasadnionej opinii przewidzianej w art. 226 Traktatu WE i stanowi drugi etap postępowania w sprawie naruszenia przepisów. Jeżeli właściwe przepisy krajowe nie zostaną zmienione w ciągu dwóch miesięcy zgodnie z uzasadnioną opinią, Komisja może zdecydować o skierowaniu sprawy do Trybunału Sprawiedliwości.

Zgodnie z dyrektywą w sprawie podatku VAT (art. 176) państwa członkowskie, które przystąpiły do Wspólnoty Europejskiej po dniu 1 stycznia 1979 r., mogą utrzymać wszystkie wyłączenia prawa do odliczenia VAT przewidziane w prawie krajowym na dzień ich przystąpienia. Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że państwa członkowskie mogą zmienić przedmiotowe wyłączenia po przystąpieniu do WE tylko wówczas, gdy zmiany te wiążą się ze zniesieniem wyłączeń lub co najmniej ograniczeniem ich zakresu. Niedozwolone są natomiast zmiany prowadzące do rozszerzenia zakresu wyłączenia.

Komisja uznaje ponadto, że dyrektywa w sprawie podatku VAT nie pozwala państwom członkowskim, które przystąpiły do Wspólnoty Europejskiej po dniu 1 stycznia 1979 r., na rozszerzenie zakresu wyłączeń prawa do odliczenia VAT z chwilą przystąpienia, tzn. poprzez zmianę wcześniej obowiązujących przepisów wchodzącą w życie w dniu przystąpienia. Ewentualne zmiany wchodzące w życie z chwilą przystąpienia do WE mogą dotyczyć wyłącznie zniesienia lub co najmniej ograniczenia wcześniej obowiązujących wyłączeń prawa do odliczenia VAT.

Obowiązujące w Polsce wyłączenia prawa do odliczenia VAT zapłaconego z tytułu nabycia pojazdów silnikowych oraz paliwa zostały zmienione z dniem przystąpienia do WE (1 maja 2004 r.), a także po tej dacie (22 sierpnia 2005 r.). W związku z tymi zmianami niektóre rodzaje pojazdów silnikowych (oraz paliwo nabywane do ich napędu), które zgodnie z wcześniej obowiązującym ustawodawstwem podlegały ogólnym zasadom odliczenia, zostały objęte wyłączeniem prawa do odliczenia. Ponieważ ustawodawstwo to obowiązywało w Polsce bezpośrednio przed jej przystąpieniem do WE, zakres wyłączeń został rozszerzony – przynajmniej w niektórych przypadkach – z naruszeniem prawa wspólnotowego.

Z tego powodu Komisja w uzasadnionej opinii oficjalnie wezwała Polskę do zmiany przepisów krajowych. Należy dodać, że ta sama kwestia jest przedmiotem pytania prejudycjalnego skierowanego przez polski sąd do Trybunału Sprawiedliwości na podstawie art. 234 Traktatu WE. Sprawa ta jest obecnie w toku (sprawa C-414/07).

Numer referencyjny nadany tej sprawie przez Komisję to 2005/4855"

Źródło: europa.eu

Warto przeczytać:

Zasady odliczania VAT od paliwa nie podobają się Unii

09 czerwca 2008

STAWKI PIT: podatek od pensji niższy niż od oszczędności w banku i sprzedaży mieszkania

Pora przełamać paliwową falę na blogu :-) A zatem, teraz coś z zupełnie innej beczki.

Dzisiejsza Rzeczpospolita doniosła, że PSL chce złożyć projekt, który ma zrównać wszystkie stawki PIT oraz stawkę CIT w 2009 roku. To próba rozwiązania opisywanego przez GP problemu z nierównomiernym obniżaniem stawek w PIT, które zaplanowano na 2009 rok. Jak większość z państwa zapewne pamięta, za panowania PiS zaplanowano obniżenie od 1 stycznia 2009 roku stawek PIT do 18 i 32 proc. Taką zmianę obecna koalicja rządząca podtrzymała. W istocie, stawki PIT nadal będą jednak trzy, a nie dwie jak nam się wmawia. A to dlatego, że podatnicy prowadzący własne firmy i opodatkowani stawką liniową nadal będą płacili 19 proc. ta sama stawka będzie też obowiązywać w przypadku podatku Belki (od oszczędności), podatku giełdowego (od inwestycji kapitałowych) oraz podatku od sprzedaży nieruchomości.

Dla podatników będzie lepiej, jeśli różne stawki zostaną ujednolicone i zrównane z najniższą 18-proc. stawką PIT – wyjaśnił cytowany przez Rzeczpospolitą wiceprzewodniczący Komisji Finansów Publicznych Jan Łopata z PSL. – Oczywiście liczymy się z tym, że skonstruowanie przyszłorocznego budżetu może być trudne, dlatego nie zrobimy nic, na co nie zgodzi się minister finansów. Jesteśmy rozważnym koalicjantem – dodał od razu.

Cóż. Ostatnia część deklaracji posła PSL, kiepsko wróży powodzeniu tej słusznej idei. Moim zdaniem nie ma wątpliwości, że stawki powinny być takie same. Dodałbym nawet takie same dla takich samych dochodów, bo niby dlaczego by nie. Ale jeśli ich ujednolicenie ma zależeć od ministra finansów, to nie oszukujmy się – nie ma wielkich nadziei na to, by ujednolicenia dokonano od 1 stycznia 2009 roku. Ubytek dochodów związany z obniżeniem stawek skali oraz wprowadzeniem ulgi prorodzinnej (która w przyszłym roku zamiast wzrosnąć zmaleje) są zbyt duże, by minister mógł zgodzić się na takie obniżki już teraz.

Czytaj więcej:

OD 2009 roku liniowy PIT będzie nieopłacalny

09 czerwca 2008

OPODATKOWANIE PALIW: rząd powinien szybko umożliwić małym firmom odliczenie VAT od paliwa

W środę – jak donosi dzisiejsza Gazeta Wyborcza – na godzinę zatrzymają się ciężarówki. Protest dotyczy przede wszystkim planowanych zmian w systemie opłat za drogi, czyli tzw. winiet. Kierowcy (właściciele ciężarówek) chcieliby, żeby ten pozostał bez zmian. Tymczasem w Sejmie będzie w środę czytany projekt zmian w tym zakresie. Projekt dotyczy zlikwidowania od 1 lipca br. winiet i przywrócenia opłaty bezpośredniej (tzw. myta) za rzeczywistą liczbę przejechanych kilometrów po autostradach płatnych dla pojazdów o masie całkowitej powyżej 3,5 tony oraz dla autobusów, co spowoduje zaprzestanie wypłacania rekompensat autostradowym spółkom koncesyjnym, z którymi zawarto umowy na budowę lub eksploatację autostrad. Projekt przewiduje także możliwość pobierania opłat elektronicznych.

Przy okazji kierowcy ciężarówek protestują też przeciwko wysokim cenom oleju napędowego (ON). Domagają się obniżenia akcyz na paliwo lub innej interwencji rządu, która doprowadziłaby do obniżenia cen paliwa „używanego do profesjonalnego transportu”. Dodatkowo domagają się zniesienia zakazu wwożenia do kraju w baku większej ilości paliwa niż 200 litrów.

Cóż, o tym że pomysł obniżania akcyzy na paliwo niewiele branży pomoże, pisałem już na blogu i zdania nie zmieniłem. Jeśli jednak chodzi o rozwiązania podatkowe, to jest coś co branży by pomogło, a co byłoby zgodne z zasadami rozsądnie prowadzonej polityki podatkowej. Coś, co moim zdaniem jest konieczne także z uwagi na czystość konstrukcyjną podatków oraz przepisy unijne. Tym czymś jest wprowadzenie możliwości odliczania przez przedsiębiorców VAT naliczonego w cenie benzyny. VAT ten wynosi dziś 22 proc. ceny netto paliwa powiększonej o akcyzę (to nie pomyłka, kwota pobranej akcyzy jest dodatkowo watowana). W przeciwieństwie do akcyzy, której stawka jest stawką kwotową (niezależnie od ceny paliwa zawsze pobierana jest ta sama kwota), stawka VAT ma charakter procentowy. A zatem im wyższa jest cena, czyli podstawa naliczania podatku, tym wyższa kwota pobieranego VAT. Umożliwienie transportowcom odliczenia VAT od paliwa dałoby taki sam skutek, jak obniżenie dla nich ceny ON o 22 proc. To sporo. Dużo więcej niż dałoby obniżenie akcyzy o 25 groszy. Jeśli bowiem np. za ON płacimy dziś 4,70 zł, to w cenie tej mamy 1 zł (po uwzględnieniu zasad zaokrąglania podatków, wynik rzeczywisty to 1,04 zł) VAT. Tyle na zmianie przepisów zyskaliby kierowcy (właściciele).

Oczywiście nie wszyscy. Jeśli bowiem chodzi o duże samochody ciężarowe, to ich właściciele już taką możliwość mają. A zatem płacą tak naprawdę niższą cenę niż wynikałoby to z wywieszek na stacjach benzynowych. Obniżenia kwoty lub zwrotu różnicy podatku należnego (czyli odliczenia VAT od paliwa) nie stosuje się dziś do nabywanych przez podatnika paliw silnikowych, oleju napędowego oraz gazu, wykorzystywanych do napędu samochodów osobowych i innych pojazdów samochodowych, o których mowa w art. 86 ust. 3 ustawy o VAT, czyli samochodów osobowych oraz innych pojazdów samochodowych o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 3,5 tony. I to właśnie właścicielom tych ostatnich samochodów powinno się umożliwić odliczanie VAT.

Kłopot w tym, że wprowadzenie takiej zmiany w VAT obniżyłoby – według szacunków MF – wpływy o około 3 miliardy złotych. To dużo, biorąc pod uwagę koszty obniżenia stawek PIT w 2009 roku, wprowadzenia ulgi prorodzinnej, czy też finansowania emerytur pomostowych. Resort finansów boi się też, że nie będzie w stanie kontrolować takich odliczeń i w kosztach firm będą lądowały faktury za zakupy do samochodów wykorzystywanych na prywatne, poza firmowe cele. To oczywiście realne zagrożenie. Niestety jak podatnicy nie należymy do czołówki najuczciwszych społeczeństw świata. Ale za to płacimy urzędnikom, by wymyślili taki system, który będzie uniemożliwiał niezgodne z prawem zachowania i umożliwiał skuteczną kontrole nadużyć. A nie by w obliczu trudności z wymyśleniem tych rozwiązań rezygnowali z ich wprowadzenia w ogóle. Reasumując, rząd powinien moim zdaniem szybko poszukać sposobu na przeprowadzenie tej zmiany. Wysokie ceny ON dla branży transportowej (zwłaszcza tych mniejszych "prawie ciężarówek") prędzej czy później przekładają się na wzrost wszystkich cen. A inflacja już dziś jest nie mała. Oczywiście, takie rozwiązanie nie zatrzyma wzrostu cen paliw na światowych rynkach. Firmom mogłoby jednak pomóc. Dlatego pozwolę sobie twierdzić, że gdyby politycy rzeczywiście chcieli coś zrobić dla kierowców w sprawie rosnących cen paliw, o taką zmianę powinni starać się w pierwszej kolejności. Mimo, że krąg potencjalnych beneficjentów tej zmiany, nie jest tak szeroki, jak w przypadku obniżania akcyzy, z uwagi na to, że nie objąłby „zwykłych” kierowców, to jednak w przeciwieństwie do skutków ewentualnej obniżki akcyzy, tu zmiana byłaby odczuwalna, i miałaby swój wymierny skutek ekonomiczny.

05 czerwca 2008

OPODATKOWANIE PALIW: PiS odwołuje ministra finansów

I słowo stało się ciałem. PiS złożył w Sejmie wotum nieufności wobec ministra finansów Jacka Rostowskiego. Cytowana przez PAP Aleksandra Natalli-Świat tłumaczy, że jest to skutek nie spełnienie postulatu PiS, które domaga się od Rostowskiego obniżki akcyzy na paliwa. Powodem ma być też zaniechanie reformy finansów publicznych oraz reformy administracji skarbowej i celnej (ciekawe czy w lansowanej przez PiS w czasie jego rządów wersji z Krajową Administracją Skarbową, która specjalna atencją zainteresowanych bynajmniej się nie cieszyła ?). Na szczęście sam minister specjalnie się całą sprawą nie przejął. To znaczy w pewnym sensie tak. Zorganizował specjalną konferencje, na której powiedział jednak to samo co powtarzał dotychczas: czyli że rząd się przygląda, ale na razie akcyzy nie obniży. I słusznie. Na szczęście PSL, który ustami Pawlaka i Sawickiego opowiedział się za obniżaniem akcyzy, już oświadczył, że wniosku PiS nie poprze. Szef klubu ludowców Stanisław Żelichowski oświadczył, że: „PSL absolutnie nie poprze wniosku w sprawie Rostowskiego”. Cytowany przez PAP, Żelichowski zaznaczył też, że obecnie nie ma możliwości obniżenia akcyzy na olej napędowy, bo osiągnęliśmy jej dolną granicę, na jaką zezwala UE.

05 czerwca 2008

OPODATKOWANIE PALIW: Przemysław Gosiewski podniósł cenę benzyny do 5,30

„Dzisiaj zgłosimy wniosek o wotum nieufności dla ministra finansów, uważamy, że sytuacja jest skandaliczna. Sprawdzałem dzisiaj cena benzyny już wynosi 5.30 na stacjach paliw i rząd po to ma takie narzędzia, jakim jest regulowanie akcyzy – i to w drodze rozporządzenia, a nie ustawy – że powinien reagować i powinien obniżyć akcyzę.” – powiedział dziś rano w radiu ZET Przemysław Gosiewski (PiS), zapytany o to, jaka jest jego ocena następującego oświadczenia: „Nie rozważamy obniżenia akcyzy na paliwa”. Kłopot w tym – o czym Gosiewski miał się przekonać już w chwilę po swoim oświadczeniu, że zacytowane przez Monikę Olejnik zdanie nie pochodziło wcale od ministra Rostowskiego czy premiera Tuska. To zdanie wypowiedziane przez wicepremiera i ministra finansów w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, czyli przez Zytę Gilowską. - Tak minister finansów Zyta Gilowska odpowiedziała na apel Konfederacji Pracodawców Polskich, która chciała obniżenia podatku na paliwa – jest to 15 czerwca 2007 r. i co pan na to ? – pytała dalej Monika Olejnik. Gosiewski odpowiedział: „No tak, ale ja chcę powiedzieć, że wtedy benzyna nie kosztowała 5.30, to jest pierwsze”. Chwilę później dziennikarka zapytała o to jako to jest, że dziś PiS apeluje o obniżenie akcyzy, którą wcześniej sam podwyższył. I tu jednak Przemysław Gosiewski szybko, niczym nie zrażony odpowiedział: „Proszę dwóch rzeczy nie mylić, po pierwsze akcyza musiała być podwyższona wówczas, bo Polska ma okres przejściowy, w którym musi wyrównać stawki między akcyzą, która jest w Polsce a w Unii Europejskiej”.

Szczerze mówiąc zatkało mnie. Wiem, że politycy – jak to się zgrabnie mówi – często mijają się z prawdą (no bo oczywiście kłamstwa to to nie są). Ale czasem wręcz trudno wyobrazić sobie, że można bez zmrużenia okiem pleść takie bzdury. I żeby nie było wątpliwości dotyczy to obydwu stron sceny politycznej. Wygląda to tak, jakby elity polityczne były przekonane o tym, że przeciętny obywatel tego wspaniałego państwa, to idiota który uwierzy we wszystko co mu naopowiadają. Drodzy panie i panowie, zapewniam że tak nie jest. I tego PiS akurat mógł się w czasie ostatnich wyborów nauczyć. Ale najwyraźniej – i mówię to z żalem – nie nauczył się niczego. A do pana, panie Gosiewski mam jedno pytanie, którego pani Olejnik jakoś nie zadała, a ja ciekaw jestem odpowiedzi jak pewnie spore grono uważnych słuchaczy radiowej Zetki. Gdzie pan kupuje paliwo ? Mam wrażenie, że ktoś pana robi w przysłowiową trąbę. 30 zł za litr paliwa ? W Warszawie ceny wynosiły dziś tak mniej więcej 4,65 za litr bezołowiówki 95 i około 4,70 za litr oleju napędowego.

04 czerwca 2008

OPODATKOWANIE PALIW: szantaż polityczny ułatwi Tuskowi utrzymanie stawek akcyzy

No i mamy kolejną odsłonę sporu o akcyzę. Jak donosi portal Onet.pl PiS ponawia stawiane rządowi premiera Tuska ultimatum. „Jeśli do północy rząd nie podejmie decyzji w sprawie obniżki akcyzy na paliwo, PiS w czwartek lub piątek złoży wniosek o wotum nieufności dla ministra finansów Jacka Rostowskiego - zapowiedział szef klubu PiS Przemysław Gosiewski.” Zaraz też dodaje (cytaty za Onet.pl) że Rostowski powinien odjeść z rządu nie tylko ze względu na akcyzę, ale też "zaniechania" m.in. w kwestii reformy finansów publicznych. Gosiewski oryginalny oczywiście nie jest. Wcześniej, bo w ostatni piątek prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział, że jeśli do środy rząd nie podejmie decyzji o obniżeniu akcyzy na paliwa, PiS będzie chciał odwołania Rostowskiego. I choć daleki dziś jestem od sympatii i dla Rostowskiego i dla Tuska, to nie sposób skomentować słów Gosiewskiego i prezesa Kaczyńskiego inaczej, niż tylko znanym powiedzonkiem „i kto to mówi” ?

Przez dwa ;lata swoich rządów PiS dużo mówił i o tym jak potrzebna jest reforma finansów publicznych, i o tym jak ciężko pracuje nad ich uzdrowieniem. Mówiło się tez o budżecie zadaniowym. No i na mówieniu się skończyło. PiS nie zdążył. Wiadomo. Los pokrzyżował mu plany ;-)

Nie w tym jednak rzecz. Kłopot w tym, że spełnienie postulatów PiS byłoby po pierwsze czymś kompletnie absurdalnym. Po drugie zaś byłoby politycznym samobójstwem ze strony Tuska. W takim przypadku prezes Kaczyński nie omieszkałby odtrąbić wielkiego zwycięstwa i nie zostawiłby na "miękkim" premierze Tuska suchej nitki. SKutek może byc zatem taki, że o ile wcześniej Tusk mógł mieć wątpliwości co do tego co z akcyzą zrobić, to teraz już mieć nie może. Swoimi żądaniami PiS zmusza go do tego, by stawek akcyzy nie ruszał. I tak na dobrą sprawę o to w cełej tej grze chodzi. By po raz kolejny pokazać, jaki ten rząd jest be. Jak nie potrafi zadbać o dobro obywateli. Cóż. Tusk sprawia czasami wrażenie - delikatnie to ujmując - kogoś zagubionego. Zaryzykowałbym jednak twierdzenie, że tak nie jest. Zobaczymy za to, jak potoczą sie losy pierwszego jakby nie było wotum nieufności wobec tuskowego ministra.

Warto też pamiętać, że argument, że resort finansów zarabia na akcyzie dzięi wzrostowi cen paliw, są zwyczajnie nieprawdziwe. Paradoksalnie może być nawet odwrotnie. Stawka akcyzy jest w tym przypadku stała. To znaczy, że bezwzględu na cenę, od każdego litra fiskus pobiera dokładnie taką samą kwotę. Jeśli zatem ceny rosną, a ludzie (w tym i moja skromna osoba), zaczynają ograniczać wielkość zakupów (kupują mniej benzyny czy ON), to skutek jest taki, ze przy rosnących cenach paliw, budżet dostaje mniej z akcyzy niż miało to miejsce wcześniej. Rosną za to wpływy z VAT. ten jest bowiem naliczany według stawki procentowej. To zawsze 22% doliczone do ceny netto paliwa obejmującej akcyzę (od akcyzy też pobierany jest VAT, co niestety Unia nie tylko dopuszcza, ale wręcz nakazuje). Czy jednak faktycznie tak jest trudno powiedzieć. Ministerstwo Finansów nie zbiera bowiem danych o tym, jakie są wpływy z VAT od paliw. Cały VAT, bezwzględu na to od czego jest pobierany trafia di jednego worka.

03 czerwca 2008

OPODATKOWANIE PALIW: nie ma powodów, by obniżać akcyzę

- Nie ma powodów, żeby w tej chwili obniżać akcyzę na paliwa - powiedział we wtorek cytowany przez PAP rzecznik Ministerstwa Finansów Jakub Lutyk. - Stanowisko Ministerstwa Finansów w tej kwestii jest niezmienne. Nie ma w tej chwili powodów, by obniżać akcyzę - podkreślił rzecznik. Wcześnie to samo mówił odpowiedzialny za akcyzę w resorcie finansów wiceminister Jacek Kapica, zresztą  – z tego co udało mi się wywnioskować ze dotychczasowych spotkań z nim – znakomity fachowiec. 30 maja minister Kapica zaprezentował analizę prawną i ekonomiczną opodatkowania akcyzą paliw płynnych w Polsce. Przedstawił również sytuację budżetu państwa na koniec kwietnia w kontekście wykonania wpływów z podatków. Informację, które przekazał dowodziły, że obniżka akcyzy nie jest obecnie najlepszym pomysłem.

Obniżenia akcyzy domagają się politycy PiS i lewicy. Za obniżką jest także szef klubu PO Zbigniew Chlebowski. Tym zaś, który całą sprawę w ubiegłym tygodniu wywołał, jest wicepremier Waldemar Pawlak. Uważa on, że w obecnych warunkach nie ma uzasadnienia, aby utrzymywać akcyzę na paliwo na tak wysokim poziomie. Z kolei premier Donald Tusk zapowiedział, że rząd zastanowi się nad obniżką akcyzy na paliwa tylko wtedy, gdy będzie pewność, że doprowadzi to do spadku cen detalicznych, a nie zwiększenia marży producentów.

Ta ostatnia wypowiedź nie dziwi. Kiedy poprzednio obniżano przejściowo akcyzę na paliwa, większa część tej obniżki została skonsumowana w marży dystrybutorów paliwa. Nie pierwszy to zresztą dowód na to, że manipulowanie przy podatkach w znikomym stopniu wpływa na rynek, a już w ostatniej kolejności na ustalane na rynku ceny. Dobrym przykładem było zniesienie akcyzy na kosmetyki przez wicepremier i ministra finansów w rządzie PiS Gilowską, co nastąpiło pod koniec 2006 roku. Przed zniesieniem akcyzy, przedstawiciele rynku przekonywali oczywiście, że skasowanie akcyzy wpłynie na radykalne obniżenie cen kosmetyków. Akcyzę zniesiono, ale kosmetyki w sklepach wcale nie staniały. Wnioski co do tego, kto na zmianie przepisów zyskał były oczywiste. Na szczęście straty po stronie budżetu (a zatem i nas wszystkich, bo to w końcu nasze wspólne fundusze) były nieznaczne. W przypadku opodatkowania paliw już tak nie będzie. Straty mogę być wyższe. A tymczasem wpływy z akcyzy są potrzebne. Potrzebne po to by móc spokojnie realizować plan obniżki PIT w przyszłym roku i by zrównoważyć ubytki we wpływach z tego podatku spowodowane wprowadzeniem ulg prorodzinnych. Poprzedni rząd zaplanował bowiem i jedno i drugie, nie przewidział jednak żadnych innych towarzyszących tym zmianom ruchów. Skoro zatem nie obniżono wydatków, trzeba optymalizować – czyli zwiększyć, nie ma się co oszukiwać – wpływy z tytułu innych podatków. Takich jak akcyza. Z tego punktu widzenia, to co dzieje się na rynku paliw jest dla budżetu zbawienne. I dlatego, mimo że każda wizyta na stacji benzynowej jest dla mnie diabelnie bolesna, wolę zacisnąć zęby przy paliwowym dystrybutorze, niż płacić pięć groszy mniej za paliwo, i zapłacić za to wzrostem obciążeń w PIT. Czy tez raczej wycofaniem się z obniżki, która już raczyłem sobie uwzględnić w domowych planach budżetowych ;-) No i w końcu w rezerwie zawsze zostaje mi jeszcze rower ;-)

No i na koniec. Spór o opodatkowanie paliw to nie tylko nasz kłopot. Wszyscy zapewne pamiętamy, że kilka dni temu z podobnym postulatem wystąpił prezydent Francji Nicolas Sarkozy. Sugerował on obniżenie VAT na paliwa w ramach Unii. Jak jednak można było się tego spodziewać pomysł nie spotkał się z dobrym przyjęciem, a większość ministrów finansów krajów unijnych zdecydowanie pomysł ten odrzuca. Ich zdaniem nie ma uzasadnienia do takich posunięć, które motywowane są względami politycznymi i które po interwencji na rynku mogą przynieść skutek odwrotny od zakładanego.

02 czerwca 2008

PODATEK OD SPADKÓW: skład orzekający 12 czerwca

„Warszafka” (ale bez przesady, mieszkam tu dopiero 10 lat) sprawdziła ;-) zgodnie z postulatami niektórych komentatorów bloga, jaki jest skład orzekający wyznaczony do rozpatrzenia 12 czerwca sprawy "starych spadków". W składzie znaleźli się sędziowie:

- G.Borkowski – przewodniczący

- Z.Kmieciak

- H.Kamińska (podobno sędzia delegowany z WSA w Warszawie; istotnie figuruje taki sędzia na liście tego WSA)

I to tyle. Pozdrawiam wszystkich.

---