
W projekcie nowelizacji Ordynacji podatkowej Prawica Rzeczpospolitej (Marek Jurek i Artur Zawisza z grupą kilku posłów, którzy razem z nimi opuścili klub PiS) chce wprowadzić zmiany dotyczące wiążących interpretacji podatkowych. Poseł Artur Zawisza skrytykował – jak podała to dziś Polska Agencja Prasowa - obowiązujące obecnie prawo, zgodnie z którym nawet drobna zmiana przepisów może prowadzić do wygaśnięcia interpretacji. – Cóż, taki problem istotnie jest.
Problem ten sygnalizowaliśmy na łamach GP kilka razy. Pierwszy raz jeszcze w ubiegłym roku. Najszerzej w tekście Ewy Matyszewskiej – „Zmiana przepisu uchyli wyjaśnienia fiskusa”. GP pisała wówczas „zmiany w Ordynacji podatkowej będą oznaczać, że do dnia wejścia w życie nowych zasad wydawania interpretacji (od 1 lipca) z obrotu prawnego mogą z łatwością zniknąć wszystkie wydane według starych przepisów interpretacje, gdyż zmiany w ustawach podatkowych na 2007 rok wprowadzają wiele modyfikacji do obecnie obowiązujących przepisów. Dla podatników oznacza to, że po 1 lipca powinni zweryfikować, czy wydane wobec nich postanowienia nadal obowiązują. Co więcej, muszą analizować wszelkie wprowadzane zmiany i sprawdzać na bieżąco, czy aby wydane wobec nich postanowienia nie utraciły mocy prawnej z uwagi na jakąkolwiek zmianę przepisów”. Zwracaliśmy także uwagę na to, że „Wygaśnięcie interpretacji nastąpi w takim wypadku automatycznie, bez konieczności (jak to ma miejsce dzisiaj) wydania odpowiedniej decyzji przez izbę skarbową.” No i w takiej właśnie wersji przepisy o interpretacjach obowiązują od 1 lipca. Szerzej o tym można poczytać tu.
To nie jedyne propozycje kilkuosobowej Prawicy Rzeczypospolitej. Projekt zakłada też przywileje dla tzw. sprawdzonych podatników. Przedsiębiorcy spełniający określone warunki byliby m.in. informowani o planowanej kontroli podatkowej oraz szybciej otrzymywaliby interpretacje prawa podatkowego. O pomyśle tym pisałem już na blogu. Odsyłając do odpowiednich publikacji, które umożliwiają zyskanie nieco szerszego spojrzenia na ten problem. Szczegóły we wpisie "Wraca sprawdzony podatnika" z 28 czerwca.
Powrót na blog, to także powrót do tematyki spadkowej
a zatem dziś kolejny problem prosto z komantarzy do bloga:
Pytanie: "16 czerwca 2005 r. zmarł brat mojego taty który mieszkał w Angli .Natomiast mój tata zmarł 19.04.2004 r. Po smierci taty my jako dzieci zostaliśmy spadkobiercami (a było nas czworo rodzeństwa). Firma która zajmowała się testamentem wujka w Angli w m-cu maju 2007 r. przesłala nam na konta pieniądze. Dostaliśmy takze dokument z Urzedu skarbowego o treści <Potwierdzamy, że nie był wymagany żaden podatek spadkowy w zwiazku z powyzszym majątkiem,ponieważ wypada on ponizej progu podatku spadkowego obowiazujacego na terenie Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii>. Moje pytanie jest czy my musimy zapłacic podatek w Polsce ?"
Odpowiedź: Niestety tak. Co prawda podstawowa zasada wynikajaca z przepisów o podtaku od spadków mówi o tym, ze podatkowi od spadków i darowizn, zwanemu podlega nabycie przez osoby fizyczne własności rzeczy znajdujących się na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej lub praw majątkowych wykonywanych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, jednak od zasady tej istnieje wyjątek. Ustawa wyraźnie przewiduje mianowicie, że nabycie własności rzeczy znajdujących się za granicą lub praw majątkowych wykonywanych za granicą podlega podatkowi, jeżeli w chwili otwarcia spadku lub zawarcia umowy darowizny nabywca był obywatelem polskim lub miał miejsce stałego pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. A zatem każda osoba, która ma polskie obywatelstow lub miejsce stałego pobytu w terytorium Polski, musi zapłacić w Polsce podatek od spadku. I to niezależnie od tego, czy podobny podatek płacić czy też nie płaci zagranicą. Decyduje moment otwarcia spadku, a zatem zgodnie z regułami kodeksu cywilnego, moment śmierci spadkodawcy.
Podstawa prawna: art. 2 ustawy z dnia o podatku od spadków i darowizn (t.j. Dz.U. z 2004 r., nr 142, poz. 1514 z późn.zm.).
Komisja Europejska (KE) wezwała dziś Polskę oraz Portugalię do zmiany przepisów dotyczących wliczania kwoty podatków rejestracyjnych do podstawy opodatkowania VAT przy sprzedaży samochodów. W przypadku Polski chodzi o „opłatę rejestracyjną”. Zdaniem KE podatki rejestracyjne nie powinny być włączane do podstawy opodatkowania VAT. Zdaniem komisji o tym, że tak jest przekonuje wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS) w sprawie Danii, która pobierała bardzo podobny podatek. Trybunał orzekł w tej sprawie, że w przypadku umowy sprzedaży, w ramach której sprzedający dostarcza pojazd zarejestrowany, którego cena zawiera podatek rejestracyjny opłacony przed dostarczeniem pojazdu, kwota tego podatku nie może być wliczana do podstawy VAT pobieranego z tytułu sprzedaży pojazdu. Po pierwsze dlatego, że podatek rejestracyjny płaci się z tytułu rejestracji pojazdu a nie z powodu jego sprzedaży, po drugie dlatego, że sprzedający płaci go w imieniu kupującego. Na razie spraw nie trafiła jeszcze do ETS. Stanowi jedynie wezwanie Polski do zmiany przepisów. To drugi etap postępowania w sprawie naruszenia przepisów, zgodnie z art. 226 Traktatu WE. Teraz mamy dwa miesiące na dostosowanie przepisów do prawodawstwa wspólnotowego. Dopiero jeżeli tego nie uczynimy, KE może zdecydować o skierowaniu sprawy do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.
Na marginesie warto zauważyć, że to kolejna w ostatnim czasie sprawa dotycząca polskiego VAT, która może trafić do ETS. W poniedziałkowym wydaniu GP opisywaliśmy sprawę dotyczącą przepisów o odliczaniu VAT od paliwa do samochodów1) firmowych, która za sprawą Krakowskiego Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, już trafiła do trybunału.
Czytej też:
Przedsiębiorcy bliżej odzyskania VAT od paliwa
I jeszcze oryginalna wrsja komunikatu:
"VAT – Commission launches infringement proceedings against Poland and Portugal
In the case of supplies of road vehicles, both Poland and Portugal include the amount of their car taxes (the "Oplata rejestracyjna" and the "Imposto Automòvel", respectively) within the taxable amount of VAT. In Case C-98/05, the European Court of Justice has examined whether the taxable amount for VAT purposes, in the case of supplies of means of transport, must include the amount of the registration tax ("RT"), which is usually paid by the supplier to the tax authorities and afterwards repaid to him by the purchaser along with the price of the vehicle. The RT at stake in the case was the one levied in Denmark.
The Court ruled that, in the context of a contract of sale providing that the dealer will supply a vehicle registered for a price which includes the registration tax he paid before supplying the vehicle, the amount of that duty must not be included within the taxable amount of the VAT charged on the sale of the vehicle. This is because, firstly, the RT is charged by reason of the registration of the vehicle and not by reason of the supply and, secondly, because the RT is paid by the supplier of the vehicle on account of the purchaser.
The Commission understands that the car taxes levied in Poland and Portugal, despite some minor or ancillary differences, are basically identical to the Danish one examined by the Court. Thus, all of them are one-off taxes which are payable on the acquisition of the motor vehicle or as a condition for bringing it into use on the territory of the Member State concerned.
The rules on the taxable amount of VAT having been harmonized at the EU level, and the uniform application of those rules being an essential condition for the proper operation of the VAT system, the Commission has taken the view that the criteria of the EC Court in Case C-98/05 must be applied to the car taxes levied in Poland and Portugal. These Member States have been given two months to bring their legislation in conformity with Community Law.
The Commission's case reference numbers are 2006/2216 (Poland) and 2006/4398 (Portugal)."
Po długim, długim oczekiwaniu rząd zajął się wreszcie dziś zwrotem akcyzy za używane samochody sprowadzane z UE. Jak głosi komunikat, Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o zwrocie części podatku akcyzowego zapłaconego z tytułu nabycia wewnątrzwspólnotowego albo importu samochodu osobowego, przedłożony przez ministra finansów. cóż, lepiej póxno niż wcale, chociaż troszkę trzeba było się jednak na ustawę naczekać ![]()
Jako, że projekt ten był już wielokrotnie opisywany zarówno na łamach GP jak i na moim blogu, nie będę rozwodził się nad jego założeniami, bo te się raczej nie zmieniły. Niemniej dla zainteresowanych komunikat w całości:
„W projekcie nowelizacji określono zasady zwrotu części podatku akcyzowego zapłaconego przez podatników od starszych niż dwuletnie samochodów osobowych, zakupionych od 1 maja 2004 r. do 30 listopada 2006 r. Zwrot akcyzy będzie przysługiwać podatnikowi podatku akcyzowego, który zakupił samochód za granicą (w państwie należącym do UE) lub dokonał importu samochodu osobowego po upływie dwóch lata kalendarzowych od jego produkcji, wliczając rok produkcji jako pierwszy rok kalendarzowy. Zgodnie z nowymi przepisami, wartość zwrotu ma stanowić różnicę kwoty akcyzy obliczonej zgodnie z zasadami obowiązującymi przed 1 grudnia 2006 r. oraz kwoty podatku akcyzowego obliczonego według stawki akcyzy – 13,6 proc. dla samochodów osobowych o pojemności silnika powyżej
Zastanawiające w tym komunikacie jest tylko to, że mówi się w nim o urzędach skarbowych a nie celnych, które całą sprawą się zajmują, ale to chyba tylko pomyłka urzędników przygotowujących komunikat po posiedzeniu rady ministrów.
Teraz ustawą musi zająć się Sejm. A ten właśnie zaczyna wakacje, co oznacza, że na zwrot samochodowej akcyzy przyjdzie nam jeszcze sporo poczekać. Na uchwalenie ustawa ma bowiem szanse dopiero wczesną jesienią. Oczywiście o ile Sejm nie będzie miał ważniejszych spraw na głowie ![]()
Warto przeczytać:
Aby odzyskać akcyzę od aut, potrzebna jest ustawa
Jak odzyskać akcyzę od auta sprowadzonego z zagranicy wraz z wzorami pism
Akcyzę może odzyskać właściciel pojazdu
O zwrot będą mogli ubiegać się tylko właściciele aut
Kwotę zwrotu akcyzy podatnicy muszą wyliczyć sami
Podatnik musi mieć udział w procedurze zwrotu akcyzy
