
Jan Rokita zaprezentował wczoraj na specjalnej konferencji dorobek prac „gabinetu cieni” PO, którym od roku kieruje. Według niego, jest to projekt programu reprezentowanej przez niego partii. I chociaż sama partia nie do końca się do tego przyznaje, warto przyjrzeć się temu, co mam nam do zaproponowania platforma. Na szczęście do dokumentu tego udało się dotrzeć bez trudu. Na początek kilka cytatów z ogólnej części dokumentu, w zakresie w jakim dotyczą podatków. Cóż, zatem z dokumentu „premiera Rokity” da się wyczytać:
(...) REORGANIZACJE WEWNĄTRZ MINISTERSTW:
1. Ministerstwo Finansów – z Ministerstwa Finansów chcemy wydzielić:
- odpowiedzialność za kształtowanie strony wydatkowej budżetu, przenosząc ją do KPRM (w przeciągu dwóch najbliższych lat zmieniając budżet wydatków państwa na tzw. budżet zadaniowy), w MF zostałaby odpowiedzialność za określenia dopuszczalnego całkowitego poziomu wydatków rządu, a także bieżące zarządzanie wykonywaniem budżetu,
- nadzór nad audytem wewnętrznym i przenieść do KPRM,
W przyszłości proponujemy utworzyć jeden centralny urząd odpowiedzialny za pobór podatków, ceł i składek na ubezpieczenia społeczne po to, aby zintegrować funkcje i aparaty egzekucyjne funkcjonujące obecnie odrębnie w ramach aparatu skarbowego, urzędów celnych oraz ZUS. Celem takiej integracji powinno być nie tylko obniżenie kosztów i zwiększenie skuteczności poboru, ale również zmniejszenie obciążeń administracyjnych podmiotów gospodarczych, wynikających z konieczności przygotowywania odrębnych sprawozdań i rozliczeń dla różnych instytucji pobierających podatki i przymusowe świadczenia. Łączyć się to powinno z zasadniczym uproszczeniem w kalkulacji podatków i parapodatków m.in. usunięcie nieuzasadnionych różnic w określaniu dochodu dla celów podatkowych i dla celów naliczenia składek na ubezpieczenia społeczne.
(...)
(...) II.2.2. PLANOWANIE DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ
Już na etapie planowania pojawiają się bariery, które utrudniają, a nawet uniemożliwiają rozpoczęcie działalności gospodarczej. Przedsiębiorcom brakuje wielu istotnych i wiążących informacji, które są konieczne, aby przygotować analizę biznesową i podjąć decyzję o jej rozpoczęciu. W efekcie rośnie ryzyko biznesowe, które często prowadzi do zaniechania rozpoczęcia nowego przedsięwzięcia.
W związku z tym należy rozszerzyć zakres i zapewnić jednolitość wiążących interpretacji prawa. Dlatego, osoby planujące podjęcie działalności gospodarczej, a nie tylko prowadzące już działalność, powinny mieć prawo do ubiegania się o wiążące interpretacje. Należy rozszerzyć zakres wiążących interpretacji prawa podatkowego, na inne niż podatki daniny publiczne (m. in. składki ZUS) oraz wprowadzić zapytania dotyczące warunków prowadzenia działalności.
Docelowo wydaniem wiążących interpretacji powinny zajmować się:
- Urzędy skarbowe — w zakresie prawa podatkowego,
- Oddziały i inspektoraty Zakładu Ubezpieczeń Społecznych - w zakresie składek na ubezpieczenie zdrowotne i społeczne,
- Państwowa Inspekcja Pracy — w zakresie prawa pracy,
- Urzędy gmin i powiaty — w zakresie opłat lokalnych i warunków niektórych rodzajów działalności,
- Specjalistyczne inspekcje — w zakresie warunków prowadzenia reglamentowanych rodzajów działalności.
Jednolitość interpretacji należy zapewnić poprzez zobowiązanie Ministra Finansów, Prezesa ZUS i innych organów administracji do wyznaczenia jednego urzędu w kraju do wydawania wiążących interpretacji (analogicznie do sytuacji, gdzie jeden wyznaczony wojewódzki urząd statystyczny wydaje numery klasyfikacji statystycznej dla firm z całego kraju). Oznacza to, w szczególności, wyznaczenie jednego urzędu skarbowego dla wydawania interpretacji podatkowych, przy czym, wnioski podatników o interpretacje byłyby składane za pośrednictwem lokalnych urzędów skarbowych. Należy również publikować wydawane interpretacje w portalu internetowym.
(...)
Mój komentarz: Hm, wydawanie interpretacji przez jeden urząd, w tym wypadku ministra finansów, zacznie się już 1 lipca 2007 r. Taką zmianę przewiduje ostatnia nowelizacja Ordynacji podatkowej. Inna rzecz, że wszystko wskazuje na to – o czym pisaliśmy w GP już kilka razy -, że niczego to nie zmieni. Wydawaniem interpretacji i tak będą zajmowały się upoważnione organy podatkowe: czyli naczelnicy urzędów skarbowych lub dyrektorzy izb skarbowych. Pomysł, poza tym że nienowy ma też inny mankament. Rocznie wydawanych jest około 70 tys. indywidualnych interpretacji podatkowych. O sprawach ZUS nie wspominam. Jak duży zatem musiałby być i ile kosztować taki wyspecjalizowany urząd ? Dużo lepszym rozwiązaniem byłoby moim zdaniem powierzenie tego zadania Krajowej Informacji Podatkowej (KIP), skora już taka instytucja powstała. W dodatku i tak udziela ona już takich wyjaśnień. Tyle, że nie maja one charakteru wiążącego. Czyli tak naprawdę zdają się psu na budę. A tak na marginesie, lepiej chyba byłoby założyć w programie, że przepisy podatkowe zostaną tak uproszczone i tak jasno napisane ;), że wydawanie interpretacji potrzebne nie będzie. To dopiero byłoby osiągnięcie. A tak mamy powtórkę z tego co i tak już jest lub lada moment będzie. Szkoda, że PO nie przemyślało sprawy na poważnie. Przedstawione propozycję trącą bowiem aż nadto widoczną amatorszczyzną.
(...) Proponujemy ograniczenie częstotliwości składania przez małe firmy deklaracji podatkowych, uproszczenie formularzy podatkowych i ZUS-owskich. Należy także upowszechnić wykorzystanie Internetu do składania deklaracji. W szczególności proponujemy:
- Likwidację obowiązku składania comiesięcznych deklaracji na zaliczkę podatku dochodowego oraz deklaracji wypełnianych przez ryczałtowców. Przedsiębiorca mógłby dokonywać tylko jednego rocznego rozliczenia. Zmiana dotyczyłaby małych przedsiębiorców, którzy na podstawie prowadzonej dokumentacji przychodów i rozchodów odprowadzaliby podatek raz w roku,
- Likwidację obowiązku składania miesięcznych deklaracji na podatek VAT (wprowadzenie rocznego rozliczenia). Przedsiębiorca nadal prowadziłby jednak rejestr sprzedaży i zakupów. Na podstawie tych danych odprowadzałby podatek.
(...)
Mój komentarz: Przedstawiciele platformy najwyraźniej nie zauważyli, że obowiązek składania takich deklaracji został już zniesiony. Ryczałtowcy od lat zaś mają obowiązek składania jedynie zeznania rocznego. Zresztą deklaracje miesięczne to dla ryczałtowców zupełnie obca sprawa. Kiedyś składali dwie deklaracje: półroczną i zeznanie roczne. Ta pierwsza została jednak już dość dawno zlikwidowana. Co zatem chce zmieniać PO ? Wstyd moi panowie. Oj wstyd.
Widać, że sprawy podatkowe są ekspertom Platformy zupełnie obce. Nie wiem też, czy likwidacja miesięcznych deklaracji VAT, nie przyniosłaby więcej szkód niż pożytku. Trzeba by też jakoś rozwiązać kwestię podatku do zwrotu. Gdzie go wykazać, w specjalnym wniosku ? Ale to rzecz, nad którą wspólnie z Państwem chętnie się zastanowię. Podyskutować warto ![]()
Myślę, że wszyscy zdążyli już przetrawić odpowiedź resortu finansów, w sprawie opodatkowania spadków. Pora zatem na krótki komentarz. ![]()
Cóż, z większością wywodów ministerstwa finansów muszę się niestety zgodzić. Z większością, ale nie ze wszystkimi. Uważam, że nieprawdziwe jest twierdzenie, że ( tu cytat):”Jeżeli nabycie majątku nastąpiło w okresie od 13 maja do 31 grudnia 2006 r. osoby te mogą skorzystać z ulg wyłącznie w zakresie art. 4 ust. 1 i art. 16 ustawy, gdyż przepisy przejściowe nie dotyczą przepisu art. 4a upsd.”
O kwestii tej pisałem już we wpisie z 13 grudnia ub.r. Teraz zatem tylko przypominam, że przepis art. 3 ust. 2 ustawy z dnia 16 listopada 2006 r. o zmianie ustawy o podatku od spadków i darowizn oraz ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych (Dz.U. nr 222, poz. 1629; dalej zwana będzie dla ułatwienia nowelizacją) przewiduje, że „Przepis art. 4 ust. 4 ustawy wymienionej w art. 1, w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą, ma zastosowanie również do nabycia własności rzeczy lub praw majątkowych, które nastąpiło po dniu 12 maja 2006 r.” Oczywiście ustawa wymieniona w art. 1 to ustawa z dnia 28 lipca 1983 r. o podatku od spadków i darowizn (t.j. Dz.U. z 2004 r., nr 142, poz. 1514 z późn.zm.; dalej zwana ustawą).
W myśl zacytowanego przepisu, kluczowy dla nas art. 4 ust. 4 ustawy ma brzmienie: „Zwolnienia określone w ust. 1 i w art. 4a stosuje się, jeżeli w chwili nabycia nabywca posiadał obywatelstwo polskie lub obywatelstwo jednego z państw członkowskich Unii Europejskiej lub państw członkowskich Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA) - stron umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym lub miał miejsce zamieszkania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej lub na terytorium takiego państwa." Podkreślenie pochodzi oczywiście ode mnie ![]()
Z zacytowanych przepisów jasno wynika zatem, że do wskazanych w art. 4 ust. 4 ustawy osób, zastosowanie mają zarówno przepisy art. 4 (ogólne zwolnienia od podatku od spadków i darowizn), jak i art. 4a (zwolnienie obejmujące najbliższą rodzinę). Mimo zatem, że art. 4a wszedł w życie dopiero 1 stycznia 2007 r., to z mocy art. 3 ust. 2 nowelizacji, ma zastosowanie do wszystkich spadków otwartych począwszy od 13 maja 2006 r. Wystarczy zatem by śmierć spadkodawcy nastąpiła po 12 maja 2006 r., by spadkobierca był obywatelem polskim i należał do kręgu najbliższej rodzinny spadkodawcy, by móc skorzystać z nowego zwolnienia wynikającego z art. 4a ustawy. I tyle. I chociażby resort finansów bardzo się starał, to taką interpretację przed sądem administracyjnym będzie mu bardzo trudno podważyć.
Z wyjaśniania skąd ta data czuję się w tym miejscu o tyle zwolniony, że zrobiło to za mnie wyczerpująco Ministerstwo Finansów w piśmie, które w całości zamieściłem na blogu ![]()
Dzięki uprzejmości jednego z Czytelników bloga i za jego zgodą (serdecznie dziękuję) najświeższa, bo z wczoraj (z 24 stycznia) odpowiedź Ministerstwa Finansów w interesującej wszystkich sprawie opodatkowania spadków. Publikuje ją w całości i dziś bez komentarza. Czekam za to na pytania, które nasuną się w związku z tą ciekawą lekturą.
„Odpowiadając na Pana pismo, przekazane pocztą elektroniczną w dniu 10 stycznia 2007 r., w sprawie stosowania znowelizowanych przepisów ustawy o podatku od spadków i darowizn oraz przepisów wykonawczych, Departament Podatków i Opłat Lokalnych Ministerstwa Finansów uprzejmie informuje:
Zmiany w ustawie z dnia 28 lipca 1983 r. o podatku od spadków i darowizn (Dz. U. z 2004 r. Nr 142, poz. 1514, z późn. zm.), zwanej dalej „uspd”, wprowadzone ustawą z dnia 16 listopada 2006 r. o zmianie ustawy o podatku od spadków i darowizn oraz ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych (Dz. U. Nr 222, poz. 1629), dotyczące zwolnienia od podatku od spadków i darowizn osób najbliższych, weszły w życie z dniem w życie z dniem 1 stycznia 2007 r. Przepisy te znajdą zastosowanie do tych przypadków, w których nieodpłatne nabycie rzeczy lub praw majątkowych nastąpiło po 1 stycznia 2007 r. Przepisy upsd nie zawierają własnej definicji nabycia spadku, a zatem należy stosować w tym względzie przepisy Kodeksu cywilnego. W przypadku nabycia rzeczy lub praw majątkowych tytułem spadku za dzień nabycia uznaje się dzień śmierci spadkodawcy. Zgodnie bowiem z art. 924 Kodeksu cywilnego spadek otwiera się z chwilą śmierci spadkodawcy, natomiast stosownie do przepisu art. 925 tej ustawy spadkobierca nabywa spadek z chwilą otwarcia spadku. Prawomocne postanowienie sądu stwierdza nabycie spadku przez spadkobiercę (1025 § 1 K.c.).
W świetle przepisów K.c. nabycie spadku jest uzależnione od woli spadkobiercy. Oświadczenie woli w tym przedmiocie może być złożone w terminie sześciu miesięcy, który liczony jest od dnia, w którym spadkobierca dowiedział się o tytule swego powołania do dziedziczenia (art. 112, 1015 § 1 K.c.), niemniej oświadczenie złożone ustnie lub na piśmie z podpisem urzędowo poświadczonym (art. 73 § 2, 1018 § 3 k.c.) w tym terminie przed sądem lub notariuszem oznacza definitywne - zgodnie z jego wolą - nabycie spadku w chwili jego otwarcia (ze skutkiem ex tunc).
Przepis art. 3 ust. 1 ustawy zmieniającej rozstrzyga, które upsd mają zastosowanie do nabycia, które nastąpiło przed dniem 1 stycznia 2007 roku. Celem przepisów przejściowych jest uregulowanie przez ustawodawcę stosunków prawnych, które powstały przed wejściem w życie nowej regulacji, a ich skutki prawne trwać będą również po jej wejściu w życie. Zgodnie z powołanym przepisem przejściowym, określonym w art. 3 ust. 1 ustawy zmieniającej, do nabycia własności rzeczy lub praw majątkowych, które nastąpiło przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy (1 stycznia 2007 r.), stosuje się przepisy upsd, w brzmieniu obowiązującym przed dniem wejścia w życie ustawy zmieniającej. Przepisy przejściowe ustawy zmieniającej nie regulują wpływu nowego (dodanego) przepisu art. 4a upsd na stosunki powstałe pod działaniem ustawy dotychczasowej (przed zmianą), a zatem do nabycia majątku w drodze spadku przed 1 stycznia 2007 r., przepis ten nie może mieć zastosowania. Przepisy przejściowe, określone w art. 3 w ust. 2 ustawy zmieniającej, odnoszą się do stosowania przepisów art. 4 ust. 4 ustawy, który to przepis określa zakres podmiotowy nabywców, uprawnionych do korzystania ze zwolnień i ulg podatkowych w podatku od spadków i darowizn.
W stanie prawnym obowiązującym do 31 grudnia 2006 r. z ulg podatkowych, określonych w art. 4 i art. 16 tej ustawy mogli korzystać wyłącznie nabywcy posiadający obywatelstwo polskie lub miejsca stałego pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (art. 4 ust. 4 i art. 16 ust. 2 pkt 1 upsd). Przepis art. 4 ust. 4 upsd w nowym brzmieniu, umożliwia korzystanie z ulg i zwolnień, o których mowa w tej ustawie, takŻe nabywcom posiadającym obywatelstwo jednego z państw członkowskich Unii Europejskiej lub państw członkowskich Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA) - stron umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym lub mającym miejsce zamieszkania na terytorium takiego państwa, a w konsekwencji zapewnia zgodność przepisów polskich z prawem Unii Europejskiej w tej kwestii. Jeżeli nabycie majątku nastąpiło w okresie od 13 maja do 31 grudnia 2006 r. osoby te mogą skorzystać z ulg wyłącznie w zakresie art. 4 ust. 1 i art. 16 ustawy, gdyż przepisy przejściowe nie dotyczą przepisu art. 4a upsd. W okresie od dnia 13 maja 2006 r. do dnia 31 grudnia 2006 r. na podstawie rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 21 kwietnia 2006 r. w sprawie zaniechania poboru podatku od spadków i darowizn od niektórych podatników (Dz. U. Nr 73, poz. 506) zapewniono równe traktowanie obywateli państw członkowskich UE (EOG), przez zaniechanie poboru podatku od spadków i darowizn od podatników, posiadających obywatelstwo jednego z ww. państw członkowskich Unii Europejskiej (EOG) mających miejsce zamieszkania na terytorium takiego państwa, z tytułu nabycia przez nich rzeczy lub praw majątkowych, określonych w art. 4 ust. 1 oraz art. 16 upsd. Przepis przejściowy art. 3 ust. 2 ustawy zmieniającej, pozwoli na skorzystanie z ulg podatkowych (wyłącznie tych, o których mowa w art. 4 ust. 1 i art. 16 upsd i w zakresie w jakim one obowiązywały do 31 grudnia 2006 r.) tym obywatelom państw EOG, którzy nabyli majątek w okresie od 13 maja 2005 r. do 31 grudnia 2006 r., a nie objęły ich przepisy ww. rozporządzenia.Oznacza to, Że przepisy przejściowe jedynie rozszerzyły z mocą wsteczną zakres podmiotowy zwolnień i ulg podatkowych.
Mając na względzie ww. przepisy przejściowe, w przypadku nabycia rzeczy lub praw majątkowych tytułem spadku przed 1 stycznia 2007 r., jak w Pana sytuacji, nabycie to podlega opodatkowaniu na ogólnych zasadach, określonych w powołanej ustawie, z uwzględnieniem kwoty wolnej i skali podatkowej, określonej dla nabywcy zaliczonego do I grupy podatkowej, a także zwolnień i ulg podatkowych, o których mowa w art. 4 ust. 1 i art. 16 ustawy, o ile spełnione zostaną warunki do skorzystania z tych ulg. Brak jest bowiem norm, które skutkowałyby wcześniejszym, niż 1 stycznia 2007 r. wejściem w życie przepisów dotyczących przedmiotu opodatkowania, w tym zwolnieniu, o którym mowa w art.4a. Trudno przy tym zgodzić się z zarzutem nierównego traktowania podatników przez wprowadzenie zwolnienia od podatku dla osób najbliższych w odniesieniu do przypadków, w których nabycie nastąpiło od 1 stycznia 2007 r., gdyż wprowadzone przez ustawodawcę inne rozwiązania premiowałyby osoby będące w identycznej sytuacji faktycznej i prawnej tylko z tego powodu, że nie przeprowadziły postępowania spadkowego.
W odniesieniu do drugiego pytania, dotyczącego wypełniania formularza SD-Z1, należy stwierdzić, że:
1) do składania zgłoszenia są zobowiązani nabywcy rzeczy lub praw majątkowych (małżonek, zstępni, wstępni, rodzeństwo, pasierb, ojczym i macocha) w celu skorzystania ze zwolnienia od podatku od spadków i darowizn na podstawie art. 4a ust. 1 i 2 znowelizowanej ustawy o podatku od spadków i darowizn,
2) w przypadku nabycia majątku w drodze dziedziczenia po 1 stycznia 2007 r., warunkiem do skorzystania ze zwolnienia jest zgłoszenie nabycia własności rzeczy lub praw majątkowych właściwemu naczelnikowi urzędu skarbowego, co do zasady, w terminie miesiąca od dnia uprawomocnienia się orzeczenia sądu stwierdzającego nabycie spadku.
Spadkobiercy, którzy nabyli rzeczy lub prawa majątkowe w drodze spadku przed dniem wejścia w życie noweli, zobowiązani są do złożenia zeznania podatkowego o nabyciu rzeczy lub praw majątkowych (SD-3) w terminie miesiąca od uprawomocnienia się orzeczenia sądu stwierdzającego nabycie spadku.”
P.S.
Udało mi się w końcu dotrzeć do TVN
Niestety program był na tyle krótki, że właściwie niewiele dało się powiedzieć. Cóż, słowo pisane ma jednak dużą przewagę nad mediami elektronicznymi, które nie są w stanie przedstawić wszystkich aspektów spraw.
No chyba, że jest to internet. Tu słowo pisane może wszak zaistnieć w szerszym wymierze niż na papierze.
Wiadomo, bo wiceminister Jacek Dominik wyjaśnił to w odpowiedzi na interpelację posła
Janusza Dobrosza.
Zdaniem ministra po pierwsze do okresu zameldowania, warunkującego zwolnienie od podatku dochodowego nie może być uwzględniany okres zameldowania przed 1 stycznia 2007 r., nawet wówczas, kiedy w dniu wejścia w życie zmian do ustawy o PIT, podatnik był właścicielem budynku lub lokalu, ponieważ w takim przypadku mają zastosowanie „stare” zasady opodatkowania.
Po drugie, zaś okres zameldowania może być liczony najwcześniej od dnia nabycia budynku lub lokalu mieszkalnego. Tym samym okres zameldowania podatnika na pobyt stały przed dniem nabycia w rozumieniu ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, pozostaje bez znaczenia. Pozostawiam bez komentarza, bo sprawa jest moim zdaniem jasna, a więcej na ten temat można będzie przeczytać jutro na łamach GP
Jak wynika z dzisiejszego komunikatu MF, mimo sprzeciwu ze strony celników, kierownictwo Ministerstwa Finansów na posiedzeniu 8 stycznia 2007 r. podjęło decyzję o konsolidacji służb celnych oraz podatkowych w celu utworzenia jednolitej specjalistycznej administracji skarbowej realizującej dochody budżetu państwa w zakresie cła i podatków.
Zaproponowano utworzenie Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) ze służbą skarbową, wobec której stawiane są o wiele większe wymagania niż przed obecnie funkcjonującą Służbą Celną oraz administracją podatkową. Podnoszenie poziomu merytorycznego pracowników KAS ułatwi Krajowa Szkoła Administracji Skarbowej, która będzie posiadała także uprawnienia do kształcenia na poziomie podyplomowym.
Tworzona Krajowa Administracja Skarbowa ma na celu zapewnienie poprawy efektywności realizacji przez organy władzy publicznej zadań wynikających z przepisów dotyczących danin publicznych, przy ujednoliceniu struktur administracji podatkowej i celnej, stworzeniu przejrzystych norm funkcjonowania organów władzy publicznej w gospodarce rynkowej demokratycznego państwa prawa, a przez to - stworzeniu przyjaznych warunków współpracy partnerów społecznych.
O całej sprawie piszemy oczywiście szerzej jutro w GP. Jestem jednak ciekaw co Państwo myślicie o takim ujednoliceniu administracji skarbowej ?
Wracając do harmonogramów. Są pierwszy z projekty rozporządzeń, które powinny były wejść w życie 1 stycznia, razem z nowelizacjami ustawy o PIT i ryczałtach. O niczym nie uzasadnionym spóźnieniu pisaliśmy na łamach GP w poniedziałek. Z harmonogramu prac ministerstwa finansów wynika, że rozporządzenia mają być podpisane w marcu. Okazało się jednak, że można je przygotować wcześniej. Być może zadziałała stara maksyma o uderzaniu w stół i odzywających się nożycach. Tak czy inaczej gotowe są już projekty dwóch istotnych dla małych firm rozporządzeń. Pierwszy to projekt z 9 stycznia 2007 r. rozporządzenia ministra finansów zmieniającego rozporządzenie w sprawie prowadzenia podatkowej księgi przychodów i rozchodów. Drugi to projekt z 15 stycznia 2007 r. rozporządzenia ministra finansów zmieniającego rozporządzenie w sprawie prowadzenia ewidencji przychodów i wykazu środków trwałych oraz wartości niematerialnych i prawnych. Co ciekawe projekt datowany na 9 stycznia 2007 r. został udostępniony w internecie później niż ten z 15 stycznia. Więcej na ten temat można będzie przeczytać jutro na łamach GP
Wiadomość ważna dla emerytów i rencistów. Otóż, jak donoszą korespondenci sejmowi dostaną oni (emerycie nie korespondenci
) jednorazowe dodatki w wysokości 150, 180 i 330 zł. Co więcej, jak zapowiada premier Gilowska, dodatki te będą zwolnione z PIT. Czyli nie będzie od nich podatku.
To mnie nie dziwi. Po co denerwować dodatkowo ludzi, których się oszukało składając obietnice bez pokrycia. Miała wszak być waloryzacja, czyli podwyżki rent i emerytur. W zamian jednorazowa zapomoga. No to chociaż podatek trzeba było ludziom odpuścić. Mogę się założyć, że wkrótce dobrotliwa minister finansów, ogłosi to w swoim stylu jako kolejne wielkie ułatwienie dla podatników. Jeśli tak będzie, to warto pamiętać, że to akurat ona nie zgadzała się na waloryzację.
Występując dziś w Sejmie premier Gilowska oświadczyła, że nie będzie żadnego nowego podatku samochodowego. „Nie ma powodu, żebyśmy znieśli opodatkowanie samochodów akcyzą, a w to miejsce wprowadzili inny podatek" - tłumaczyła. Pozostaje akcyza na samochody ze stawkami 3,1 proc. i 13,6 proc. (w zależności od pojemności silnika). Jednocześnie wyjaśniła, że „powinniśmy ostro egzekwować przepisy dotyczące stanu technicznego pojazdu", by ograniczyć sprowadzanie pojazdów w złym stanie”.
Druga wiadomość jest taka, że resort finansów wycofuje się z pomysłu wprowadzenia podatku ekologicznego, którego projekt od dłuższego czasu jest już w Sejmie. - Rząd wycofa w najbliższym czasie z Sejmu projekt ustawy o podatku ekologicznym, który miał zastąpić akcyzę na samochody. Nie będzie też żadnego nowego podatku od samochodów - poinformował w środę PAP rzecznik Ministerstwa Finansów Jakub Lutyk. To samo powiedział nieco później wiceminister finansów Jacek Dominik: „Zostajemy przy obecnym rozwiązaniu w takiej formie, jaka jest od 1 grudnia 2006 r.”
W komunikacie PAP czytamy też, że rzecznik wyjaśniał, że resort przygotował ten projekt, ponieważ nie było wiadomo, jakie będzie orzeczenie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS) w sprawie akcyzy na samochody. Ostatnio ETS orzekł jednak, że pobieranie akcyzy jest zgodne z prawem UE. Nie ma więc powodu zastąpienia akcyzy innym podatkiem. Trybunał uznał za niezgodne z prawem UE jedynie różnicowanie akcyzy ze względu na wiek pojazdów. Jednak rozporządzenie MF z grudnia rozwiązało już ten problem. Ponadto resort stoi na stanowisku, że kwestie ekologiczne nie powinny być regulowane przez system podatkowy, ale przez przeglądy techniczne pojazdów.
Na marginesie. Tłumaczenia resortu troszkę mnie zaskakują. O tym, że pobieranie akcyzy jest zgodne z prawem UE było wiadomo od dawna. Wątpliwości budził nie pomysł nakładania akcyzy, ale to w jaki sposób jest ona nakładana. Jak pokazuje grudniowe rozporządzenie, już wówczas łatwo było przewidzieć, jakie będzie orzeczenie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Po co zatem pomysł nowego podatku (nowego tylko z nazwy) wpisano w harmonogram opublikowany w styczniu tuż przed wyrokiem. Nie można było poczekać z wpisanie takiego pomysłu do harmonogramu po ewentualnie przegranym wyroku ? Coś mi się zdaje, że genialnemu pomysłowi zaszkodził jednak nie wyrok, ale wywołana wokół tego pomysłu medialna wrzawa. Ale oczywiście mogę się mylić ![]()
Nie będzie, bo zdaniem resortu płacona dziś akcyza jest już zgodna z prawem unijnym, a zatem nie ma potrzeby niczego zmieniać.
„W związku z licznymi pytaniami przedstawicieli mediów, w kontekście ostatniego wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z dnia 18.01.2007 r., Ministerstwo Finansów uprzejmie informuje, że nie planuje wprowadzenia żadnego nowego podatku od samochodów.” - głosi nowy, lakoniczny komunikat Ministerstwa Finansów.
To dziwne zainteresowanie mediów wywołała poniedziałkowa publikacja Gazety Prawnej, która w harmonogramie prac rządu na pierwsze półrocze 2007 roku wygrzebała (co innym piszącym o tym harmonogramie jakoś umknęło), że w planach jest projekt nowego podatku od samochodów osobowych – i to w dwóch wariantach, albo nowej ustawy, albo w formie nowelizacji ustawy o podatkach i opłatach lokalnych. W sumie wszystko zdaje się sprowadzać ni mniej ni więcej tylko do powrotu zlikwidowanego kiedyś podatku drogowego. Teraz, rzecznik resortu finansów tłumaczy na łamach Życia Warszawy (które powołało się na GP, co do rzadkości należy wśród innych mediów, które wolą z naszego dorobku korzystać anonimowo, jak np. telewizyjne wiadomości, zdaniem których tylko "pojawiły się informacje"), że harmonogram pochodzi z listopada (chociaż na strony BIP zarówno harmonogram rządu, jak i ministerstwa finansów trafił w styczniu), a zatem nie uwzględniał ”korzystnego” (sic!) dla polskich władz wyroku ETS w sprawie akcyzy na samochody sprowadzane z zagranicy. Zdaniem resort, skoro akcyza nie jest nielegalna, tylko „czasem” pobeirano jej za troszkę za dużo, to teraz to „za dużo” się zwróci i będzie po sprawie. Tym bardziej, że po grudniowych zmianach, pobierana już tylko według dwóch stawek akcyza nie jest dyskryminująca. I to ostatnie to faktycznie prawda. Sam o tym pisałem w jednym z pierwszych wpisów na blogu.
Cóż, pozostaje trzymać kciuki za to by ministerstwu udało się dotrzymać słowa. Gdyby bowiem - zgodnie z harmonogramem - wprowadzono powszechny podatek od środków transportowych obejmujący także samochody osobowe, byłaby to zwyczajna granda. Podatek taki do dziś płacimy w cenie paliwa, o czym też pisałem jakiś czas temu na blogu. To skutek likwidacj podatku drogowego, który kiedyś płacił każdy kierowca. Teraz też go płaci. Nawet jak o tym nie wie.
Na marginesie ciekawe, czy resort pamięta o dwóch innych rzeczach. O tym, że w Sejmie leży ustawa o podatku ekologicznym, która też budziła zastrzeżenia Komisji Europejskiej oraz że w ramach harmonizacji akcyzy w UE, najprawdopodobniej konieczne będzie jednak wprowadzenie w ciągu kilku następnych lat jakiegoś wariantu podatku rocznego. Ciekawe czy wtedy cena paliwa zostanie „wyczyszczona” z wliczonego do niej wcześniej podatku drogowego. Śmiem wątpić. W dotrzymanie przez resort słowa, że nowego podtaku nie będzie także. Pokusa zdobycia dodatkowych środków, które mogą pomóc sfinsnować sztandarowy pomysł Zyty Gilowskiej, obniżania składek ZUS, jest w tym przypadku zbyt duża. Ale może to nadmierny pesymizm. Cóż, pożyjemy zobaczymy.
Jak zwykle spóźniony ale jestem
Zabieram się też od razu to kwestii jak bronić swoich racji w sprawach spadkowych. Sprawa oczywiście nie jest prosta. Nie jest jednak też beznadziejna. Po pierwsze radziłby nie poddawać się. I spróbować powalczyć o zwolnienie dla spadków otwartych co prawda w 2006 roku, jednak przyjętych (lub takich dla których termin ich przyjęcia) minął w 2007 roku. Jak to zrobić ? Zwyczajnie. Złożyć opisywane już i w GP i na blogu zgłoszenie SD-Z1.
Dlaczego warto złożyć SD-Z1. Składając zgłoszenie o nabyciu spadku zwolnionego całkowicie z podatku spadkowego niczym nie ryzykujemy. Jeśli urząd skarbowy nie uzna naszych racji, zwyczajnie wyda decyzję, w której ustali wysokość podatku i od której będzie się można odwołać. Zobowiązanie podatkowe powstaje w przypadku podatku spadkowego z chwilą doręczenia decyzji ustalającej wysokość takiego podatku. Termin płatności podatku mija po 14 dniach od wydania takiej decyzji. Natomiast w przypadku niezłożenia takiego zawiadomienia ryzykujemy już sporo. Gdyby bowiem w przyszłości fiskus zmienił zdanie co do tego, który moment decyduje o opodatkowaniu spadku według starych lub nowych zasad, nieważne przy tym, czy z własnej i nieprzymuszonej woli, czy też np. w wyniku korzystnego dla podatników orzeczenia sądu administracyjnego, nie moglibyśmy skorzystać ze zwolnienia właśnie z uwagi na brak takiego oświadczenia. Jak już wcześniej pisałem jego złożenie jest konieczne by o zwolnieniu z podatku w ogóle myśleć. Jeśli nie ma zgłoszenia to nawet spełniając wszystkie inne warunki, będziemy musieli płacić podatek według zasad obowiązujących pierwszą grupę podatkową. Rada: składać zgłoszenie w każdym przypadku, gdy otwarcie spadku nastąpiło po 1 lipca 2007 r.
Jak i do kogo się odwoływać. W każdym przypadku, gdy złożyliśmy oświadczenie SD-Z1, a urząd go nie uwzględni mamy szansę się odwoływać. Decyzję w sprawie ustalenia wysokości podatku od spadków wydaje naczelnik urzędu skarbowego jako organ pierwszej instancji. Od jego decyzji możemy odwołać się do dyrektora izby skarbowej której podlega urząd skarbowy, jako organu drugiej instancji. Mamy na to 14 dni licząc od momentu doręczenia nam decyzji naczelnika urzędu skarbowego. Niestety złożenie odwołania nie wstrzymuje wykonania decyzji, tzn. podatek wynikający z tej decyzji trzeba zapłacić. Co prawda możemy zwracać się o wstrzymanie wykonania decyzji, ale w naszym przypadku jest wątpliwe, by udało się takie wstrzymanie otrzymać. Odwołanie wnosi się za pośrednictwem naczelnika urzędu skarbowego, który wydał decyzję będącą przedmiotem odwołania. W przypadku, gdy odwołanie zostało rozpatrzone odmownie, mamy jeszcze możliwość powalczyć przed wojewódzkim sądem administracyjnym. Skargę na decyzję dyrektora izby skarbowej wnosi się w terminie 30 dni od dnia doręczania tej decyzji.
Co napisać w odwołaniu. Odwołanie od decyzji organu podatkowego powinno zawierać zarzuty przeciw decyzji, określać istotę i zakres żądania będącego przedmiotem odwołania oraz wskazywać dowody uzasadniające to żądanie. Musi także zawierać nasze dane osobowe: imię nazwisko i adres zamieszkania oraz NIP (Numer Identyfikacji Podatkowej). Zarzuty powinny oczywiście dotyczyć naruszenia przepisów ustawy o podatku od spadków i darowizn w części dotyczącej powstania obowiązku podatkowego. Żądanie powinno sprowadzać się do wniosku o uchylenie decyzji ustalającej wysokość podatku od spadków i umorzenia postępowania w tej sprawie. Co do dowodów to sprawa się komplikuje. Trzeba przedstawić jakąś sensowną argumentację, że racja jest po naszej stronie. I tu z pomocą przychodzi mój skromny blog
Argumenty można podnieść trzy: dotyczący momentu powstania obowiązku podatkowego (wpis z 5 grudnia i 11 stycznia), niespójności miedzy przepisami przejściowymi (wpis z 13 grudnia) oraz kwestii związanych z tzw. definitywnym nabyciem spadku (wpis z 16 stycznia).
Oczywiście c.d.n ![]()
Dziś Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wydał pierwsze orzeczenie w sprawie akcyzy na używane samochody sprowadzane z zagranicy (sygn. akt. III SA/Wa 1767/06). Wojewódzki Sąd Administracyjny po rozpoznaniu sprawy uchylił decyzję organów celnych. Sąd wziął pod uwagę wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, który na podstawie art. 90 TWE, uznał, że zwrotowi podatku akcyzowego podlegają jedynie kwoty przewyższające to, co odpowiada rezydualnemu podatkowi zawartemu w cenie krajowego, podobnego używanego samochodu (sygn. C-313/05). Zdaniem WSA rozstrzygnięcie ETS oznacza, że sprawa podatnika wymaga ponownego zbadania i weryfikacji rozstrzygnięcia przez organy celne i sprawę przekazał do ponownego rozpoznania tym włąsnie organom.
Cóż, miała być wielka wygrana, skończyło się praktycznie niczym. W sprawie akcyzy na samochody sprowadzane z zagranicy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie sprytnie odbił piłeczkę ponownie na pole izby celnej. To organy celne będą musiały teraz wyciągnąć wnioski z czwartkowego wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. To one też zdecydują o tym, czy i w jakim zakresie podatnikowi należy się zwrot akcyzy. A to zapewne trochę potrwa. Droga do odzyskania części pieniędzy okaże się zapewne długo i męcząca. Tym dłuższa i bardziej męcząca, im wyższy będzie zwrot, którego będzie domagał się podatnik.
Po akcyzie coś z zupełnie innej beczki
Tematem opodatkowania spadków, i tego które spadki powinny podlegać, a które nie będą podlegać nowym zasadom, zainteresował się TVN 24. Program z moim udziałem co prawda dziś nie został wyemitowany. Jednak nie dlatego, że stacja się rozmyśliła, ale z dość prozaicznego powodu. Utknąłem w koszmarnym korku - o czym podobno mogli dowiedzieć się wszyscy widzowie
- a program jest "na żywo" (czasem zastanawiam się czy jednak nie przesiąść się na rower do czego akcyzą paliwową usiłuje zmusić mnie minister Gilowska – niestety deszcz i wiatr zdecydowanie studzi mój zapał i szybko mi ochota na rower przechodzi). Stacja program przełożyła a nie odwołała i do tematu wróci za tydzień w kolejny czwartek wieczorem. Jest zatem szansa na większe jeszcze nagłośnienie dyskusji w tej sprawie.
Sprawa druga. Wiem, że wiele osób oczekuje po tym blogu konkretnych i szybkich porad. Te oczekiwania akceptuje, mimo że nie taka jest rola blogów. Ale mnie to odpowiada. Lojalnie uprzedzam jednak, że czasem trudno będzie mi szybko sprostać tym oczekiwaniom. Z prostego powodu. Moja doba ma tylko 24 godziny i już dziś jest to conajmniej o drugie tyle za mało. I jeszcze ten tydzień jest dla mnie wyjątkowo pracowity. Stąd moje milczenie.
Zapewniam jednak, że wszystkie posty dokładnie czytam i analizuje. Cenię sobie bardzo taką drogę kontaktu z Państwem i muszę przyznać, że nie tylko dlatego, że mogę sam się pomądrzyć ;), ale i dlatego, że z naszych blogowych rozmów wiele się dowiedziałem i sporo nauczyłem. Za to wszystkim dziękuję. Nadal proszę jednak o cierpliwość. Nad odpowiedziami na niektóre posty muszę się troszkę zastanowić. Myślę jednak, że w sobotę uda mi się wrzucić na blog odpowiedzi na kolejną porcję spadkowych pytań oraz co nieco o zależności spadek/darowizna - zwolnienie z PIT. Również co do kwestii jak się odwoływać nie ma sprawy. Postaram się w niedzielę wrzucić mały poradnik jak walczyć o zwolnienie spadku z podatku i jak pisać odwołania.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie, dziękując za cierpliwość i zainteresowanie moim blogiem ![]()
Nie dalej niż wczoraj pisałem w redakcyjnym komentarzu, że jest pewne, że sen o odzyskaniu całej akcyzy od sprowadzanych z zagranicy używanych aut pęknie niczym bańka mydlana. I bańka mydlana rzeczywiście dziś pękła. Europejski Trybunał Sprawiedliwości wydał wreszcie wyrok w sprawie w sprawie C 313/05 Maciej Brzeziński przeciwko Dyrektorowi Izby Celnej w Warszawie. Wydał wyrok zgodny z naszymi przewidywaniami.
Z wyroku tego wynika kilka dość ciekawych wniosków. Po pierwsze Trybunał uznał, że podatek akcyzowy, taki jak ten ustanowiony w Polsce ustawą o podatku akcyzowym, który nie jest nakładany na pojazdy osobowe w związku z przekroczeniem przez nie granicy, nie stanowi cła przywozowego ani opłaty o skutku równoważnym w rozumieniu art. 25 WE. To ważne, bo na ten argument często powoływano się w dyskusji o samochodach używanych.
Po drugie trybunał uznał, że zgodnie z dobrze ugruntowanym orzecznictwem art. 90 akapit pierwszy WE zostaje naruszony, gdy podatek nakładany na produkty przywożone zza granicy i podatek nakładany na podobne produkty krajowe są obliczane w różny sposób i zgodnie z innymi zasadami, co prowadzi – choćby tylko w niektórych przypadkach – do wyższego opodatkowania towaru przywiezionego zza granicy (zob. ww. wyrok w sprawie Weigel, pkt 67 i cytowane tam orzecznictwo). Zatem zgodnie z tym postanowieniem podatek akcyzowy nie powinien obciążać produktów pochodzących z innych państw członkowskich bardziej niż obciąża on podobne produkty krajowe.
Trybunał orzekł też, że art. 90 akapit pierwszy WE należy interpretować w ten sposób, że sprzeciwia się on podatkowi akcyzowemu w zakresie, w jakim kwota podatku nakładana na pojazdy używane starsze niż dwa lata, nabyte w państwie członkowskim innym niż to, które wprowadziło taki podatek, przewyższa rezydualną kwotę tego podatku zawartą w wartości rynkowej podobnych pojazdów, które zostały zarejestrowane wcześniej w państwie członkowskim, które nałożyło podatek. Do sądu krajowego należy zbadanie, czy uregulowanie sporne w postępowaniu przed sądem krajowym, a w szczególności stosowanie § 7 rozporządzenia, ma takie skutki. art. 90 akapit pierwszy WE należy interpretować w ten sposób, że sprzeciwia się on podatkowi akcyzowemu w zakresie, w jakim kwota podatku nakładana na pojazdy używane starsze niż dwa lata, nabyte w państwie członkowskim innym niż to, które wprowadziło taki podatek, przewyższa rezydualną kwotę tego podatku zawartą w wartości rynkowej podobnych pojazdów, które zostały zarejestrowane wcześniej w państwie członkowskim, które nałożyło podatek. Do sądu krajowego należy zbadanie, czy uregulowanie sporne w postępowaniu przed sądem krajowym, a w szczególności stosowanie § 7 rozporządzenia, ma takie skutki.
Jasno z tego wynikają dwa wnioski. Po pierwsze zwrotu podatku mogą oczekiwać tylko podatnicy sprowadzajacy samochody starsze niż dwa lata. Po drugie, nie każdy zwrot dostanie. Po trzecie, nawet ci którzy otrzymają zwrot, całej akcyzy i tak nie odzyskają.
A zatem chociaż zwroty będą to jednak nie takie, na jakie liczyli podatnicy. Nie będzie zwracania 2,5 mld zł pobranych podatków, jak twierdzili niektórzy publicyści. Pewne są za to kontrole zadeklarowanej wartości przywożonych aut. Wyraźnie powiedział to na konfernecji po ogłoszeniu wyroku wiceminister finansów Jacek Dominik. Zadeklarowana wartośc samochodów będzie odnoszona do cen katalogowych. Dokładnie tak, jak GP przewidziała to jakiś czas temu. To samo minister Dominik mówił zresztą w wywiadzie, który ukazał się w GP wczoraj.
Wyrok Trybunału stanie się dla fiskusa znakomitą wymówką do takiej weryfikacji. I to mimo że przepisy o polskiej akcyzie nie dają możliwości odwoływania się do cen katalogowych. Przepisy łatwo będzie jednak zmienić, zrzucając wszystko na Europejski Trybunał Sprawiedliwości. Przy okazji resort finansów będzie miał świetny pretekst, żeby wrócić do pomysłu rocznego opodatkowania wszystkich samochodów. Rezultat będzie taki, że za nieudolność resortu w sprawie samochodowej akcyzy zapłacimy wszyscy. Budżet zaś to, co dziś straci, odzyska z nawiązką.
Zmobilizowany pytaniami, wątpliwościami i poszukiwaniami prawdy w zawiłych przepisach prawa podatkowego i spadkowego postanowiłem zrobić małą kwerendę w głowie (o dziwo troszkę w niej jeszcze ze studiów zostało, mimo że latka nieubłaganie lecą
) i posiadanych książkach by w ten sposób odświeżyć nieco nabytą na studiach wiedzę o spadkach. A zatem kilka porządkujących informacji z zakresu prawa spadkowego.
Kwestia pierwsza. Spadek to ogół praw majątkowych spadkodawcy, z wyjątkiem tych które są ściśle związane z jego osobą. Co z tego wynika? Ano to, że z chwilą nabycia spadku nabywamy także wszelkie prawa majątkowe po spadkodawcy, w tym także właśność rzeczy ruchomych i nieruchomości. Nabycie rzeczy (w tym nieruchomości) i praw wchodzących w skład spadku następuje zatem już w momencie otwarcia spadku, czyli z chwilą śmierci spadkodawcy. Żadne inne reguły dotyczące nabycia właśności rzeczy nie mają w tym przypadku zastosowania. Znaczy to tyle, że w przypadku nabycia właśnosci nieruchomosci nie jest np. potrzebny akt natarialny, który w każdym innym przypadku przenoszenia właśności nieruchomości jest potrzebny bezwzględnie. A zatem argument, że nabycie spadku i nabycie rzeczy wchodzących w skład spadku, to dwie różne historie, raczej w sporach z fiskusem odpada. Niestety ![]()
Idźmy dalej. Co zatem z oświadczeniem o przyjęciu lub odrzuceniu spadku ? Na przyjęcie lub odrzucenie spadku mamy jak już pisałem - sześć miesięcy. Skoro zatem nabyliśmy prawo do spadku, a jeszcze go nie przyjęliśmy, to czy jesteśmy właścicielami rzeczy wchodzących w skład spadku ? Otóż, tak. Rzeczy te już nabyliśmy. Nabycie to ma jednak w tym momencie charakter tymczasowy. Dlaczego? A no dlatego, że gdyby spadkobierca spadek odrzucił, traktuje sie go tak, jakby nie dożył otwarcia spadku. To zaś oznacza, że niczego ze spadku nie nabywa (ale zamiast niego nabywają spadek jego zstępni jako dziedziczący w dalszej kolejności, czyli np. nabywają go jego dzieci – w odpowiedniej części rzecz jasna). Jeżeli natomiast złoży oświadczenie o przyjęciu spadku, nabycie rzeczy staje się nabyciem definitywnym.
Tymczasowość nabycie w okresie od otwarcia do przyjęcia spadku ma swój wymierny wyraz w prawach osoby powołanej do spadku. Otóż, dopóki nie nastąpi nabycie definitywne spadku (przyjęcie przez złożenie oświadczenia lub upływ terminu gdy spadku ani nie przyjęto ani nie odrzucono), takiemu spadkobiercy nie wolno niczego sprzedać. Zwyczajnie nie ma on prawa do zbywania rzeczy wchodzących w skład spadku. Można by zatem powiedzieć, że nie jest jeszcze w stu procentach właścicielem tych rzeczy. Oczywiście dotyczy to nie tylko rzeczy, ale także i praw wchodzących w skład spadku. Jeżeli jednak spadkobierca złoży oświadczenie o przyjęciu spadku lub mimo upływu terminu do złożenia takiego oświadczenia ani nie przyjmie, ani też nie odrzuci spadku, to potwierdza nabycie rzeczy i praw po spadkodawcy. Dopiero w tym momencie następuje tzw. definitywne (czyli ostateczne) nabycie spadku. Z tą chwilą następuje też połączenie majątku odziedziczonego i majątku, który spadkobierca już posiadał. Do tej chwili są to bowiem majątki odrębne. Co oczywiście ma i swoje dobre strony, gdy chodzi o odpowiedzialność za długi spadkowe.
Można by zatem postawić pytanie o jaki rodzaj nabycie chodziło ustawodawcy w art. 3 ust. 1 ustawy nowelizującej ustawę o spadkach i darowiznach. Ja upierałbym się, że o nabycie definitywne ![]()
Kwestia trzecia, i na dziś ostatnia. Po co zatem postanowienie sądu stwierdzające nabycie spadku ? No nie da się ukryć, że jest ono potrzebne. Samodzielnie trudno byłoby nam określić kto i w jakiej części po spadkodawcy dziedziczy. W tym właśnie ma pomóc nam sąd. Jednak stwierdzenie nabycia spadku przez sąd nie czyni nikogo spadkobiercą, nie powoduje też nabycia właśności czegokolwiek. Potwierdza tylko fakt nabycia określonych rzeczy i praw w ramach spadku.
Jak widać polskie prawo spadkowe łączy nabycie rzeczy i praw wchodzących w skład spadku ze śmiercią spadkodawcy (moment otwarcia spadku). Takie nabycie nie zależy ani od złożenia oświadczenia przez spadkobiorcę, ani też od uzyskania przez niego orzeczenia sądu. Nabycie następuje z mocy samego prawa. Jednak o definitywnym nabyciu właśności rzeczy i praw wchodzących w skład spadku można mówić dopiero po złożeniu oświadczenia o przyjęciu spadku, albo też po upływie terminu do złożenia takiego oświadczenia, gdy nie zostało ono złożone, a równoczesnie spadkobierca nie odrzucił spadku. Do tego momentu nabycie ma charakter tymczasowy.
I to tyle mojego nocnego ględzenia na dziś. Pozdrawiam wszystkich z nadzieją, że te informacje okażą się przydatne ![]()
Zgodnie z obietnicą pierwsza tura odpowiedzi na Państwa komentarze.
PROBLEM 1.
Czy jeśli spadek otwarto w 2006 roku (lub wcześniej) a postanowienie o nabyciu spadku wydane zostanie w 2007 roku, to czy można stosować nowe przepisy?
Odpowiedź nie jest prosta. Jeśli brać pod uwagę stanowisko (nadal nieoficjalne) skarbówki, to spadek taki oczywiście byłby opodatkowany. Nabycie spadku nastąpiło bowiem w 2006 roku, w dniu śmierci spadkodawcy (moment otwarcia spadku). Zgodziłbym się jednak z Pawłem R., że nabycie spadku i nabycie tego co w skład spadku wchodzi to jednak nie do końca to samo. I upieranie się przy tym, że wynika to z przepisów przejściowych jest stawianiem sprawy na głowie, które prowadzi do oczywistych absurdów. Niemniej takie jest stanowisko fiskusa. Ja upierałbym się przy tym, że o tym według jakich przepisów opodatkowany jest spadek powinien decydować moment powstania obowiązku podatkowego. Choć oczywiście gwarancji, że się nie mylę dać nie mogę.
Jeśli chodzi o moment powstania obowiązku podatkowego to stosujemy przepis art. 6 ust. 4 ustawy o spadkach i darowiznach. Stanowi on, że jeżeli nabycie niezgłoszone do opodatkowania stwierdzono następnie pismem, obowiązek podatkowy powstaje z chwilą sporządzenia pisma. Gdy zaś pismem takim jest orzeczenie sądu, obowiązek podatkowy powstaje z chwilą uprawomocnienia się orzeczenia. Czyli w tym przypadku obowiązek podatkowy powstanie z chwilą uprawomocnienia się postanowienia o nabyciu spadku.
Przyjmując, za punkt wyjścia tezę, że rozstrzygający powinien być moment powstania obowiązku podatkowego, taki spadek byłby opodatkowany już na nowych zasadach. Można byłoby zatem skorzystać ze zwolnienia dla najbliższej rodziny. Fiskus może się oczywiście na ten wariant nie zgodzić, ale ja zaryzykowałbym i złożył oświadczenie potrzebne do skorzystania ze zwolnienia. Gdyby bowiem okazało się za jakiś czas, że fiskus zmienił zdanie i decyduje moment powstania obowiązku podatkowego, to przy braku tego oświadczenia, wykpiłby się, odmawiając z tego właśnie powodu, że oświadczenie to jest warunkiem korzystania ze zwolnienia.
PROBLEM 2.
Zgłoszeni nabycia spadku, czyli co z tym nieszczęsnym formularzem SD-Z1. Jakie formularz ma znaczenie i czy ma wpływ na powstanie obowiązku podatkowego ?
Oczywiście, że nie ma. Złożenie zgłoszenia nie ma żadnego wpływu na moment powstania obowiązku podatkowego. Jest jednak warunkiem bez spełnienia którego najbliższa rodzina nie ma prawa do zwolnienia z podatku. Jeśli zaś takiego oświadczenia nie złożymy, podatek płacimy według zasad przewidzianych dla pierwszej grupy podatkowej.
Na złożenie oświadczenia będziemy mieli co do zasady miesiąc od dnia powstania obowiązku podatkowego. Od tej reguły są jednak wyjątki. I tak np. przy nabyciu w drodze dziedziczenia, zapisu lub dalszego zapisu, oświadczenie trzeba będzie złożyć w terminie miesiąca od dnia uprawomocnienia się orzeczenia sądu stwierdzającego nabycie spadku.
Wzór tego zgłoszenia został określony w rozporządzeniu ministra finansów z dnia 18 grudnia 2006 r. w sprawie wzoru zgłoszenia o nabyciu własności rzeczy lub praw majątkowych (Dz.U. nr 243, poz. 1762). Rozporządzenie to zawiera wzór formularza oznaczonego SD-Z1.
Co do danych zawartych w zgłoszeniu polecam jeden z artykułów, które ukazały się jakiś czas temu w GP, a który dotyczył kwestii po co fiskusowi dane zbierane w oświadczeniach, składanych przez osoby nie płacące przecież podatku.
PROBLEM 3.
Co z odnalezionym w 2006 roku testamentem, jeśli spadkodawca zmarł w 2006 roku, natomiast rozprawa w sprawie spadkowej odbywa się w lutym 2007 roku? I pytanie najważniejsze czyli kiedy powstaje obowiązek podatkowy w przypadku dziedziczenia testamentowego ?
Jeśli chodzi o nabycie prawa do spadku, to czy jest testament czy nie, otwarcie i nabycie spadku zawsze następuje w tym samym momencie – z chwilą śmierci spadkodawcy. Co do momentu powstania obowiązku podatkowego, też dla testamentów nie ma odrębnych reguł. Decydują zatem moment przyjęcia spadku lub moment potwierdzenia nabycia spadku pismem, w tym orzeczeniem sądowym. Obowiązuje reguła, że jeżeli nabycie spadku nie zostało zgłoszone do opodatkowania, to decyduje nie moment przyjęcia spadku ale moment uprawomocnienia się orzeczenia sądu o stwierdzeniu nabycia spadku (zwracał na to też uwagę NSA; sygn. akt III SA 209/91). Reszta wyjasnień jak w problemie 1.
PROBLEM 4.
Co oznacza z „chwilą wykonania zapisu testamentowego” ?
Jest dokładnie tak, jak wyjaśnił to w swoim wpisie Edi (dzięki za pomoc w okresie mojego przymusowego lenistwa). Chwilą wykonania zapisu testamentowego jest moment spełnienia świadczenia, które z zapisu wynika. Jeśli zatem w ramach zapisu zobowiązano nas do zapłaty określonej kwoty, to chwilą wykonania zapisu, będzie dzień w którym dokonano przelewu (wypłaty) tej kwoty na rzecz osoby uposażonej w ten właśnie sposób.
C.D.N.
Witam wszystkich serdecznie po przerwie.
Od razu przepraszam za swoją długą i haniebną nieobecność na blogu. Obiecuję, że szybko postaram się nadrobić zaległości w odpowiadaniu na „spadkowe posty”. Choć przyznam, że liczba zadanych pytań troszkę mnie przeraża. Postaram się oczywiście wszystkim, którzy tego oczekują odpisać. Proszę tylko o odrobinę cierpliwości. Niestety chwilę to potrwa ![]()
Wracając jednak do sprawy najbardziej wszystkich interesującej, czyli tego czy spadki otwarte w ubiegłym roku mogą być opodatkowane na nowych zasadach, a raczej czy można będzie skorzystać ze zwolnienia dla najbliższej rodzinny, gdy nabycie spadku nastąpiło w 2006 roku, natomiast obowiązek podatkowy powstał już w 2007 roku. Sygnały płynące ze strony fiskusa nie są niestety zbyt pocieszające. Urzędnicy konsekwentnie obstają przy tym, że z art. 3 ust. 1 ustawy nowelizującej ustawę o spadkach i darowiznach wyraźnie wynika, że jeżeli nabycie spadku nastąpiło w 2006 roku, stosuje się stare, mniej korzystne dla podatników zasady opodatkowania. Jednak jak już sygnalizowałem to we wpisie z 13 grudnia 2006 r., z interpretacją taką kłóci się nieco to co wynika z brzmienia art. 3 ust. 2 tej samej ustawy. I mimo, że nadal upieram się przy swoim, to muszę lojalnie wszystkich raz jeszcze uprzedzić, że takie właśnie jest stanowisko fiskusa i przekonać go do innego będzie naprawdę niezwykle trudno o ile w ogóle jest to możliwe.
Pamiętając o przeklętym i sprytnie wplecionym w ustawę nowelizującą art. 3 ust. 1, chciałbym jednak dać wszystkim pod rozwagę wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 7 maja 1999 r. (sygn. akt SA/GD 1863/97). W jego uzasadnieniu sąd stwierdził, że „podatek od spadków i darowizn wymierza się na podstawie przepisów obowiązujących w dniu wymiaru podatku. Choćby więc obowiązek podatkowy powstał, zeznanie zostało złożone, a wreszcie nieostateczna decyzja o wymiarze podatku zapadła w czasie obowiązywania starych przepisów, to decydować będzie brzmienie przepisów obowiązujących w dniu, w którym decyzja staje się ostateczna.” Jak widać, ja jestem znacznie mniej radykalny
I jeszcze słowo wyjaśnienia dotyczące powstawania obowiązku podatkowego. W przypadku dziedziczenia, obowiązek taki powstaje z chwilą przyjęcia spadku. Pisałem o tym szeroko we wpisie z 5 grudnia 2006 r. Taka jest zasada ogólna. W kilku komentarzach pojawiło się pytanie o wyjątek od tej zasady. A taki rzeczywiście istnieje. Chodzi o przepis art. 6 ust. 4 ustawy o spadkach i darowiznach. Stanowi on, że jeżeli nabycie niezgłoszone do opodatkowania stwierdzono następnie pismem, obowiązek podatkowy powstaje z chwilą sporządzenia pisma. Gdy zaś pismem takim jest orzeczenie sądu, obowiązek podatkowy powstaje z chwilą uprawomocnienia się orzeczenia. W przypadku gdy nabycie nie zostało zgłoszone do opodatkowania, obowiązek podatkowy powstaje z chwilą powołania się przez podatnika przed organem podatkowym lub organem kontroli skarbowej na fakt nabycia.
W praktyce powstanie obowiązku podatkowego w związku z uprawomocnieniem się orzeczenia sądowego o nabyciu spadku to najczęstsza sytuacja. Inaczej mówiąc najczęściej do opodatkowania spadki zgłaszane są dopiero po zakończeniu postępowania spadkowego przed sądem. Nie zmienia to jednak zasady podstawowej, że spadek powinien być zgłoszony do opodatkowania już po jego przyjęciu. Jednak nie zgłoszenie spadku w tym momencie nie rodzi żadnych przykrych konsekwencji z uwagi na to, że jeśli tego nie zrobimy, zadziała przepis dotyczący powstania obowiązku podatkowego po uprawomocnieniu się orzeczenia sądu. W praktyce też to ten właśnie moment najbardziej interesuje przedstawicieli fiskusa. Zgłoszenie spadku w momencie jego przyjęcia i tak powoduje bowiem zawieszenie postępowania podatkowego do czasu wydania postanowienia przez sąd.
