rssdodaj RSS
---Marek Kutarba - Wpisy z Listopad 2006
28 listopada 2006

W Brukseli debata nie tylko o akcyzie na alkohol

Dziś w Brukseli odbędzie się posiedzenie Rady UE ds. Ekonomicznych i Finansowych (ECOFIN, czyli ECONOMIC and FINANCIAL AFFAIRS). To organ pomocniczy Rady Unii Europejskiej, tworzony przez ministrów ds. gospodarczych i ministrów finansów 25 państw członkowskich.

Wśród spraw którymi zajmie się rada będą także kwestie podatkowe. Jak głosi komunikat polskiego Ministerstwa Finansów, zagadnieniom podatkowym poświęcona zostanie znaczna część posiedzenia Rady. Kontynuowana będzie m.in. dyskusja która miała miejsce na posiedzeniu 7 listopada br. Podczas spotkania Komisja Europejska przedstawiła Ministrom Finansów propozycję dostosowania minimalnych stawek podatku akcyzowego od napojów alkoholowych, w celu przywrócenia ich wartości realnej. Druga dyskutowana wówczas kwestia dotyczyła przedstawionego przez Komisję projekt dyrektywy w sprawie zwolnienia towarów przywożonych przez osoby podróżujące z państw trzecich z podatku VAT i akcyzy. Również i tym razem, jak zapewnia nasz resort finansów ministrowie dążyć będą do osiągnięcia kompromisu w sprawie minimalnych stawek podatku od napojów alkoholowych oraz zwolnień towarów przywożonych przez osoby podróżujące z państw trzecich z VAT i akcyzy. Rada ma się też zapoznać z postępami prac w zakresie Wspólnej Skonsolidowanej Podstawy Opodatkowania Przedsiębiorstw oraz z raportem Grupy Roboczej ds. szkodliwych instrumentów podatkowych.

Szczególną uwagę radziłby poświecić tylko pierwszej i drugiej kwestii.

Po pierwsze dyrektywie Rady zmieniającej dyrektywę 92/84/EWG w sprawie zbliżenia stawek podatku akcyzowego dla alkoholu i napojów alkoholowych. Wniosek w tej sprawie pochodzi z września tego roku. Wniosek sprowadza się do waloryzacji ze skutkiem od 1 stycznia 2008 r. minimalnych stawek podatku akcyzowego na alkohol, wyroby pośrednie i piwo, zgodnie ze stopą inflacji od 1993 r. do 2005 r., która wyniosła około 31%. I tak proponuje się m.in. by od 1 stycznia 2008 r. minimalna stawka podatku akcyzowego dla alkoholu wynosiła 720 euro za 1 hektolitr czystego alkoholu. Dla wyrobów pośrednich stawka minimalna wyniosłaby 59 euro za 1 hektolitr produktu. Minimalną stawkę podatku akcyzowego dla piwa, stosowaną w odniesieniu do wyrobu końcowego, miałaby wynosić 0,98 EUR za 1 hektolitr/stopień Plato, albo 2,45 EUR za 1 hektolitr/stopień zawartości alkoholu. Komisja Europejska wyliczyła, że oznacza to wzrost ceny butelki piwa w Czechach, Niemczech albo na Litwie o 1 eurocent. Butelka portugalskiego porto nie powinna podrożeć więcej niż o 3 eurocenty. Mocne alkohole podrożeją na Cyprze i w Słowenii o 7 do 31 eurocentów.
Propozycja ta uzyskała poparcie państw skandynawskich, które wskazują na konieczność podwyższenia zbyt niskich stawek minimalnych. Inicjatorem prac nad podniesieniem akcyzy była zresztą Finlandia. Zdaniem państw skandynawskich stosowanie dziś obowiązujących stawek przyczynia się do zaburzania rynku napojów alkoholowych w Unii Europejskiej. Dysproporcje w wysokości akcyzy przyczyniają się także do wzrostu skali przemytu alkoholu do krajów, które poprzez utrzymywanie wysokich stawek akcyzy starają się ograniczyć spożycie alkoholu wśród swoich obywateli. Pomimo zapewnień Komisji Europejskiej o niewielkim wpływie proponowanych podwyżek na ceny alkoholu, zdecydowany sprzeciw wobec przyjęcia planu podwyższenia akcyzy na alkohol wyraziły władze niemieckie. Wskazały, że propozycja ta mogłaby być przyjęta przez Niemcy jedynie w sytuacji, gdyby wyższymi stawkami minimalnymi nie objęto piwa. Przeciwko wprowadzeniu wyższych stawek protestowały także władze państw będących tradycyjnymi producentami wina takie jak Francja, Hiszpania, Portugalia, czy Włochy. Polska nie ma natomiast zastrzeżeń do tych propozycji, bo nasza akcyza na alkohol już dziś jest wyższa od nowych stawek minimalnych proponowanych przez Komisję Europejską.

Druga sprawa godna uwagi dotyczy dyrektywy Rady w sprawie zwolnienia towarów przywożonych przez osoby podróżujące z krajów trzecich z podatku od wartości dodanej oraz podatku akcyzowego. Zgodnie z obecnymi przepisami podróżni z krajów trzecich wjeżdżający na terytorium UE są zwolnieni z VAT i podatku akcyzowego od towarów mających charakter niehandlowy i o wartości nieprzekraczającej 175 euro lub równowartości w walucie krajowej państw nienależących do strefy euro. Komisja zaproponowała podwyższenie obowiązującego limitu oraz równoczesne wprowadzenie rozróżnienia między podróżnymi w transporcie lotniczym (500 euro) a innymi podróżnymi (220 euro). To nie jedyna propozycja. Komisja zaproponowała też wprowadzenie korzystającego ze zwolnień limitu ilościowego dotyczącego wwożonego piwa w wysokości 16 litrów i zwiększenie limitu ilościowego wina z 2 do 4 litrów. Ponadto kwota, w odniesieniu do której Państwa Członkowskie nie mają obowiązku nakładania podatku w przywozie towarów, powinna zostać podwyższona w celu uwzględnienia inflacji, w związku z czym podwyższa się ją z 5 euro do 10 euro.
Polska na spotkaniu ECOFIN 7 listopada zaakceptowała zaproponowany w wyniku kompromisu próg wartości przewożonych dóbr w wysokości 300 euro i sprzeciwiała się dalszemu zwiększaniu tego progu.

Dla porządku dodajmy jeszcze tylko, że z polskiej strony w spotkaniu wezmą udział prof. Zyta Gilowska, wicepremier i minister finansów oraz wiceminister (podsekretarz stanu) Marta Gajęcka której w resorcie finansów podlega m.in. Departament Unii Europejskiej i Współpracy Zagranicznej i Jacek Dominik, wiceminister (podsekretarze stanu) odpowiedzialny w Ministerstwie Finansów za podatki.

27 listopada 2006

Prezydent podpisał, ministerstwo wyjaśnia

Prezydent podpisał dziś najważniejszą z uchwalonych ostatnio ustaw podatkowych, czyli nowelizację ustawy o zmianie ustawy o podatku od spadków i darowizn oraz o podatku od czynności cywilnoprawnych. Nowelizacja ta znosi opodatkowanie tymi podatkami w ramach najabliższej rodziny, o czym pisałem kilka dni temu na blogu szerzej. Wcześniej podpisane zostały już też nowelizacje: ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych oraz ustawę o zmianie Ordynacji podatkowej. Prezydent podpisał także ustawę w sprawie ratyfikacji Konwencji między Rzecząpospolitą Polską a Zjednoczonym Królestwem Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej w sprawie unikania podwójnego opodatkowania i zapobiegania uchylaniu się od opodatkowania w zakresie podatków od dochodu i od zysków majątkowych, podpisanej w Londynie dnia 20 lipca 2006 r., czyli w skrócie mówiąc nową polsko-angielską umowę o unikaniu podwójnego opodatkowania. Ale tu uwaga. Przepisy nowej umowy – dużo korzystniejsze dla osób pracujących w Anglii niż przepisy obecnie obowiązującej umowy – będą miały zastosowanie dopiero w rozliczeniu za 2007 rok. Z dobrodziejstw tej umowy nie skorzystamy zatem przy rozliczeniu za rok 2006.

Z kolei Ministerstwo Finansów, zamieściło obszerne wyjaśnienia dotyczące zmian w opłacie skarbowej, które zaczną obowiązywać od 1 stycznia 2007 r. Resort przypomina, że zapłaty należnej opłaty skarbowej nie będzie można już dokonać przy użyciu znaków tej opłaty, lecz wyłącznie w formie gotówkowej lub bezgotówkowej. W związku z tym faktem zakupione znaki opłaty skarbowej i urzędowe blankiety wekslowe powinny zostać wykorzystane do dnia 31 grudnia 2006 r. Opłaty takiej nie będzie się już wnosić od podań. Resort zapewnił też, że aktualnie trwają prace legislacyjne nad aktem wykonawczym do ustawy, który będzie regulował szczegółowe zasady zapłaty oraz zwrotu opłaty skarbowej. Projekt rozporządzenia Ministra Finansów w tej sprawie zostanie w najbliższym czasie zamieszczony na stronie internetowej Ministerstwa Finansów.

26 listopada 2006

Dlaczego ceny kosmetyków nie spadną

Likwidacja akcyzy na kosmetyki od 1 grudnia może odciążyć portfele klientów, ale najwcześniej za kilka miesięcy. Nie ma się co łudzić – przed gwiazdką ceny nie spadną” – pisze w specjalnym raporcie Gazety Prawnej, Katarzyna Kozińska. Jej zdaniem, do końca tego roku ceny na pewno nie spadną. Jest tak z jednej strony dlatego, że – co przyznają przedstawiciele branży – konieczne jest najpierw wyprzedanie zapasów. Ceny na sezon świąteczny zostały wynegocjowane już ponad pół roku temu. To dokładnie to o czym pisałem kilka dni temu na swoim blogu. Po drugie ceny nie spadną, bo jak twierdzi autorka raportu, w branży szykują się spore inwestycje i to na te inwestycje pójdą przede wszystkim środki zaoszczędzone na obniżonej do zera akcyzie. A trochę ich jest. Swoje straty resort finansów szacuje na jakieś 100 mln zł. O tyle mniej akcyzy ma wpłynąć do budżetu.

Przypomnę tylko, że nie można tu mówić o zniesieniu akcyzy w sensie prawnym. Zerowa stawka wynika z rozporządzenia ministra finansów, ten nie mógł zaś znieść akcyzy w ogóle, bo to wymagałoby zmiany ustawy. Stąd sprytny trik ze stawką zerową, która faktycznie oznacza i tak zniesienie akcyzy, no bo przecież przy zerowej stawce podatku się nie płaci. Ten medal ma jednak i druga stronę. Przywrócenie akcyzy jest dzięki temu stosunkowo łatwe. Wystarczy zmienić rozporządzenie w druga stronę. Co jednak jak mam nadzieję już nie nastąpi.

Wcześniej niższe ceny kosmetyków na święta obiecywała nam wicepremier i minister finansów Zyta Gilowską. Na specjalnej konferencji pod intrygującym tytułem: „Cała prawda o akcyzie” mówiła: „Panie mogą liczyć na ładny prezent na Boże Narodzenie”. Cóż wiele wskazuje na to, że prezent pani premier znów się nie udał – co w tym przypadku było stosunkowo łatwe do przewidzenia. Ale to przecież nie pierwszy raz. Pani premier nie udało się spełnić także kilku innych obietnic. Waloryzacji skali z mocą wsteczną, czyli już za 2006 rok, czy też obniżenie klina podatkowego, polegające na redukcji niektórych składek ZUS. Takie obietnice słyszeliśmy w marcu. Wówczas na konferencji pani premier mówiła o waloryzacji skali podatkowej i kosztów: „Będę prosiła Sejm, by zechciał uchwalić w ustawie o PIT zaprojektowaną przez nas zmianę, na mocy której te zwaloryzowane parametry można by było zastosować do rozliczeń podatkowych już za rok 2006”. Ciekawe, czy po tych „wpadkach” pani premier nadal jest dla podatników osobą wiarygodną? A może jednak pani minister ma rację i ceny gdzieś spadną. Gdyby ktoś to zaobserwował będę wdzięczny za informacje. Chętnie wtedy napiszę o tym na blogu.

Wszystkim zainteresowanym szczegółami tego, dlaczego kosmetyki na święta nie stanieją polecam natomiast nasz raport. Osobiście miałem przyjemność już go przeczytać, chociaż jako prawnik do zagorzałych czytelników sekcji gospodarczej nie należę. Mogę go zatem polecić z czystym sumieniem, zwłaszcza, że jak mało który jest nieprzegdany. A to rzadka cecha raportów. Raport już jutro w GP.

24 listopada 2006

Pomoc dla rodzin górników bez podatku

W specjalnym komunikacie Ministerstwo Finansów poinformowało, że pracuje nad przygotowaniem regulacji prawnych umożliwiających zwolnienie z opodatkowania świadczeń otrzymanych przez rodziny osób, które zginęły w katastrofie w kopalni „Halemba”. Komunikat ministerstwa ma zapewne związek z tym, że premier Jarosław Kaczyński podpisał zarządzenie, które umożliwia przekazanie wojewodzie śląskiemu 690 tys. zł z rezerwy ogólnej budżetu państwa na pomoc rodzinom ofiar katastrofy. Ale trzeba pamiętać, że pomoc taka płynie także z innych źródeł, m.in. z wpłat, których każdy może dokonać na specjalnie w tym celu założone konta bankowe. Należy mieć nadzieję, że zwolnienie obejmie także taką pomoc.

Przypomnijmy, że resort ma taką możliwość. Daje mu ją art. 22 Ordynacji podatkowej, który przewiduje, że minister właściwy do spraw finansów publicznych (czyli obecnie minister finansów) może, w drodze rozporządzenia, w przypadkach uzasadnionych interesem publicznym lub ważnym interesem podatników zaniechać w całości lub w części poboru podatków, określając rodzaj podatku, okres, w którym następuje zaniechanie, i grupy podatników, których dotyczy zaniechanie. I z tego przepisu zapewne teraz skorzysta. Dla porządku dodajmy jeszcze tylko, że minister finansów może w tym samym trybie zwolnić również niektóre grupy płatników z obowiązku pobierania podatków lub zaliczek na podatki oraz określić termin wpłacenia podatku i wynikające z tego zwolnienia obowiązki informacyjne podatników, chyba że podatnik jest obowiązany do dokonania rocznego lub innego okresowego rozliczenia tego podatku. Z tego przepisu resort finansów korzysta niezwykle rzadko. Tym większe uznanie budzi u mnie to, że tym razem resort zareagował tak szybko. Bo w to, że tak właśnie postąpi, nie wątpiłem.

Dla przypomnienia - może komuś się przyda taka informacja-, konta Caritas, na które można wpłacać pieniądze na pomoc dla rodzin ofiar tragedii:

77 1160 2202 0000 0000 3436 4384
90 1560 1111 0000 9070 0011 6398

24 listopada 2006

KPP nie chce niższych stawek akcyzy

Pisząc wczoraj o niższej akcyzie na używane samochody, nie podejrzewałem, że decyzja ta może się komuś nie spodobać. Myliłem się jednak. Jak się okazało wczoraj prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich Andrzej Malinowski wystosował do premiera Jarosława Kaczyńskiego list z prośbą o spowodowanie zmiany niekorzystnego rozporządzenia dotyczącego obniżenia stawek podatku akcyzowego na samochody osobowe. Niekorzystnego dodajmy dla branży motoryzacyjnej. Zdaniem prezydenta KPP: „Wejście w życie tych przepisów spowoduje, że przestaną obowiązywać wszelkie ograniczenia importu starych i wyeksploatowanych samochodów. Taka sytuacja jest bardzo niekorzystna dla środowiska – stare samochody wydzielają dużo więcej trujących gazów, a za kilka lat powstanie problem utylizacji setek tysięcy wraków. Ucierpią na tym także sprzedawcy nowych samochodów, czyli sieć ok. 1300 przedsiębiorstw, głównie małych i średnich z polskim kapitałem, dających pracę ok. 50 tys. osób. Już dziś sytuacja tego sektora jest bardzo trudna, a wejście w życie nowych stawek akcyzy oznacza dla nich realne widmo bankructwa.”

Cóż, twierdzenie być może nie jest pozbawione pewnych racji, mam jednak dziwne przekonanie, że osoby sprowadzające używane samochody z zagranicy, nie należą raczej do grona klientów salonów samochodowych. Jeśli ktoś już sobie taki samochód sprowadza, to z reguły nie dlatego, że mu się nowe samochody nie podobają, tylko dlatego że go na taki samochód nie stać. Dlatego – chociaż może się mylę –, mam graniczące z pewnością przekonanie, że dla większości podatników, nowe przepisy będą jednak korzystne. Bez względu na to, co ma w tej sprawie do powiedzenia KPP i branża motoryzacyjna. Tym bardziej, że nie wolno zapominać, że obecnie obowiązujace przepisy z całą pewnoscią zostaną uznane za niezgodne z przepisami UE.

A co Państwo o tym myślicie?

23 listopada 2006

Wkrótce niższa akcyza na samochody

W Dzienniku Ustaw opublikowano już rozporządzenie ministra finansów zmieniające rozporządzenie dotyczące obniżenia stawek podatku akcyzowego (Dz.U. nr 210, poz. 1551). Rozporządzenie dotyczy kosmetyków i samochodów osobowych. Od 1 grudnia 10% akcyza na kosmetyki zostanie de facto zniesiona, bowiem wprowadzana jest na nią stawka zerowa. Nie liczyłbym jednak na to, że w związku z tym ceny kosmetyków już od 1 grudnia spadną o 10%. Wiara w to byłaby naiwna. Powodów jest kilka. Po pierwsze, sprzedawcy będą mogli tłumaczyć się, że nadal sprzedają kosmetyki z zapasów, czyli takie od których akcyza jeszcze była. Po drugie mamy właśnie okres przedświąteczny i ze zbyciem towarów nie ma większych kłopotów. Jeśli zatem nawet ktoś skorzysta już w grudniu na obniżce akcyzy, to co najwyżej sprzedawcy i dystrybutorzy, zwiększając swoje marże.

Jak już pisałem o tym w gazecie z 13 listopada, w rozporządzeniu zrównano także stawki akcyzy samochodów nowych z używanymi. Od 1 grudnia 2006 r. wszystkie samochody, niezależnie od wieku, opodatkowane będą jednolitymi stawkami akcyzy, których wysokość zależeć będzie wyłącznie od pojemności silnika. Akcyzą w wysokości 3,1 proc. opodatkowane będą samochody z silnikami do 2000 cm sześć., akcyzą w wysokości 13,6 proc. z silnikami powyżej tej pojemności. W ten sposób Ministerstwo Finansów rezygnuje z progresywnego opodatkowania starszych niż dwa lata samochodów po raz pierwszy rejestrowanych w kraju, dla których dotychczas stawki akcyzy sięgały nawet 65%. To dobra wiadomość nie tylko dla tych podatników, którzy zastanawiają się na zakupem używanego samochodu w krajach unijnych. To dobra wiadomość także dla tych osób, które zapłaciły już za sprowadzenie używanego samochodu. Widać wyraźnie, ze szanse na odzyskanie nadpłaconej akcyzy rosną. Odzyskanej, bo zarówno wprowadzone zmiany, jak i stanowisko rzecznika generalnego Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS), wyraźnie wskazują na to, że w przypadku, gdy ETS uzna polskie przepisy o akcyzie na używane samochodu, za niezgodne z prawem unijnym, odzyskać uda się tylko część zapłaconej akcyzy. I byłaby to właśnie ta cześć, która przewyższa akcyzę zapłaconą według stawek 3,1 i 13,6%. O tym, że zwrot akcyzy zapewne tak właśnie będzie wyglądał pisaliśmy w GP wielokrotnie radząc jak walczyć o zwrot nadpłaconej akcyzy.

Skoro już o akcyzie mowa, to trzeba pamiętać, że nowe stawki dotyczą tylko tych samochodów dla samochodów, w przypadku których obowiązek zapłaty akcyzy powstał od 1 grudnia. Jeśli ktoś sprowadził samochód przed wejściem rozporządzenia w życie, będzie musiał zapłacić akcyzę według starych stawek.
Nie zmieniła się za to podstawa opodatkowania. Nadal będzie to wartość celna pojazdu przy imporcie, a przy nabyciu wewnątrzwspólnotowym kwota, jaką nabywca musi zapłacić za samochód, tj. wykazana na fakturze (pisaliśmy o tym szerzej w połowie listopada).

22 listopada 2006

Asysta Infovide przy e-Deklaracjach

Ministerstwo Finansów poinformowało na swoich stronach internetowych, że postępowanie na zakup usług „Zarządzanie i asysta techniczna” w ramach projektu „Budowa i wdrożenie systemu obsługi elektronicznych deklaracji podatkowych przedsiębiorców e-Deklaracje” zostało zakończone. Wybrano ofertę firmy Infovide-Matrix S.A. z siedzibą w Warszawie. Odpowiednia umowa została zawarta 14 listopada. To ciekawa informacja. Dlaczego ? Otóż dlatego, że Infovide-Matrix S.A. to spółka powstała z połączenia spółki Infovide i Matrix.pl. Odpowiednia umowa została podpisana 24 sierpnia, cała transakcja miała zaś zakończyć się do końca listopada, i jak informuje sama spółka „powiązana jest z planowanym na jesień debiutem Infovide na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie.” Oczywiście nie to jest najciekawsze, ale to, że - jak doniósł serwis pit.pl -, spółka Infovide współpracowała wcześniej z Prokom Software przy realizacji projektu Kompleksowego Systemu Informatycznego dla ZUS. Współpracą z Prokomem spółka specjalnie się nie chwali. Chwali się za to, że wśród jej klientów są m.in. BRE Bank, Kredyt Bank, BPH PBK czy Nordea Bank Polska. Spółka zaprojektowała też i wdrożyła pierwszą w Polsce platformę usług mobilnych Era Omnix, udostępniającą abonentom serwisy w kilkuset kategoriach. To raczej dobre rekomendacje. Chociaż z drugiej strony tego jak wyglądała informatyzacja ZUS nikomu chyba przypominać nie trzeba i to również warto brać pod uwagę. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że tym razem będzie lepiej.

Na marginesie warto przypomnieć, że zgodnie z harmonogramem 1 grudnia powinna ruszyć elektroniczna obsługa kolejnych deklaracji. Powinny to być: CIT-2, CIT-2/O, CIT-8, CIT-8/O, CIT-6, CIT-D, VAT-23, VAT-24. To sporo więcej niż udało się uruchomić dotychczas. Jak z tego wynika, 1 grudnia ma ruszyć obsługa w sumie 8 rodzajów deklaracji. Dotychczas uruchomiono obsług zaledwie sześciu (16 sierpnia – 2 deklaracje i 1 października kolejne 4).

21 listopada 2006

Jacek Dominik odpowiada za podatki

Dziś Ministerstwo Finansów w specjalnym komunikacie potwierdziło wczorajsze doniesienia o tym, że Jarosława Nenemana zastąpił Jecek Dominik. Zgodnie z komunikatem pan Jacek Dominik, jako Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów, sprawuje merytoryczny nadzór nad zadaniami realizowanymi przez Departament Podatku Akcyzowego i Ekologicznego, Departament Podatku od Towarów i Usług, Departament Podatków i Opłat Lokalnych, Departament Podatków Dochodowych oraz Departament Polityki Podatkowej, zgodnie z zarządzeniem Ministra Finansów z dnia 20 listopada 2006 r. w sprawie podziału kompetencji w Kierownictwie Ministerstwa Finansów. Teraz pozostaje nam już tylko czekać na pierwsze efekty zmiany na stanowisku wiceministra sprawującego nadzór nad sprawami podatkowymi. A może ktoś pokusi się o prognozę, czego możemy spodziewać się w najbliższym czasie po Ministerstwie Finansów ?
20 listopada 2006

Nenemana zastąpi Jacek Dominik

Jarosława Nenemana zastąpi na stanowisku Jacek Dominik. Taką informację przekazał dziś Polskiej Agencji Prasowej p.o. dyrektora biura ministra finansów Marek Hajbos. Dotychczas nowemu wiceministrowi od podatków podlegały Departament Unii Europejskiej i Współpracy Zagranicznej oraz Departament Gwarancji i Poręczeń (tak wynika z zarządzenie nr 28 ministra finansów z dnia 5 października 2006 r. w sprawie podziału kompetencji w Kierownictwie Ministerstwa Finansów). Od czerwca 2006 roku Jacek Dominik był dyrektorem Departamentu Polityki Podatkowej. To jeden z departamentów, które podlegały ministrowi Nenemanowi.
20 listopada 2006

Dlaczego przy liniowym PIT nie ma ulgi na dzieci

Niemiła niespodzianka dla podatników opodatkowanych ryczałtem, kartą i podatkiem liniowym – doniosła dziś Gazeta Wyborcza. Z zainteresowaniem przeczytałem, jakaż to niemiła niespodzianka spotkała podatników. Szybko okazało się, że chodzi o to, że podatnikom tym nie przysługuje prawo do słynnej ulgi prorodzinnej, czyli odliczenia od podatku 120 złotych rocznie na każde dziecko.

Troszkę mnie ta informacja zaskoczyła. Po pierwsze dlatego, że o tym, że ulga ta tak właśnie ma wyglądać, każdy mógł się dowiedzieć już na etapie projektu Ministerstwa Finansów. Wystarczyło przeczytać. Najwyraźniej jednak przeczytali tylko nieliczni. Teraz za to, po nagłośnieniu sprawy, wszyscy nad problemem z pewnością pochyla się z największą uwagą i troską wznosząc sztandary w obronie pokrzywdzonych tym faktem przedsiębiorców. Mnie natomiast krzywda ta wcale nie dziwi. Przynajmniej w przypadku przedsiębiorców opodatkowanych stawkę liniową PIT. Tak jest konstrukcja tej formy opodatkowania i tyle.

Trudno też mówić, że rząd uznał, że tu cytat: „(...) dzieci przedsiębiorców i tak na nią (czyli ulgę) nie zasługują”. Sam autor artykułu zauważa bowiem zaraz, że cześć przedsiębiorców – dodajmy, wcale nie taka mała jak mogłoby się wydawać – płaci jednak podatek według skali podatkowej ze stawkami 19, 30 i 40%, a zatem prawo do ulgi jednak ma. Wniosek z tego taki, że to nie fakt bycia przedsiębiorca dyskryminuje podatników, ale forma opodatkowania, którą sami, z własnej i nieprzymuszonej – jak należy domniemywać – woli wybrali. A skoro wybrali, powinni sobie zdawać sprawę z tego, że oznacza to dla nich rezygnację z wszelkich dostępnych dla pozostałych podatników ulg. Ta prosta zasada obowiązuje równie długo, jak sama stawka liniowa, czyli od 2004 roku. I każdy, kto decyduje się na taką formę płacenia podatku, musi sobie z tego zdawać sprawę. Skąd zatem zaskoczenie tym, że podatnicy płacący liniowy PIT, nie mają prawa do odliczenia ulgi prorodzinnej? To logiczna konsekwencja przyjętej w Polsce konstrukcji podatku liniowego. Podatku, który dostępny jest tylko dla nielicznych podatników. Dlatego nieliczne są też dostępne dla tych podatników ulgi. Poza możliwością odliczenia składek na ubezpieczeni zdrowotne i  społeczne, podatnicy ci zyskają w przyszłym roku jeszcze tylko możliwość odliczenia 1% podatku przekazywanego na rzecz organizacji pożytku publicznego. I na tym koniec.

Zaskoczenia nie powinno zatem być. Z drugiej jednak strony, jeśli preferencje prorodzinne maja mieć sens powinny być dostępne dla wszystkich. Nie tylko przedsiębiorców, ale mieszkańców naszego pięknego kraju w ogóle. Każdego z osobna i wszystkich razem. Rolników, którzy prawa do ulgi też nie mają, bo PIT nie płacą wcale, także. No bo niby dlaczego by nie? Wszak prorodzinna polityka rządu nie zakłada chyba, że chodzi nam o to, by dzieci rodziły się tylko w miastach, a sfrustrowana brakiem ulg prorodzinnych wieś przestała starć się o nowe pokolenia rolników i stopniowo ze starości wymierała ;-) I tak naprawdę w tym miejscu dochodzimy dopiero do sedna problemu. Prawda jest taka, że nie stać na prowadzenie skutecznej polityki prorodzinnej. Polityki, która pozwoliłaby odwrócić niekorzystne trendy demograficzne. Dlatego zafundowano nam symboliczną w gruncie rzeczy ulgę, skrojoną na dokładkę tak, by skorzystało z niej jak najmniej osób. To już tradycja. Jeśli czegoś nie da się załatwić, bo brak na to pieniędzy, to najlepiej zamydlić wszystkim oczy przyznając jakaś ulgę. W Polsce ulgi podatkowe stają się dzięki temu uniwersalnym rozwiązaniem wszelkich społecznych problemów. Chociaż w ich skuteczność nikt już nie wierzy. W to, że dzięki tej uldze zacznie rodzić się więcej dzieci, też nikt chyba w Polsce nie wierzy.

20 listopada 2006

Żeby nie płacić za darowizny trzeba złożyć zawiadomienie

To już pewne. W przyszłym roku, najbliższa rodzina nie będzie musiała płacić podatku od spadków i darowizn. Wszystkie media - nie bez racji odtrąbiły -, że to najważniejsza zmiana spośród uchwalonych przez Sejm. I faktycznie, w porównaniu ze zmianami w PIT, to co stało się z podatkiem od spadków i darowizn, to prawdziwa rewolucja. Od razu powiało optymizmem. Wśród wszystkich doniesień o zniesieniu podatku spadkowego dla najbliższej rodziny, zabrakło jednak informacji najważniejszej. A mianowicie, że podatku nie zapłacimy, pod warunkiem, że nie zapomnimy, że w zamian za zwolnienie nałożono na nas pewne obowiązki. Każdy kto tego sobie w porę nie uświadomi może wpaść w kosztowną podatkową pułapkę i zamiast skorzystać z dobrodziejstw zwolnienia, zapłacić podatek.

Otóż, ze zwolnienia od podatku (w sensie prawnym o żadnym zniesieniu podatku raczej mówić nie można) będzie można skorzystać pod warunkiem złożenia w urzędzie skarbowym specjalnego zawiadomienia. Przeznaczony będzie do tego specjalny formularz o dość tajemniczym oznaczeniu SD-Z1. Trzeba w nim będzie dokładnie opisać to co otrzymaliśmy od najbliższych w formie darowizny, lub to co po określonej osobie odziedziczyliśmy. Na złożenie takiego oświadczenia będziemy mieli miesiąc (więcej informacji na ten temat można znaleźć dziś w Gazecie Prawnej). Zawiadomienia nie będzie trzeba składać w dwóch przypadkach. Po pierwsze wtedy, gdy przekazanie majątku nastąpi na podstawie aktu notarialnego. Po drugie, gdy wartość nabytego majątku nie przekracza 9637 zł. Ale uwaga. Kwota ta liczona jest dla każdego z darczyńców odrębnie, ale równocześnie dla każdego z nich wszystkie darowizny dokonane w okresie pięciu kolejnych lat są sumowane. Jeśli od kogoś otrzymujemy kilka kolejnych darowizn, musimy zatem bardzo uważać, na moment w którym ich suma przekroczy wspomniany limit.

Dodatkowy warunek dotyczy darowizn pieniężnych. Te muszą do nas trafić albo za pośrednictwem konta bankowego, albo rachunku w SKOK, albo też poprzez przekaz pocztowy. Innymi słowy musi zostać ślad po przekazaniu darowizny.

Przypomnijmy też, że na potrzeby zwolnienia ustawodawca sam zdefiniował sobie, kogo można do najbliższej rodziny zaliczyć. I dlatego z nowego zwolnienia skorzystają wyłącznie małżonek, zstępni, wstępni, pasierb, rodzeństwo, ojczym i macocha.

Zmiany w ustawie o podatku od spadków i darowizn Sejm uchwalił w ubiegły czwartek. Aby mogły wejść w życie 1 stycznia 2007 roku, ustawę musi jeszcze podpisać prezydent. Musi też ona zostać opublikowana w Dzienniku Ustaw. To oczywiście jeszcze potrwa. Ale też nie ma co się martwić, bo ani z podpisem prezydenta, ani z publikacją ustawy nie będzie w tym przypadku żadnych kłopotów. Jeśli zatem planujemy przekazanie jakiegoś prezentu rodzinie, warto z tym chwilę zaczekać. Chociaż gwiazdki z tego akurat powodu tak od razu bym nie odwoływał ;-)

18 listopada 2006

Odwołanie Nenemana to zła wiadomość

Ubiegły tydzień zakończył się dwoma dość istotnymi dla każdego podatnika zdarzeniami. Pierwsze to ukończenie prac nad najważniejszymi z punktu widzenia przeciętnego podatnika ustawami podatkowymi. Od ich wejścia w życie dzieli nas już tylko jedno: podpis prezydenta. Podpis, z którym nie będzie zapewne większych problemów. Drugie, to odwołanie z zajmowanego stanowiska odpowiedzialnego w Ministerstwie Finansów za podatki wiceministra Jarosława Nenemana.

Wiceministra od dawna nie chciał w Ministerstwie Finansów premier Kaczyński. To raczej nie dziwi. Jarosław Neneman dał się poznać jako świetny fachowiec jeszcze za czasów swojej pierwszej przygody w resorcie finansów, kiedy to identyczną funkcją, jak ta z której został odwołany, piastował w rządzie Marka Belki. I już chociażby tylko z tego powodu nie bardzo pasował do zespołu budowniczych IV RP. To, że Jarosław Neneman utrzymał się w Ministerstwie Finansów w czasie gdy premierem został Kazimierz Marcinkiewicz było dla mnie zaskoczeniem równie dużym, jak to, gdy wicepremierem i ministrem finansów została Zyta Gilowska. Nie jest też tajemnicą, że to pani premier stała za ponowną nominacją Nenemana, po tym jak wcześniej odwołał go premier Marcinkiewicz. Sam Neneman, do powrotu do ministerstwa podobno specjalnie się nie palił. I trudno się dziwić. Tym śmieszniej brzmiały sensacyjne doniesienia prasowe z okresu powrotu Zyty Gilowskiej do rządu, jakby w zamian za swój powrót zażądała od premiera Kaczyńskiego głowy Nenemana.

Za czasów premiera Belki, Neneman dał się poznać jako osoba wyjątkowo kompetentna i... niepoprawnie szczera. Sam byłem tego świadkiem w czasie jednej z redakcyjnych debat. Ta szczerość zawsze stawała się dla ministra powodem kolejnych kłopotów. Często była też bezlitośnie wykorzystywana przez media dla wzbudzenia chwilowych sensacji. Nadmierna szczerość było również powodem kłopotów i tym razem. Dość wspomnieć, że raz już Nenemana odwoływano. Zrobił to premier Marcinkiewicz po tym, jak ministrowi wymknęła się informacja o tym, że rząd będzie dążył do podwyższenia akcyzy na olej opałowy i gaz. Później okazało się, że rząd taką podwyżkę istotnie planuje. Znalazła się ona w pakiecie ustawa przygotowanych pod kierownictwem Zyty Gilowskiej. I chociaż odpowiednia ustawa do dziś nie opuściła Sejmu i już raczej nie ma szans by zaczęła obowiązywać od 1 stycznia 2007 roku, to nie sposób nie zauważyć, że po raz kolejny okazało się, że tego co mówi wiceminister Neneman warto słuchać. Warto dlatego, że mimo że swoboda jego wypowiedzi była w ostatnim czasie mocno skrępowana, potrafił zdobyć się na szczerość, której ministrom finansów, zawsze brakowało. I już chyba zawsze brakować będzie.

Minister Neneman miał jeszcze jedną cechę, której po jego odejściu będzie w ministerstwie bardzo brakować. Zdrowy rozsądek. Jak nikt w Ministerstwie Finansów potrafił twardo stąpać po gruncie budżetowych realiów. Mówić wprost, tam gdzie było to konieczne, że na pewne rozwiązania nas nie stać. Jak nikt potrafił też poprzez dobrą, merytoryczną argumentację, przekonywać, że pewne populistyczne rozwiązania nie mają sensu. Zyskał sobie dzięki temu, zupełnie niezasłużenie miano osoby, która "kocha podnosić podatki". Wątpię, by istotnie tak było. I dlatego uważam, że odejście ministra Nenemana z resortu finansów to zła wiadomość dla nas wszystkich. Jeśli ktokolwiek mógłby dziś przygotować wspólnie z Zytą Gilowską prawdziwą reformę systemu podatkowego, to tym kimś na pewno jest Jarosław Neneman. Czy uda się to jego następcy? Cóż przekonamy się, gdy poznamy kto nim będzie.

17 listopada 2006

Ministerstwo Zdrowia chce nowych ulg

W informacyjnym chaosie jaki powstał wokół podatków łatwo może pogubić się nawet uważny obserwator. Pogubić się tym łatwiej, że od dawna można odnieść wrażenie, że śledzenie tego, co ma do powiedzenia minister finansów, mija się z celem. Obserwować warto za to każdy krok innych ministrów. Swoje koncepcje zmian przedstawiły już ministerstwo pracy lansujące swego czasu własną koncepcję ulg prorodzinnych i ministerstwo spraw wewnętrznych, które chciałoby wprowadzenia ulg w zamian za zatrudnianie więźniów, chociaż te dopiero co zlikwidowano, jako nieefektywne. Od czasu do czasu, swoje trzy grosze wtrąca resort kultury, szukający alternatywy dla abonamentu RTV. Aktywny na tym polu jest także resort rolnictwa walczący o zwrot akcyzy dla rolników. Dochodzi do tego, że kiedy w telewizji pojawia się minister obrony narodowej, z niepokojem czekam, kiedy powie, że jego resort też przygotował propozycję uproszczenia podatków i ulżenia niedoli podatników. Oczywiście sposób polegający na tym, że coś nam zabierze, żeby w zamian dać ulgę. Jeśli nawet potraktować to jak żarto, jest to żart smutny.

Ostatni do tej kawalkady pobożnych życzeń coraz częściej dołącza Ministerstwo Zdrowia, usilnie szukające nowych źródeł finansowania niedofinansowanej od zawsze służby zdrowia. Chociaż mnie, człowieka, który już dziś oddaje na służbę zdrowia 8,75% swoich dochodów, a od 1 stycznia 2007 roku zacznie oddawać 9% nieco to dziwi. Szczególnie, że nie jestem w tym przypadku nikim wyjątkowym. Tyle do NFZ odprowadza co miesiąc każdy z nas. No, może z wyjątkiem przedsiębiorców, dla których składka zdrowotna jest niższa, bo ustalana na innych niż w przypadku pracowników najemnych zasadach.

Dla Ministerstwa Zdrowia to jednak za mało. Najlepiej byłoby gdybyśmy zaczęli za leczenie płacić sami. W zamian za wykupienie dodatkowej polisy zdrowotnej korzystalibyśmy z ulgi podatkowej. I chociaż, na taką ulgę nie ma zgody Ministerstwa Finansów, resort zdrowia do pomysłu tego z uporem wraca co jakiś czas. Oczywiście to żaden projekty. Niby luźne pomysły, a jednak... nie wolno ich lekceważyć. To pomysły niezwykle kosztowne dla naszych kieszeni. A z tych, jak już wspomniałem, i tak wykładamy na ochronę zdrowia nie mało, niewiele tak naprawdę otrzymując w zamian. Warto też zastanowić się po co nam taka ulga. Jeśli resort zdrowia chce nam jakąś załatwić, to powinien wywalczyć dla nas prawo do odliczania od podatku całej składki zdrowotnej. Dziś odliczamy tylko jej cześć. Chociaż, wtedy gdy składkę zdrowotną wprowadzano, obiecywano że nasze kieszenie nie odczują jej, dlatego że całą składkę odliczymy od podatku. O obietnicy szybko jednak zapomniano. Składkę podniesiono, a odliczenie zostało na niezmienionym poziomie. Z nową ulgą byłoby dokładnie tak samo.

---