rssdodaj RSS
---Dlaczego ceny kosmetyków nie spadną - Marek Kutarba
26 listopada 2006

Dlaczego ceny kosmetyków nie spadną

Likwidacja akcyzy na kosmetyki od 1 grudnia może odciążyć portfele klientów, ale najwcześniej za kilka miesięcy. Nie ma się co łudzić – przed gwiazdką ceny nie spadną” – pisze w specjalnym raporcie Gazety Prawnej, Katarzyna Kozińska. Jej zdaniem, do końca tego roku ceny na pewno nie spadną. Jest tak z jednej strony dlatego, że – co przyznają przedstawiciele branży – konieczne jest najpierw wyprzedanie zapasów. Ceny na sezon świąteczny zostały wynegocjowane już ponad pół roku temu. To dokładnie to o czym pisałem kilka dni temu na swoim blogu. Po drugie ceny nie spadną, bo jak twierdzi autorka raportu, w branży szykują się spore inwestycje i to na te inwestycje pójdą przede wszystkim środki zaoszczędzone na obniżonej do zera akcyzie. A trochę ich jest. Swoje straty resort finansów szacuje na jakieś 100 mln zł. O tyle mniej akcyzy ma wpłynąć do budżetu.

Przypomnę tylko, że nie można tu mówić o zniesieniu akcyzy w sensie prawnym. Zerowa stawka wynika z rozporządzenia ministra finansów, ten nie mógł zaś znieść akcyzy w ogóle, bo to wymagałoby zmiany ustawy. Stąd sprytny trik ze stawką zerową, która faktycznie oznacza i tak zniesienie akcyzy, no bo przecież przy zerowej stawce podatku się nie płaci. Ten medal ma jednak i druga stronę. Przywrócenie akcyzy jest dzięki temu stosunkowo łatwe. Wystarczy zmienić rozporządzenie w druga stronę. Co jednak jak mam nadzieję już nie nastąpi.

Wcześniej niższe ceny kosmetyków na święta obiecywała nam wicepremier i minister finansów Zyta Gilowską. Na specjalnej konferencji pod intrygującym tytułem: „Cała prawda o akcyzie” mówiła: „Panie mogą liczyć na ładny prezent na Boże Narodzenie”. Cóż wiele wskazuje na to, że prezent pani premier znów się nie udał – co w tym przypadku było stosunkowo łatwe do przewidzenia. Ale to przecież nie pierwszy raz. Pani premier nie udało się spełnić także kilku innych obietnic. Waloryzacji skali z mocą wsteczną, czyli już za 2006 rok, czy też obniżenie klina podatkowego, polegające na redukcji niektórych składek ZUS. Takie obietnice słyszeliśmy w marcu. Wówczas na konferencji pani premier mówiła o waloryzacji skali podatkowej i kosztów: „Będę prosiła Sejm, by zechciał uchwalić w ustawie o PIT zaprojektowaną przez nas zmianę, na mocy której te zwaloryzowane parametry można by było zastosować do rozliczeń podatkowych już za rok 2006”. Ciekawe, czy po tych „wpadkach” pani premier nadal jest dla podatników osobą wiarygodną? A może jednak pani minister ma rację i ceny gdzieś spadną. Gdyby ktoś to zaobserwował będę wdzięczny za informacje. Chętnie wtedy napiszę o tym na blogu.

Wszystkim zainteresowanym szczegółami tego, dlaczego kosmetyki na święta nie stanieją polecam natomiast nasz raport. Osobiście miałem przyjemność już go przeczytać, chociaż jako prawnik do zagorzałych czytelników sekcji gospodarczej nie należę. Mogę go zatem polecić z czystym sumieniem, zwłaszcza, że jak mało który jest nieprzegdany. A to rzadka cecha raportów. Raport już jutro w GP.

---