rssdodaj RSS
---OPODATKOWANIE PALIW: szantaż polityczny ułatwi Tuskowi utrzymanie stawek akcyzy - Marek Kutarba
04 czerwca 2008

OPODATKOWANIE PALIW: szantaż polityczny ułatwi Tuskowi utrzymanie stawek akcyzy

No i mamy kolejną odsłonę sporu o akcyzę. Jak donosi portal Onet.pl PiS ponawia stawiane rządowi premiera Tuska ultimatum. „Jeśli do północy rząd nie podejmie decyzji w sprawie obniżki akcyzy na paliwo, PiS w czwartek lub piątek złoży wniosek o wotum nieufności dla ministra finansów Jacka Rostowskiego - zapowiedział szef klubu PiS Przemysław Gosiewski.” Zaraz też dodaje (cytaty za Onet.pl) że Rostowski powinien odjeść z rządu nie tylko ze względu na akcyzę, ale też "zaniechania" m.in. w kwestii reformy finansów publicznych. Gosiewski oryginalny oczywiście nie jest. Wcześniej, bo w ostatni piątek prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział, że jeśli do środy rząd nie podejmie decyzji o obniżeniu akcyzy na paliwa, PiS będzie chciał odwołania Rostowskiego. I choć daleki dziś jestem od sympatii i dla Rostowskiego i dla Tuska, to nie sposób skomentować słów Gosiewskiego i prezesa Kaczyńskiego inaczej, niż tylko znanym powiedzonkiem „i kto to mówi” ?

Przez dwa ;lata swoich rządów PiS dużo mówił i o tym jak potrzebna jest reforma finansów publicznych, i o tym jak ciężko pracuje nad ich uzdrowieniem. Mówiło się tez o budżecie zadaniowym. No i na mówieniu się skończyło. PiS nie zdążył. Wiadomo. Los pokrzyżował mu plany ;-)

Nie w tym jednak rzecz. Kłopot w tym, że spełnienie postulatów PiS byłoby po pierwsze czymś kompletnie absurdalnym. Po drugie zaś byłoby politycznym samobójstwem ze strony Tuska. W takim przypadku prezes Kaczyński nie omieszkałby odtrąbić wielkiego zwycięstwa i nie zostawiłby na "miękkim" premierze Tuska suchej nitki. SKutek może byc zatem taki, że o ile wcześniej Tusk mógł mieć wątpliwości co do tego co z akcyzą zrobić, to teraz już mieć nie może. Swoimi żądaniami PiS zmusza go do tego, by stawek akcyzy nie ruszał. I tak na dobrą sprawę o to w cełej tej grze chodzi. By po raz kolejny pokazać, jaki ten rząd jest be. Jak nie potrafi zadbać o dobro obywateli. Cóż. Tusk sprawia czasami wrażenie - delikatnie to ujmując - kogoś zagubionego. Zaryzykowałbym jednak twierdzenie, że tak nie jest. Zobaczymy za to, jak potoczą sie losy pierwszego jakby nie było wotum nieufności wobec tuskowego ministra.

Warto też pamiętać, że argument, że resort finansów zarabia na akcyzie dzięi wzrostowi cen paliw, są zwyczajnie nieprawdziwe. Paradoksalnie może być nawet odwrotnie. Stawka akcyzy jest w tym przypadku stała. To znaczy, że bezwzględu na cenę, od każdego litra fiskus pobiera dokładnie taką samą kwotę. Jeśli zatem ceny rosną, a ludzie (w tym i moja skromna osoba), zaczynają ograniczać wielkość zakupów (kupują mniej benzyny czy ON), to skutek jest taki, ze przy rosnących cenach paliw, budżet dostaje mniej z akcyzy niż miało to miejsce wcześniej. Rosną za to wpływy z VAT. ten jest bowiem naliczany według stawki procentowej. To zawsze 22% doliczone do ceny netto paliwa obejmującej akcyzę (od akcyzy też pobierany jest VAT, co niestety Unia nie tylko dopuszcza, ale wręcz nakazuje). Czy jednak faktycznie tak jest trudno powiedzieć. Ministerstwo Finansów nie zbiera bowiem danych o tym, jakie są wpływy z VAT od paliw. Cały VAT, bezwzględu na to od czego jest pobierany trafia di jednego worka.

---