rssdodaj RSS
---OPODATKOWANIE PALIW: nie ma powodów, by obniżać akcyzę - Marek Kutarba
03 czerwca 2008

OPODATKOWANIE PALIW: nie ma powodów, by obniżać akcyzę

- Nie ma powodów, żeby w tej chwili obniżać akcyzę na paliwa - powiedział we wtorek cytowany przez PAP rzecznik Ministerstwa Finansów Jakub Lutyk. - Stanowisko Ministerstwa Finansów w tej kwestii jest niezmienne. Nie ma w tej chwili powodów, by obniżać akcyzę - podkreślił rzecznik. Wcześnie to samo mówił odpowiedzialny za akcyzę w resorcie finansów wiceminister Jacek Kapica, zresztą  – z tego co udało mi się wywnioskować ze dotychczasowych spotkań z nim – znakomity fachowiec. 30 maja minister Kapica zaprezentował analizę prawną i ekonomiczną opodatkowania akcyzą paliw płynnych w Polsce. Przedstawił również sytuację budżetu państwa na koniec kwietnia w kontekście wykonania wpływów z podatków. Informację, które przekazał dowodziły, że obniżka akcyzy nie jest obecnie najlepszym pomysłem.

Obniżenia akcyzy domagają się politycy PiS i lewicy. Za obniżką jest także szef klubu PO Zbigniew Chlebowski. Tym zaś, który całą sprawę w ubiegłym tygodniu wywołał, jest wicepremier Waldemar Pawlak. Uważa on, że w obecnych warunkach nie ma uzasadnienia, aby utrzymywać akcyzę na paliwo na tak wysokim poziomie. Z kolei premier Donald Tusk zapowiedział, że rząd zastanowi się nad obniżką akcyzy na paliwa tylko wtedy, gdy będzie pewność, że doprowadzi to do spadku cen detalicznych, a nie zwiększenia marży producentów.

Ta ostatnia wypowiedź nie dziwi. Kiedy poprzednio obniżano przejściowo akcyzę na paliwa, większa część tej obniżki została skonsumowana w marży dystrybutorów paliwa. Nie pierwszy to zresztą dowód na to, że manipulowanie przy podatkach w znikomym stopniu wpływa na rynek, a już w ostatniej kolejności na ustalane na rynku ceny. Dobrym przykładem było zniesienie akcyzy na kosmetyki przez wicepremier i ministra finansów w rządzie PiS Gilowską, co nastąpiło pod koniec 2006 roku. Przed zniesieniem akcyzy, przedstawiciele rynku przekonywali oczywiście, że skasowanie akcyzy wpłynie na radykalne obniżenie cen kosmetyków. Akcyzę zniesiono, ale kosmetyki w sklepach wcale nie staniały. Wnioski co do tego, kto na zmianie przepisów zyskał były oczywiste. Na szczęście straty po stronie budżetu (a zatem i nas wszystkich, bo to w końcu nasze wspólne fundusze) były nieznaczne. W przypadku opodatkowania paliw już tak nie będzie. Straty mogę być wyższe. A tymczasem wpływy z akcyzy są potrzebne. Potrzebne po to by móc spokojnie realizować plan obniżki PIT w przyszłym roku i by zrównoważyć ubytki we wpływach z tego podatku spowodowane wprowadzeniem ulg prorodzinnych. Poprzedni rząd zaplanował bowiem i jedno i drugie, nie przewidział jednak żadnych innych towarzyszących tym zmianom ruchów. Skoro zatem nie obniżono wydatków, trzeba optymalizować – czyli zwiększyć, nie ma się co oszukiwać – wpływy z tytułu innych podatków. Takich jak akcyza. Z tego punktu widzenia, to co dzieje się na rynku paliw jest dla budżetu zbawienne. I dlatego, mimo że każda wizyta na stacji benzynowej jest dla mnie diabelnie bolesna, wolę zacisnąć zęby przy paliwowym dystrybutorze, niż płacić pięć groszy mniej za paliwo, i zapłacić za to wzrostem obciążeń w PIT. Czy tez raczej wycofaniem się z obniżki, która już raczyłem sobie uwzględnić w domowych planach budżetowych ;-) No i w końcu w rezerwie zawsze zostaje mi jeszcze rower ;-)

No i na koniec. Spór o opodatkowanie paliw to nie tylko nasz kłopot. Wszyscy zapewne pamiętamy, że kilka dni temu z podobnym postulatem wystąpił prezydent Francji Nicolas Sarkozy. Sugerował on obniżenie VAT na paliwa w ramach Unii. Jak jednak można było się tego spodziewać pomysł nie spotkał się z dobrym przyjęciem, a większość ministrów finansów krajów unijnych zdecydowanie pomysł ten odrzuca. Ich zdaniem nie ma uzasadnienia do takich posunięć, które motywowane są względami politycznymi i które po interwencji na rynku mogą przynieść skutek odwrotny od zakładanego.

---