
Polska, bardzo dobrze wypada w statystykach bezrobocia dla krajów UE. Zatrważająca sytuacja jeśli chodzi o wzrost liczby osób bez pracy jest w Hiszpanii i republikach nadbałtyckich.
Wskaźnik bezrobocia w 27 krajach UE wyniósł w maju tego roku 8,9 proc. To najnowsze wyliczania Eurostatu. Rok wcześniej wynosił 6,8 proc. Bez pracy w krajach UE pozostaje już 21,4 mln osób. Rok wcześniej było ich o 5,1 mln osób mniej.
Najniższe bezrobocie notują Holandia, Austria i Cypr. Odpowiednio 3,2 proc., 4,3 proc. i 5,3 proc.
Z drugiej strony zatrważająco wygląda wskaźnik bezrobocia, który notują Hiszpania, Łotwa, Estonia, Litwa i Irlandia i Węgry. Wszędzie tam jest on dwucyfrowy. W Hiszpanii doszedł już do 18,7 proc.!!! Na Łotwie wynosi 16,3 proc., w Estonii 15,6 proc., na Litwie – 14,3 proc. Bezrobocie rośnie tam w niezwykle szybkim tempie. Na przykład rok wczesnej (w maju 2008 roku) w Hiszpanii wynosiło ono 10,5 proc., a na Łotwie 4,7 proc.
W Polsce wskaźnik bezrobocia (8,1 proc.) jest poniżej średniego w U. A przypomnijmy, że w 2004 roku bezrobocie w Polsce wynosiło 19 proc. i był to wynik dwukrotnie gorszy niż średnia dla UE, która wynosiła wtedy 9 proc.
Eurostat nieco inaczej określa wskaźnik bezrobocia niż poszczególne kraje (u nas robi to GUS). Definiując bezrobotnego bierze pod uwagę zalecenia Międzynarodowej Organizacji Pracy i opiera się na założeniu, że bezrobotnym jest osoba w wieku 15-74 lata, która pozostaje bez pracy, jest w stanie podjąć ją w ciągu najbliższego tygodnia i w ciągu ostatnich czterech tygodni aktywnie jej poszukiwała. Taka definicja pozwala na obiektywne porównywanie wyników.

A przepisy ZUS - ci mądrzy posłowie - skonstruowali tak, aby zaprzeczyć tej tezie - I KŁAMIĄ – w żywe oczy kłamią.
Założyli - że im kto starszy, tym więcej zarabia. Bywa i tak , ale przeważnie jest odwrotnie. Gdy właśnie ktoś będzie zarabiał mniej , to aż strach pomyśleć ,ile mu ten ZUS wyliczy emerytury. Okaże się, że po kolejnych 2 latach wskaźnik ten /jak w przykładzie poniżej może spaść o kolejne 20%./ Czyli – nie pobrawszy jeszcze ani grosza emerytury - ZUS obniży wskaźnik o 40%. No geniusze z Sejmu – poprzez ZUS- „zachęcają do dłuższej pracy’’ – jak nic. Chodzi o to ,że do nowego wyliczenia przyjmuje się lata pracy wstecz-od nowego złożenia wniosku. Nic to, że kolejne 10 lat, że 10 lat z 20-tu lat – to nie ważne - tu jest ten haczyk ‘’zachęcający do pracy. Jak to jest ; złożyłam wniosek o przeliczenie emerytury w kwietniu 2009 roku.
1/W latach 1994 – 2003 wskaźnik wynosił 150 % . Cały czas pracuję. W kwietniu 2009 r złożyłam wniosek o przeliczenie wg.nowej kwoty bazowej emerytury /dalej pracując/. W dniu 28.V.2009r otrzymałam z ZUS decyzję , w której ZUS przyjął do wyliczenia wskaźnik za lata 1997 do 2006 i wyszło MU - 130 % . O 20% mniejszy -o 1/5 mniejszy. Przecież to jest złodziejstwo w biały dzień. Podobno- dłużej pracując otrzymamy wyższą emeryturę.??????? Pani Fedak ,Panie Góra –coś nie tak. Podobno ZUS oblicza wg. najkorzystniejszych lat pracy. W tym przykładzie było 10 kolejnych lat, mogło być 10 lat z 20-tu ostatnich. W jednym i drugim przykładzie winien być zastosowany ten sam okres tj.1994-2003 . A ten przykład pokazuje, że delikatnie mówić tak nie jest.
Aż się prosi o pytanie prawne do SN.