
Jak napisałem dzisiaj w GP jest bardzo realne, że ZUS już od marca będzie przyznawał emerytury 60-letnim mężczyznom z 35-letnim stażem ubezpieczeniowym.
Z moich informacji wynika, że rząd wcale nie zamierza odwlekać wejście w życie odpowiedniej ustawy bo może się okazać, że nic na tym nie zyska, a w ręcz straci (głównie na wizerunku). Resort pacy zdaje sobie sprawę, że wiele osób ubiegających się o świadczenia w ZUS będzie do sądu dowoływać się od odmownej decyzji zakładu i tam wygra sprawę. Sprawę przesądza ponadto fakt, że zmiana przepisów jest konieczna po wyroku Trybunału Konstytucyjnego.
Dlatego projekt odpowiedniej ustawy, który da podstawę prawną do przyznawania ZUS świadczeń trafi zapewne pod obrady rządu już w styczniu. Później zostaje Sejm i Senat, jednak biorąc pod uwagę, że jest to projekt rządowy (większość w Sejmie) oraz, że poprze go na pewno opozycja (LID zgłosił własny projekt ustawy tej samej treści) jego uchwalenie powinno być szybkie.
Obowiązujące od 30 października 2007 roku (Dz. U. nr 200, poz. 1445) orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego (sygn. akt P 10/07) stwierdza, że niezgodne z konstytucją jest to, że prawo do emerytury ma 55-letnia kobieta z 30-letnim stażem, a nie ma go 60-letni mężczyzna z 35-letnim stażem. Przepis ten ma stracić moc w październiku 2008 roku, ale TK wskazał, że już teraz powinny się nim kierować sądy w indywidualnych sprawach. ZUS odmawia bowiem prawa do takiego świadczenia tłumacząc się brakiem podstawy prawnej. Dlatego konieczne jest przygotowanie odpowiednich przepisów.
