rssdodaj RSS
---Przekroczone granice niekompetnacji - apel do minister Kalaty - Bartosz Marczuk
26 stycznia 2007

Przekroczone granice niekompetnacji - apel do minister Kalaty

Apeluję do pani Anny Kalaty, minister pracy i polityki społecznej, aby nie kompromitowała siebie, dorobku resortu którym kieruje i naszego kraju. Skąd ten apel? Śpieszę z wyjaśnieniem.

Otóż na stornie ministerstwa kierowanego przez panią minister zawieszona jest nota o berlińskim spotkaniu ministrów pracy UE. Jest tam relacja z tego co mówiła pani minister. Znajduje się tam następujący fragment. Minister (przyp. BM) ...wskazała również na pierwsze efekty wprowadzonego przez Rząd RP pod koniec 2005 roku specjalnego dodatku z tytułu urodzenia dziecka - w 2006 roku urodziło się ok. 60 tys. dzieci więcej niż w roku poprzednim.

Skąd ta rewelacja – po prostu nie wiem. Zaglądam więc do danych GUS dotyczących liczby urodzeń w poprzednim roku. Z danych za okres styczeń-listopad (prawie pełnych) wynika, że w 2006 roku urodziło się w tym czasie 347,6 tys. dzieci. Rok wcześniej liczba ta wyniosła 338,1 tys. W 2006 roku w ciągu 11 miesięcy urodziło się więc o 9,5 tys. więcej dzieci niż rok wcześniej w tym samym okresie. Nie jest w żaden sposób możliwe, żeby w grudniu zamiast około 30 tys. dzieci (tak jak rodzi się w Polsce przeciętnie co miesiąc) urodziło się nagle ponad 80 tys. dzieci (o 50 tys. więcej), aby zadość uczynić szacunkom pani minister mówiącej, że w ubiegłym roku liczba urodzeń wzrosła o 60 tys.

Oprócz oczywistego błędu wynikającego po prostu z niesprawdzenia ogólnie dostępnych danych statystycznych, w informacji pani minister pojawia się też błąd logiczny i brak podstawowej znajomości procesów demograficznych.

Co do logiki. Jak już pisałem (zobacz wpis z 15 stycznia) o wypłacaniu becikowego zdecydowano na sam koniec grudnia 2005 roku. Jest wiec oczywiste, że jest za wcześnie, aby ocenić czy mogło ono mieć jakikolwiek wpływ na liczbę urodzeń w całym 2006 roku. Nawet gdyby przyszli rodzice rozpoczęli starania o dziecko w styczniu ubiegłego roku - zaraz po tym jak było wiadomo, że becikowe wejdzie w życie - to poczęte w ten sposób dzieci urodziłyby się na przełomie października i listopada. Nie można więc ocenić na ile to becikowe ma wpływ na nieco wyższą liczbę urodzeń w 2006 roku.

Co do wiedzy. Każdy kto choć odrobinę orientuje się w procesach demograficznych wie, że nie można spodziewać się iż mają one dużą dynamikę. Podobnie jak sytuacja na rynku pracy cechują się dużą tzw. inercją. Zmiana trendów to wypadkowa wielu czynników i na pewno nie można twierdzić, że becikowe w ciągu zaledwie jednego roku wywołało wzrost liczby urodzeń o ponad 16 proc.

Co do faktów. W najbliższych latach możemy liczyć na nieznaczny wzrost liczby urodzeń w Polsce. Wynika to z procesów demograficznych. Rośnie liczba kobiet w tzw. wieku rozrodczym, zwłaszcza w tych przedziałach (20-24 lata, 25-29 lat), które rodzą najwięcej dzieci. To demograficzny trend, który trwa już od trzech lat, a nie cudowne działanie becikowego.

Ponawiam więc apel. Zanim się coś powie lepiej rzecz sprawdzić lub zapytać innych (bardziej kompetentnych).

---