
2,27 mln osób przebywało w 2007 roku na czasowej emigracji poza Polską. To o prawie 1,3 mln więcej niż w 2004 roku.
GUS podał najnowszą informację o rozmiarach i kierunkach emigracji z Polski. Wynika z niej, że w 2007 roku na czasowej emigracji – czyli ponad 3 miesiące - przebywało 2,27 mln Polaków. Rok wcześniej było ich 1,95 mln, a w 2004 roku 1 mln.
Zdecydowana większość emigrantów z Polski mieszka w krajach UE. Na koniec ubiegłego roku przebywało tam 1,86 mln osób. Liczba ta jest ponad dwukrotnie wyższa niż na początku okresu naszego członkostwa w UE. W 2004 roku liczba emigrantów przebywających w krajach UE wynosiła 0,75 mln. Szacunek ten uwzględnia jednak też tych Polaków, którzy od dłuższego czasu przebywali poza granicami Polski, w tym w krajach UE, bez względu na ich status pobytu. To oznacza, że zalicza się do nich także te osoby, które już wcześniej mieszkały w tych krajach, a jedynie zalegalizowały swój pobyt po przystąpieniu Polski do UE. GUS podaje też około połowa osób przebywających za granicą pozostaje tam dłużej niż rok. A to oznacza, że osoby te tracą kontakt z krajem i coraz trudniej będzie im do Polski wrócić.
Wśród krajów docelowej emigracji Polaków po wejściu Polski do UE zdecydowanie wyróżniają się Wielka Brytania, Niemcy i Irlandia. W końcu 2007 roku w Wielkiej Brytanii przebywało 690 tys. emigrantów z Polski, a w Niemczech 490 tys. Kolejne miejsca zajmują Irlandia (200 tys.), Holandia (98 tys.) i Włochy (87 tys.). Ze względu na skalę zjawiska emigracji i jej dynamikę szczególnym przypadkiem jest Irlandia. W stosunku do 2002 roku liczba emigrantów z Polski wzrosła tam 100-krotnie, a w okresie 2004-2007 13-krotnie.
GUS podaje, że większość polskich emigrantów przebywa za granicą w związku z pracą, choć coraz więcej jest też członków ich rodzin, tj. małżonków i dzieci, którzy pozostają na utrzymaniu pracujących. Także te dane świadczą o tym, że coraz więcej osób może rozważać pozostanie na stałe poza granicami Polski.
Rząd wycofał się ostatecznie z reformy systemu ubezpieczeń społecznych rolników. Wysłany do konsultacji projekt ustawy przewiduje, że do KRUS od rolników wpłynie rocznie dodatkowo zaledwiie 40 mln zł. Dotacja z budżetu wynosi prawie 16 mld zł.
W przedstawionych na początku czerwca przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi założeniach reformy KRUS wynikało, że tylko 17,7 tys. rolników posiadających ponad
Rząd chce, aby rolnicy posiadający gospodarstwa do
W efekcie tych zmian, do KRUS ma wpłynąć rocznie dodatkowo 40 mln zł. A w tym roku dotacja do Kasy wyniesie 15,78 mld zł.
Na taką reformę (a właściwe antyreformę) szkoda słów. Osoba prowadząc firmę w ZUS płaci dziewięć razy wyższe składki, mimo że często ma zdecydowanie niższe dochody Nie ma też żadnego powodu, dla którego świadczenia zamożnych rolników powinny być finansowane przez podatników, a nie przez nich samych. Dodatkowo trzeba też zwrócić uwage na bardzo szybki wzrsot dochodów rolników. Niestety, kolejny raz wziął górę interes grupowy i wpływ określonych looby, a nie analiza faktów poczucie sprawiedliwości, czy wręcz przyzwoitości.
