rssdodaj RSS
---Bartosz Marczuk - Wpisy z Lipiec 2008
25 lipca 2008

Prawie 1 mln Polaków przebyw w Wlk. Brytanii i Irlandii

2,27 mln osób przebywało w 2007 roku na czasowej emigracji poza Polską. To o prawie 1,3 mln więcej niż w 2004 roku.

           

GUS podał najnowszą informację o rozmiarach i kierunkach emigracji z Polski. Wynika z niej, że w 2007 roku na czasowej emigracji – czyli ponad 3 miesiące - przebywało 2,27 mln Polaków. Rok wcześniej było ich 1,95 mln, a w 2004 roku 1 mln.

Zdecydowana większość emigrantów z Polski mieszka w krajach UE. Na koniec ubiegłego roku przebywało tam 1,86 mln osób. Liczba ta jest ponad dwukrotnie wyższa niż na początku okresu naszego członkostwa w UE. W 2004 roku liczba emigrantów przebywających w krajach UE wynosiła 0,75 mln. Szacunek ten uwzględnia jednak też tych Polaków, którzy od dłuższego czasu przebywali poza granicami Polski, w tym w krajach UE, bez względu na ich status pobytu. To oznacza, że zalicza się do nich także te osoby, które już wcześniej mieszkały w tych krajach, a jedynie zalegalizowały swój pobyt po przystąpieniu Polski do UE. GUS podaje też około połowa osób przebywających za granicą pozostaje tam dłużej niż rok. A to oznacza, że osoby te tracą kontakt z krajem i coraz trudniej będzie im do Polski wrócić.

Wśród krajów docelowej emigracji Polaków po wejściu Polski do UE zdecydowanie wyróżniają się Wielka Brytania, Niemcy i Irlandia. W końcu 2007 roku w Wielkiej Brytanii przebywało 690 tys. emigrantów z Polski, a w Niemczech 490 tys. Kolejne miejsca zajmują Irlandia (200 tys.), Holandia (98 tys.) i Włochy (87 tys.). Ze względu na skalę zjawiska emigracji i jej dynamikę szczególnym przypadkiem jest Irlandia. W stosunku do 2002 roku liczba emigrantów z Polski wzrosła tam 100-krotnie, a w okresie 2004-2007 13-krotnie.

GUS podaje, że większość polskich emigrantów przebywa za granicą w związku z pracą, choć coraz więcej jest też członków ich rodzin, tj. małżonków i dzieci, którzy pozostają na utrzymaniu pracujących. Także te dane świadczą o tym, że coraz więcej osób może rozważać pozostanie na stałe poza granicami Polski.

14 lipca 2008

Rząd przedstawił antyreformę KRUS

Rząd wycofał się ostatecznie z reformy systemu ubezpieczeń społecznych rolników. Wysłany do konsultacji projekt ustawy przewiduje, że do KRUS od rolników wpłynie rocznie dodatkowo zaledwiie  40 mln zł. Dotacja z budżetu wynosi prawie 16 mld zł.

W przedstawionych na początku czerwca przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi założeniach reformy KRUS wynikało, że tylko 17,7 tys. rolników posiadających ponad 50 hektarów ziemi, spośród 1,58 mln ubezpieczonych, będzie opłacać tylko nieznacznie wyższe składki na emeryturę i rentę. Z tego tytułu miało do KRUS wpłynąć dodatkowo zaledwie 200 tys. zł. W wysłanym właśnie do konsultacji projekcie zmian w ustawie o systemie ubezpieczeń społecznych rolników ministerstwo nie wprowadziło istotnych zmian. Nadal przewiduje, że niewiele wyższe składki zapłacą osoby gospodarujące na ponad 50 ha. Od 1 stycznia 2009 roku zdecydowana większość rolników nadal więc będzie więc płacić do KRUS tyle samo co obecnie, 764 zł rocznie.

Rząd chce, aby rolnicy posiadający gospodarstwa do 50 ha wpłacali od nowego roku z tytułu składka na emeryturę i rentę dokładnie tyle samo co obecnie Więcej zapłacą osoby posiadające od 50 do 100 hektarów. Rocznie 1680,36 zł rocznie. Z kolei rolnicy posiadający 100-150 ha wpłacą do KRUS 2595,96 zł rocznie, a posiadający 150-300 ha 3512,76 zł. Najwięcej zapłacą gospodarujący na ponad 300 ha - 4428,36 zł rocznie. Dla porównania każda osoba prowadząca pozarolniczą działalność gospodarczą wpłaca do ZUS rocznie prawie 10 tys. zł. A osoba, która ma 300 ha z samych tylko dopłat otrzymuje rocznie około 150 tys. zł. Takich dopłat nie mają osoby prowadzące na przykład małe zakłady rzemieślnicze.

W efekcie tych zmian, do KRUS ma wpłynąć rocznie dodatkowo 40 mln zł. A w tym roku dotacja do Kasy wyniesie 15,78 mld zł.

Na taką reformę (a właściwe antyreformę) szkoda słów. Osoba prowadząc firmę w ZUS płaci dziewięć razy wyższe składki, mimo że często ma zdecydowanie niższe dochody Nie ma też żadnego powodu, dla którego świadczenia zamożnych rolników powinny być finansowane przez podatników, a nie przez nich samych. Dodatkowo trzeba też zwrócić uwage na bardzo szybki wzrsot dochodów rolników. Niestety, kolejny raz wziął górę interes grupowy i wpływ określonych looby, a nie analiza faktów poczucie sprawiedliwości, czy wręcz przyzwoitości.

---