rssdodaj RSS
---Bartosz Marczuk - Wpisy z Lipiec 2007
17 lipca 2007

16,5 mld zł rocznie wydajemy na wcześniejsze emerytury

GUS opublikował właśnie badanie dotyczące przechodzenia w Polsce na emerytury. Wynika z nich, że prawie połowa osób w wieku 50-69 lat to emeryci.

Spośród 6,4 mln osób w wieku 50-69 lat emerytury otrzymuje 2,73 mln osób – wynika z danych GUS. Niemal co druga osoba w wieku, w którym może jeszcze pracować otrzymuje więc świadczenie emerytalne. Wynika to m.in. z tego, że w Polsce obowiązuje bardzo niski ustawowy wiek emerytalny. Według najnowszego raportu OECD Pension at a Glance wynika, że w naszym kraju jest on jeden z najniższych na świecie. Standardem w wysoko rozwiniętych krajach staje się, że wynosi 65 lat dla obojga płci, chociaż są kraje (np. USA i Niemcy), w których wynosi lub będzie wynosić 67 lat. Wiele rozwiniętych krajów jest też w trakcie podnoszenia tego wieku. Robią to na przykład wszystkie kraje, które razem z nami przystąpiły do UE.

Drugim powodem ogromnej liczby młodych emerytów są łagodne przepisy przyznające prawo do wielu rodzajów wcześniejszych emerytur. GUS w swojej publikacji analizuje jaka część spośród osób w tym wieku skorzystała z emerytury normalnej, a jaka część z wcześniejszej. Z danych tych wynika, że 1,67 mln osób przeszło na świadczenie przyznawane w normalnym trybie, a 1,06 mln (prawie 40 proc.) na emerytury wcześniejsze.

Bardzo niska jest też aktywność zawodowa osób, które otrzymują emerytury. GUS wylicza, że 2,73 mln otrzymujących je osób prawie 86 proc. to osoby bierne zawodowo. Nie tylko więc nie pracują, ale też żadnego zatrudnienia nie szukają. Zaledwie 372 tys. osób w wieku 50-69 lat, które otrzymują emeryturę to osoby pracujące. W efekcie wskaźnik zatrudnienia osób w wieku 55-64 lata jest w Polsce najniższy w UE. Jak podaje Eurostat w 2006 roku pracowało w Polsce zaledwie 28,1 proc. osób w tym wieku. Dla porównania średnio UE pracuje 43,5 proc. takich osób, a na przykład w Szwecji 69,6 proc., a w Czechach 45,2 proc.

Z prostej kalkulacji wynika, że wcześniejsze emerytury wypłacane dla ponad 1 mln osób kosztują rocznie około 16,5 mld zł. Osoba takie otrzymują około 1300 zł miesięcznie (tyle wynosi przeciętna emerytura z ZUS) tj. 15,6 tys. rocznie. Po przemnożeniu tej kwoty przez 1,06 mln osób wynik tej operacji to 16,5 mld zł.

Masowe wysyłanie ludzi na wcześniejsze emerytury to podwójne marnotrawstwo. Nie dość, że osoby takie otrzymują świadczenia finansowane ze składek osób pracujących (trudno jest więc obniżać koszty pracy) to dodatkowo nie pracując nie pomnażają dochodu narodowego. W dobie starzejącego się społeczeństwa kontynuowanie takiej polityki grozi katastrofą.

03 lipca 2007

Nauczyciele dłużej będą mogli przechodzić na wcześniejszą emeryturę

Rząd przyjął dziś projekt ustawy dający nauczycielom, którzy nabędą prawo do wcześniejszej emerytury w tym roku, możliwość przejścia na nią także w kolejnych latach.

Rząd korzystając z szybkiej ścieżki legislacyjnej skierował do Sejmu projekt ustawy, która umożliwi nauczycielom przechodzenie na wcześniejsze emerytury także po 31 grudnia 2007 r., bez konieczności rozwiązania w tym roku umowy o pracę. Z takiej możliwości skorzystają nauczyciele, którzy do końca tego roku uzyskają uprawnienia emerytalne dotyczące stażu pracy.

Obecne przepisy Karty Nauczyciela przewidują, że nauczyciele urodzeni w latach 1949-1968 mogą przejść na wcześniejszą emeryturę jeśli legitymują się trzydziestoletnim okresem zatrudnienia (w tym przepracowaniem 20 lat w szczególnym charakterze). Nauczyciele szkół, placówek, zakładów specjalnych oraz zakładów poprawczych i schronisk dla nieletnich - muszą legitymować się 25-letnim okresem pracy, w tym 20 lat w szczególnym charakterze w szkolnictwie specjalnym. Ponadto muszą oni rozwiązać umowę o pracę do końca tego roku. Taki zapis powoduje, że ze szkół mogło odejść kilkadziesiąt tysięcy nauczycieli. Dlatego rząd zaproponował wykreślenie wymogu rozwiązania umowy o pracę w tym roku.

Pierwotnie propozycja ta znalazła się w projekcie ustawy o emeryturach pomostowych. Ponieważ jednak jej uchwalenie może jeszcze potrwać, a nauczyciele muszą wiedzieć wcześniej czy składać (wycofywać) wypowiedzenia rząd zdecydował się wyjąć ten zapis z ustawy o pomostówkach i skierować go w trybie pilnym do Sejmu.

Niemal ze stuprocentową pewnością można powiedzieć, że zostanie on przez Sejm uchwalony.

---