rssdodaj RSS
---Bartosz Marczuk - Wpisy z Kwiecień 2007
16 kwietnia 2007

Przyszły emeryt będzie mieć jednak wybór

Resort pracy ma jutro przyjąć projekt ustawy o wypłacie emerytur z OFE. Będzie można wybrać rodzaj świadczenia i instytucję, która je wypłaci.

Po burzliwej dyskusji na temat tego kto ma wypłacać emerytury za pieniądze gromadzone w OFE, którą realcjonowałem (patrz wpisy z okresu grudzień-marzec na przykład tu) udało się znaleźć rozwiązanie kompromisowe i racjonalne. Ubezpieczeni wykupią za pieniędzy gromadzone w OFE emeryturę w prywatnych zakładach ubezpieczeń emerytalnych (ZUE), tworzonych przez towarzystwa ubezpieczeń na życie albo w państwowym zakładzie ubezpieczeń emerytalnych, zarządzanym przez ZUS. Przyszły emeryt będzie więc przenosił pieniądze z OFE do jednej z prywatnych instytucji albo do publicznego zakładu.

Wybiorą też oni czy za pieniądze z OFE kupić emeryturę indywidualną, małżeńską albo świadczenie z gwarantowanym okres płatności (na 5 lat). Emerytura indywidualna będzie dożywotnim świadczeniem kalkulowanym na podstawie zgromadzonego kapitału z OFE i dalszego oczekiwanego trwania życia dla osoby w danym wieku. Emerytura małżeńska będzie wypłacana do momentu śmierci obojga małżonków z tym, że po śmierci jednego z nich będzie niższa (nie mniej niż 60 proc. emerytury wypłacanej przed śmiercią). Z kolei emerytura z gwarantowanym okresem wypłaty będzie wypłacana bez względna na to czy ubezpieczony będzie żył czy nie przez 5 lat od momentu skorzystania z niego ze świadczenia. Po tym okresie będzie wypłacana do śmierci ubezpieczonego. Pozwoli to minimalizować zjawisko tzw. szoku przejścia, który polega na tym, że dzień przed emeryturą kapitał w razie śmierci ubezpieczonego zostaje w rękach jego bliskich, a dzień po przejściu już nie.

ZUE będą inwestować pieniądze przyszłych emerytów (ustawa określi limity inwestycyjne), które nie będą na bieżąco wykorzystane na wypłatę świadczeń. 90 proc. zysków ma być przeznaczane na podniesienie wysokości emerytur. Zakłady będą pobierać 2 rodzaje opłat. Pierwsza to opłata od kapitału przekazanego mu z OFE. Nie będzie ona wyższa niż 2 proc. przekazanych środków. Druga opłata za zarządzenie aktywami zostanie potrącana przez ZUE bezpośrednio z aktywów i nie będzie wyższa niż 0,25 proc. ich wartości w skali roku. ZUE będzie też mógł z aktywów pokrywać własne koszty związane z realizacją transakcji nabywania i zbywania aktywów (np. opłaty dla biur maklerskich).

Działające ZUE podadzą ofertę, czyli jakie świadczenie oferują za określoną wartość kapitału (np. ile dożywotniej emerytury miesięcznej za 1000 zł) Komisji Nadzoru Finansowego. Ta będzie co kwartał ogłaszała publicznie zestawienie ich ofert. ZUE nie będą mogły prowadzić akwizycji i reklamy oferowanych przez siebie emerytur. Ubezpieczony, który będzie składał do ZUS wniosek o emeryturę z I filara otrzyma też w ZUS informację o sposobie wyboru ZUE i ofertach emerytalnych oraz formularz umowy emerytalnej, w której wskaże zakład, z którym chce zawrzeć umowę emerytalną.

11 kwietnia 2007

Skromne i realne emerytury pomostowe

Dobrze się stało, że Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej przygotowało realne założenia do ustawy o emeryturach pomostowych. Dobrze, bo ta niezwykle ważna ustawa musi zacząć obowiązywać od 2008 roku. Inaczej budżetowi groziłaby katastrofa.

Resort pracy chce, aby docelowo żadna grupa zawodowa poza górnikami nie miała prawa do przechodzenia na wcześniejsze emerytury. W okresie przejściowym emerytura pomostowa będzie przysługiwać wybranym osobom pracującym w tzw. szkodliwych warunkach urodzonych w latach 1949-1968, które nie mogą skorzystać z wcześniejszej emerytury bo nie mają odpowiedniego stażu pracy w szczególnych warunkach lub szczególnym charakterze na dzień 1 stycznia 1999 roku.

Z prawa takiego nie skorzystają jednak wszyscy, którym prawo do takiej specjalnej emerytury dawało rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 7 lutego 1983 roku w sprawie wieku emerytalnego pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze (Dz.U mr 8 poz. 43 z późń. zm.). Resort pracy chce zdecydowanie ograniczyć liczbę osób uprawnionych do takiego specjalnego świadczenia. W tym celu sporządził dwie nowe definicje pracy w szczególnych warunkach i pracy w szczególnym charakterze. Na ich podstawie sporządził dwie listy osób pracujących w takich zawodach, które będą uprawnione do emerytur pomostowych. Ma ich być 51. To oznacza, że zamiast 1,25 mln osób, które korzystałby z przywilejów na podstawie rozporządzenia skorzysta z nich około 320 tys.

Przewiduje się także stworzenie przez ZUS Funduszu Emerytur Pomostowych. Będzie to państwowy fundusz celowy powołanym do życia w celu obsługi wypłaty świadczeń. Pracodawcy będą opłacali do tego funduszu składki w wysokości 3 proc. podstawy wymiaru składki na ubezpieczenie emerytalne i rentowe (dla pracownika jest to zazwyczaj jego pensja brutto) od każdego uprawnionego pracownika. Składki te będą przeznaczone na pokrycie wydatków na te świadczenia. Takie rozwiązanie minimalizuje wydatki budżetu państwa na specjalne emerytury.

Ważne, że założenia do ustawy odważnie wychodzą naprzeciw otaczającym nas realiom, a nie roszczeniom wielu grup zawodowych, których przedstawiciele chcieliby bardzo wcześnie korzystać, najlepiej z bardzo wysokiej, emerytury. Niestety. Wydłużająca się długość życia, poprawiająca się kondycja zdrowotna, starzejące się społeczeństwo nie pozwala kontynuować polityki dezaktywacji. To dzięki niej mamy najmłodszych emerytów na świecie, a Polacy przechodzą na emeryturę średnio na 4 lata przed ukończeniem i tak niskiego wieku emerytalnego. Kontynuowanie tej polityki, za którą płacą głównie pracujący grozi podwyżką składek i podatków oraz co gorsza nasilającą się falą emigracji młodych ludzi. Dobrze więc, że lista uprzywilejowanych zostanie ograniczona do minimum.

02 kwietnia 2007

W Polsce szybko maleje bezrobocie

Eurostat podał właśnie, że bezrobocie w Polsce spadło w lutym tego roku do 11,8 proc. Mimo, że nad Wisłą wskaźnik ten jest wciąż najwyższy w UE, to nie odbiega już od średniej unijnej tak znaczącą jak wcześniej.

W lutym 2007 roku wskaźnik bezrobocia liczony przez Eurostat (robi on to nieco inaczej niż polski GUS) wyniósł 11,8 proc. Wciąż był więc najwyższy wśród 27 krajów UE. Dwucyfrowy wskaźnik oprócz Polski notuje jedynie nasz południowy sąsiad Słowacja (11 proc.). Jednak polski poziom bezrobocia nie odbiega już tak od średniej unijnej jak dawniej. Średnia dla krajów 27 krajów UE wynosi 7,4 proc. W pozostałych krajach UE (poza Słowacją i Polską) wskaźnik bezrobocia wynosi od 8,8 proc. we Francji, 8,6 proc. w Hiszpanii, do 3,4 proc. i 3,5 proc. odpowiednio w Danii i Holandii.

Zwraca uwagę dynamika poprawy sytuacji na polskim rynku pracy. Jeszcze na koniec 2005 roku wskaźnik bezrobocia wynosił w Polsce aż 16,9 proc., Nieco ponad rok później spadł do 11,8 proc. To poprawa o 5,1 pkt. proc. Podobną poprawę na rynku pracy notuje się wśród młodych osób do 25 roku życia, którzy są najbardziej narażeni na bezrobocie. W grudniu 2005 roku bez pracy było 34,3 proc. takich młodych osób, obecnie 25,5 proc.

Należy się spodziewać, że wraz z poprawą pogody, początkiem prac sezonowych oraz przy wciąż utrzymującej się dobrej koniunkturze poziom polskiego bezrobocia będzie się jeszcze obniżać. Jest nadzieja, że liczony według Eurostatu wskaźnik spadnie w tym roku do wartości jednocyfrowej.

---