
Komornicy protestują, nie pozostawiając suchej nitki na każdym, kto ośmieli się zakwestionować egzekucyjne status quo. Ale te cierpkie, pełne emocji słowa nie są dla mnie ani zaskakujące ani odkrywcze. Podobnie na próby otwarcia zawodu reagowali całkiem niedawno adwokaci, radcowie prawni i notariusze. Może tylko mniej było tam korporacyjnego zacietrzewienia..
Teraz na słowo konkurencja zareagowali z oburzeniem komornicy. Nic tu ująć, nic dodać. Trudno doprawdy o lepszą ilustrację korporacyjnego szowinizmu. Ziobro chory, a Jankowski, który go popiera, chory jest jeszcze bardziej. Tylko egzekucja komornicza świeci przykładem. Ale ta biała piana na twarzy komorniczych dyskutantów to najlepszy dowód na to, że zmiany proponowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości podążają w dobrym kierunku. Oczywiście, komornicy woleliby pewnie by minister Ziobro zamiast w nieograniczoną liczbę komorniczych rewirów wyposażył ich w karabiny maszynowe. Ale właśnie takie myślenie cofa nas nieuchronnie w mroki średniowiecza. To nie pomysły Ziobry są chore, chora jest nasza dzisiejsza egzekucja uprawiana w ciepełku 638 komorniczych kancelarii. A chora jest między innymi dlatego, że ma tak ciężko doświadczonych komorników, którzy za obronę chorego status quo gotowi są wyzbyć się resztek zdrowego rozsądku. Niech przemówią fakty. Liczba zaległych spraw w komorniczych kancelariach przekroczyła już 2 mln. i wciąż rośnie. W 2000 r. na jednego komornika przypadało 3 650 spraw a w 2004 r. było już ich blisko dwa razy więcej. Komornicy załatwiają dzisiaj mniej niż 50 proc. egzekucyjnego wpływu. Minister Ziobro chce poprawić skuteczność tak mizernie prezentującej się egzekucji, pragnie również zwiększyć efektywność komorniczego nadzoru. Dla komorników konkurencja w zawodzie, to jednak tylko wciąż chore pomysły ministra Ziobry. Nic więcej.

a napisze tak ....semantycznie ujmujac Pan Jankowski to pseudoredaktor i wyksztalciuch.............dyskucji z nim zero
bo i poziom merytoryczny zerowy............
jeżeli poziomem swoich tekstów dziennikarskich chce Pan wywołać reakcję środowiska - to moje gartulacje. Udało się Panu. Jednakże wydawać się może/ mam nadzieję iż się mylę/, iż chce Pan opisywać patologie które mają miejsce w systemie wymiaru sprawiedliwości. Proszę to czynić uczciwie i nie zniżać się do poziomu gazet i "redaktorów" typu FAKT oraz polityków bowiem mam nadzieję iż nie jest Pan żadnym z nich. To nie przystoi człowiekowi który jest redaktorem Gazety Prawnej. Jak zapewne Pan zuważył nie toczę piany, nie okopuję się na swych stanowiskach obronnych. Zapraszma do dyskusji. Bardzo chętnie podzielę się z Panem swoimi uwagami na temat egzekucji, nowelizacji ustawy. Jednakże wymagam od Pana przygotowania merytorycznego do dyskusji. Przez przygotowanie merytoryczne rozumiem zapoznanie się z danymi statystycznymi które prezentuje Krajowa Rada Komornicza, pan Dr . Kujawski oraz inni. Proszę mi wierzyć ja też potrafię pisać lekko i zgrabnie pod publiczkę. Jednakże nie w tym rzecz. Z wyrazami szacunku
Komornik Sądowy Rewiru II przy Sądzie Rejonowym w Szczecinku Krzysztof Wisłocki.
Gratuluje Panowie, a moze i Panie, poziomu argumentacji i dyskusji do tego komentarza. Obnarzyliscie swoja chciwosc na rewiry, swoj sposob myslenia.
Dziennikarz nie jest przyjacielem zadnej strony. Komemtator komentuje w subiektywny sposob rzeczywistosc lub jej wycinek.
odpowiedziec na taki poziom psedudziennikarstwa..........i zacietrzewienia................(.Dziennikarz nie jest przyjacielem zadnej strony. Komemtator komentuje w subiektywny sposob rzeczywistosc lub jej wycinek ) a to mnie rozsmieszylo....
A co do zasad dziennikarstwa to np. źródło pochodzenia danych statystycznych z reguły podaje się w artykułach informacyjnych. W komentarzach nie ma takiej konieczności, chyba, że autor w jakiś szczególny sposób chce to wyeksponować. Ale proponuję napisać maila do red. Jankowskiego i poprosić, to może źródło poda np. drogą mailową
Teraz ja się Was czepiam, bo akurat w komentarzu nie można zarzućić pseudodziennikarstwa, chyba że ktoś nie wie co to jest komentarz, a tym bardziej blog, który rządzi się innymi "prawami".