rssdodaj RSS
---W obronie komorniczego status quo - Andrzej Jankowski
04 grudnia 2006

W obronie komorniczego status quo

Komornicy protestują, nie pozostawiając suchej nitki na każdym, kto ośmieli się zakwestionować egzekucyjne status quo. Ale te cierpkie, pełne emocji słowa nie są dla mnie ani zaskakujące ani odkrywcze. Podobnie na próby otwarcia zawodu reagowali całkiem niedawno adwokaci, radcowie prawni i notariusze. Może tylko mniej było tam korporacyjnego zacietrzewienia..

Teraz na słowo konkurencja zareagowali z oburzeniem komornicy. Nic tu ująć, nic dodać. Trudno doprawdy o lepszą ilustrację korporacyjnego szowinizmu. Ziobro chory, a Jankowski, który go popiera, chory jest jeszcze bardziej. Tylko egzekucja komornicza świeci przykładem. Ale ta biała piana na twarzy komorniczych dyskutantów to najlepszy dowód na to, że zmiany proponowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości podążają w dobrym kierunku. Oczywiście, komornicy woleliby pewnie by minister Ziobro zamiast w nieograniczoną liczbę komorniczych rewirów wyposażył ich w karabiny maszynowe. Ale właśnie takie myślenie cofa nas nieuchronnie w mroki średniowiecza. To nie pomysły Ziobry są chore, chora jest nasza dzisiejsza egzekucja uprawiana w ciepełku 638 komorniczych kancelarii. A chora jest między innymi dlatego, że ma tak ciężko doświadczonych komorników, którzy za obronę chorego status quo gotowi są wyzbyć się resztek zdrowego rozsądku. Niech przemówią fakty. Liczba zaległych spraw w komorniczych kancelariach przekroczyła już 2 mln. i wciąż rośnie. W 2000 r. na jednego komornika przypadało 3 650 spraw a w 2004 r. było już ich blisko dwa razy więcej. Komornicy załatwiają dzisiaj mniej niż 50 proc. egzekucyjnego wpływu. Minister Ziobro chce poprawić skuteczność tak mizernie prezentującej się egzekucji, pragnie również zwiększyć efektywność komorniczego nadzoru. Dla komorników konkurencja w zawodzie, to jednak tylko wciąż chore pomysły ministra Ziobry. Nic więcej.

---