rssdodaj RSS
---Skandal w Pałacu Sprawiedliwości - Andrzej Jankowski
29 stycznia 2007

Skandal w Pałacu Sprawiedliwości

Nieznani sprawcy niszczą na niespotykaną dotąd skalę akta sądowe i prokuratorskie. Sędzia Andrzej Kryże wiceminister sprawiedliwości mówi dziś w GP o kompromitacji w Pałacu Sprawiedliwości. To bardzo mocne słowa i dobrze, że przy okazji opisanej przez nas sprawy znikających akt one padają . Nikt mnie nie przekona, że 300 akt, które każdego roku zapada się w sądach pod ziemię, to rezultat zwykłego bałaganu i urzędniczego niechlujstwa. Z pewnością za wieloma z tych zniknięć kryją się wyrafinowane działania przestępcze obliczone na zacieranie dowodów i unikanie odpowiedzialności. Kiedy jako aplikant sądowy zszywałem akta, za każdą zawieruszoną „zwrotkę” z poświadczeniem odbioru pisma procesowego czy wezwania, groziła dyscyplinarka. Nie z całą pewnością, panie ministrze, nie ma co czekać na ustawę o urzędnikach sądowych. Potrzebne są działania doraźne, natychmiastowe. Nasze czasy wiążą się z podwyższonym wskaźnikiem wymagań i oczekiwań co do funkcjonowania każdej władzy, również, a może przede wszystkim władzy sadowniczej. Dziś nie wystarczy już złożyć raz w życiu ślubowanie przed prezydentem i mieć święty spokój aż do upragnionego stanu spoczynku. Od każdej władzy, także władzy sądowniczej, oczekuje się, że będzie się sprawdzała w codziennym działaniu a nie na papierze. Jeżeli tego zaniechamy w naszych sądach i prokuraturach model pszczyński zadomowi się na stałe. A model pszczyński to niesłychanie groźny syndrom. Ostatnio co najmniej 70 śledztw, prowadzonych w prokuraturze w Będzinie nie znalazło finału przed sądem, bo jej pracownicy ukrywali w szafach akta tych spraw. Kontrolę w Będzinie rozpoczęto po wykryciu podobnego procederu w prokuraturze w Pszczynie. To właśnie tam jakiś prokuratorski Archimedes zaczął wykazywać w statystykach sprawy jako zakończone, podczas, gdy w rzeczywistości leżały ona gdzieś rozgrzebane głęboko w dolnej szufladzie. Niestety model pszczyński okazał się wyjątkowo zaraźliwy. Jego udoskonalone wersje przenikają do sądów i prokuratur z wydajnością dobrego powielacza. Dlatego naprawdę panie ministrze, nie ma co oglądać się na posłów, nie ma co oglądać się na jeszcze jedną ustawę. Model pszczyński potrzebuje natychmiastowej szczepionki. W przeciwnym razie będziemy mieć prawdziwą epidemię. Epidemię na skalę, o której wymiar sprawiedliwości jeszcze nie słyszał.

---