Wiece, marsze i festyny odbyły się w 80 miastach Niemiec.

Na zakończenie akcji w poniedziałek po południu około stu osób protestowało przed bazą lotniczą Buechel w Nadrenii-Palatynacie przeciwko obecności broni atomowej na terytorium Niemiec. Uczestnicy demonstracji nieśli transparenty "Nigdy więcej wojny" i "Bez broni atomowej - teraz".

Według niepotwierdzonych przez władze doniesień niemieckich mediów na terenie bazy Buechel znajduje się około 20 bomb atomowych przestarzałego typu B61-3 i B61-4. Jak twierdzą media, USA planują zastąpienie starych głowic nowoczesnymi pociskami. Agencja dpa pisze, że w październiku zeszłego roku w rejonie bazy odbyły się manewry z udziałem samolotów uzbrojonych w broń atomową.

Podsumowując tegoroczne marsze, Van Ooyen powiedział, że sukcesy Państwa Islamskiego są skutkiem wojen prowadzonych przez Zachód na Bliskim Wschodzie oraz eksportu niemieckiej broni do tego regionu. Jak zaznaczył, w tym roku na ulice wyszło więcej osób niż rok wcześniej.

Tradycja wielkanocnych marszów pokojowych sięga początku lat 60. W latach 80. w marszach uczestniczyło co roku kilkaset tysięcy osób. Organizatorzy akcji obarczają jednostronnie odpowiedzialnością za wojny Zachód, przede wszystkim USA. W zeszłym roku uczestnicy marszów protestowali przeciw "konfrontacyjnej polityce niemieckiego rządu wobec Rosji" oraz mieszaniu się Berlina do wojny domowej na Ukrainie.