W marcu Gwardia Rewolucyjna Iranu dokonała kilku próbnych wystrzałów pocisków rakietowych, co spotkało się z falą krytyki ze strony Zachodu. W miniony wtorek amerykańskie ministerstwo finansów nałożyło sankcje m.in. na dwie irańskie firmy za ich udział w programie rozwoju broni rakietowej.

"Nawet jeżeli zbudują mur wokół Iranu, nasz program rakietowy nie zostanie zakończony. (...) Próbują zastraszyć naszych oficjeli sankcjami i wizją inwazji. Ten strach jest dla nas największym zagrożeniem" - mówił generał Hadżizadeh, który jest dowódcą odpowiedzialnym za siły powietrzne Gwardii.

Rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZ z czerwca 2010 roku zakazuje Iranowi prób z rakietowymi pociskami balistycznymi.

10 października 2015 roku Iran przeprowadził próbę pocisku rakietowego średniego zasięgu Emad, który zdolny jest do przenoszenia głowicy jądrowej. Zdaniem USA miesiąc później Iran przeprowadził kolejny test. Władze w Teheranie podkreślają, że żaden z pocisków rakietowych nie jest przystosowany do przenoszenia broni atomowej.

W styczniu br. ministerstwo finansów USA poinformowało o nałożeniu sankcji na 11 firm i osób powiązanych z irańskim programem pocisków balistycznych. Podmioty objęte tymi sankcjami nie mogą korzystać z amerykańskiego systemu bankowego. Administracja USA zwlekała z ogłoszeniem nowych sankcji od końca grudnia ze względu na prowadzone w tym czasie intensywne negocjacje z Iranem w sprawie jego programu atomowego i wymiany więźniów.

Gwardia Rewolucyjna, zwana też Strażnikami Rewolucji, została utworzona po rewolucji islamskiej w 1979 roku w celu jej obrony przed - jak to określano - "wewnętrznymi i zewnętrznymi" zagrożeniami. Bezpośrednio podlega najwyższemu przywódcy duchowo-politycznemu Iranu ajatollahowi Alemu Chameneiemu. Korpus Strażników Rewolucji, złożony z formacji lądowych, morskich i powietrznych, to najlepiej wyszkolona i wyposażona część sił zbrojnych Iranu.