statystyki

Seria eksplozji w Brukseli. Najpierw lotnisko teraz stacje metra

22.03.2016, 09:31; Aktualizacja: 22.03.2016, 11:03
metro wybuch bruksela

metro wybuch brukselaźródło: Inne

Po dwóch porannych wybuchach na belgijskim lotnisku doszło do kolejnych. Tym razem celem zamachowców okazały się stacje metra.

RTBF podaje, że do eksplozji doszło na stacjach metra Schuman i Maelbeek w Brukseli.

Kilka osób odniosło obrażenia we wtorek rano w eksplozji na stacji metra w Brukseli, w pobliżu unijnych instytucji - poinformował reporter agencji Associated Press.

Media relacjonowały, że nad wejściem na stację Maelbeek widać było czarny dym.

Belgijski szef spraw wewnętrznych -  Jan Jambon, ogłosił, że alert terrorystyczny w całej Belgii podniesiono do najwyższego, czwartego poziomu. Lotnisko w Brukseli ewakuowano i zamknięto. Drogi dojazdowe zostały zablokowane dla normalnego ruchu. Nie kursuje metro, wstrzymano także ruch autobusów i tramwajów, zamknięto główne stacje kolejowe.

Rządowy sztab kryzysowy wydał komunikat do mieszkańców, by zostali w domach albo w pracy i nie wychodzili na zewnątrz. Także Komisja Europejska wydała takie zalecenie dla swoich urzędników.

Na lotnisku do eksplozji doszło około godz. 8 rano. Świadkowie mówią o podwójnym wybuchu, w którym - jak potwierdziła prokuratura - zginęło 13 osób, a co najmniej 35 zostało rannych. Nadawca VRT podał, że był to zamach samobójczy.

Po godzinie 10 poinformowano o incydencie na stacji Maelbeek w pobliżu instytucji Unii Europejskiej. Ze stacji wydobywał się dym. Nieco później potwierdzono, że w metrze także doszło do wybuchu. Media podały, że zginęło 10 osób, jednak oficjalnego potwierdzenia tych doniesień na razie nie ma. Informowano także o wybuchu na stacji metra Schuman w centrum dzielnicy instytucji unijnych.

Komentatorzy nie mają wątpliwości, że wydarzenia w Brukseli to skoordynowane ataki terrorystyczne. Doszło do nich kilka dni po obławie na domniemanego koordynatora ubiegłorocznych zamachów w Paryżu Salaha Abdeslama, który został pojmany w piątek w brukselskiej dzielnicy Molenbeek.

Źródło: Źródło zewnętrzne

Reklama

  • drwal(2016-03-22 11:05) Odpowiedz 140

    Eksplozje? To tylko kolejny przejaw wzbogacania kulturowego Europy zachodniej, bądźcie bardziej tolerancyjni. Po prostu uchodźcy za Afryki mają taką BOMBOWĄ KULTURĘ...

  • Pan Murzyński - Filipiński(2016-03-22 11:06) Odpowiedz 100

    Po okresie starożytności w którym to budowano wspólnoty państwowe na fundamencie przynależności plemiennej nadeszło Średniowiecze. Ten niezbyt chwalebny okres historii ludzkości, choć też nie aż tak czarny jak chcą go niektórzy widzieć wprowadził nową, na owe czasy rewolucyjną zasadę, ludzi miała jednoczyć idea wspólnej religii. Jedyne skutecznie działające państwa ponadplemienne powstawały w wyniku podbojów zbrojnych, lub koligacji małżeńskich władców. Wizja zjednoczonej chrześcijańskiej Europy pozostała do końca jej trwania pobożnym życzeniem i legła w grobie wraz z narodzeniem się w okresie napoleońskim świadomości narodowej. Państwa narodowe, choć agresywne na zewnątrz, zapewniały swoim obywatelom poczucie bezpieczeństwa i ładu społecznego. Obecna idea multikulturowości która ma zjednoczyć państwa narodowe, których formuła rzekomo uległa wyczerpaniu, to podobnie jak Średniowiecze ślepy zaułek cywilizacji. Oczywiście zlanie się wspólnot w jeden organizm jest możliwe, co pokazuje Szwajcaria, ale to proces wielowiekowy w którym chęć integracji istnieje we wszystkich grupach językowych, i co najważniejsze nie jest to proces budowany odgórnie, dodatkowo potrzebujący przylegających do siebie wzorców kulturowych, bo ludzie którzy się nie rozumieją nigdy nie zbudują wspólnoty. Forsowanie na siłę idei życia w jednym państwie różnych grup etnicznych prowadzi nieuchronnie do napięć i nieporozumień, zwłaszcza gdy część z nich jest agresywna i usiłuję dominować nad resztą. Ci którzy pamiętają nieboszczkę Jugosławię wiedzą czym kończy się odgórna integracja. Jej rozpad dokonał się prawie bezboleśnie, bo wszystkie wchodzące doń nacje szybko odtworzyły historyczne państwa. Wybuch wewnętrznych waśni narodowych w krajach UE doprowadzi do jej dezintegracji, a na jej gruzach wybuchnie długotrwały konflikt znany Europie z wojen religijnych. Mam nadzieję, że się mylę...

  • POmroczność - stan umysłu leniżerii(2016-03-22 11:46) Odpowiedz 91

    Przez lata rządów Platformy karmiono nas mitem o nowej ziemi obiecanej, o nowym Jeruzalem, gdzie mieszkają i pracują ludzie którzy się liczą i którzy codziennym trudem budują nowy wspaniały świat aquaparków, stadionów i Pendolino na kredyt. Aby zaistnieć należało być w Brukseli. Do dzisiaj Grzegorz Schetyna trąbi z nadęciem prowincjusza, że Bruksela jest jego domem (cytat): "w Brukseli czujemy się jak u siebie, to jest też nasz dom". Niestety, ten "ich dom w Brukseli" jest domem zbudowanym na piasku. -cały art. z -16.03.2016 --"Idioci z Brukseli - Stanislas Balcerac -

  • UE niewyczerpana krynica beznadziejnych pomysłów(2016-03-22 13:52) Odpowiedz 00

    Ten pomysł z multi-kulti to prawdziwa bomba!

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

Reklama