statystyki

Fidel ma umysł ostry jak żyleta. Wywiad z Polakiem, który współnegocjował spotkanie Castro z Obamą

autor: Magdalena Rigamonti18.03.2016, 07:06; Aktualizacja: 18.03.2016, 07:57
Przemysław Hauser. Fot. Maksymilian Rigamonti

Przemysław Hauser. Fot. Maksymilian Rigamontiźródło: Dziennik Gazeta Prawna

W poniedziałek Barack Obama przyjeżdża do Hawany. Nie mogę powiedzieć, że to ja jeden doprowadziłem do przełomu, bo było nas kilku. Ale nikt tak dobrze z Polaków nie zna rodziny Castro, jak ja – mówi Przemysław Hauser, były ambasador Zakonu Maltańskiego na Kubie.

reklama


reklama


Magdalena i Maksymilian Rigamonti

Magdalena i Maksymilian Rigamonti

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Jedzie pan na Kubę?

Jadę, w sobotę. Bo w poniedziałek Raul Castro spotyka się z Barackiem Obamą.

Obama panu podziękuje? A może już podziękował?

Następne pytanie proszę.

Przecież pan do tego spotkania doprowadził.

Grupa ludzi. No i była wola polityczna.

Grupa ludzi związanych z Kościołem?

Kościół, Watykan, w tym Zakon Maltański, odegrał w naprawianiu stosunków pomiędzy Kubą a Stanami Zjednoczonymi dużą rolę.

Pan jest ambasadorem Zakonu Maltańskiego.

Przez cztery lata, do 2011 r., byłem ambasadorem Zakonu na Kubie, kolejne cztery lata w Waszyngtonie, a teraz jestem na Karaibach.

Jacyś polscy politycy czy biznesmeni z panem jadą?

Na Kubę? Nie. Przylecą ze mną biznesmeni włoscy, z wielkiej firmy produkującej słodycze. Oni chcą tam robić interesy. Zresztą wszyscy chcą tam robić interesy. Oprócz Polski.

Żartuje pan?

Nie. Próbowałem rozmawiać z polskimi biznesmenami, ale... KGHM wysłał nawet takie zapytanie, czy mógłbym sprawdzić, czy złoża miedzi, o które zabiegali w latach 90., jeszcze są dostępne. Sprawdziłem, okazało się, że KGHM miał już prawie umowę na stole do podpisania i nagle się wycofał. I weszli w to Rosjanie, niezrozumiała akcja. A Anglicy już inwestują tam ogromne pieniądze w energię odnawialną, Kanadyjczycy też, Amerykanie, Włosi. Wszyscy oni mają wsparcie swoich rządów. Bo robienie interesów na Kubie bez autorytetu państwa jest niemożliwe. Kuba nie podpisze umów wyłącznie z prywatną firmą, tylko z firmą, która ma poparcie rządu. Proszę zauważyć, co robią Amerykanie. Oni wspierają swój biznes systemowo.

A my?

Podam przykład polskiej działalności, którą mogę śmiało nazwać dwulicową. Kiedy Radosław Sikorski był ministrem spraw zagranicznych, to mówił o komunistycznym kubańskim reżimie.


Pozostało jeszcze 90% treści
Aby zobaczyć cały artykuł, zaloguj się lub wykup dostęp
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

reklama