statystyki

Ekspert: Wizyty prezydenta Dudy w Czechach i na Węgrzech domknięciem przed szczytem NATO

14.03.2016, 07:20
Prezydent Andrzej Duda podczas konferencji prasowej po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego

Prezydent Andrzej Dudaźródło: PAP

Wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w Czechach i na Węgrzech domykają rozmowy w formacie Grupy Wyszehradzkiej przed szczytem NATO - uważa dr Piotr Bajda z UKSW. Ocenia, że "celem minimum" jest potwierdzenie gwarancji dla polskich postulatów ws. wschodniej flanki Sojuszu.

reklama


reklama


Ekspert ocenia, że spotkania wpisują się w strategię polskich władz budowania wokół Grupy Wyszehradzkiej sojuszu, tak aby V4 stała się centrum politycznym spajającym państwa Północy, w tym skandynawskie i bałtyckie z Południem, m.in. z nowymi członkami Unii: Słowenią, Bułgarią, Rumunią, Chorwacją i aspirującymi do członkowstwa pozostałymi państwami Bałkanów Zachodnich.

Do Czech prezydent udaje się w poniedziałek, na Węgry - w czwartek. Z prezydentem Słowacji Andrejem Kiską polski prezydent spotkał się m.in. pod koniec lutego w słowackiej Tatrzańskiej Łomnicy.

Bajda uważa, że "celem minimum" zwłaszcza w przypadku Czech i Słowacji jest potwierdzenie gwarancji dla polskich postulatów wzmocnienia wschodniej flanki NATO podczas szczytu w Warszawie. "Czesi i Słowacy ustami swoich polityków powiedzieli, że nie są zainteresowani tym, żeby infrastruktura i wojska Sojuszu stacjonowały na ich terenie. Sukcesem jest, że podkreślają, iż nie widzą przeciwwskazań, by Polska takie postulaty zgłaszała i w pełni rozumieją punkt widzenia Polski i państw bałtyckich" - dodaje. Uważa, że Polska może wykorzystać na arenie międzynarodowej brak sprzeciwu Węgier, które blisko współpracują z Rosją, jako dodatkową autoryzację polskich planów większej obecności NATO na wschodniej flance.

Ekspert zwraca też uwagę na "inną temperaturę" relacji Warszawy z Moskwą i pozostałych stolic grupy V4 z Moskwą.

Uważa, że w przypadku Czech mamy do czynienia z dobrym klimatem dla biznesu rosyjskiego. "Może nie ma wielu spektakularnie dużych firm rosyjskich na czeskim rynku, ale tzw. średni biznes jest obecny" - zaznaczył.

Bajda ocenia, że Słowacja jest w pełni uzależniona od dostaw surowców z Rosji. Dodatkowo - mówi - nie wiadomo, kto będzie rządził Słowacją w lipcu, gdy ta będzie przewodzić Radzie UE. "Nie mamy pewności czy to będzie nadal Robert Fico, czy zostanie zbudowana kontrpropozycja wobec jego obozu politycznego" - powiedział.

W ocenie Bajdy Węgrzy politykę wobec Rosji traktują pragmatycznie, a nie na zasadzie przyjaźni, wspólnoty ideologicznej czy braterstwa broni. "Premier Węgier Viktor Orban jest wyrachowanym politykiem, który postanowił wykorzystać izolację Rosji na arenie międzynarodowej. Uznał, że ta współpraca będzie go mniej kosztowała, niż gdyby Rosja była pełnoprawnym partnerem na forum unijnym" - dodał.

Bajda zwraca uwagę, że nadal nierozstrzygnięty jest problem imigracyjny. "Nadal mamy dwie różne wizje: Bruksela jest za relokowaniem uchodźców w poszczególnych państwach Unii Europejskiej, czemu wyraźnie sprzeciwia się V4, a Polska do tego sprzeciwu dołączyła po ostatnich wyborach" - powiedział.

Ekspert wśród polskich priorytetów w ramach V4 wymienia także budowę korytarzy infrastrukturalnych, zwłaszcza korytarzy energetycznych na linii północ-południe.

Podczas wizyty w Pradze tematem rozmów zapewne będzie także przejęcie przez Polskę w lipcu przewodnictwa w grupie V4 - uważa Bajda. Obecnie grupie przewodniczą Czechy.

Warszawski szczyt NATO odbędzie się 8-9 lipca 2016 r. Do Polski ma przyjechać ok. 2,5 tys. delegatów, wśród nich szefowie państw i rządów, liderzy ONZ, UE i Banku Światowego.

reklama


Źródło:PAP

reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

reklama