statystyki

"Ten sam dzień, ta sama góra, 25 lat później". Wywiad z Ewą Berbeką, wdową po himalaiście Macieju Berbece

autor: Magdalena Rigamonti04.03.2016, 06:38; Aktualizacja: 04.03.2016, 08:02
Ewa Berbeka. Fot. Maksymilian Rigamonti

Ewa Berbeka. Fot. Maksymilian Rigamontiźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Coś się rozsypało. Nie wiem, jakiego innego słowa użyć. Nie wiem, czy się rozsypało psychicznie, czy fizycznie. Oni tam na górze nie zrobili sobie wspólnego zdjęcia. A przecież był to taki wielki sukces. Zimowe wejście na Broad Peak! I nie ma żadnego zdjęcia całej czwórki. Przecież byli tam razem.

Reklama


Reklama


Ewa Berbeka jest bohaterką książki „Jak wysoko sięga miłość. Życie po Broad Peak” Beaty Sabały-Zielińskiej o tych, dla których góry są najważniejsze, ważniejsze niż rodzina, dzieci. O tym, co się dzieje na szczytach, kiedy się je zdobywa i kiedy się z nich schodzi. O zamkniętym, hermetycznym środowisku twardzieli ginących w górach i o tym, co po nich zostaje.

Magdalena i Maksymilian Rigamonti

Magdalena i Maksymilian Rigamonti

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Ilu z nich nie żyje?

Alpinistów, himalaistów?

Hm, pani znajomych, przyjaciół.

Nie policzyłam. Ale jak patrzę na zdjęcia, to wielu, bardzo wielu. Mój mąż, jego koledzy, kumple, przyjaciele. Na palcach jednej ręki się nie da, na dwóch też trudno.

Wanda Rutkiewicz.

Też.

Powiedziała kiedyś: bardziej niż wszystkich alpinistów świata podziwiam ich żony.

Wiem, ona najlepiej wiedziała, co się może wydarzyć w górach. Ale ja wiedziałam, za kogo wychodzę za mąż. Wiedziałam, że Maciek to facet, który kocha góry, który się wspina, że to jego żywioł.

Egoista?

Egoista?

Zostawia żonę z dziećmi i idzie w góry, bo góry są najważniejsze.

Już mówiłam, że wiedziałam, za kogo wychodzę. Poza tym mówił, że jak wyjdzie z domu, to może mu sopel spaść na głowę.


Pozostało jeszcze 88% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama

  • Bolek (2016-03-04 13:00) Odpowiedz 13

    Absurd i głupota własnego ego, udowodnić co? Komu? Przed kim? Lezie jeden z drugim na sensowna śmierć lub kalectwo. W razie wypadku inni ludzie narażają swoje życie dla ratowania kretynow!

  • EU(2016-03-04 11:20) Odpowiedz 14

    Ci tzw. "himalaiści" to nieodpowiedzialni ludzie .Tak, to są egoiści ,powinni utopić się w wannie , byłoby taniej.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

Reklama